Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jakiś czas temu ktoś wrzucił ze strony akwanauka ciekawy artykuł o strefach beztlenowych. Jest tam też artykuł o nazwie: "Dojrzewanie akwarium i wszystko o cyklu azotowym" gdzie IMO w wielu kwestiach autor posiłkuje się szczątkowymi danymi i wysuwa daleko idące wnioski.

Cytat

Jak długo trwa proces dojrzewania akwarium? (MIT 1)

Czy naprawdę opracowanie na temat jednego zbiornika, jeszcze o tak "ogromnym litrażu" można wysnuć wnioski, że cykl zamyka się dopiero przed 3 miesiącami? Tylko dlaczego choćby z przeróżnych źródeł czy wpisów na tym forum jasno wynika, że jest to proces nieprzewidywalny i nawet przy identycznych warunkach może przebiec inaczej (czasowo)? U mnie było jeszcze inaczej, może miałem szczęście, może trafiłem na złotą metodę, ale o tym napiszę na końcu.

Jak przeprowadzić dojrzewanie akwarium? (MIT 2)

Nie rozumiem jak można dodawać zwierzęta z umiarem i kontrolować parametry wody? Mam siedzieć 24h przed akwarium i kontrolować parametry, a w razie czego robić dużą podmianę wody? Wolę rozkładający się pokarm i czekać nawet trzy miesiące, nawet jeśli tak naprawdę nic nie daje, niż stresować się czy nie skoczy mi amoniak lub azotany i pożegnam się z nowymi przyjaciółmi na zawsze.

Czy warto dodawać preparaty bakteryjne, czy wystarczy po prostu poczekać, a bakterie to zbędny wydatek? (MIT 3)

Tutaj trudno cokolwiek powiedzieć. Znowu tylko dwa przypadki. Znowu IMO w każdym akwarium może to wyglądać inaczej, ale raczej nie zaszkodzi dodać z tego co można wyczytać na forum u osób, które regularnie mierzyły parametry wody.

A może by tak zaszczepić akwarium syfkiem z filtra od kolegi? Albo po prostu przyniosę od niego trochę wody i będzie OK? (MIT 4)

Tutaj trudno się nie zgodzić z pewnym ale. Nikt z nas nie wlewa wody z obcego akwarium i od razu wpuszcza ryby. Zazwyczaj podnosimy temperaturę i czekamy kilka dni. Patogeny gdy nie mają nosiciela odchodzą do walhalli?

Dlaczego Pani/Pan w sklepie mi powiedziała, że nigdy nie wolno płukać gąbki z filtra pod bieżącą wodą tylko wodą z akwarium? (MIT 5)

Tutaj dla mnie jest szach mat. Autor twierdzi:

Cytat

Wtedy też płukanie gąbek pod bieżącą wodą nie będzie szkodliwe dla cyklu w naszym akwarium, ponieważ powierzchnia czynna specjalnych wkładów biologicznych jest kilkaset razy większa niż gąbek. Płukanie pod bieżącą wodą pozwoli nam na dokładne oczyszczenie ich z zanieczyszczeń i lepsze spełnianie ich roli filtrów mechanicznych. Należy jednak pamiętać o tym, że trzeba je jak najlepiej osuszyć, żeby nie wprowadzić do akwarium wody zanieczyszczonej chlorem i innymi tego typu rzeczami!

Z doświadczeń wielu osób i przede wszystkim w filmach/opisach filtrów HMF wynika, że nie ma lepszego medium niż gąbka. Poza tym jaki jest sens płukania gąbki pod bieżącą wodą, a potem jej suszenia i czekania, i czekania, skoro można to zrobić równie dobrze w iwaderku z wodą z akwarium?

Dlaczego mimo potężnego filtra o przepływie miliona litrów na godzinę nadal w moim akwarium mam wysokie stężenie NO3? (MIT 6)

Nie mam zdania. U mnie jest duży przepływ, jest mało roślin, jest absorber i nie mam żadnych problemów z NO3. W roślinniaku mimo wielu roślin, mniejszego przepływu miałem problem z NO3.

Na koniec...

Cytat

Gratuluję wszystkim, którzy przeczytali ten artykuł do końca. Liczę na to, że wyjaśnił on dużo nieścisłości związanych z tematem dojrzewania akwarium, i że pozwoli on na zrozumienie zasad działania choć niewielkiego fragmentu ekosystemu akwarium, jakim jest cykl azotowy.

No właśnie mi jeszcze bardziej namęcił w głowie niż wyjaśnił, i mam jeszcze większe wątpliwości.

IMO u mnie cyklu nie było. Akwarium wystartowało od razu! Dlaczego? Jest to zasługa kilku osób i ich rad z tego forum oraz jednej rzeczy, którą raczej mi wszyscy odradzali. Może też miałem szczęście i drugim razem się nie uda.

Zbiornik 200x40x60h ~480L.
Filtracja 2x Ultramax 1500. Gąbki z roślinniaka - utrzymywane przy życiu przez czas "budowania" w tymczasowym akwarium 50L za pomocą falownika i luzem wrzuconych masą roślin.
Nowe wkłady do kubłów to po koszyku świeżego grysu koralowego i ceramiki podnoszącej ph, a na koniec wata.
W jednym rogu HMF z nowej gąbki o wymiarach 25x55h cm napędzany falownkiem.
Na dno piasek plus duże gruzowisko serpentynitu.
Woda, weszło ok. 380L wraz z filtrami, świeżej RO o pH ok. 6,6.
Woda RO wzbudziła największe kontrowersje, ale IMO pozwoliła mi wejść bez cyklu?
Poniżej zdjęcie trzech pierwszych tygodni mierzenia parametrów. Po około dwóch miesiącach NO3 skoczyło do 20.
Zregenerowałem absorbery i do dziś utrzymuje się na poziomie ok 5-8.

malawka.thumb.png.1c51e9e038c90231e4cd07e1b8dda80b.png

  • Lubię to 7
Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, ziemniak napisał:

Dlaczego Pani/Pan w sklepie mi powiedziała, że nigdy nie wolno płukać gąbki z filtra pod bieżącą wodą tylko wodą z akwarium? (MIT 5)

Tutaj dla mnie jest szach mat. Autor twierdzi:

Cytat

Wtedy też płukanie gąbek pod bieżącą wodą nie będzie szkodliwe dla cyklu w naszym akwarium, ponieważ powierzchnia czynna specjalnych wkładów biologicznych jest kilkaset razy większa niż gąbek. Płukanie pod bieżącą wodą pozwoli nam na dokładne oczyszczenie ich z zanieczyszczeń i lepsze spełnianie ich roli filtrów mechanicznych. Należy jednak pamiętać o tym, że trzeba je jak najlepiej osuszyć, żeby nie wprowadzić do akwarium wody zanieczyszczonej chlorem i innymi tego typu rzeczami!

Z doświadczeń wielu osób i przede wszystkim w filmach/opisach filtrów HMF wynika, że nie ma lepszego medium niż gąbka. Poza tym jaki jest sens płukania gąbki pod bieżącą wodą, a potem jej suszenia i czekania, i czekania, skoro można to zrobić równie dobrze w iwaderku z wodą z akwarium?

Ten fragment akurat wyrwałeś z kontekstu. Chodzi o filtrację mechaniczną.

Cytat:

Jednak sposób obchodzenia się z mediami filtracyjnymi zależy od tego, jak ta filtracja w akwarium wygląda.

W akwariach niedużych, gdzie filtry wyposażone są tylko we wkłady gąbkowe, rzeczywiście niebezpiecznie jest płukać gąbki pod bieżącą wodą. Zdecydowanie lepiej jest płukać gąbki w wodzie z akwarium i to nie do takiego stopnia, że woda taka jest klarowna, tylko na tyle, żeby pozbyć się dużych fragmentów detrytusu i innych zanieczyszczeń. Dlatego też w takim przypadku zalecam stosowanie gęstych gąbek, które mają większą powierzchnię na osiedlanie się bakterii i lepiej czyszczą wodę, a jednocześnie trudniej jest całkowicie wypłukać bakterie z takiej gąbki.

Inaczej jednak sprawa wygląda w akwariach z solidną filtracją, gdzie prócz gąbek mamy także wkłady typowo dla bakterii, czyli przeróżne wkłady ceramiczne i inne naturalne i sztuczne wysokoporowate media filtracyjne. Wtedy też płukanie gąbek pod bieżącą wodą nie będzie szkodliwe dla cyklu w naszym akwarium, ponieważ powierzchnia czynna specjalnych wkładów biologicznych jest kilkaset razy większa niż gąbek. Płukanie pod bieżącą wodą pozwoli nam na dokładne oczyszczenie ich z zanieczyszczeń i lepsze spełnianie ich roli filtrów mechanicznych.

Koniec cytatu.

Inaczej ma się to do filtracji HMF. Filtry te spełniają jednocześnie rolę mechaniczną i biologiczną. Czyści się je bardzo rzadko, a jeśli już musimy to tylko w wodzie z akwarium.

Z tym osuszaniem gąbki to faktycznie przesada. Tyle razy płukałem gąbki (z mechaników oczywiście) pod kranem i nigdy ich nie osuszałem. Nigdy nic się nie stało. Ilość wody w wyciśniętej gąbce jest tak niewielka, że nie ma wpływu ani na ryby ani też na przebieg cyklu azotowego.

Edytowane przez Bartek_De
  • Lubię to 8
Opublikowano

Ja odniosę się tylko do dwóch spraw:

- cykl azotowy nigdy się nie zamyka w akwarium. Wystarczy  sobie wyobrazić co by się działo z biologią gdyby wspomniany cykl się zamknął. Czyli wszystko stoi.  Owszem..na starcie jest on bardzo dynamiczny ale potem też trwa.

- druga sprawa to płukanie gąbek.  Można je płukać na różne sposoby. Ale trzeba mieć świadomość , że jak w akwa mamy tylko gąbkę bez żadnego podłoża czy innych filtrów  to płukanie gąbki w wodzie z kranu robi się niebezpieczne. Ale skoro tak robimy to warto wtedy zmniejszając ryzyko wlać jakiś bakterii typu  np. prodibio. Tyle , że trudno ciągle w tym przypadku kupować bakterie. Bezpieczniej co sam też polecam jest płukanie w wodzie z podmiany.  Jeżeli mam oprócz gąbki podłoże np. z piasku , do tego jeszcze filtr np. kubełkowy ( tak jak w moim przypadku) to płucze gąbkę w wodzie z kranu. Tak robię cały czas ale mam zachowane wcześniej opisane warunki.

Każdy ma swoje doświadczenie  i na tym warto bazować. 

 

  • Lubię to 8
Opublikowano
6 godzin temu, Andrzej Głuszyca napisał:

- cykl azotowy nigdy się nie zamyka w akwarium. Wystarczy  sobie wyobrazić co by się działo z biologią gdyby wspomniany cykl się zamknął. Czyli wszystko stoi.  Owszem..na starcie jest on bardzo dynamiczny ale potem też trwa.

Jeśli masz na myśli mój wpis to oczywiście miałem na myśli ustabilizowanie się tego cyklu. Może źle się wyraziłem. Pisząc, że u mnie nie było miałem na myśli od razu zerowe wartości amoniaku i azotynów oraz pod kontrolą azotany.

6 godzin temu, Andrzej Głuszyca napisał:

Każdy ma swoje doświadczenie  i na tym warto bazować.

Oczywiście warto, ale równie warto wymieniać się swoją wiedzą. Pamiętam jak swego czasu grono użytkowników diesla dodawało mixola do paliwa. Po czasie okazało się, że był to zabieg pozbawiony sensu, bo nic tak naprawdę nie wnosił.

Tutaj autor omawianego artykułu wręcz wywraca do góry nogami moje doświadczenia i wielu osób z tego forum. Podpiera się IMO znikomymi danymi wysuwając dość poważne wnioski. Ja swój start baniaka oparłem praktycznie na radach z tego forum i uważam, że to był istny majstersztyk i mogłem ryby praktycznie od razu wpuścić. Bojaźliwie pierwsze sztuki wylądowały po 10 dniach, a potem stopniowo następne partie lądowały w akwarium. Wszystko szczęśliwie.

Za około pół roku planuje postawić nowy zbiornik i planuje wystartować go podobnie. Pojawił się artykuł, który wywrócił mój świat do góry nogami :) dlatego chętnie przeczytam co Wy o tym myślicie - tym bardziej, że jest tu grono osób, które ma niesamowite doświadczenie.

  • Lubię to 3
Opublikowano
7 godzin temu, ziemniak napisał:

No właśnie mi jeszcze bardziej namęcił w głowie niż wyjaśnił, i mam jeszcze większe wątpliwości.

Jak długo trwa proces dojrzewania akwarium? (MIT 1)
Nowo założonego do 3 miesięcy.
Jak przeprowadzić dojrzewanie akwarium? (MIT 2)
To jest uzależnione od tego czy mamy do dyspozycji stary filtr, wodę z działającego zbiornika.
Czy warto dodawać preparaty bakteryjne, czy wystarczy po prostu poczekać, a bakterie to zbędny wydatek? (MIT 3)
Moim zdaniem to zbędny wydatek.
A może by tak zaszczepić akwarium syfkiem z filtra od kolegi? Albo po prostu przyniosę od niego trochę wody i będzie OK? (MIT 4)
Posiadając zbiornik działający od pewnego czasu, przekładam część złoża do nowego filtra przelewam wodę do nowego zbiornika wpuszczam ryby dolewam część wody. Następnego dnia uzupełniam wodę. Nic się nie dzieje , wielokrotnie tak robiłem. Stara woda nie ma nic wspólnego z nitryfikacja ale działania takie oszczędzą rybom stresu związanego ze zmianą parametrów wody.
Dlaczego Pani/Pan w sklepie mi powiedziała, że nigdy nie wolno płukać gąbki z filtra pod bieżącą wodą tylko wodą z akwarium? (MIT 5)
Nigdy nie czyszczę całego filtra, staram się nie ruszać np: ceramiki.To dotyczy małych filtrów z jedną gąbką.
Dlaczego mimo potężnego filtra o przepływie miliona litrów na godzinę nadal w moim akwarium mam wysokie stężenie NO3? (MIT 6)
Filtr nie redukuje NO3. Chyba że użyjemy wymieniaczy jonowych lub zeolitów ( lawy wulkanicznej). W drugim przypadku pochłanianie zależy od budowy tych minerałów, mogą pochłaniać wiele szkodliwych substancji.
Mając taki rodzaj wsadów możemy liczyć na obniżenie no3.
No właśnie mi jeszcze bardziej namęcił w głowie niż wyjaśnił, i mam jeszcze większe wątpliwości.
Nitryfikacja nie opiera się wyłącznie na bakteriach, uczestniczy w niej wiele stworzeń. Nie da się połączyć nitryfikacji z denitryfikacją w jednym zbiorniku. Autor opisuje denitryfikację symultaniczną, wystarczy znać temperaturę tych procesów czyli 38 stopni a zorientujemy się że tak się nie da w akwarium. Są badania które dowodzą że bakterie nitryfikacyjne są zdolne przeprowadzić denitryfikację , odpowiednie dozowanie tlenu odmienne temperatury trochę to zbyt skomplikowane.
Temat poruszyłeś ciekawy dodam tylko że przy nitryfikacji można zaobserwować obniżenie ph natomiast przy denitryfikacji podwyższenie ph.
Oglądając Twój zbiornik , nie bardzo rozumiem założonego tematu.
Sprawdź TDS przemnożyć przez 1,56 wszystko można zrobić prościej.😉

pozdrawiam

 

  • Lubię to 3
Opublikowano
47 minut temu, ziemniak napisał:

Jeśli masz na myśli mój wpis to oczywiście miałem na myśli ustabilizowanie się tego cyklu. Może źle się wyraziłem. Pisząc, że u mnie nie było miałem na myśli od razu zerowe wartości amoniaku i azotynów oraz pod kontrolą azotany

Nie. Ja się odniosłem do tego co jest napisane przez gościa którego cytowałeś.

  • Lubię to 1
Opublikowano
45 minut temu, piotriola napisał:


Posiadając zbiornik działający od pewnego czasu, przekładam część złoża do nowego filtra przelewam wodę do nowego zbiornika wpuszczam ryby dolewam część wody. Następnego dnia uzupełniam wodę. Nic się nie dzieje , wielokrotnie tak robiłem. Stara woda nie ma nic wspólnego z nitryfikacja ale działania takie oszczędzą rybom stresu związanego ze zmianą parametrów wody.

Też tak robię i sprawdza się ta metoda :) Nie zgadzam się jednak ze stwierdzeniem, że stara woda nie ma nic wspólnego z nitryfikacją. Jest ona bogata w związki azotowe i stanowi doskonałą pożywkę dla bakterii nitryfikacyjnych w starej gąbce. Kolor wody z podmiany jest inny na tle białej umywalki czy wanny w porównaniu do wody z kranu :)  Wkładając gąbkę, czy inne media z bakteriami do jałowej wody, większość bakterii zginie z powodu braku pożywienia. Mogę się mylić, być może te bakterie nie giną, tylko głodują, wówczas moje przemyślenia są błędne :) Nie wiem jaki jest cykl życia bakterii nitryfikacyjnych. 

  • Lubię to 3
Opublikowano
2 minuty temu, darianus napisał:

Nie wiem jaki jest cykl życia bakterii nitryfikacyjnych. 

No właśnie. I tu poruszyłeś ciekawe zagadnienie, sam nie raz się nad tym zastanawiałem. Kilka razy (na tym forum) spotkałem się z opinią, że bakterie nitryfikacyjne nie tworzą przetrwalników. Co zatem z wszystkimi dostępnymi w sprzedaży bakteriami? To wszystko ściema?

I jeszcze odniosę się do tego co napisał Andrzej

7 godzin temu, Andrzej Głuszyca napisał:

cykl azotowy nigdy się nie zamyka w akwarium. Wystarczy  sobie wyobrazić co by się działo z biologią gdyby wspomniany cykl się zamknął. Czyli wszystko stoi.

Dla mnie słowo zamknięty w odniesieniu do cyklu azotowego nie oznacza, że cykl się zatrzymał. Dla przykładu: mówimy obwód zamknięty czyli prąd płynie i wszystko działa. Cykl azotowy się zamknął czyli ustabilizował się i wszystkie jego etapy przebiegają prawidłowo. Ja tak na to patrzę.

  • Lubię to 2
  • Dziękuję 1
Opublikowano (edytowane)
22 minuty temu, Bartek_De napisał:

No właśnie. I tu poruszyłeś ciekawe zagadnienie, sam nie raz się nad tym zastanawiałem. Kilka razy (na tym forum) spotkałem się z opinią, że bakterie nitryfikacyjne nie tworzą przetrwalników. Co zatem z wszystkimi dostępnymi w sprzedaży bakteriami? To wszystko ściema?

Znalazłem taki artykuł

http://www.e-biotechnologia.pl/artykuly/nitryfikacja

Bakterie nitryfikacyjne należą do grupy bezwzględnych tlenowców. W związku z tym, proces nitryfikacji przebiega w warunkach tlenowych. Oba gatunki bakterii należą do Gram ujemnych. Należą do obligatoryjnych chemolitoautotrofów, czyli ich źródłem energii jest energia chemiczna, donorem elektronów związek nieorganiczny, natomiast źródłem węgla dwutlenek węgla. Nie mogą wykorzystywać materii organicznej jako źródła energii. W celu pozyskania energii utleniają odpowiednio amoniak lub azotyny. Jednakże ilość energii uzyskiwana w wyniku tych reakcji chemicznych jest mała. W związku z tym bakterie te wykształciły mechanizmy, które umożliwiają im przeprowadzenie bardzo wydajnie tych procesów. W wyniku tego uzyskują odpowiednią ilość energii potrzebną do życia. Najlepsze warunki egzystencji zapewnia im życie w kolonii. Bakterie te nie tworzą zarodników. Z tego powodu w trudnych warunkach potrafią przeżyć tylko krótki okres aż do wyczerpania materiałów zapasowych.

 

Edytowane przez Bartek_De
Usunięto formatowanie
  • Lubię to 2
Opublikowano
8 minut temu, darianus napisał:

w trudnych warunkach potrafią przeżyć tylko krótki okres aż do wyczerpania materiałów zapasowych.

No właśnie. Jaki jest ten krótki okres? Miesiąc, dwa, a może dwie godziny?🤔 Mam opakowanie BioDigest 30szt. Nie doczytałem aby gdziekolwiek była nadrukowana data przydatności.

  • Lubię to 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series.   (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.