Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jakiś czas temu ktoś wrzucił ze strony akwanauka ciekawy artykuł o strefach beztlenowych. Jest tam też artykuł o nazwie: "Dojrzewanie akwarium i wszystko o cyklu azotowym" gdzie IMO w wielu kwestiach autor posiłkuje się szczątkowymi danymi i wysuwa daleko idące wnioski.

Cytat

Jak długo trwa proces dojrzewania akwarium? (MIT 1)

Czy naprawdę opracowanie na temat jednego zbiornika, jeszcze o tak "ogromnym litrażu" można wysnuć wnioski, że cykl zamyka się dopiero przed 3 miesiącami? Tylko dlaczego choćby z przeróżnych źródeł czy wpisów na tym forum jasno wynika, że jest to proces nieprzewidywalny i nawet przy identycznych warunkach może przebiec inaczej (czasowo)? U mnie było jeszcze inaczej, może miałem szczęście, może trafiłem na złotą metodę, ale o tym napiszę na końcu.

Jak przeprowadzić dojrzewanie akwarium? (MIT 2)

Nie rozumiem jak można dodawać zwierzęta z umiarem i kontrolować parametry wody? Mam siedzieć 24h przed akwarium i kontrolować parametry, a w razie czego robić dużą podmianę wody? Wolę rozkładający się pokarm i czekać nawet trzy miesiące, nawet jeśli tak naprawdę nic nie daje, niż stresować się czy nie skoczy mi amoniak lub azotany i pożegnam się z nowymi przyjaciółmi na zawsze.

Czy warto dodawać preparaty bakteryjne, czy wystarczy po prostu poczekać, a bakterie to zbędny wydatek? (MIT 3)

Tutaj trudno cokolwiek powiedzieć. Znowu tylko dwa przypadki. Znowu IMO w każdym akwarium może to wyglądać inaczej, ale raczej nie zaszkodzi dodać z tego co można wyczytać na forum u osób, które regularnie mierzyły parametry wody.

A może by tak zaszczepić akwarium syfkiem z filtra od kolegi? Albo po prostu przyniosę od niego trochę wody i będzie OK? (MIT 4)

Tutaj trudno się nie zgodzić z pewnym ale. Nikt z nas nie wlewa wody z obcego akwarium i od razu wpuszcza ryby. Zazwyczaj podnosimy temperaturę i czekamy kilka dni. Patogeny gdy nie mają nosiciela odchodzą do walhalli?

Dlaczego Pani/Pan w sklepie mi powiedziała, że nigdy nie wolno płukać gąbki z filtra pod bieżącą wodą tylko wodą z akwarium? (MIT 5)

Tutaj dla mnie jest szach mat. Autor twierdzi:

Cytat

Wtedy też płukanie gąbek pod bieżącą wodą nie będzie szkodliwe dla cyklu w naszym akwarium, ponieważ powierzchnia czynna specjalnych wkładów biologicznych jest kilkaset razy większa niż gąbek. Płukanie pod bieżącą wodą pozwoli nam na dokładne oczyszczenie ich z zanieczyszczeń i lepsze spełnianie ich roli filtrów mechanicznych. Należy jednak pamiętać o tym, że trzeba je jak najlepiej osuszyć, żeby nie wprowadzić do akwarium wody zanieczyszczonej chlorem i innymi tego typu rzeczami!

Z doświadczeń wielu osób i przede wszystkim w filmach/opisach filtrów HMF wynika, że nie ma lepszego medium niż gąbka. Poza tym jaki jest sens płukania gąbki pod bieżącą wodą, a potem jej suszenia i czekania, i czekania, skoro można to zrobić równie dobrze w iwaderku z wodą z akwarium?

Dlaczego mimo potężnego filtra o przepływie miliona litrów na godzinę nadal w moim akwarium mam wysokie stężenie NO3? (MIT 6)

Nie mam zdania. U mnie jest duży przepływ, jest mało roślin, jest absorber i nie mam żadnych problemów z NO3. W roślinniaku mimo wielu roślin, mniejszego przepływu miałem problem z NO3.

Na koniec...

Cytat

Gratuluję wszystkim, którzy przeczytali ten artykuł do końca. Liczę na to, że wyjaśnił on dużo nieścisłości związanych z tematem dojrzewania akwarium, i że pozwoli on na zrozumienie zasad działania choć niewielkiego fragmentu ekosystemu akwarium, jakim jest cykl azotowy.

No właśnie mi jeszcze bardziej namęcił w głowie niż wyjaśnił, i mam jeszcze większe wątpliwości.

IMO u mnie cyklu nie było. Akwarium wystartowało od razu! Dlaczego? Jest to zasługa kilku osób i ich rad z tego forum oraz jednej rzeczy, którą raczej mi wszyscy odradzali. Może też miałem szczęście i drugim razem się nie uda.

Zbiornik 200x40x60h ~480L.
Filtracja 2x Ultramax 1500. Gąbki z roślinniaka - utrzymywane przy życiu przez czas "budowania" w tymczasowym akwarium 50L za pomocą falownika i luzem wrzuconych masą roślin.
Nowe wkłady do kubłów to po koszyku świeżego grysu koralowego i ceramiki podnoszącej ph, a na koniec wata.
W jednym rogu HMF z nowej gąbki o wymiarach 25x55h cm napędzany falownkiem.
Na dno piasek plus duże gruzowisko serpentynitu.
Woda, weszło ok. 380L wraz z filtrami, świeżej RO o pH ok. 6,6.
Woda RO wzbudziła największe kontrowersje, ale IMO pozwoliła mi wejść bez cyklu?
Poniżej zdjęcie trzech pierwszych tygodni mierzenia parametrów. Po około dwóch miesiącach NO3 skoczyło do 20.
Zregenerowałem absorbery i do dziś utrzymuje się na poziomie ok 5-8.

malawka.thumb.png.1c51e9e038c90231e4cd07e1b8dda80b.png

  • Lubię to 7
Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, ziemniak napisał:

Dlaczego Pani/Pan w sklepie mi powiedziała, że nigdy nie wolno płukać gąbki z filtra pod bieżącą wodą tylko wodą z akwarium? (MIT 5)

Tutaj dla mnie jest szach mat. Autor twierdzi:

Cytat

Wtedy też płukanie gąbek pod bieżącą wodą nie będzie szkodliwe dla cyklu w naszym akwarium, ponieważ powierzchnia czynna specjalnych wkładów biologicznych jest kilkaset razy większa niż gąbek. Płukanie pod bieżącą wodą pozwoli nam na dokładne oczyszczenie ich z zanieczyszczeń i lepsze spełnianie ich roli filtrów mechanicznych. Należy jednak pamiętać o tym, że trzeba je jak najlepiej osuszyć, żeby nie wprowadzić do akwarium wody zanieczyszczonej chlorem i innymi tego typu rzeczami!

Z doświadczeń wielu osób i przede wszystkim w filmach/opisach filtrów HMF wynika, że nie ma lepszego medium niż gąbka. Poza tym jaki jest sens płukania gąbki pod bieżącą wodą, a potem jej suszenia i czekania, i czekania, skoro można to zrobić równie dobrze w iwaderku z wodą z akwarium?

Ten fragment akurat wyrwałeś z kontekstu. Chodzi o filtrację mechaniczną.

Cytat:

Jednak sposób obchodzenia się z mediami filtracyjnymi zależy od tego, jak ta filtracja w akwarium wygląda.

W akwariach niedużych, gdzie filtry wyposażone są tylko we wkłady gąbkowe, rzeczywiście niebezpiecznie jest płukać gąbki pod bieżącą wodą. Zdecydowanie lepiej jest płukać gąbki w wodzie z akwarium i to nie do takiego stopnia, że woda taka jest klarowna, tylko na tyle, żeby pozbyć się dużych fragmentów detrytusu i innych zanieczyszczeń. Dlatego też w takim przypadku zalecam stosowanie gęstych gąbek, które mają większą powierzchnię na osiedlanie się bakterii i lepiej czyszczą wodę, a jednocześnie trudniej jest całkowicie wypłukać bakterie z takiej gąbki.

Inaczej jednak sprawa wygląda w akwariach z solidną filtracją, gdzie prócz gąbek mamy także wkłady typowo dla bakterii, czyli przeróżne wkłady ceramiczne i inne naturalne i sztuczne wysokoporowate media filtracyjne. Wtedy też płukanie gąbek pod bieżącą wodą nie będzie szkodliwe dla cyklu w naszym akwarium, ponieważ powierzchnia czynna specjalnych wkładów biologicznych jest kilkaset razy większa niż gąbek. Płukanie pod bieżącą wodą pozwoli nam na dokładne oczyszczenie ich z zanieczyszczeń i lepsze spełnianie ich roli filtrów mechanicznych.

Koniec cytatu.

Inaczej ma się to do filtracji HMF. Filtry te spełniają jednocześnie rolę mechaniczną i biologiczną. Czyści się je bardzo rzadko, a jeśli już musimy to tylko w wodzie z akwarium.

Z tym osuszaniem gąbki to faktycznie przesada. Tyle razy płukałem gąbki (z mechaników oczywiście) pod kranem i nigdy ich nie osuszałem. Nigdy nic się nie stało. Ilość wody w wyciśniętej gąbce jest tak niewielka, że nie ma wpływu ani na ryby ani też na przebieg cyklu azotowego.

Edytowane przez Bartek_De
  • Lubię to 8
Opublikowano

Ja odniosę się tylko do dwóch spraw:

- cykl azotowy nigdy się nie zamyka w akwarium. Wystarczy  sobie wyobrazić co by się działo z biologią gdyby wspomniany cykl się zamknął. Czyli wszystko stoi.  Owszem..na starcie jest on bardzo dynamiczny ale potem też trwa.

- druga sprawa to płukanie gąbek.  Można je płukać na różne sposoby. Ale trzeba mieć świadomość , że jak w akwa mamy tylko gąbkę bez żadnego podłoża czy innych filtrów  to płukanie gąbki w wodzie z kranu robi się niebezpieczne. Ale skoro tak robimy to warto wtedy zmniejszając ryzyko wlać jakiś bakterii typu  np. prodibio. Tyle , że trudno ciągle w tym przypadku kupować bakterie. Bezpieczniej co sam też polecam jest płukanie w wodzie z podmiany.  Jeżeli mam oprócz gąbki podłoże np. z piasku , do tego jeszcze filtr np. kubełkowy ( tak jak w moim przypadku) to płucze gąbkę w wodzie z kranu. Tak robię cały czas ale mam zachowane wcześniej opisane warunki.

Każdy ma swoje doświadczenie  i na tym warto bazować. 

 

  • Lubię to 8
Opublikowano
6 godzin temu, Andrzej Głuszyca napisał:

- cykl azotowy nigdy się nie zamyka w akwarium. Wystarczy  sobie wyobrazić co by się działo z biologią gdyby wspomniany cykl się zamknął. Czyli wszystko stoi.  Owszem..na starcie jest on bardzo dynamiczny ale potem też trwa.

Jeśli masz na myśli mój wpis to oczywiście miałem na myśli ustabilizowanie się tego cyklu. Może źle się wyraziłem. Pisząc, że u mnie nie było miałem na myśli od razu zerowe wartości amoniaku i azotynów oraz pod kontrolą azotany.

6 godzin temu, Andrzej Głuszyca napisał:

Każdy ma swoje doświadczenie  i na tym warto bazować.

Oczywiście warto, ale równie warto wymieniać się swoją wiedzą. Pamiętam jak swego czasu grono użytkowników diesla dodawało mixola do paliwa. Po czasie okazało się, że był to zabieg pozbawiony sensu, bo nic tak naprawdę nie wnosił.

Tutaj autor omawianego artykułu wręcz wywraca do góry nogami moje doświadczenia i wielu osób z tego forum. Podpiera się IMO znikomymi danymi wysuwając dość poważne wnioski. Ja swój start baniaka oparłem praktycznie na radach z tego forum i uważam, że to był istny majstersztyk i mogłem ryby praktycznie od razu wpuścić. Bojaźliwie pierwsze sztuki wylądowały po 10 dniach, a potem stopniowo następne partie lądowały w akwarium. Wszystko szczęśliwie.

Za około pół roku planuje postawić nowy zbiornik i planuje wystartować go podobnie. Pojawił się artykuł, który wywrócił mój świat do góry nogami :) dlatego chętnie przeczytam co Wy o tym myślicie - tym bardziej, że jest tu grono osób, które ma niesamowite doświadczenie.

  • Lubię to 3
Opublikowano
7 godzin temu, ziemniak napisał:

No właśnie mi jeszcze bardziej namęcił w głowie niż wyjaśnił, i mam jeszcze większe wątpliwości.

Jak długo trwa proces dojrzewania akwarium? (MIT 1)
Nowo założonego do 3 miesięcy.
Jak przeprowadzić dojrzewanie akwarium? (MIT 2)
To jest uzależnione od tego czy mamy do dyspozycji stary filtr, wodę z działającego zbiornika.
Czy warto dodawać preparaty bakteryjne, czy wystarczy po prostu poczekać, a bakterie to zbędny wydatek? (MIT 3)
Moim zdaniem to zbędny wydatek.
A może by tak zaszczepić akwarium syfkiem z filtra od kolegi? Albo po prostu przyniosę od niego trochę wody i będzie OK? (MIT 4)
Posiadając zbiornik działający od pewnego czasu, przekładam część złoża do nowego filtra przelewam wodę do nowego zbiornika wpuszczam ryby dolewam część wody. Następnego dnia uzupełniam wodę. Nic się nie dzieje , wielokrotnie tak robiłem. Stara woda nie ma nic wspólnego z nitryfikacja ale działania takie oszczędzą rybom stresu związanego ze zmianą parametrów wody.
Dlaczego Pani/Pan w sklepie mi powiedziała, że nigdy nie wolno płukać gąbki z filtra pod bieżącą wodą tylko wodą z akwarium? (MIT 5)
Nigdy nie czyszczę całego filtra, staram się nie ruszać np: ceramiki.To dotyczy małych filtrów z jedną gąbką.
Dlaczego mimo potężnego filtra o przepływie miliona litrów na godzinę nadal w moim akwarium mam wysokie stężenie NO3? (MIT 6)
Filtr nie redukuje NO3. Chyba że użyjemy wymieniaczy jonowych lub zeolitów ( lawy wulkanicznej). W drugim przypadku pochłanianie zależy od budowy tych minerałów, mogą pochłaniać wiele szkodliwych substancji.
Mając taki rodzaj wsadów możemy liczyć na obniżenie no3.
No właśnie mi jeszcze bardziej namęcił w głowie niż wyjaśnił, i mam jeszcze większe wątpliwości.
Nitryfikacja nie opiera się wyłącznie na bakteriach, uczestniczy w niej wiele stworzeń. Nie da się połączyć nitryfikacji z denitryfikacją w jednym zbiorniku. Autor opisuje denitryfikację symultaniczną, wystarczy znać temperaturę tych procesów czyli 38 stopni a zorientujemy się że tak się nie da w akwarium. Są badania które dowodzą że bakterie nitryfikacyjne są zdolne przeprowadzić denitryfikację , odpowiednie dozowanie tlenu odmienne temperatury trochę to zbyt skomplikowane.
Temat poruszyłeś ciekawy dodam tylko że przy nitryfikacji można zaobserwować obniżenie ph natomiast przy denitryfikacji podwyższenie ph.
Oglądając Twój zbiornik , nie bardzo rozumiem założonego tematu.
Sprawdź TDS przemnożyć przez 1,56 wszystko można zrobić prościej.😉

pozdrawiam

 

  • Lubię to 3
Opublikowano
47 minut temu, ziemniak napisał:

Jeśli masz na myśli mój wpis to oczywiście miałem na myśli ustabilizowanie się tego cyklu. Może źle się wyraziłem. Pisząc, że u mnie nie było miałem na myśli od razu zerowe wartości amoniaku i azotynów oraz pod kontrolą azotany

Nie. Ja się odniosłem do tego co jest napisane przez gościa którego cytowałeś.

  • Lubię to 1
Opublikowano
45 minut temu, piotriola napisał:


Posiadając zbiornik działający od pewnego czasu, przekładam część złoża do nowego filtra przelewam wodę do nowego zbiornika wpuszczam ryby dolewam część wody. Następnego dnia uzupełniam wodę. Nic się nie dzieje , wielokrotnie tak robiłem. Stara woda nie ma nic wspólnego z nitryfikacja ale działania takie oszczędzą rybom stresu związanego ze zmianą parametrów wody.

Też tak robię i sprawdza się ta metoda :) Nie zgadzam się jednak ze stwierdzeniem, że stara woda nie ma nic wspólnego z nitryfikacją. Jest ona bogata w związki azotowe i stanowi doskonałą pożywkę dla bakterii nitryfikacyjnych w starej gąbce. Kolor wody z podmiany jest inny na tle białej umywalki czy wanny w porównaniu do wody z kranu :)  Wkładając gąbkę, czy inne media z bakteriami do jałowej wody, większość bakterii zginie z powodu braku pożywienia. Mogę się mylić, być może te bakterie nie giną, tylko głodują, wówczas moje przemyślenia są błędne :) Nie wiem jaki jest cykl życia bakterii nitryfikacyjnych. 

  • Lubię to 3
Opublikowano
2 minuty temu, darianus napisał:

Nie wiem jaki jest cykl życia bakterii nitryfikacyjnych. 

No właśnie. I tu poruszyłeś ciekawe zagadnienie, sam nie raz się nad tym zastanawiałem. Kilka razy (na tym forum) spotkałem się z opinią, że bakterie nitryfikacyjne nie tworzą przetrwalników. Co zatem z wszystkimi dostępnymi w sprzedaży bakteriami? To wszystko ściema?

I jeszcze odniosę się do tego co napisał Andrzej

7 godzin temu, Andrzej Głuszyca napisał:

cykl azotowy nigdy się nie zamyka w akwarium. Wystarczy  sobie wyobrazić co by się działo z biologią gdyby wspomniany cykl się zamknął. Czyli wszystko stoi.

Dla mnie słowo zamknięty w odniesieniu do cyklu azotowego nie oznacza, że cykl się zatrzymał. Dla przykładu: mówimy obwód zamknięty czyli prąd płynie i wszystko działa. Cykl azotowy się zamknął czyli ustabilizował się i wszystkie jego etapy przebiegają prawidłowo. Ja tak na to patrzę.

  • Lubię to 2
  • Dziękuję 1
Opublikowano (edytowane)
22 minuty temu, Bartek_De napisał:

No właśnie. I tu poruszyłeś ciekawe zagadnienie, sam nie raz się nad tym zastanawiałem. Kilka razy (na tym forum) spotkałem się z opinią, że bakterie nitryfikacyjne nie tworzą przetrwalników. Co zatem z wszystkimi dostępnymi w sprzedaży bakteriami? To wszystko ściema?

Znalazłem taki artykuł

http://www.e-biotechnologia.pl/artykuly/nitryfikacja

Bakterie nitryfikacyjne należą do grupy bezwzględnych tlenowców. W związku z tym, proces nitryfikacji przebiega w warunkach tlenowych. Oba gatunki bakterii należą do Gram ujemnych. Należą do obligatoryjnych chemolitoautotrofów, czyli ich źródłem energii jest energia chemiczna, donorem elektronów związek nieorganiczny, natomiast źródłem węgla dwutlenek węgla. Nie mogą wykorzystywać materii organicznej jako źródła energii. W celu pozyskania energii utleniają odpowiednio amoniak lub azotyny. Jednakże ilość energii uzyskiwana w wyniku tych reakcji chemicznych jest mała. W związku z tym bakterie te wykształciły mechanizmy, które umożliwiają im przeprowadzenie bardzo wydajnie tych procesów. W wyniku tego uzyskują odpowiednią ilość energii potrzebną do życia. Najlepsze warunki egzystencji zapewnia im życie w kolonii. Bakterie te nie tworzą zarodników. Z tego powodu w trudnych warunkach potrafią przeżyć tylko krótki okres aż do wyczerpania materiałów zapasowych.

 

Edytowane przez Bartek_De
Usunięto formatowanie
  • Lubię to 2
Opublikowano
8 minut temu, darianus napisał:

w trudnych warunkach potrafią przeżyć tylko krótki okres aż do wyczerpania materiałów zapasowych.

No właśnie. Jaki jest ten krótki okres? Miesiąc, dwa, a może dwie godziny?🤔 Mam opakowanie BioDigest 30szt. Nie doczytałem aby gdziekolwiek była nadrukowana data przydatności.

  • Lubię to 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
    • Chipokae to mięsożerca, więc zestawienie go z roślinożernym demasoni może być problematyczne. Oprócz auratusa możesz jeszcze rozważyć loriae. 
    • hej dzieki! A jaka jest obecnie filozofia laczenia np. L. caeruleus i L.trewavasae lub C.demasoni. Pamietam, ze kiedys niejako bylo "przeciwskazane" ze wzgledu na diete? Jak obecnie do tego się podchodzi? mozna je polaczyc?
    • Żółty to najlepiej yellow ( Labidochromis caeruleus ), masz zarówno samce jak i samice intensywnie żółte.
    • Cześć   Nie wiem czy połączenie M. Fainzilberi z C. Demasoni w takim zbiorniku to do końca dobry pomysł. Miałem w klasycznej 450tce M. Fainzilberi z Msobo i panowie z tych gatunków nie miały dla siebie litości. Demasoni nie hodowałem jeszcze ale wydaje mi się, że starcie na takiej linii może być jeszcze mocniejsze. Jeśli chodzi o kolor żółty to wspomniane wcześniej Msobo zdobyły moje serce, ale gdybym miał teraz poprzedni zbiornik to zamiast Msobo umieściłbym w nim Pseudotropheus Interruptus   Jeśli natomiast połączenie Fainzilberi - Demasoni jest nieuniknione to może warto rozważyć jeszcze Auratusy jako kolejnego zawadiakę? Ewentualny nadmiar agresji rozproszyłby się na większą liczbę chuliganów.  Ekstra rybą z pięknym żółtym kolorem u samic jest też M. Chipokae  Ale one w połączeniu z Fainzilberi to już chyba zbyt mocna opozycja dla Demasonów. 
    • Witamy po 15 latach. Trzymamy kciuki za powrót. Ja cały czas w klubie, więc za bardzo nie widzę przeskoku, pewnie był on płynny więc z ciekawością spytam się jaki jest Twój punkt widzenia. Co do obsady nie lubię doradzać, bo to często indywidualne podejście, jest trochę ryb całkowicie żółtych wśród samic tak jak ch. saulosi czy msobo, choć one trochę pomarańczowe tak samo jak samice M. estherae, no i yelowek.
    • Cześć po 15 latach powrót do Malawi (pewnie część starszych użytkowników może mnie pamiętać). Moj poprzednik nick Rajwus15, malawi 450l i 160l 😉 kilka lat klubowicz Widzę, ze dokonal się pewnego rodzaju przeskok w wiedzy/rozumieniu mbuna Akwarium 160x50x60h, tworzy się  - planuje: M. fainzilberi maison reef (moj ulubiony gatunek, mialem wczesniej kilka lat w 450l) L. trewavasae chilumba C. demasoni (kilka sztuk, nie do konca moj wybor, ale musza byc)   Mysle nad akcentem zoltym - propozycje?   Mozliwe ze ostatecznie zostana 3 gatunki, pierwotnie wezme uklady 1+3, badz mlode prawdopodobnie z aquahaus gaus, ale pewnie wyjdzie z czasem Dzieki i pozdrawiam
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.