yaro Opublikowano 16 Kwietnia 2008 #11 Opublikowano 16 Kwietnia 2008 Jednak nie sądzę, by epatowanie tego typu fotami na forum było najszczęśliwszym posunięciem - mogę sobie wyobrazić, że po takiej sesji, delikwent przymierzający się do założenia akwarium Malawi (nawet niekoniecznie z Demasoni czy innymi podobnymi zabijakami), temat sobie odpuści i przerzuci się na spokojniejsze paletki. Więc właśnie dlatego powinno się umieszczać takie zdjęcia, jeżeli kogoś to przeraża i nie pogodzi się z takim widokiem niech od razu zajmie się paletkami, a nie wydaje pieniądze na ryby które potem patrzy jak sprzedać bo uważa ze to nie to co chciał.
slawek gorol Opublikowano 16 Kwietnia 2008 #12 Opublikowano 16 Kwietnia 2008 ja podobne perypetie przechodziłem np. z maigano EE.... to one też się zabijają :? ???
sabotage Opublikowano 16 Kwietnia 2008 #13 Opublikowano 16 Kwietnia 2008 ja podobne perypetie przechodziłem np. z maigano EE.... to one też się zabijają :? ??? Oczywiscie, nietylko one, Yellowy, Rdzawy, Trewcie i inego rodzaju pielegnice, nawet male spokojne ryby czasem sie pobija. Jest to fakt, z ktorym musimy si epogodzic zakladajac akwa z pielegnicami czy to afrykanskimi, azjatyckimi czy amerykanskimi takie rzeczy sie zdarzają..
mcsayan Opublikowano 16 Kwietnia 2008 #14 Opublikowano 16 Kwietnia 2008 wątek jakby dedykowany dla mnie, gdyz jestem początkującym malawistą, trzymam demasony na 120 l i choc wiedziałęmm że sa to ryby o silnej agresji wewnątrzgatunkowej, to jednak ta historia jest dla mnie nieco szokująca... moje maluchy póki co czasem sie troche ścigaja po akwarium, ale bez ekscesów... w jakim wieku ich agresja zaczyna przybierac takie rozmiary?
czester_ Opublikowano 16 Kwietnia 2008 #15 Opublikowano 16 Kwietnia 2008 Możesz się już powoli spodziewać... lepiej je odłów z tamtad bo zostanie sam dominat.
makok Opublikowano 16 Kwietnia 2008 Autor #16 Opublikowano 16 Kwietnia 2008 Arbitro dokładnie, trzeba pokazywać... jak ktoś nie akceptuje to gupiki w ogólnym i do widzenia... po co ma zakładać malawi i się stresować potem ja jednak celowo napisałem że nie polecę do 120cm którą jest typowa 240-tka z 3 gatunkami... polecę za to z chęcią do bardziej nietypowego 150x40x40 - też 240L (ale jedno-, dwugatunkowo) bo nie pływają pod powierzchnią, ale za to urządzają długie gonitwy... powiedzmy sobie otwarcie kocham demasony podobają mi się najbardziej ze wszystkich mbuna i gonitwy które urządzają mimo niebezpieczeństwa są tak spektakularne że przyciągają oko... jeśli jakaś od czasu do czasu tak oberwie - to trudno - ryzyko wliczone... dlatego myślę że trzeba by je trzymać w stałym składzie 15szt minimum...
harisimi Opublikowano 17 Kwietnia 2008 #17 Opublikowano 17 Kwietnia 2008 ja podobne perypetie przechodziłem np. z maigano EE.... to one też się zabijają :? ??? Oczywiscie, nietylko one, Yellowy, Rdzawy, Trewcie i inego rodzaju pielegnice, nawet male spokojne ryby czasem sie pobija. Jest to fakt, z ktorym musimy si epogodzic zakladajac akwa z pielegnicami czy to afrykanskimi, azjatyckimi czy amerykanskimi takie rzeczy sie zdarzają.. Najbardziej szokujący widok który mnie spotkał w związku z rybami z Malawi dotyczył teoretycznie najspokojniejszych yellow. Samiec dominant tak jeździ po słabszym samcu że mimo 450-ki obgryzł mu ogon na tyle że do zagonienia dolaczyły się inne ryby bo bojka zawsze prowokuje pysie do dożynanki. Ryba pływała u szwagra z czasem miała tak mocno wygryzine mięsko, ze w ogonie było widać ... ości. I co ... rybę uratowałem odrosła co do milimetra. Takie opowieści mogłaby przekazać duza część malawistów. To silne pielęgnice obojętnie maingano, yellow czy rudzik mogą krzywdzić i nie zmienimy tego. Musimy odpowiednio szybko reagować i ten sam morderca po wyjęciu źródła jego agresji potrafi latami być spokojna rybą. Wiedza i doświadczenie to coś co jest potrzebne aby zminimalizować ryzyko oglądania tak wyglądającego demasoni.
sabotage Opublikowano 17 Kwietnia 2008 #18 Opublikowano 17 Kwietnia 2008 Wiedza i doświadczenie to coś co jest potrzebne aby zminimalizować ryzyko oglądania tak wyglądającego demasoni. Wlasnie o to ho.. Sam duzy baniak nie wystarczy.
Gość Opublikowano 19 Kwietnia 2008 #19 Opublikowano 19 Kwietnia 2008 trzymam juz troche "demasony"; dochowalem sie juz calkiem sporej ilosci potomstwa i moge potwierdzic, ze wojna to ich naturlane srodowisko; juz jako bajtle po 1-1,5 cm caly czas sie "skubia" w kotniku... u mnie p. Demasoni podporzadkowal poltora razy wiekszego M. Johanni w 1 dzien... oczywiscie zalecam 150cm... i dobrana - nie dajaca w kasze dmuchac - obsade...
Zealota Opublikowano 19 Kwietnia 2008 #20 Opublikowano 19 Kwietnia 2008 niewesołe te fotki makoka :? wolałbym takich widoków u siebie nie mieć, ale na pewno się doczekam, tym bardziej, że baranków do obsady nie wybrałem. Kiedy agresja narasta w akwa tak, że mogą posypać się trupy? Pół roku? Rok? Da się to w ogóle uogólnić?
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się