Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

witam Was

piszę z prośbą o pomoc. dojrzewam do akwa 170 x 50 x 50 (i chyba takie stanie finalnie) no i postanowiłem nieco obciąć sobie koszty i pare rzeczy złożyć samemu. ale jako że majsterkowicz ze mnie przeciętny mam parę pytań. Dziś na tapecie - szafka:

- czy blat szafki i podstawę radzicie zrobić z płyty "blatowej" (grubszej) czy też zwykła 18mm starczy?

- zamierzam dać 5 podpór - sądzicie, że 18mm płyta czy coś solidniejszego?

- plecy i boki szafki - jak je montować? wszystko umieścić "na" podstawie (jakby było nastawione na niej - wydaje mi się najrozsądniejsze z punktu widzenia rozłożenia ciężaru - ale mogę się mylić..)

- jak montować boki i podpory do blatu i podstawy? w przypadku płyt 18mm - domyślam się, że na "przestrzał" konfirmatami. a jeśli blat i podstawa byłyby z grubej płyty? też przewiercać się przez nie czy może są inne metody?

z góry wielkie dzięki za pomoc

Opublikowano

musze powiedzieć że dużo tu pytań :) generalnie wszystko mozna zrobic na wiele sposobów, i wiele z nich na swój sposób była by właściwa. Jedno moge powiedziec od siebie, jeśłi szafka jest z płyty lub drewna, to warto mieć te szafkę na nóżkach, a nie na cokole jak moja (jak polała się woda to nei miałem jak wytrzec wody pod szafką).

Jełśi chodzi o sam blat, to to czym i jak go przymocujesz do reszty szafki nie ma wielkiego znaczenia. Akwarium go dociśnie :), jednak nawet przy podparciach 18mm to mało. Ja mam akwarium 15x40x50, podparte pionowymi płytami w 4 miejscach, i blat z 18mm płyty stolarskiej..... i ugina się.


Kot.

Opublikowano

daj całe plecy do wewnątrz (między dwa zewnętrzne boki)

wszystkie płyty 18mm z tym że blat z dwóch takich płyt...

dno szafki z jednaj całej płyty... jeśli nie masz "cennej podłogi" to posłuchałbym Kota z tymi nóżkami...

poza tym reszta to już jak złożysz... w necie jest dużo projektów :wink:

Opublikowano
Ja mam akwarium 15x40x50, podparte pionowymi płytami w 4 miejscach, i blat z 18mm płyty stolarskiej..... i ugina się.


Kot.



Chyba 150?? :twisted:


Ważne jest nie tylko podparcie blatu w czterech miejscach ale właśnie na jakich nóżkach stoi cała szafka, piszesz że na nóżkach jest lepiej, więc zapytam się czy nóżki masz na przedłużeniu pionowych płyt wzmacniajacych czy w innych ? Jeżeli nie na przedłuzeniu czterech płyt - czyli 8 nużkach to się nie dziwię że Ci się wygina blat.

Ja mam akwarium 200 cm podparte w trzech miejscach i ugięcie dochodzi tylko do 1 mm.

Opublikowano

witam

dzieki wielkie za odpowiedzi, i że temat się rozrasta dzięki Wam - czyli klubowiczom, którzy mają już doświadczenie (m.in. w stolarce). mam nadzieję, że dyskusja ta pomoże nie tylko mnie, ale również innym, którzy myślą o budowie szafki ale po prostu się obawiają, że nie podołają..stąd może czasem trywialne dla niektórych pytania


wracając do szafki i nóżek - mam panele więc trochę się ich obawiam. myślałem o spodzie z pełnej płyty podklejonym miejsciowo podkładkami filcowymi. mówicie - nóżki - a o jakie chodzi? takie niewielkie, zabijane gwoździami (pare mm wysokości) czy może wyższe (pod te pierwsze szmata i tak nie wejdzie jakby co)


druga sprawa - podwójny blat. makok wspomina o podwójnej płycie 18mm. normalnie skręcone 2 płyty ze sobą? co sądzicie o blacie np kuchennym (grubszy od razu)

Opublikowano

Na panelach jestem zwolennikiem jednak podstawki - wada - uważać trzeba aby nie rozlewała nam się woda, można zrobić jakieś szczeliny aby dochodziło tam powietrze to odrobina wody jaka nam się wyleje nie zaszkodzi, przy wiekszej powodzi można szuszyc np "farelką".

Osobiście również wolał bym blat kuchenny od dwóch skręconych ze soba pyt 18mm - wada - blat jest droższy.

W zależności od tego jak będzie wyglądała szafka może się okazać że wystarczy sama płyta 18 mm a czasami i za mało jest blat kuchenny.

Opublikowano

blat kuchenny 200/60cm widziałem ostatnio w obi za 66zł/całość, więc aż tak bardzo konstrukcji to nie podraża, choć są i dużo droższe blaty. Jednak blat z płyty 2x18mm wydaje mi się być sztywniejszy/wytrzymalszy – to jednak zawsze 6 warstw wióry i 4 warstwy laminatu.

Podpory – jeśli pod każdą będzie nóżka/cokolik to i wystarczą z 1 płyty 18mm, 2x18 nie zaszkodzi, tyle że zabierze trochę miejsca. Jeśli będziesz dawał podwójne podpory i blat z dwóch płyt to oklej je jednym szerokim obrzeżem – będzie wyglądała jak jedna gruba płyta.

Jeśli chodzi o nóżki to broń boże nie dawaj takich przybijanych zszywkami/gwoździami ślizgów, jeśli już nóżki to jakieś masywne i w miarę szerokie

Ewentualny blat z dwóch płyt zrobiłbym tak – 1 płytę przykręcasz konfirmantami do podpór, potem drugą płytę przykręcasz od spodu do pierwszej na koniec oklejasz obrzeżem – w efekcie masz jednolity blat bez otworów i śrub na wierzchniej stronie

Opublikowano

wiecie, zawsze mnie zastanawiało czy nóżki do takiej szafki to powinny byc jakies specjalne, dopuki nie zobaczyłem akwaarium z szafką które przywieźli ze sklepu malawi na targi do wrocka w 2006. 6 zwykłych plastikowych nózek meblowych pod akwarium 375 litrów 150x50x50 .... i stało...


A jeśli chodzi o moją szafkę .. to ja mam konkretna kratownicę:


http://starykot.ovh.org/szafka2.jpg


Zauważ tez plecy. Ma wklejoną płytę w każdy otwór między przegrodami.


ale cokól to porazka .... a tak wygladała stojąc sobie i czekajac na awkarium .. ale jeszcze nie miałe drzwiczek .


http://starykot.ovh.org/szafka1.jpg


Kot.

Opublikowano

Ja swoją szafkę pod akwarium 150/50 zrobiłem tak by się składała z 2 osobnych części, jedna połowa jest na 80cm, a 2 na 70cm, czyli środkiem jest podwójna płyta od blatu do podłogi( zawsze to bezpieczniej:)), każda część ma po 1 przegrodzie, fajne rozwiązanie bo podczas jakichkolwiek przemeblowań/ przeprowadzek można ją rozłączyć i łatwiej ją przenosić, a blat można dać z płyty OSB 20mm, i tak jej nie widać, a jest mocniejsza od laminowanej.

Moja szafka też jest na cokoliku i tak jak starykot mówi- jak się woda wyleje to nie pościerasz, ale IMHO lepiej wygląda :wink:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.