Skocz do zawartości

Pierwsze akwarium ok 450l z obsadą non-mbuna.


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Cześć.

Padła decyzja, że zagości w moim domu akwarium. Uznajmy, że będzie to pierwsze akwarium. Same pyszczaki od zawsze mi się podobały więc wybór biotopu nie był problematyczny. Tematy na forum z podstawami, poradniki już przeczytane i jakiś obraz w głowie mam. Jednak niestety jestem człowiekiem, który jak coś już robi to stara się to zrobić jak najlepiej, a nie dla samego zrobienia. Sama obsada oraz warunki, którym trzeba sprostać są dość wymagające, dlatego prosiłbym o jakąś pomoc, a raczej radę czy już na samym początku nie popełniłam błędu.

Jednak zacznijmy od naświetlania "problemu":

Dno akwarium niestety będzie miało 142.8 X 48 i nie da rady większego, jednak w samej wysokości nie ma problemu zrobić 60, 70 albo i więcej jeśli jest w tym sens. W którymś poradniku wyczytałem, że  przy non-mbuna 60 cm wysokości to absolutny minimum, a w następnym dość czytelnie zostało opisane dobieranie obsady do akwarium 150-160cm (wtedy byłem jeszcze pewny, że 150 będzie napewno) wybór padł na 142.8X48X70 i rybki non-mbuna.

Obsada, którą wstępnie planowałem:

- (A3) Placidochromis phenochilus Mdoka white lips 2+3

- (B2) Otopharynx orange black dorsal 1+3

- (C3) Aulonocara jacobfreibergi Otter Point 3+5

Osprzęt akwarium: 

- JBL CristalProfi Greenline e1502 jako bio

- Aquael Circulator 2000 jako mechanik

- JBL ProTemp e500

- ew falownik JVP-102

Nad oświetleniem pomyśle w późniejszym etepie, zanim wykonają mi stelaż i samo akwarium chwila czasu upłynie więc spokojnie. 

Co o tym sądzicie? O samej obsadzie, wyposażeniu? czy wystarczy? i o samym akwarium? Wyjdzie około 450l przy szybie 10mm. Czy przy samym zamawianiu akwarium na coś zwrócić uwagę? (Znajomi polecają zamówić w Diskus zoo w Warszawie) Czy szkło 10mm wystarczy? Zgoda małżonki, w koncu jest, aktualna oferta z Tan-Mal jest na mailu więc nie ma sensu dłużej tego przesuwać w czasie. 

Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi.

Edytowane przez MarcinJ
  • MarcinJ zmienił(a) tytuł na Pierwsze akwarium ok 450l z obsadą non-mbuna.
Opublikowano

Przy wysokości 70cm sugeruję szkło 12mm. Co do filtracji, jest wiele lepszych rozwiązań niż AC2000, no chyba że lubisz widzieć graty w akwarium. Jedną z najtańszych i za razem bardzo wydajnych jest filtracja HMF, tak zwany Hamburg, na forum znajdziesz sporo tematów. Jedyne w co inwestujesz to pompa, do Twojego zbiornika powinna wystarczyć 4000-5000l/h, jej koszt to 1/3 ceny porządnego kubełka. Możesz użyć pompy cyrkulacyjnej, albo obiegowej. Do HMF'a włożysz ceramikę, grzałkę itd... Co najważniejsze, filtracja jest bezobsługowa i nie widzisz sprzętu w akwarium. To tylko przykład, decyzję i tak musisz podjąć sam.

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

  • Lubię to 5
Opublikowano
9 godzin temu, MarcinJ napisał:

Osprzęt akwarium: 

- JBL CristalProfi Greenline e1502 jako bio

- Aquael Circulator 2000 jako mechanik

- JBL ProTemp e500

- ew falownik JVP-102

Nie szedłbym tą drogą jak chce kubełek to ok, ale ja szukałbym czegoś mocniejszego i zrezygnowała z filtra wewnętrznego, przy i tak nie za dużym akwarium nie wsadzał bym do środka sprzętu. 

Dałbym mocny kubełek i ew falownik, ale tu moim zdaniem taki z regulacją siły dmuchania bo jak będziesz miał za słaby albo za mocny falownik to nie dojdziesz końca z cyrkulacją. Ja jednak próbowałbym bez falownika zawsze Możesz go dołożyć później. Przy non mbuna nie potrzebujesz gruzowiska więc z cyrkulacją jest teoretycznie łatwiej. 

  • Lubię to 2
Opublikowano

Akwarium wraz ze stelażem powinno sięgać do twojej pachy, ułatwi ci to prace przy akwarium. Wyższe akwarium wygląda lepiej, musisz jednak pomyśleć o obniżeniu stelaża. Obsada ok, filtr powinien dać radę choć jestem za im większy tym lepszy.

  • Lubię to 2
Opublikowano

Dzięki za komentarze. Rozumiem z nich że ewentualnie dobrze by było wziąć model wyższy tego kubełka i zrezygnować z mechanika i powinno być już ok, najwyżej potem dołożyć falownik z regulacją. Nie chcę iść w Hamburga bo to w sumie dokładnie to samo co z wewnętrznym, i tak zajmie miejsce w akwarium jeżeli dobrze rozumiem idee. 

Odnośnie stelaża, po 11 wraca okoliczny spawacz z urlopu i jestem z nim umówiony wstępnie na stelaż wysokości 70cm. Blat z akwarium dodadzą 73cm, co da mi od krawędzi do pachy ok 10cm zapas. 

Nie wiem ile "zapasu" potrzebuję kubełek. Ten e1502 ma 45cm wysokości i tu 25 wydawało mi się pewniakiem że wystarczy, model wyższy 57, jeżeli w świetle szafki dalej będzie miał 13cm zapasu to starczy mu na wszystkie podłączenia? 

W poprzednim akwarium miałem grzałke zwykłą wewnętrzną, a z racji ograniczonego miejsca w wewnątrz jak w/w myślę o zewnętrznej przepływowej. Jak to się sprawdza i czy daje radę? 

Opublikowano

Jeśli ma to być jeden konkretny kubeł to ja zaproponuję Fluval FX4. Powinien ogarnąć Twój baniak. Jego wysokość to 45cm, także na luzie wejdzie i jeszcze kupa miejsca zostanie. Tu obecnie mają najlepszą cenę https://zoo-aquos.pl/pl/p/HAGEN-FLUVAL-FX-4-FX-4-FX4-Filtr-Kubelkowy-do-1000L-2650Lh-/4399

Na wejściu zrobisz sobie prefiltr z narurowca, co by kubła za często nie otwierać, i będzie miodzio.

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka



  • Lubię to 1
Opublikowano (edytowane)
22 godziny temu, MarcinJ napisał:

wybór padł na 142.8X48X70 i rybki non-mbuna.

Obsada, którą wstępnie planowałem:

- (A3) Placidochromis phenochilus Mdoka white lips 2+3

- (B2) Otopharynx orange black dorsal 1+3

- (C3) Aulonocara jacobfreibergi Otter Point 3+5

Moim zdaniem - za dużo niemałych ryb na powierzchni dna 142x48cm. Przejrzyj ostatni post w wątku o wyborze obsady non-mbuna do akwa 150 i 160cm. B2 okazała się rybą sztuczną, również jej docelowy wygląd zwłaszcza samic jest dość nieprzewidywalny. Powierzchnia dna jest maława dla A3. Max co bym wstępnie wpuścił (mówimy o rybach o wielkości handlowej) to po 10 sztuk A3 i C3. Późniejsze redukcje wg zachowania ryb, Twoich preferencji oraz tego który gatunek będzie bardziej skłonny wykorzystywać 70cm wysokości zbiornika (najprawdopodobniej będą to mdoki o słabszej pozycji w grupie). Podejrzewam że docelowo wyjdzie np. A3 w układzie 3+4 i C3 w układzie 1+2, albo coś trochę innego. W sumie, to nie mamy pewności co będzie jutro na obiad.

Przy szerokości 48cm nie ma miejsca na tło strukturalne. Przy wysokości 70cm przydałby się dla ryb jakiś "punkt zaczepienia" w górnych partiach. Nie będzie tła, to może jakiś moduł albo (wiem, że jestem nietypowy) filtr wewnętrzny albo wysoki kamień (ale to może ładniej wygląda ale mniej daje). Na szczęście możesz wszystkie te elementy dodać w funkcjonującym zbiorniku (ale wtedy moduł bez funkcji filtracyjnych, bo nie wkleisz go nisko schodzącego w pobliże dna (dla sensownego zasysu))

22 godziny temu, MarcinJ napisał:

Czy przy samym zamawianiu akwarium na coś zwrócić uwagę? (Znajomi polecają zamówić w Diskus zoo w Warszawie) 

Oba swoje podstawowe akwaria (200 i 160cm) zamawiałem w tym miejscu (na Radzymińskiej) jako komplety (szkła, tła strukturalne, moduły, pokrywy, oświetlenie, montaż całości w domu na meblu). Powiedziałem co chcę, by mi to sprowadzili i złożyli do kupy. Nie miałem problemów typu tymczasowe usunięcie wzmocnienia poprzecznego zbiornika dla zamontowania tła itp.). Byłem zadowolony. Ale nie wiem jak jest teraz.

Bym zapomniał - wszystko powyżej to tylko moje zdanie. Powodzenia🙂

Edytowane przez tom77

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.