Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Jacku - uwielbiam Twoje zdjęcia RedCapów 🙂

IV podejście toma77 do Lethrinops sp.”red cap” (koniec lipca 2020r)

Moją zgraną ekipę z "drugiego podejścia" (post nr 7) (samce 11,5-12,5cm, samice trochę mniej) w układzie 3+3 ryb młodych ale już dorosłych postanowiłem w lipcu uszczęśliwić przenosinami z jednogatunkowego 100x50x50 do akwa 200x80x60. By zwiększyć szanse powodzenia (w stosunku do "trzeciego podejścia" opisanego w poście nr 1) zastosowałem opcję "zmasowaną" -  3+3 ryb dorosłych plus 9szt podrostków (ich 5-6cm dzieci z akwa 80cm). Na wszelki wypadek dorosłą parę yellowków przeniosłem do 160cm i wprowadziłem zamiast nich ich małe. Towarzystwo wygładało tak: wielki ale spokojny kopacz Taeniolethrinops + kilka średnich, 4 pochowane Synodontisy njassae, toniowe Copadichromis cyaneus, młodziutkie yellow i jeden nowonabyty niewybarwiony samczyk Lethrinops sp. orange top Nkatha Bay. Kilka pierwszych dni (a nawet tygodni) to radosne pływanie Lethrinops sp. "red cap" po całym zbiorniku. Młode trzymały się razem. Niepokojącym sygnałem był tylko całkowity zanik zachowań godowych. Zerowe zainteresowanie samicami. Po tym pierwszym okresie ryby przygasły. Bez przyczyny, którą mógłbym zidentyfikować. Nie były ganiane przez nikogo. Jedyne co przychodzi mi do głowy - to energicznie łapiący jedzenie największy Taeniolethrinops. Mógł na RedCapach robić wrażenie miotającego się nosorożca, roztrząsającego przez przypadek współbiesiadników. Uważanie na takiego kolosa mogło być dla nich stresujące. A może rzadko ale nerwowo trochę na ślepo pływające Synodontisy ... sam nie wiem. Efektem był stopniowy zanik apetytu ( nie u wszystkich ryb na raz). Po miesiącu od wprowadzenia ryb do akwa pierwszy zgon małej rybki. Po następnym tygodniu przeszła kolej na pierwszą dorosłą. I tak mniej więcej co drugi dzień następna i następna😪. Została jeszcze jedna samiczka, ale dokończy żywota dziś lub jutro😟 aie nie wyławiam, bo zwłoki nie są bezczeszczone  (nawet oczy). Zgony są zero-jedynkowe, dotyczą wyłącznie RedCapów, L.sp.orange top nadal normalnie pobiera jedzenie. Od kilku dni uruchomiłem leczenie w obu głównych akwariach (200 i 160cm), bo do spuszczania wody używałem tego samego węża. Ale nie o tym jest post.

Wolne od zagrożenia jest 100x50x50 z Mastacembelus sp."rosette" i 60x30x30 z małymi Lethrinops sp. "red cap" (ostatni miot - moja duma i nadzieja na przyszłość🙂). Może w 200cm zrobię 2-gatunkowe - stado Lethrinops sp. "red cap" z najlepszymi toniowcami - Copadichromis cyaneus (mam nadzieję, że mój cudowny samiec (nieudolne zdjęcie w galerii) przetrwa obecne zawirowania)

PS. Możliwe, że za dużo karmiłem Jjacek zawsze pisał, by nie przekarmiać RedCapów. Karmię co prawda raz dziennie, ale dość dużo by cokolwiek dotarło do Synodontisów, bo wydaje mi się że nic nie rosną. Ale nie aż tak dużo, by "zalegało". Jakości pokarmów nie poprawię, bo karmię najlepszymi (wg mnie). Może w przyszłości będę dawał więcej karm roślinnych. Muszę się zastanowić. Przy okazji - Jacku czym teraz karmisz, to co kiedyś polecałeś obecnie nie jest dostępne (przynajmniej w Polsce).

cdn.....

Edytowane przez tom77
  • Lubię to 6
  • Smutny 1
  • 1 rok później...
Opublikowano

Oj...bardzo przepraszam , ale nie odwiedzalem tej strony od dluzszej chwili :( wybacz. Przykro mi , ze tak ciezko Ci idzie z tymi rybami... mam nadzieje ze nie rzuciles recznika na ring i walczysz dalej! Napisz co się dzieje w temacie. Jezeli chodzi o pokarm glownu jaki stosuje to NLS  (New Life Spectrum - Cichlid Formula) .Nie wiem jaka jest jego dostepnosc ... Pozdrawiam i powodzenia!

Opublikowano (edytowane)
6 godzin temu, jjacek napisał:

wybacz. Przykro mi , ze tak ciezko Ci idzie z tymi rybami... mam nadzieje ze nie rzuciles recznika na ring i walczysz dalej! Napisz co się dzieje w temacie.

Wybaczam. 🙂 Teraz idzie mi bardzo lekko. Ręcznik wisi na swoim miejscu (do wycierania butelki węgorka).

Z urodzonych u mnie RedCapów wyrosły piękne ryby.🙂

Dzisiaj skrótowo i bez zdjęć (chroniczny brak czasu), ale za to chronologicznie…..

Cofnijmy się do poprzedniego roku.

W dniu 28.09.2020 o 22:42, tom77 napisał:

60x30x30 z małymi Lethrinops sp. "red cap" (ostatni miot - moja duma i nadzieja na przyszłość🙂).

„Moje dzieci” rozdzieliłem według klucza – te rokujące na pewne samce i te wyglądające na samiczki do akwa 200cm – jako stado podstawowe. Niepewne samce do akwa 160cm. Docelowo po dobrych kilku miesiącach z „moich” rybek wyrosło 13 samców i …… 0 samiczek. W rozbiciu na zbiorniki: 7 samców w 200cm, 6 w 160cm.

Brak samic i pandemia. Kaszana. Udało mi się kupić kilka RedCapów z niemieckiej hodowli. Po kwarantannie został 1 dobrze dorosły samiec (do 160cm, by nie zakłócił stadności w 200cm) oraz 1 samica do 200cm.

Po śmierci naszego Kolegi Jarka fish_magica odkupiłem formowane przez niego stado hodowlane (1+11). Mniej więcej w wieku i wielkości "moich". Harem 1+6 wpuściłem do akwa 100cm, a 5 samic do 200cm.

Sytuacja na teraz (ustabilizowana):

200cm – stado 7+6 (7 samców „moich”, 5 samic „augustowskich”, 1 samica „niemiecka”)

160cm – 7 samców (6 „moich” i 1 duży „niemiecki”)

100cm – harem 1+6 („augustowski”)

Zdjęcia, szczegóły, opisy obsad, ciekawostki dla czytelników wątku i o „butelce węgorka” następnym razem.

Dostępność w Polsce w zeszłym roku NLS (New Life Spectrum - Cichlid Formula) była zerowa. Wracam do poszukiwań. Zmniejszyłem karmienie. Wprowadziłem żywe: artemię i wodzień (jako urozmaicenie).

Pozdrawiam i powodzenia🙂

Edytowane przez tom77
  • Lubię to 6

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Cześć. Potrzebuję porady... akwa 160x40x50. Filtracja to kubeł + gąbki w module z pompą AC2000 + druga pompa AC2000 jako cyrkulator. Ryby podrosły, trochę ich też przybyło, doszło trochę kamieni, korzeń i widzę, że filtracja nie daje rady. Zacząłbym od wymiany pompy w module na jakąś mocniejszą, bo nie wszystkie kupska są zamiatane do modułu? Jaka pompa sprawdziłaby się w takim akwa o dość sporej ilosci ryb i gęstej zabudowie?
    • Poszukuję sprawdzonego sklepu z tubami led i cała resztą do zabawy z oświetleniem tj. moduły, sterowniki i co tam jeszcze potrzebne  Polecicie coś? A może jakiś forumowy rzemieślnik
    • Wydaje się mi, że nie masz się czym martwić. Są to dość młode osobniki, pewnie cały czas stresują się. Wiele razy czytałem o takich zachowaniach, u mnie podobnie było z Acei, które może nie regularnie, ale jak były młode to często zbierały się w grupę i tak robiły. Spróbuj z zakryciem boków np. kartonem.
    • Witam tydzień temu wpuściłem do dojrzałego akwarium 375l (150x50x50) 15 sztuk Placidochromis Mdoka white lips. Wcześniej były tropheusy nie było restartu, akwarium cały czas funkcjonuje od stycznia. Przy wpuszczeniu do akwarium były 4 sztuki synodontisow, 2 dni później czyli w niedzielę wpuściłem 7 sztuk Yellow i o ile Yellowy zachowują się w miarę normalnie to Mdoki cały czas pływają w jednym rogu akwarium nerwowo. Miałem dużo gatunków z Malawi ale to pierwszy raz z non mbuna i zawsze takie zachowanie po wpuszczeniu trwało max 1 dobę. Tymczasem Mdoki zachowują się już tak od tygodnia. Jest się czym przejmować? Z rzeczy ważnych ryby normalnie przyjmują pokarm, nie ocierają się o dno. Z tej strony co pływają leci zawsze pokarm ale nawet jak nikogo nie ma w pokoju to tak pływają więc nie jest to chyba to. Być może za krótka aklimatyzację zrobiłem? Ryby od razu wlałem do pojemnika i kranikiem metoda kropelkową przez kilkanascie minut aklimatyzowalem i potem wpuściłem do akwarium oczywiście bez wody. Miałem też problem z sinicami tylko na piasku jak były tropheusy. Podmianę wody zrobiłem po 3 dniach i ściągnąłem resztki sinic z piasku. Dodam że tropheusy zachowywały się normalnie. Proszę o porady :) VID20251121184751.mp4 VID20251121184526.mp4
    • Przez miesiąc to już pewnie decyzje zostały podjęte, ale może ktoś kiedyś też będzie chciał o to zapytać. Mój narurowiec działa od sześciu lat. Planuję małą modyfikację ale nie śpieszy mi się. Moje rozwiązanie nie jest standardowe, bo jest w układzie pionowym, na ścianie i na dodatek piętro niżej niż akwarium. Koło akwarium nie było miejsca miało być cicho. Zmiany jakie mam zamiar zrobić: - wymiana pompy na sterowalną (by w razie czego przedmuchać akwarium), - rezygnacja ze śrubunków i niepotrzebnych zaworów, - zmiana zaworów na stalowe (dotychczasowe pvcu, po ok 2 latach zaczynają cieknąć, śrubunki też) - rezygnacja z korpusu na żywicę (już nie pamiętam ale jest jakiś parametr wody, który powoduje, że żywica nie działa) - rezygnacja z rotametrów i zaworów regulujących przepływ wody przez złoża biologiczne (rotametry się zatarły po roku, a zdławić przepływ przez złoża można wklejając na stałe do rury jakieś przewężenie) Przez ten czas wymieniałem tylko wkłady filtrujące i te nieszczęsne zawory. Kiedyś jak będę miał czas to opiszę całość
    • Ja od 30 lat leje prosto z baterii termostatycznej kranówę. Ważna jest temperatura i tyle. Woda RO do Malawi to przesada,  chyba że masz masakryczne parametry wody w kranie - zwłaszcza NO3. Na to trzeba uważać.    
    • Tak, do sumpa dolewam kranówkę. Więcej, nie zawsze chce mi się puszczać przez węgiel i leję prosto z kranu.
    • Czyli rozumiem, że uzupełniasz odparowaną wodę zwykłą kranówką przefiltrowaną przez węgiel i dłuższy czas nic się nie dzieje. To jest dla mnie jakaś wskazówka. Dzięki.
    • Malawi to nie morszczak. Tak, szukasz problemu tam gdzie go nie ma.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.