Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Witam.

Jestem nowy na forum, wiec proszę o wyrozumiałość :)

Aktualnie posiadam akwarium 112l (80x35x40). W akwarium misz masz. (gupik, neon, molinezja, mieczyk ...)
Zdecydowałem się na zmianę biotopu, strikte ma malawi z obsadą (chindongo saulosi) Pseudotropheus saulosi

Poczytałem trochę, większość twierdzi że obsada 1 samiec + 2 - 3 samice będzie optymalny. Rozmyślałem również na zwiększeniem obsady 2x(4-6), ale to do przemyślenia. Chamiałbym aby w akwa coś się działo, obawiam się ze 3 - 4 sztuki będzie trochę pusto.

Aktualnie posiadam: 

  1. Baniak:
    1. Akwa 112L
    2. Pokrywa: DIY ze spienionego PCV płyty 8mm i 3mm + 3
    3. Oświetlenie: Taśmy led (60cm, 40cm 40cm). Diody 5050, barwa Biały zimny 6000-6500K
  2. Filtry
    1. Aquael Multikani 800 (3 kubełki) docelowo chciałbym wykorzystać go jako filtr biologiczny (z tego co udało mi się już wyczytać, bardziej doświadczeniu sugerują aby zasypać filtr bioceramiką)
    2. Aquael VERSAMAX fzn 3 ten chciałbym wykorzystać jako filtr mechaniczny
  3. Grzałka: Aquael Comfort Zone Fix 75W
  4. Napowietrzacz: Aqua Nova NA-200 + kurtyna 75cm (rozważam wymianę tego na kamienie napowietrzające)
  5. Podłoże:
    1. Biały Piasek Kwarcowy 0.5 - 1.2mm 20KG
    2. Kamień NERO Skała Czarna Łupek 30KG
  6. Testy JBL 7w1 paskowe pH gH kH NO2 NO3 CL2 CO2
  7. Chemia
    1. SEACHEM STABILITY
    2. TROPICAL BACTOSAN
    3. TROPICAL ALGIN
    4. SEACHEM PRIME
  8. Wszelkie rzeczy potrzebne do czyszczenia

Pytanie ode mnie: 

  1. Czy w obsadzie malawi uwzględniamy ekipę sprzątającą ?
  2. Czy sprzęt wymieniony w opisie da radę przy tej obsadzie ?
  3. Czy ktoś z kolegów posiadał kiedyś raki z gatunku Cherax lub Cpo Orange. (bardzo podobają mi się raki i chciałbym posiadać). Jeżeli jest to niemożliwe to proszę o info.

Chciałbym unikać kłótni pod postem :) tak jak to bywa w niektórych postach o podobnym temacie.

Bardzo chętnie przyjmę tez wszelkie materiały / linki do artykułów na temat jak zacząć aby nie popełnić błędów. Bardzo chciałbym uniknąć problemów przy starcie i pierwszych miesiącach funkcjonowania.

Jeżeli pojawią się pytania, bardzo chętnie odpowiem.

 

Bardzo dziękuje za wszelką pomoc.

Edytowane przez Artur Drelich
Opublikowano (edytowane)
6 minut temu, Artur Drelich napisał:

malawi z obsadą Pseudotropheus saulosi. 

Dla ścisłości ..teraz to chindongo saulosi. Tamta nazwa od kilku lat nie obowiązuje.  A przede wszystkim witam na naszym forum.

Edytowane przez AndrzejGłuszyca
Opublikowano

Witaj Arturze na naszym forum.

Ad1 Zbiornik mały troszkę ale na kilka sztuk Saulosi wystarczy

Ad2 Filtry mogą być tak jak piszesz, z tym że do biologa daj tylko 250g ceramiki czy też Seachem Matrix. Więcej nie jest potrzebne.

Ad3 Grzałka ok

Ad4 Napowietrzacz i kurtyna nie potrzebne. Natlenianie wody uzyskuje się przez ruch tafli wody wywołany wylotem z filtra lub przy pomocy falownika

Ad5 Piasek 0.5 może być ciut za drobny i będzie pylił, zazwyczaj polecamy nie mniej niż 0.8 w zwyż

Ad6 Testy tylko i wyłącznie kropelkowe, to co Ci potrzebne to NO2, NO3 i PH o zakresie pomiarowym 7.4-9.0 Polecamy Salifert, JBL, Zoolek. Przy zoolek należy zwrócić uwagę żeby test no2 miał zakres pomiarowy 0-1, nie 0-10

Ad7 Z tej chemii przyda Ci się Seachem Stability i Prime, no i może ten Bactosan

Jeśli chodzi o pytania to

Ad1 Nie ma ekip sprzątających, od tego jest filtracja mechaniczna

Ad2 Sprzęt który masz powinien być ok

Ad3 Pod względem parametrów wody mógłby być ale temperatura wody w naszych zbiornikach może być za wysoka dla tego żyjątka. Dodatkowo pochodzi ono z Południowej Ameryki a my tutaj nie polecamy mieszać stworzeń z różnych biotopów. Ja odradzam.

  • Lubię to 2
Opublikowano

Witaj,

wszystko ładnie wypisałeś, wypunktowałeś, napisane jasno i przejrzyście ale główny problem jest taki że akwarium 112l nie nadaje się na malawi. Jeśli chcesz mieć ładne malawi to pomyśl nad większym zbiornikiem, im większe tym lepsze a nie pożałujesz. Co do raków to niby można trzymać z pyszczakami bo w jeziorze są kraby a to podobne stworzenia do raków, jednak tak jak SławekG napisał raki to inny biotop - lepiej nie mieszać ich z pyszczakami a jeśli już to 112l z pyszczakami i rakami to jest bardzo duża przesada - zwierzętom będzie mega ciasno i niewygodnie.

Opublikowano

Jeżeli chodzi o wielkość zbiornika, to zdaję sobie sprawę że nie jest on ogromy. Czytałem już posty związane z tym litrażem stąd też podałem tak małą obsadę. Niestety nie mam miejsca na większe akwa a druga sprawa do żona :) Z pewnością jeżeli wszystko wypali, przyjdzie taki dzień że zostanie zakupiony większy zbiornik, ale niestety jeszcze nie teraz.

SlavekG - czy możesz mi wytłumaczyć, dlaczego 250g ceramiki lub Seachem Matrix wystarczy ? Na forach jest wiele informacji że im więcej ceramiki tym lepiej, bo więcej bakterii. 

Co do raka, to trudno.

Opublikowano
1 minutę temu, Artur Drelich napisał:

SlavekG - czy możesz mi wytłumaczyć, dlaczego 250g ceramiki lub Seachem Matrix wystarczy ? Na forach jest wiele informacji że im więcej ceramiki tym lepiej, bo więcej bakterii. 

Co do raka, to trudno.

Na forach może pisać każdy i nikt tego nie kontroluje co kto pisze. 250g matrixa do 112L to i tak za dużo względem tego co zaleca producent. Ja w zbiorniku 680L ma 1L matrixa. Większa ilość nie poprawi biologi zbiornika a tylko spowolni przepływ wody, choć w przypadku typowego biologa nie ma to znaczenia. Bakterie osiedlają się nie tylko w ceramice, są w gąbkach, w podłożu, na kamieniach.

  • Lubię to 3
Opublikowano (edytowane)

Dzięki bardzo.

W takim razie kolejne moje pytanie.

Zakładam że 250g ceramiki lub matrixa zmieści się w jeden moduł do Multikani 800. Każdy moduł ma pojemność 1L. 

Czy w takim razie w dwa pozostałe mogę wrzucić gąbki lub watę filtracją aby ta filtracja mechaniczna była lepsza ? Jeżeli tak, to jaka kolejność mediów była by najlepsza ?

Edytowane przez Artur Drelich
Opublikowano

W pierwszym poście napisałeś że za mechanikę będzie odpowiadał jakiś wewnętrzny filtr. Jeśli tak to do multikani możesz dać w każdy kosz cienką gąbkę a ceramikę rozłożyć na dwa kosze. Na zasys multikani daj też jakąś gąbkę (taki prefiltr) którą będziesz czyścił raz w tygodniu. W ten sposób do środka nie będą się dostawać zanieczyszczenia.

Opublikowano

Jak najbardziej wszystko się zgadza. Jeden filtr (fzn3 - kaskada) będzie jako mechaniczny, natomiast zewnętrzny będzie jako biolog + gąbka na zasys w formie prefiltru.

Dzięki bardzo za odpowiedzi i pomoc. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.