Rok później balans już prawie jest. Oprócz mbuny pływa pięć giętozębów, dwa indonezyjskie kraby matano odratowane od ziomka i przepiękny Dimidiochromis compressiceps, zakładam że samica, bo bardzo wolno rośnie i się nie wybarwia.
Ryby nie chorują i w ogóle się nie tłuką, od półtora roku nie musiałem wyciągać trupka - pewnie jakiś był, ale sumy i kraby się nim zajęły, bo ja go nie widziałem. Maluchów nie przybywa w jakimś głupim tempie, raz na pół roku odławiam kilka dorosłych sztuk i odstawiam do zoologa, bo jest drogi, więc mała szansa że pójdą na zmarnowanie.
Ja osobiście wolę taki trochę „mroczny” klimat w akwarium Malawi. Najbardziej mi się podoba jak boki są przyciemnione, celowo zastosowałem u siebie krótszą lampę.
Ale tak jak wcześniej pisałem, ma się Tobie podobać, rybom raczej wszystko jedno, chyba że będziesz świecił całą dobę i bardzo mocno, to raczej będzie im przeszkadzać.
Ja bym zrezygnował jedynie z UV.
Zielony na minimum, a resztę ustawić żeby się podobało wizualnie. Czerwony i niebieski fajnie podkreślają ubarwienie ryb.
się nie będe rozpędzał. Odpisałem tylko Ponieważ temat dośc stary jest mało podpowiedzi co do oświetlenia. To moje pierwsze Malawi choć w akwarystyce siedzę ze 4 dekady, Ale jak napisałem wcześniej są sprzeczne informacje co do mocy świecenia. Zgodny jest tylko czas
Rekomendowane odpowiedzi