Skocz do zawartości

Krótka historia o zakupach w http://www.cichlid.sklepna5.pl


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

No ale czy niepełnoletni mógł założy firmę ?

Przeciez ta firma chyba była gdzies zarejestrowana , płaciła jakies podatki ( chyba ,ze ryby im jakos dziwnie zdychały i ciagle byli na minuse :) ) .

P.S. Mam tylko nadzieje ,ze ew. sprawa nie bedzie w Zielonej Górze bo niestety nie mam czasu na zabawe przed sadem 550km ( mineły te czasy gdy 2 dni spedzone w pociagu traktowalem jako przygode ) od domu o 500zł . Moj czas chyba jest tez cos warty...

Opublikowano

Trzeba rozgraniczyć pojęcie osoby małoletniej od osoby nieletniej. To jest zasadnicza różnica. Co do zwrotów kosztów, oczywiście że o zwrot i zadośćuczynienie możesz ubiegać się na drodze Cywilno - Prawnej. Co do innej wypowiedzi. Policja w takim przypadku gdy zdarzenie miało miejsce w zakładzie w którym pracuje (przebywa) większa ilośc osób. Należy dokonać eliminacji śladów aby nie było w przyszłości jakiś niedomówień, gdyby Policja tego nie zrobiła, za jakiś czas zarzucali byście im że robili coś nieudolnie i niedokładnie. Stąd fakt zdejmowania od wszystkich śladów linii papilarnych.

Opublikowano

Bidzi w tym wypadku chyba rozgraniczenie na mało- i nieletnią osobę ma niewielkie znaczenie, bo dopiero (o ile dobrze pamiętam) w przypadku poważniejszych przestępstw osoby małoletnie odpowiadać mogą jak pełnoletnie. Ale mogę się mylić, bo z prawem nie mam już do czynienia ładnych kilka lat.

Opublikowano

Bidzi - ja wiem po co policja to robila tylko mam żal , że w sprawie , która była dla wszystkich (łacznie z nimi) od poczatku do konca oczywista ,policja napracowala sie a i tak z wszystkiego wyszly nici...

Dlatego tez poszedlem teraz tylko dla uspokojenia swojego sumienia i spelnienia obywatelskiego obowiazku . Mi to juz pewnie nie pomoze ale moze innym. Chociaz jak kolesiowi sie uda to teraz zrobi cos takiego w "innej" firmie a co gorsza za rok/dwa wpadnie na podobny pomysl z drogim sprzetem RTV/AGD...

Opublikowano

W języku potocznym pojęcia małoletniego, nieletniego i młodocianego są często mylone.


1. "małoletni" to pojęcie prawa cywilnego, oznacza ono osobę nie posiadającą przymiotu pełnoletniości (art. 10 kc), i nie ma to nic wspólnego z istnieniem czy nieistnieniem "konfliktu z prawem",

2. "nieletni" to pojęcie prawa karnego i jest nim osoba, która nie ukończyła 17 lat (niezależnie od tego, czy jest pełnoletnia, czy nie!) - zasadniczo chodzi o osoby, które nie ukończyły 17 roku życia (por. art. 10 par. 1 kk),

3. "młodociany" to także pojęcie prawa karnego i oznacza osobę (w ścisłym zakresie - sprawcę czynu zabronionego), który "w chwili popełnienia czynu (...) nie ukończył 21 lat i w czasie orzekania w pierwszej instancji 24 lat" (art. 115 par. 10 kk).



Otóż są zasadnicze różnice między pojęciami które określają nam podmiot którym są nieletni, małoletni i młodociani i ich odpowiedzialność za czyny zabronione też jest całkiem inna, ale nie będziemy tutaj zagłębiali się w to wszystko bo forum zmieni specyfikę ;) Ja zakładam że gość który Cię oszukał, jest osobą pełnoletnią i poniesie za to konsekwencje. Życzę Tobie tego z całego serca.

Opublikowano
Masz racje, tylko skąd ją weźmie gdy wierzyciel nie ma po prostu nic? Odstąpi się od opłat Sądowych które przejdą na koszt Państwa, co automatycznie spowoduje wyłaczenie postępowania komorniczego. Rzadko bo rzadko ale się tak zdarza, oczywiście nie sądzę aby ten kolega który Cię oszukał był bezdomny i nie posiadał na siebie żadnego mienia.


Chyba nie do końca jest tak jak mówisz ... facet może miec nawet spory majątek ale ... na osoby które są poza zasiegiem egzekucji np kobietę matkę itp. przeniesienie odpowiedzilności wcale nie jest takie proste i spotykałem już w swojej pracy zawodowej biednych bogaczy ;). Atakując Pana w Sądzie zakładasz ze ma jakiś majątek na tym etapie nie interesuje to organu orzekajacego tj sądu a jezeli interesuje to pod kontem opłat sądowych. Dostajesz klauzule wykonalności i atakujesz Pana gdyż nadal myślisz że on coś ma. Komornik aby wszcząć postępowanie musi otrzymac zaliczkę. Nadal myślisz ze skoro Pan przyjechał do sądu nowiutkim Mercem to ma majątek wpłacasz zaliczkę ... czekasz czekasz i za jakiś czas dostajesz info że egzekucja jest bezskuteczna ... i zostawiasz swoje 15 % zasądzonej kwoty psiocząc na system prawny ;).

Opublikowano

Widzę że 10 lat przerwy narobiło sporo braków, już niestety nie jest tak jak piszesz. to był odwieczny problem wymiaru sprawiedliwości podczas egzekucji komorniczych i zajmowania mienia, otóż zmieniło się do już jakiś czas temu. Teraz nawet jeśli masz jakieś mienie ruchome które jest zarejestrowane na matkę, ojca, brata, a ty jesteś użytkownikiem tego mienia, może ono być tak samo zajęte jak by stanowiło Twoją własność. Tak samo jest z przedmiotami którymi posługujesz się w momencie popełniania przestępstwa, jedziesz samochodem kolegi na stację, tankujesz za 300 zł, zosatjesz zatrzymany i autko przepada za rzecz Państwa. To był odwieczny problem jak zapobiec takim procederom, wszyscy którzy kręcili "lody" tak defakto mieli wszystko i nic, bo nic nie figurowało jako jego własność, ale na całe szczęście to już przeszłość.


Może ten przykład jest zbyt błahy bo szkodliwość czynu nie jest aż tak wielka, ale np. podczas jakiegoś napady z użyciem niebezpiecznego narzedzia, w takim układzie owszem

Opublikowano

Znowu sie z tobą nie zgodzę ... mieszasz przepadek narzędzia przestępstwa który wynika z prawa karnego z postępowaniem egzekucyjnym w procesie cywilnym. Przez prawie 2000 lat prawo cywilne stoi na fundamencie ochrony własności, nie wierzę aby po 10 latach od końca moich studiów w miejsce tradycji Prawa Rzymskiego wprowadzono w proces cywilny priorytet posesora nad własciciela, którego pewne elementy wystepują w Państwach totalitarnych typu faszystowskie czy komunistyczne dyktatury. To tak jakbym pożyczył od siostry autko a komornik mi je zabrał bo byłem bankrutem. Bidzi zagalopowałeś sie. Podstawą naszego systemu wartości jest ochrona własności. Przepis pozwalający zabierać mienie ruchome osobie która jest tylko posiadaczem nie jest możliwe i jeżeli twierdzisz, że tak jest prosze cię o wskazanie odpowiednich przepisów KPC i ustawy o komornikach. Czym innym jest oczywiscie zabór mienia ruchomego którego własność jest trudna do ustalenia np telewizor w mieszkaniu wspólnie zamieszkiwanym przez dłużnika i jego matkę. Wtedy poprostu jest to mienie traktowane jako mienie dłużnika. Istnieją co prawda procesy z powództwa pauliańskiego ale sa trudne do udowodnienia bo trzeba udowadniac że osoba trzecia wiedziała o tym iż mienie które nabyła jest własnością osoby będacej dłużnikiem wtedy sąd moze przyznać racje powodowi.

Opublikowano

W takim razie proszę wytłumacz mi jedną kwestię która tyczy się postępowania egzekucyjnego. Sam osobiście uczestniczyłem w niejednej egzekucji, ale nie o tym chciałem. "Kowalski" jest zameldowany na ulicy Kowalowej 1/1, to tylko przykład, mam nadzieję że nikt nie mieszka pod takim adresem, wobec wyżej wymienionego jest prowadzone postępowanie egzekucyjne, razem z Kowalskim zamieszkują jego rodzice, konkubina i kolega. A ot taki mały cyrk. Komornik chce wyegzekwować naleznośc od dłużnika. Ten się oczywiście sprytnie przed tym ukrywa, nie reaguje na wezwania do zapłaty itp. W końcu komornik ma już dosyć wezwań i załatwienia sprawy polubownie, zabiera w rejs Pana Stasia (ślusarz) oczywiście w domu nikogo nie ma, Pan Stasio otwiera drzwi. Komornik wchodzi do mieszkania w obecności Policjanta oraz jakiegokolwiek sąsiada aby świadczył w razie pomówień. Zabiera towar który według niego stanowi wartość długu, i nie pyta czy to mamy, taty, konkubiny czy kolegi. Tak wyglądają realia. Pan Stasio zakłada nowy zamek, plombuje drzwi i zostawia informację że nowy klucz jest u sasiadki. Zrozum, to uległo zmianie jakiś czas temu, nie było innej możliwości egzekwowania długów, po to ten przepis wszedł w życie.



Ale myśmy znowu się zapedzili o odeszliśmy od tematu. mam nadzieję że gościu który oszukał naszego kolegę poniesie za ten czyn konsekwencje a kolega wreszcie zakupi długo wyczekiwane rybki.

Opublikowano

Własnie o tym wspomniałem w poprzednim poście nie zabiera własności osób trzecich tylko przyjmuje że ich posiadacz jest ich włascicielem i nie jest w tym przypadku ważne kto np płacił raty. Postępowanie te jest dla mnie dość wątpliwe prawnie ale wiem że komornicy tak robią. Tutaj jednak nie są zabierane rzeczy osób trzecich gdyż Komornik przyjmuje że te rzeczy są własnością tego właśnie dłużnika. Czym innym jest sytuacja gdy prawo własności jest ściśle uregulowane, wtedy nawet gdyby Komornik zabrał coś to po zarzucie na postępoanie egzekucyjne musiał by to zwrócić. Typowym tego przykładem są zabory aut będacych w leasingu. Komornik nie może ich sprzedać bo są własnością banku. Podobnie choćby bardzo chciał nie sprzeda mieszkania w którym ktoś mieszka ale jest własnością kogoś innego. Swoja drogą chyba trochę odbiegliśmy od wątku :mrgreen::D:wink:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Akwa duże ale myślę , że jest to do zrobienia.  Dawno , dawno temu też miałem ramowe bo innych nie było  . Ale moje było małe. Warto podpytać kogoś kto zajmuje się produkcją. Na FB dostępny jest często Przemek Wieczorek.  myślę , że udzieli rzeczowej odpowiedzi.
    • @Andrzej Głuszyca dzięki za odpowiedź 🙂 Po napisaniu tego posta też wstępnie odrzuciłem akryl 🙂 Ale teraz pozostaje pytanie czy w ogóle do ogarnięcie jest zrobienie samodzielnie akwarium ramowego przy założeniu że wypełnione będzie faktycznie szkłem...
    • Tak z ciekawości znalazłem w necie porównanie akrylu do szkła. Osobiście się nie wypowiem . Ale może te porównania w jakiś sposób pomogą podjąć Tobie decyzję.  Akwarium Szklane (Tradycyjne) To najczęstszy wybór, ceniony za klasyczny wygląd i trwałość. Zalety: Wysoka odporność na zarysowania: Można bezpiecznie używać ostrych czyścików magnetycznych. Trwałość: Nie matowieje i nie żółknie z biegiem czasu. Cena: Zazwyczaj tańsze, zwłaszcza w mniejszych i średnich rozmiarach. Sztywność: Konstrukcja jest bardziej stabilna. Wady: Ciężar: Są znacznie cięższe, co utrudnia przenoszenie. Kruchość: Podatne na pęknięcie lub stłuczenie przy silnym uderzeniu.  Akwarium Akrylowe (Plexi) Nowoczesna alternatywa, często używana w dużych zbiornikach i oceanariach. Zalety: Odporność na uderzenia: Bardziej elastyczne i znacznie trwalsze (trudniej je stłuc). Przejrzystość: Przepuszcza więcej światła (ok. 92%) niż szkło. Waga: O wiele lżejsze, łatwiejsze w transporcie i montażu. Izolacja: Lepsza termoizolacja (wolniejsza utrata ciepła). Kształt: Łatwiej formowalne, umożliwiające tworzenie giętych, bezszwowych rogów. Wady: Zarysowania: Bardzo łatwo o rysy, nawet podczas czyszczenia. Cena: Zazwyczaj wyższa. Konserwacja: Wymaga specjalnych czyścików i ostrożności.  Podsumowanie - co wybrać? Wybierz SZKŁO, jeśli: szukasz trwałego akwarium na lata, zależy Ci na odporności na zarysowania, masz ograniczony budżet i wolisz tradycyjne rozwiązania. Wybierz AKRYL, jeśli: zakładasz bardzo duży zbiornik, masz małe dzieci (bezpieczeństwo), potrzebujesz nietypowego kształtu lub planujesz często przenosić akwarium.  Ważna uwaga: W przypadku szkła warto rozważyć szkło typu OptiWhite (odbarwione), które eliminuje zielonkawy odcień zwykłego szkła i zapewnia lepszą przejrzystość, zbliżoną do akrylu. 
    • Cześć wszystkim 👋 Chciałbym w jakiejś widocznej na horyzoncie przyszłości zmienić akwarium na większe, z nowymi szybami (bez rys). Taki projekt w oparciu o firmy specjalizujące się w produkcji zbiorników na pewno tani nie będzie stąd pomysł, że może dałoby się zrobić takie akwarium samodzielnie. Jako że litraż miałby być spory to jednak nie ufałbym sobie występującemu w roli szklarza i pomyślałem, że mógłbym zrobić akwarium ramowe. Mam dostęp do znakomitego i dla mnie darmowego spawacza (mój Tata) co obniżyłoby znacznie koszty wykonania ramy. Zamiast szyb mógłbym użyć płyty akrylowej, którą też prawdopodobnie mógłbym kupić z jakąś dobrą zniżką. Niestety na tym etapie pomysł rozbija się o brak doświadczenia i wiedzy. Może ktoś z forumowiczów ma jakieś wskazówki / rady itp.? W pierwszej kolejności chciałbym ustalić czy taki pomysł ma w ogóle rację bytu. Później należałoby pewnie jakoś sensownie zaprojektować konstrukcję ramy i dobrać grubość płyty akrylowej. Wstępnie myślałem o zbiorniku o wymiarach 250x80x60. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, rady, linki do artykułów itp. Pozdrawiam!
    • Trzeba coś zaktualizować wątek  Myślę, że przyjemną formą będzie aktualizowanie wg wcześniejszych punktów. 1. "Technikalia". Wykonałem nowe oświetlenie. Miało być na diodach Power Led, ale jakoś mnie spłoszyła ilość lutowania. Może zbyt pochopnie odpuściłem, ale finalnie skończyło się na dwóch belkach z modułami LED. Na belce przedniej amontowałem 34 szt. modułów białych 9000K, 10 szt. modułów niebieskich oraz 10 szt. modułów czerwonych. Na belce tylnej zamontowałem 10 szt. modułów białych 6500K. Całością steruje sterownik Palabras Led Dimmer Pro. Tym razem do połączenia lamp z zasilaczem użyłem wtyczki wielopinowej żeby łatwo się to rozpinało (zdjęcia poniżej). Z technicznych spraw, to dołożyłem jeszcze do modułu filtracyjnego dwie saszetki po 100ml Purigenu. Zobaczymy jak to wpłynie na poziom NO3. Stale w zbiorniku mam jakieś 40-50mg/l. Może uda się coś z tego urwać. Jeśli chodzi o filtrację, kaseciaka muszę teraz czyścić co około 1,5 miesiąca. Jednak wielkość ryb robi swoje. Ale dalej uważam, że jest to znakomity w obsłudze rodzaj filtracji. 2. Hydroponika. Rośliny, które dumnie nazywam hydroponiką, spłatały ostatnio figla. Tzn. sama instalacja spłatała figla. Okazało się, że pod moją nieobecność zatkała się rurka odprowadzająca wodę i woda wylewała się już górą na pokrywę. Na szczęście pokrywa ze swoimi klapami ma lekkie załamanie do środka i wszystko ściekało do akwarium. Inaczej byłby niezły klops. Poprawiłem to w ten sposób, że zamiast dwóch rurek łączących się w jedną i kończących kranikiem są dwa osobne kolanka o większej niż wcześniej średnicy i woda powrotna kapie sobie po prostu na taflę wody. Dzięki temu rozwiązaniu odpadł mi też upierdliwy problem związany z ustawianiem przepływu na pompce tak żeby doniczki nie napełniały się szybciej niż odpływa woda. Teraz pompka działa sobie na "maksa" a woda i tak pięknie odpływa bez najmniejszych problemów. Wydaje mi się, że rośliny mają się dzięki temu lepiej bo poziom wody jest stabilny. Przed tą modyfikacją wody było albo za dużo albo za mało a bardzo rzadko tyle ile planowałem żeby było 3. Obsada. Obsada co do ilości się nie zmieniła. Ryby podrosły i "przybyczyły". - Nimbochromis Polystigma - Ujawnił mi się trzeci samiec, czyli mam układ 3+3. Zapewne przyjdzie konieczność skorygowania tego układu, ale na razie nic nie zmieniam bo nie ma jakichś awantur w zbiorniku a Panowie pokazują piękne barwy (nie licząc tego, który ujawnił się jako ostatni). Samice co chwila inkubują, ale jestem przekonany, że tarło odbywa się tylko z dominującym osobnikiem. Samiec beta próbował swoich sił, ale jak "alfa" zobaczył co się święci to szybko skasował mu amory. - Stigmatochromis Tolae - Dominujący samiec w jakiejś nocnej walce stracił oko. Było napuchnięte i białe przez długi czas aż w końcu po prostu odpadło. Nie ma odsłoniętego oczodołu, ale wygląda tak jakby odkleiła się soczewka i pozostało tylko płaskie oko. Nie widać żeby w ogóle się tym przejął. Dalej zajmuje rewir pod kaseciakiem i nadal nikogo tam nie dopuszcza. Dziwny osobnik. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z tego gatunku. Samiec dominujący jest praktycznie niewidoczny ponieważ non stop siedzi w swojej "jamie" a samiec beta i samica to takie "szare myszki". Chyba w przyszłości usunę ten gatunek z akwarium. - Exochochromis Anagenys - nadal nie udało mi się dokupić samic i pływa układ 1+1. Samica jest sporo mniejsza od samca ale jakoś daje radę. Miała słabszy okres ale udało się jej wrócić do formy i troszkę ciałka przybrała. Samiec ładnie wybarwiony. Samica nie bardzo. Jeśli uda mi się dokupić ładne samice to niewątpliwie będzie cieszył oczy ten gatunek bardziej.  - Protomelas sp. "mbenji thick lips" - niezmiennie jest to mój faworyt z tej obsady. Gdybym mógł cofnąć czas to zrobiłbym albo zbiornik jednogatunkowy z tymi rybami albo byłby jednym z dwóch gatunków. Stanowczo za mało ich kupiłem  Nie widziałem nigdy pyszczaków, które na lini samiec - samica byłyby tak delikatne w zalotach. Nie wiem czy to przypadek po prostu czy ten gatunek tak ma, ale samiec w obejściu z samicą zachowuje się jak rybi dżentelmen. Pomimo, że samica inkubowała już kilka razy, momentu tarła nie udało mi się zaobserwować.  - Dimidiochromis Strigatus - jestem prawie pewny, że układ który mam to 3+5. Samiec dominujący jest po prostu obłędnie ubarwiony. Pięknie rządzi w stadzie i widać go w całym zbiorniku. W przyszłości pewnie będę musiał pozbyć się jednego samca a może i dwóch ale na razie, tak jak i w przypadku Nimbochromisów nie podejmuję żadnych kroków. Nie ma drak to niech pływają. Samiec ma większą motywację żeby "trzymać" kolor   - Aristochromis Christyi - co tu dużo mówić, rasowy drapieżnik. Na większe kęsy jedzenia rzuca się jak bestia  Na razie innym mieszkańcom nie dokucza. Zaczął pokazywać lazurowy kolorek na pokrywach skrzelowych i czasami delikatnie opalizuje na bokach. Piękna ryba.  W zbiorniku miałem jakąś niepokojącą sytuację. Ryby miały kiepskie odchody pomimo tego, że jadły normalnie. Kilka miało jakby kaszel i kilka ocierało się o wszystko. Obstawiałem przywry i przeprowadziłem kurację Capisolem. Dwa etapy zgodnie z instrukcją producenta. Pomogło i sytuacja wróciła do normy. Nie obserwuję obecnie żadnych niepokojących zachowań. 4. Karmienie. Nadal karmię pokarmem Aller Aqua Futura, ale po wykorzystaniu obecnego zamówienia będę się "przesiadał" na pokarm Aller Aqua Bronze. Futura jest już po prostu za mała. Bronze planuję zakupić w granulacji 3 albo 4mm. Jeszcze muszę przemyśleć sprawę. Dodatkowo co 2-3 dni karmię mrożoną stynką pokrojoną na mniejsze fragmenty. Ten pokarm znika w ułamku sekundy. Na prawdziwe mięso te ryby rzucają się jak jakaś horda  Nawet nie ma możliwości na to popatrzeć bo jak wrzucam fragmenty rybek to po kilku sekundach nie ma już ani jednego. Poniżej kilka zdjęć ryb jakie udało mi się wykonać. Zdjęcia nie są podkręcone żadnym filtrem. To surowe pliki z mojego starego Nikona  
    • @Przemysław Woźniak super robota i bardzo ładny efekt końcowy  
    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.