Skocz do zawartości

Co w sklepach piszczy ;) Topic wydzielony


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
bo z Tweojego posta wieje mi przeczuciem że nic dobrego w tym nie ma.

i pewnie masz rację ... tylko ze często gęsto nie jest to wina poczatkującego akwarysty

ostatnio się zdołowałem, bo przy okazji wszedłem do jednego z największych i tzw renomowanego sklepu zoo w Szczecinie i teraz zeszli na psy całkiem, kiedyś mieli niewiele i to kolorowe co się ładnie sprzedaja [yellow, maingano i redy] i choc wiedzieli co to a teraz maja zbiornik z dumnym napisem pyszczaki i cennik:

mały pyszczak 12,- zł

średni pyszczak 18,-zł

duży kolorowy pyszczak 24,- zł

i kompletnie zielona obsługę która nie wiedziała nic więcej na temat tych ryb pozatym ż eto pyszczaki z Malawi.

Opublikowano

mars to co napisałeś powoli mnie zaczyna przerażać, szkoda tylko, że świadczy to o tym, iż sprzedającym nie zależy bo mają zbyt, zawsze ktoś kupi, byle by ryby były kolorowe, a powinno być tak, że klient powinien być poinformowany o tym co kupuje, tu gdzie mieszkam, kiedy chodzę po sklepach to zawsze staram się przekonać sprzedawcę by pisał nazwy łacińskie, a jeśli ich nie zna to oferuję swoją pomoc i muszę przyznać, że to działa :D

Sorry za OT.

Opublikowano

Jest jeszcze szczególna kategoria "pyszczaki-mix". Ostatnio się nawet o taki zbiornik w jednym ze sklepów dopytywałem. W środku rzeczywiście cuda mieszane w wielu kolorach - nowo-mbuna i aulonocuś. Już miałem pytać czy można parkę... ale nawet podobne kolorystyczne trudno byłoby dobrać:( Do tego cena rzeczywiście promo - kilka złotych...

Opublikowano

o postu Marsa to juz raczej inny temat się zrobił, już nawet nie offtop :P


prawda jest taka, że jak na czacie wyborczym padła propozycja certyfikowania sklepów połączonego z krótkim szkoleniem, przekazaniem pożytecznych linków do "literatury" dla pracowników... wskazaniem źródeł pyszczaków, żeby ukrócić popularne mixy i popularyzować klub, to spotkało się to z kręceniem nosem :P


a to zawsze jest tak, że komuś musi zacząć zależeć...

jak w popularnym "rejsie": "na każdym zebraniu jest tak, ... że ktoś musi zacząć pierwszy..." :P

Opublikowano
o postu Marsa to juz raczej inny temat się zrobił, już nawet nie offtop :P


Eee tam właściwy temat uległ wyczerpaniu :wink:


no ale że ordnung müss sein to OT przenoszę


to spotkało się to z kręceniem nosem :P


nie z kręceniem nosem tylko z ceną biletów autobusowych :wink: :x

Opublikowano
to spotkało się to z kręceniem nosem :P


nie z kręceniem nosem tylko z ceną biletów autobusowych :wink: :x



hehe racja - miałem tych biletów po dziurki w nosie :P:wink:

Opublikowano

prawda jest taka, że jak na czacie wyborczym padła propozycja certyfikowania sklepów połączonego z krótkim szkoleniem,



To niestety nierealne, biorac pod uwage tempo rotacji pracownikow takich sklepow...

Opublikowano

Słuchajcie a jeśli nie można szkolić poszczególnych sklepów, dlaczego nie rozważyć by zorganizowania seminarium-jednodniowego szkolenia np. w Wawie z kilkoma prelekcjami. Cel: non-profit, opłata na pokrycie kosztów. Możnaby spróbować rozesłać takie info po znanych sklepach i centrach w większych miastach. Jeśli cena szkolenia nie byłaby wysoka można by liczyć na w miarę frekwencję.

Wiem że to pomysł odważny, etc. Sam niestety nie mogę przyłączyć się do organizacji, bo mieszkam za granicą. Pomysł po prostu w nawiązaniu do uważam rozsądnej propozycji Makoka.

Opublikowano

Jest jeszcze jeden problem. Po takim szkoleniu, sklep dostanie pewnie jakiś klubowy certyfikat. Przez tydzień dwa wszystko będzie ładnie, pięknie, ale po jakimś czasie wszystko wróci do normy i znowu syf. Trochę wstyd będzie wtedy mieć swoje logo w takim sklepie i jeszcze mu patronować. To, że sklep przejdzie szkolenie, nie znaczy, że będzie stosował się do nowonabytej wiedzy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • 1. Odpływ w panelu to  zły pomysł. Zmiana poziomów wody zależna od wydajności pompy. Po wyłączeniu pompy ucieczka wody do kanalizacji, na starcie brak wody i dopiero się uzupełnia. Przy małym panelu pompa zacznie pracować na sucho. W zbiorniku stabilniej. 2. Kup kilkanaście m rury np. igielitowej i włóż tam wężyk do osmozy. Ciepło spływającej wody będzie ogrzewało wodę do akwarium i dodatkowo pęknięcie wężyka nie zaleje domu.  3. Ilość wody regulowana kroplownikami z kompensacją ciśnienia. Dokładnie i niezawodnie. Ewentualnie regulatory przepływu do osmozy.  Poszukaj w stopce....
    • Najprostsze możliwe rozwiązanie. Standardowo przyjęło się w hydraulice 1 cm spadku na metr odległości. Nie będzie Ci tam leciało nie wiadomo z jakim ciśnieniem, na pewno spłynie. 40 mm będzie wystarczająco, ja mam u siebie jak dobrze pamiętam standardowo 32mm. Ogólnie stała podmiana wody jest najprostszym i praktycznie bezobsługowym rozwiązaniem. W zasadzie nie ma co tam się zepsuć i gdy już ustawisz ilość podmienianej wody to wszystko dzieje się samo. Kolanko spływowe ustaw na takiej wysokości abyś miał wygodna regulacje w pełnym zakresie. U na forum jest kilka zbiorników z takim lub podobnym sposobem podmiana wody i chyba wszyscy sobie chwalą.  U mnie wszystko jest w sumpie, wolewka w pierwszej komorze a spływ w ostatniej z pompą. Rozwiązanie bardzo podobne do Twojego opisywał w swoim wątku o zbiorniku @triamond, zerknij tam, ładnie wszystko opisał. Powodzenia!  Łukasz  
    • Nie martwię się o rachunek, tak naprawdę pierwszy raz od wielu lat będę miał akwarium na kranówie i z tak chłodną wodą 😄 Biorąc pod uwagę odpad z ro, myślę że to będzie tańsze w utrzymaniu niż 1000 litrów Ameryka Południowa.  Myślałem też żeby przetestować ile z tego filtra węglowego leci na minutę, albo założyć taki licznik na ten jeden kran.  Zapomniałem wspomnieć o jednej kwestii. Ten odpływ na jakiej powinien być wysokości? Ciężko to przewidzieć. Górna granica 0,5 cm poniżej wzmocnień będzie ok? I wtedy w razie potrzeby można przekręcić kolanko i obniżyć.
    • Będzie działało, dolewka w bardzo podobny sposób działa i u mnie, najważniejsze to dobrać tak olość wody dolewającej się do akwarium, by nie zrujnował Cię rachunek, na piczątku u mnie kapało za szybko i licznik wody potem mnie przeraził, wyregulowałem ilość wody o było potem już ok. System jak go opisujesz jest prosty i w prosty sposób działa. W tej chwili zrezygnowałem ze stałej podmianki, bo denerwowało mnie kapanie wody i na bazie tego co miałem wodę spuszczam i dolewam.
    • Baniak zbliza się wielkimi krokami, pora pomyśleć o kilku kwestiach. Na początek może podmiana, bo wiadomo ze te 30 minut wygodniowo lepiej poświęcić na podziwianie mieszkańców, niż latanie z wężami 😉 Chcę zrobić automatyczną podmianę, ale nigdy nie miałem z tym do czynienia. Mam kilku bardzo pomocnych kolegów akwarystów na miejscu, ale akurat w tym temacie też nie działali.  Trochę poszperałem i wychodzi na to, że chyba najprościej rozwiązać to na zasadzie dolewki i przelewu nadmiaru wody górą.  Może ktoś tutaj ma doświadczenie z taką podmianą wody i podpowie czy dobrze myślę. Może są jakieś minusy takiego rozwiazania, o których nie mam pojęcia?  W kwestii dolewki zrobiłbym dodatkowy kran w kotłowni, z którego kranówka przez filtr węglowy będzie lecieć bezpośrednio do akwarium. Myślałem o elektrozaworze, bo podobno z tego ustrojstwa do podmian wody leci 2-3 litry na minutę, to wychodzi 30-60 minut dolewki dziennie. Wychodzi na to, że potrzebuję tylko zmodyfikować lekko rury w okolicy gdzie mam obecnie podłączony filtr ro, kupić elektrozawor, kilka metrów wężyka 3/8 cala, parę kolanek, zrobić dziury w 2 ścianach i gotowe.  Ale jak tak o tym myślę to wydaje się aż zbyt proste. Zapomniałem o czymś? Odpływ wyglądałby tak, że w ścianie akwarium otwór ze śrubunkiem, kolanko, kawałek rurki i tam górą będzie się przelewał nadmiar wody. Obracając kolankiem można wyregulować poziom wody w akwarium. Do odpływu muszę zrobić kolejną dziurę w ścianie i mam do położenia na scianach garażu ok 11 metrów rury do odpływu. Spadek na tym dystansie to tylko ok 130 cm. Nie za mało? Nie wiem jaka średnica odpływu? 40 mm wystarczy? Dołączam schemat akwarium, zaznaczyłem gdzie wstępnie zaplanowałem dolewkę i odplyw.  1. Odpływ  2. Dolewka Lubie mieć czysty zbiornik w środku, dlatego odpływ napewno w panelu. Dolewka moze być do akwarium, bo wężyk jest niewielki i można go wymierzyć do powierzchni.  Tak jak mówiłem, to wszystko wydaje się zbyt proste. Mam wrazenie że coś istotnego mi umyka.
    • No ja bym dał zamiast hary maisona. Melano i crabro to duże i silne ryby. Maison moim zdaniem bardziej do nich pasuje.  Redy oczywiście też mogą zostać. Przy tych pięciu gatunkach już bym nie dawał acei. Tu wypadało by dać przynajmniej kilkanaście sztuk, a przy tych pięciu gatunkach może zrobić się ciasno.
    • Witam, z racji tego, że nowy zbiornik już prawie do mnie jedzie, więc muszę zrobić miejsce w salonie 😉 Sprzedaję tylko w zestawie. Cena jaka mnie interesuje to 4000 zł Zestaw 720 litrów
    • https://www.olx.pl/d/oferta/filtr-narurowy-do-akwarium-na-pompie-ibo-beta-25-60-CID103-ID19DvPp.html
    • Cześć, Nikt już się zazwyczaj nie włącza w tematy o doborze obsady bo było tego na forum "miliony" postów i zazwyczaj każdy ma inny pomysł na baniak. Ja natomiast zawsze lubię coś od siebie zaproponować   Jeśli w grę wchodzą tylko te gatunki, które wymieniłeś to ja obsadę w tym zbiorniku widziałbym taką: - Melanochromis Chipokae - stadko 8-10 sztuk - Pseudotropheus Crabro - stadko 8-10 sztuk - Labidochromis Careuleus  - stadko 8-10 sztuk - Cynotilapia hara gellireay reef - stadko 8-10 sztuk Jeśli chodzi o Pseudotropheus Crabro, to polecam kupować je z naprawdę dobrego źródła. Miałem okazję hodować takiego kupionego w niezłym sklepie zoologicznym i takiego z dobrej hodowli. Ten z hodowli był po prostu przepiękny. Dominujący samiec był kompletnie czarny i jakby matowy a samice piękne brązowo - żółte. Te ze sklepu zoologicznego po czasie robiły się brunatne i samiec nigdy nie miał tak wspaniałych płetw. Z obserwacji tego gatunku (przynajmniej u mnie) wynikało, że lepiej hodować dwa samce ponieważ nie były dla siebie zbyt groźne (miałem je w zbiorniku 450 litrów) a dzięki temu dominujący samiec wyglądał cudownie. Gdy usunąłem samca "beta", samiec dominujący już się tak nie wysilał i był po prostu ładny.
    • Witam. Wiem, że temat był już wałkowany, ale poszukuję obsady do zbiornika dekoracyjnego 200x60x60 i przychodzi mi do głowy np. coś takiego? 1. Matriaclima fainzilberi maison reef / Cynotilapia hara gellireay reef (hary mam u siebie w akwa 160x40x50 i mój samiec bardzo przypomina samca maison, z tym że jest zapewne mniejszy) 2. Melanochromis chipokae / Melanochromis maingano (maingano mam u siebie jw) 3. Pseudotropheus acei luwala / Pseudotrohheus acei itungi (luwala miałem, a itungi mam obecnie u siebie jw - moim zdaniem luwala są ładniejsze) 4. Metriaclima estherae red red (mam u siebie, ale póki co to młodzież) 5. Labidochromis careuleus kakusa? (mam u siebie, ale nie do końca jestem zadowolony, bo ryby mimo upływu czasu i sporej ilości mięsa w diecie są małe / bardzo wolno rosną albo nie rosną w ogóle - może źle trafiłem?) Chodzą mi jeszcze po głowie: Pseudotropheus crabro (nigdy nie miałem, a ryba piękna) i Cynotilapia afra jalo reef / Cynotilapia zebroides red top likoma (również nie miałem).  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.