Skocz do zawartości

160-200L o podstawie 100x40 cm - pytania przyszłego akwarysty


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chciałbym zacząć przygodę z akwarystyką, wcześniej kompletnie się tym nie interesowałem... 

Zapoznałem się z FAQ (skróconym i dłuższym), a także z poradnikiem na zaradni.pl o Malawi. Ale informacje jakie tam są zapisane są bardzo ogólne i nie uzyskałem tam odpowiedzi na swoje pytania.

Zamierzam zakupić zbiornik 160-200l o podstawie dna 100x40 cm - wg informacji z internetu jest to minimalny "zalecany" wymiar zbiornika dla nich, ale na większy nie mogę sobie pozwolić. Ogranicza mnie miejsce i trochę finanse. Obsadą byłaby gromadka pyszczaków saulosi 3+7 (chciałbym najbardziej kolorowo w akwarium, ale przy tym rozmiarze na nic innego i w większej liczbie raczej nie mogę sobie pozwolić).

No i tu się zaczynają moje pierwsze pytania.

Chciałbym by osprzęt miał parametry zbilansowane do potrzeb zbiornika 160-200l, nie był za drogi i przy tym nie generował nadmiernego zużycia energii :).


1) Jakiego minimalnego przepływu powinien być filtr zewnętrzny dla akwarium 160-200L zakładając, że wyposażyłbym zbiornik w filtr wewnętrzny (1000 lub 1500 l/h)?

2) Jakie oświetlenie LED dla pyszczaków, akwarium ma stać w pomieszczeniu od południa (cz to istotne?), oświetlenie wybrać jednobarwne czy na diodach RGB? czy i jak długo im świecić, wewnątrz nie będzie roślin, a wg poradników oświetlenie jest wtedy do eksponowania ich barw tylko praktycznie przez cały dzień nie ma dla kogo ich eksponować, to czy wtedy świecić czy nie świecić?
 

Dzięki za pomoc. Nie chciałbym popełnić zbyt dużo błędów już na samym początku.

Opublikowano (edytowane)

Witaj. 

Ad. 1/ Jeśli w planach masz zastosowanie zewnętrznego filtra jako biologa, a wewnętrznego jako mechanika, to przepływ w tym pierwszym nie jest kluczowy. Istotna może być powierzchnia filtracyjna, jako siedlisko dla bakterii nitryfikacyjnych. Masz dużo filtrów kubełkowych i tam masz podany litraż, do jakiego są przeznaczone. Masz tam podane widełki. Przy zastosowaniu takiego filtra  tylko jako biologa, możesz brać pod uwagę górną granicę zastosowania. 

Wewnętrzny filtr mechaniczny, przy takim litrażu, powinien mieć 1000-1500l/h przepływu. 

Ad. 2/ Moc i rodzaj światła nie ma znaczenia dla ryb. To jest Twój wybór. Jednak czas świecenia może mieć znaczenie. Światło ma wpływ na organizmy żywe, na nas też, więc sztuczne ograniczanie, bo nikt nie patrzy, może mieć negatywny wpływ na zachowania, zdrowie...ogólnie na życie ryb. Świeć tak długo, jak to ma miejsce w naturalnym środowisku, czyli ok.10-12 godz. Dodatkowo rodzaj i moc oświetlenia może mieć wpływ na rozwój glonów. To jest naturalny pokarm większości ryb z grupy mbuna, więc warto zadbać o to, żeby było ich jak najwięcej. Można obserwować, jak ryby się nimi odżywiają. 

Edytowane przez pozner
  • Lubię to 5
Opublikowano

Jestem przeciwnikiem zabierania miejsca rybom przez takie urządzenia jak filtry, zwłaszcza przy zbiorniku 100x40.

Jeżeli planujesz jakiś kubeł to podepnij do niego mechanika, jeden czy dwa (równolegle). Miejsca Ci wiele nie zajmą a i z wymianą wkładu mniej problemu.

  • Lubię to 1
Opublikowano (edytowane)

@Nath_147 Tak jak @miron.dmt Też jestem przeciwnikiem sprzętu w akwarium. U mnie w akwarium jest tylko cyrkulator, zasys wystający z dna i wylot 2cm po powierzchnią. Całość filtracji odbywa się w szafce. Skoro i tak chcesz kupić sobie kubełek dobierz sobie taki na 300-500L w górnej granicy jego wydajności i podłącz prefiltr na zasysie od eheim, lub np SunSun w połączeniu z kubłem, poniżej zdjęcie poglądowe z mojej instalacji:

IMG_20200105_093617.thumb.jpg.77cc6da389a504b8ace8638d51115c21.jpg

Przy zastosowaniu odpowiednich połączeń w każdym momencie odcinasz wodę odpinasz potrzebne ci medium i czyścisz. W takim połączeniu prefiltr czyszczę obecnie raz na miesiąc, kubeł chodzi już 3 miesiące i nie zauważyłem spowolnienia przepływu.

Edytowane przez Sprinciu
  • Lubię to 2
Opublikowano

Ze sprzętem racja, że przy małym akwarium szkoda zabierać miejsce rybom.
Jeśli chodzi o świecenie to do tego co @pozner napisał dodam tylko że, jeśli nie przyzwyczaisz ryb do sztucznego oświetlenia i pewnego rytmu to możesz nie cieszyć się z ich obserwacji, jak sporadyczne będziesz włączał światło. Ryby mogą się płoszyć i nie pokażą w pełni barw i zachowań. Jeśli będziesz miał jakiś sterownik to czasowo (np.10-15) możesz zmniejszyć intensywność oświetlenia.
 

  • Lubię to 1
Opublikowano

jeżeli jest to możliwe w takim akwarium to byłoby mi to na rękę, wewnętrzny filtr nie byłby żadną atrakcją ;)

czy do takiego zbiornika wystarczyłby AQUA NOVA NCF-1500 Filtr zewnętrzny 1500l/h? czy słabsza pompka w prefiltrze  (500l/h) nie będzie stawiała oporu przepływowi wody w  samym filtrze ?

Opublikowano

Nie korzystałem z tego filtru, ale wydajność jeśłi będzie jak w innych filtrach napakowanych do pełna na poziomie 60% to będzie ok, jedyne co to sprawdź jaką będziesz miał różnicę poziomów między fitrem a górną krawędzią akwa, bo podnosznenie wody jest na 1,5m , prefiltr bez pompki podłączasz.

W samym filtrze sama biologiia, a w przefiltrze biobale plastikowe na wstępie a potem 3 gradiacje gąbek, w większości sunsun masz już te media dodane.

Opublikowano (edytowane)

Nie kupuj prefiltra z pompką bo to się nie sprawdza. Kup wersje bez pomki. O ile się nie myle to ten prefiltr bez pompki jest HW602A i HW603A. Różnią się pojemnością. Brałbym  ten większy HW603A.

Ta Aqua nova o której piszesz plus prefiltr wystarczy.

Edytowane przez SlavekG
Opublikowano

@SlavekG Osobiście uważam że wersja LW jest dużo lepsza czyli ta przeźroczysta. Filtry i tak w większości wypadków są zamknięte w szafkach więc światło im nie zagraża, a jest dużo łatwiej kontrolować stopień zabrudzenia, ta jak na moim zdjęciu to widać.

Dodatkowa różnica to taka że te pompki sunsun mają średnicę wewnętrzną taką samą przy wężach 16/22 i przy 12/16 więc dodatkowy argument aby tej pompki nie stosować.

Opublikowano (edytowane)
13 godzin temu, Nath_147 napisał:

Chciałbym by osprzęt miał parametry zbilansowane do potrzeb zbiornika 160-200l, nie był za drogi i przy tym nie generował nadmiernego zużycia energii :).


1) Jakiego minimalnego przepływu powinien być filtr zewnętrzny dla akwarium 160-200L zakładając, że wyposażyłbym zbiornik w filtr wewnętrzny (1000 lub 1500 l/h)?

Witaj!

Nie wiem jaki masz budżet na zakup filtracji,ale na Twoim miejscu pomyślałbym o zakupie jednego mocnego kubełka(np.Ikola 1200maxx) + do tego falownik i sprawę filtracji mechanicznej/biologicznej masz załatwioną. Jeśli nie chcesz co kilka miesięcy czyścić tego kubełka,to możesz przed nim zamontować jako prefiltr mechaniczny korpus narurowy.

Sam posiadam zbiornik o wymiarach 100x40x50 i gdybym miał cofnąć czas ,jeśli chodzi o zakup filtracji,to zdecydowałbym się na taki właśnie zestaw.Wtedy nie ma potrzeby dodawać filtra wewnętrznego.

Aktualnie w tym zbiorniku mam dwa kubełki - Midikani 800(biolog) + Ikola 600maxx(mechanik) + falownik Jebao/Jecod RW4 i powiem że jest na styk jeśli chodzi o filtrację mechaniczną. 

13 godzin temu, Nath_147 napisał:

2) Jakie oświetlenie LED dla pyszczaków, akwarium ma stać w pomieszczeniu od południa (cz to istotne?), oświetlenie wybrać jednobarwne czy na diodach RGB? czy i jak długo im świecić, wewnątrz nie będzie roślin, a wg poradników oświetlenie jest wtedy do eksponowania ich barw tylko praktycznie przez cały dzień nie ma dla kogo ich eksponować, to czy wtedy świecić czy nie świecić?

Zerknij do tych dwóch tematów.

 

11 godzin temu, pozner napisał:

Wewnętrzny filtr mechaniczny, przy takim litrażu, powinien mieć 1000-1500l/h przepływu. 

Krzysztofie filtr wewnętrzny do zbiornika o długości 100cm o przepływie 1000l/h będzie zdecydowanie za słaby. No chyba że kolega będzie miał jeden kamień w zbiorniku :) 

Jeśli już to minimum 1500l/h.

Edytowane przez egon44
  • Lubię to 2

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.