Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Może już w kranie masz dużo NO3 (powiedzmy nawet 25 mg/l) i taka podmiana niewiele pomaga, bo zamiast kompletnie zjechać z NO3, to sobie dolewasz "świeże" NO3 i test paskowy nie rejestruje zmiany. Musisz sobie testem kropelkowym wymierzyć wodę akwariową i kraniczankę.

I jeśli nie będziesz sobie radził z podmianami, to tymczasowo zamiast Toxivec można zawiesić wymieniacz jonowy NO3 Zooleka. Jak umieścisz w filtrze to następnego dnia spadek będzie zauważalny. Na 200 litrów i taki poziom NO3 będziesz potrzebował 2 woreczki i kilogram niejodowanej soli kuchennej do regeneracji.

Opublikowano

W dalszym ciągu w pierwszej kolejności należy zakupić test kropelkowy NO3 i sprawdzić rzeczywisty poziom azotanów w zbiorniku, a także w kranie. Wtedy dopiero będzie można coś doradzić, bo może żadne żywice nie są wcale potrzebne.

  • Lubię to 2
Opublikowano
19 godzin temu, suricade napisał:

@gienq na forum mamy przetestowane żywice o działaniu takim samym jak ta z zooleka. Są to purolite A520e i PURE RESIN PA202 . Mają lepszą wydajność i są tańsze. Opisy są na forum

No tak, ale trzeba zbudować całą instalację z blokiem i głowicą bo Purolite potrzebuje ciśnienia i trzeba go wstępnie uruchomić, a Zooleka wystarczy wsadzić pod strumień wody żeby był obmywany. Jak ktoś nie ma miejsca w szafce, nie chce zmieniać instalacji i dokładać kolejnych rurek i kabli zasilających, to zostaje mu anionit w woreczku. Ja na to miejsca nie mam, a 3 woreczki Zooleka trzymam na wypadek nieodnalezienia trupa i niekontrolowanego wzrostu NO3.

Inna sprawa jest taka, że czy to Zoolek czy Purolite, to zasada jest taka sama. Po prostu Zoolek to lżejsza i bardziej przystępna forma wymieniacza jonowego. A Purolite bardziej nadaje się do całej instalacji w mieszkaniu czy domu, więc nic dziwnego że w 3 godziny zbija do 5 mg/l. Nie twierdzę że do akwarium się nie nadaje, ale to trochę oszukańcze :D

Opublikowano (edytowane)
7 godzin temu, gienq napisał:

No tak, ale trzeba zbudować całą instalację z blokiem i głowicą bo Purolite potrzebuje ciśnienia i trzeba go wstępnie uruchomić, a Zooleka wystarczy wsadzić pod strumień wody żeby był obmywany.

Nie do końca to jest jak napisałeś z tym Purolite. Tak samo jak ten produkt Zooleka, wystarczy że Purolite będzie obmywany i można to spokojnie umieścić w koszu kubła. Był testowany i sprawdza się w kuble, w korpusie narurowym czy też specjalnie zbudowanym bloku. To samo dotyczy PA202

Edytowane przez SlavekG
  • Lubię to 2

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/1sZeDd/ Tutaj , przeważnie młode małe ryby chociaż też czasami są ogłoszenia z dorosłymi osobnikami.
    • Jest jeszcze Tanganika Konin, mają też malawi https://www.tanganika-konin.pl/oferta/ryby/ i Luk & Raf https://www.cichlid.pl/
    • Cześć, generalnie jestem w podobnej sytuacji, tzn. nie znam aktualnie zaufanych hodowców za bardzo, jedynie po przetrząśnięciu forum ostatnio (temat malawi powrócił po dwóch latach, ostatnio niestety nie dało rady ze względu na chorobę w domu), dowiedziałem się że Jacek z Żor jest (chyba, że coś się zmieniło) zaufany (jego strona), tak samo ta hodowla z Czech (ale przesyłka byłaby u nich raczej dość droga).  Z zaufanych sklepów był jeszcze Tan-mal, ale nie wiadomo czy uda im się w ogóle powrócić na rynek, mają remont od mniej więcej początku 2025...
    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.