Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Bez wody. Taka woda z worków zawiera dużą ilość amoniaku. W szczególności, gdy ryby przebyły dłuższą podróż.

Ryba bez oka to efekt walk. Pyszczaki powinny być pakowane osobno, lecz niewiele hodowców kładzie na to nacisk. Bardzo często dochodzi do pobić i zgonów poprzez takie pakowanie. 

  • Lubię to 1
Opublikowano

Skąd masz ryby ?

Godzinę temu, przemo-h napisał:

Ryba bez oka to efekt walk. Pyszczaki powinny być pakowane osobno, lecz niewiele hodowców kładzie na to nacisk. Bardzo często dochodzi do pobić i zgonów poprzez takie pakowanie. 

Przecież to są kilkucentymetrowe maluchy, więc to jeszcze nie jest etap walk.

Opublikowano
8 minut temu, Pleziorro napisał:

Skąd masz ryby ?

Przecież to są kilkucentymetrowe maluchy, więc to jeszcze nie jest etap walk.

Można się zdziwić. Nie raz już to przerabiałem. Malawian podawał jakiś środek na uspokojenie, ale i tak jedna strata była. W ostatnich, dwóch hodowlach w Szwecji, które zwiedziłem pakowanie pojedyncze było priorytetem. 30 godzin podróży, w tym 1600 km autem i zero zgonów. 

Opublikowano

A czy ten brak oka może być spowodowany jakąś chorobą?
Rybki póki co się przyzwyczajają. Podzieliły się na dwie grupy i tymi grupami okupują dwa przeciwległe kąty akwarium.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Opublikowano
2 minuty temu, bingo32 napisał:

A czy ten brak oka może być spowodowany jakąś chorobą?

Jak znam Jarka nie wysłałby Ci chorej ryby. Utrata oka z dnia na dzień to utrata z powodów urazów mechanicznych. Tak jak Ci @przemo-h napisał: utrata wskutek transportu. I tyle..nie doszukuj się na siłę choroby:) Zdarzyło się...

  • Lubię to 1
Opublikowano
3 minuty temu, bingo32 napisał:

Rozumiem, ze Yellow bez jednego oka będzie żył całkowicie normalnie?

Ryby bez oka potrafią żyć bardzo długo. Jeżeli nie zachowuje się dziwnie ( smętna , nie wykazuje braku apetytu, pływa z innymi) to zostaw.

Opublikowano
8 minut temu, bingo32 napisał:

A czy ten brak oka może być spowodowany jakąś chorobą?

Chorobą raczej nie, ale mogła się wykluć z taką deformacją. Czy tu tak było, tego nie stwierdzisz. Jarek mógł przy odławianiu tego nie zauważyć. Mając kilkadziesiąt ryb w akwarium można to przeoczyć. Może też to być spowodowane uszkodzeniem mechanicznym w transporcie, ale jak @Pleziorro, wątpię w to przy takich maluchach. Ryba powinna w miarę normalnie funkcjonować. 

Opublikowano
Godzinę temu, pozner napisał:

Może też to być spowodowane uszkodzeniem mechanicznym w transporcie, ale jak @Pleziorro, wątpię w to przy takich maluchach. Ryba powinna w miarę normalnie funkcjonować. 

Właśnie takiej wielkości ryby woziłem i wiem, że się tłuką w workach, że aż plusk wody słychać. Poza tym chyba łatwo rozpoznać pobite ryby. 

Opublikowano (edytowane)
37 minut temu, przemo-h napisał:

Właśnie takiej wielkości ryby woziłem i wiem, że się tłuką w workach, że aż plusk wody słychać. Poza tym chyba łatwo rozpoznać pobite ryby. 

Też właśnie wiozłem ryby na MDA i od samego ruszenia samochodem słyszałem plusk wody. Zresztą jadąc z wystawy też taki plusk słyszałem. Nie będę przesądzał czym ten plusk był spowodowany. Nie zaglądałem, więc nie wiem, być może ruchem samochodu, a być może walką. Ani jedna ryba nie ucierpiała, mimo dużych rozmiarów ryb, różnorodności gatunków (od mbuny po drapieżniki) i mocno ograniczonej powierzchni. Faktem jest, że jazda była dość krótka. Nie chcę przesądzać, co jest powodem tego uszkodzenia, bo zdjęcie jest fatalnej jakości, żeby to stwierdzić, ale nie musi to być spowodowane walką w worku. Moim zdaniem jest to mało prawdopodobne i tyle ode mnie. Proponuję koledze skontaktować się z @fish_magic, jeśli ma wątpliwości i załatwienie tematu z nim. 

Edytowane przez AndrzejGłuszyca
  • Lubię to 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/1sZeDd/ Tutaj , przeważnie młode małe ryby chociaż też czasami są ogłoszenia z dorosłymi osobnikami.
    • Jest jeszcze Tanganika Konin, mają też malawi https://www.tanganika-konin.pl/oferta/ryby/ i Luk & Raf https://www.cichlid.pl/
    • Cześć, generalnie jestem w podobnej sytuacji, tzn. nie znam aktualnie zaufanych hodowców za bardzo, jedynie po przetrząśnięciu forum ostatnio (temat malawi powrócił po dwóch latach, ostatnio niestety nie dało rady ze względu na chorobę w domu), dowiedziałem się że Jacek z Żor jest (chyba, że coś się zmieniło) zaufany (jego strona), tak samo ta hodowla z Czech (ale przesyłka byłaby u nich raczej dość droga).  Z zaufanych sklepów był jeszcze Tan-mal, ale nie wiadomo czy uda im się w ogóle powrócić na rynek, mają remont od mniej więcej początku 2025...
    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.