Skocz do zawartości

Sposoby i aspekty uśmiercania ryb.


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
1 minutę temu, pozner napisał:

. Nie z punktu widzenia ryby, a człowieka.

Krzysztof..to samo miałem napisać wcześniej. I uważam , że jest to istota postrzegania. Też jestem przekonany ,że oceniając 'brutalność" zawartą w temacie postrzegamy przez nasz pryzmat postrzegania a nie ryby. Zgadzam się z Tobą w tym przypadku w 100%.

4 minuty temu, pozner napisał:

Jeśli o mnie chodzi, to nie musisz wydzielać tematu.

Już wydzieliłem..niech  tak zostanie.

Opublikowano

Jeśli o mnie chodzi to zdecydowanie wolę zamrażarkę. Sądzę że jest to bardziej humanitarne ze względu na to że ryby są zmiennocieplne. Jest też mniej brutalne. Raz obciąłem głowę rybie i bardzo źle się z tym czułem. Sądzę że ryba również. W pierwszej wypowiedzi poznera zabrakło szczegółu że należy rybę wrzuci w worku z wodą. Może stąd reakcja kolegów.

Opublikowano
13 minut temu, egon44 napisał:

Od razu przyszedł mi na myśl ten filmik...

Kiedyś dawno temu przed świętami Bożego Narodzenia  żona kupiła karpia i dała mi jego abym zawiózł do domu . Byłem pewny , że to karp zabity. Nie zaglądałem ani do torby ani do woreczka foliowego. Wrzuciłem go w woreczku do zamrażalnika . Żona wraca i pyta gdzie karp? W zamrażalniku ..odpowiadam! Zaglądam , biorę go do reki a on się rzuca. Wrzuciłem do wanny z wodą i też odżył. W zamrażalniku był chyba 3-4 godziny. Dlatego  teraz chyba bym się nie decydował na taki sposób uśmiercenia.

  • Lubię to 1
Opublikowano

Widze ze ile osób tyle opini. Osobiscie jezeli mam jaką rybkie zabic to robie to szybko. Czyli pierw rybka zostaje ogluszona a nastepnie pozbawiona głowy. Ale kazdy ma inny sposób. Wiem ze to głupie porównanie ale może należy się zastanowić czy my,jako ludzie wolelibyśmy zostac ogłuszeni i pozbawieni głowy czy też zostac wsadzwni żywcem do zamrażarki ?? Temat zabijania rybki jest tak samo kontrowersyjny jak oddawanie rybki do sklepu. Ja wolę rybkie-rybki zabić niż oddac je do sklepu. Powód ? Oddajac rybkie do sklepu mamy nikłe szanse aby rybka dostała się w odpowiednie ręce. Z zasady wchodzi klient i chce tę ładną. I tak rybka ląduje w 60 l akwa razem ze skalarami,welonami.... . No fakt,rybka żyje,ale to raczejjest meczarnia niż życie

  • Lubię to 1
Opublikowano

Mała uwaga, nie jestem ichtiologiem, więc nie znam tych mechanizmów, ale co innego ryby żyjące w naszych warunkach, gdzie zimą temperatura wody jest bliska zeru, a co innego pyszczaki z Malawi. Nie można porównywać tych ryb.  

  • Lubię to 1
Opublikowano
2 minuty temu, Paweł83 napisał:

Moim zdaniem porównanie pielęgnic z Malawi do karpia bardzo nietrafione.

Paweł....nie porównywałem karpia do pielęgnic z Malawi.  Opisałem tylko nieskuteczność nawet przypadkowego takiego uśmiercenia. Wiem co chciałeś napisać ale nie sprecyzowałeś tego..pewnie tego ,że pielęgnice z Malawi żyją w wyższych temperaturach i są mniej odporne na niskie temperatury jak karp? Jeżeli to  miałeś na myśli to się zgadzam.

1 minutę temu, pozner napisał:

ale co innego ryby żyjące w naszych warunkach, gdzie zimą temperatura wody jest bliska zeru, a co innego pyszczaki z Malawi. Nie można porównywać tych ryb.  

Krzysztof..zgadzam się . Ale..temat dotyczy ogólnie ryb bez określenia skąd są.

Opublikowano (edytowane)

Dokładnie to miałem na myśli. Sądzę że każdy tak to zrozumiał. A porównanie ryb do ludzi to już w ogóle bez sensu.

Edytowane przez Paweł83

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.