Skocz do zawartości

Zbiornik zalany - parametry wody


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

To jest tekst, który nie został poparty żadnymi praktycznymi dowodami. Nie jest łatwo zakwasić wodę o kh powyżej 4. Po drugie to od kiedy nitryfikacja nie rusza w wodzie kwaśnej?

Wytapatalkowane

  • Lubię to 2
Opublikowano
1 godzinę temu, darkon napisał:

To jest tekst, który nie został poparty żadnymi praktycznymi dowodami. Nie jest łatwo zakwasić wodę o kh powyżej 4. Po drugie to od kiedy nitryfikacja nie rusza w wodzie kwaśnej?

Wytapatalkowane
 

Ok rozumiem.

Miałeś na myśli GH czy faktycznie KH bo u mnie test KH barwi się na pomarańczowo przy 7 kroplach a więc wynik KH to 7 stopni w skali niemieckiej.

Dzisiaj zrobiłem testy ponownie, 

NH4 spadło <0.05ppm, NO2 bardzo wysokie ponad 1ppm patrząc na intensywność koloru odczynnika, NO3 bez zmian 5ppm, PH 7.6

Opublikowano

Buforem dla ph jest twardość węglanowa czyli kh, gh to twardość ogólna. To że NH4 spadło, NO2 wzrosło a NO3 na razie stoi w miejscu to prawidłowe objawy. NO2 może się utrzymywać na bardzo wysokim poziomie nawet do 2 tygodni. Nie wolno panikować i grzebać w zbiorniku, ingerencja w cykl prowadzi najczęściej do jego zaburzenia. Cierpliwość to cnota akwarysty. Cały cykl powinien zamknąć się w przeciągu 3 do 5 tygodni, w zależności od zbiornika.

Wytapatalkowane

  • Lubię to 1
Opublikowano
3 godziny temu, darkon napisał:

Buforem dla ph jest twardość węglanowa czyli kh, gh to twardość ogólna. To że NH4 spadło, NO2 wzrosło a NO3 na razie stoi w miejscu to prawidłowe objawy. NO2 może się utrzymywać na bardzo wysokim poziomie nawet do 2 tygodni. Nie wolno panikować i grzebać w zbiorniku, ingerencja w cykl prowadzi najczęściej do jego zaburzenia. Cierpliwość to cnota akwarysty. Cały cykl powinien zamknąć się w przeciągu 3 do 5 tygodni, w zależności od zbiornika.

Wytapatalkowane
 

Ok dzięki za uspokojenie, w takim razie czekam cierpliwie aż no2 spadnie 

Opublikowano
3 godziny temu, darkon napisał:

Cierpliwość to cnota akwarysty. 

To jest najważniejsze w starcie zbiornika...

5 godzin temu, radecki napisał:

Dzisiaj zrobiłem testy ponownie, 

NH4 spadło <0.05ppm, NO2 bardzo wysokie ponad 1ppm patrząc na intensywność koloru odczynnika, NO3 bez zmian 5ppm, PH 7.6

 

25 minut temu, radecki napisał:

w takim razie czekam cierpliwie aż no2 spadnie 

Jeśli NO2 będzie się obniżać to NO3 powinno wzrastać...W ten sposób zauważysz że cykl powoli dobiega końca...

  • Lubię to 1
Opublikowano
W dniu 7.04.2018 o 11:56, darkon napisał:

Cierpliwość to cnota akwarysty.

 

W dniu 7.04.2018 o 15:37, egon44 napisał:

To jest najważniejsze w starcie zbiornika...

jestem baaardzo cierpliwy ;) po prostu się doczekać nie mogę :P

 

dzisiaj ponowne testy i bez zmian, nh4 poniżej 0.05, no2 maks, no3 5. rozumiem żeby dalej być cierpliwym :P ? w niedzielę dodałem biodigest 

Opublikowano

Obstawiam, że w najbliższą niedzielę NO2 będzie już w okolicach 0,2-0,4 ppm a NO3 zacznie rosnąć. Cierpliwie czekaj, już niedługo :).

  • Lubię to 1
Opublikowano (edytowane)
W dniu 10.04.2018 o 14:15, darkon napisał:

Obstawiam, że w najbliższą niedzielę NO2 będzie już w okolicach 0,2-0,4 ppm a NO3 zacznie rosnąć. Cierpliwie czekaj, już niedługo :).

Wiele się nie pomyliłeś Kolego, dzisiejsze pomiary pokazały co następuje:

PH tak pomiędzy 7.6 a 7.8

KH 8

NH4 <0.05PPM

NO2 <0.01PPM

NO3 1PPM 

Pytanie co z NO3 ? W kranówie no3 brak, jak no2 skoczyło do góry to i no3 wzrosło do 5, teraz no2 spadło a no3 zamiast urosnąć spadło z 5ppm do 1ppm. Pójdzie w górę jeszcze czy o co tu chodzi? 

Edytowane przez radecki
Opublikowano

NO3 samo nie znika, albo coś je maskuje przed testem albo coś je zlikwidowało. Nie wystąpił przypadkiem wysyp glonów? Nie wstawiłeś do obiegu przypadkiem Purolite albo Purigenu? A może coś innego dodałeś do wody w akwarium w celu jej modyfikacji? Jeśli żadna z wcześniej wymienionych sytuacji nie miała miejsca, to wygląda na to, że jesteś kolejną osobą, u której zachodzi denitryfikacja. W każdym bądź razie akwarium wygląda na dojrzałe i można wpuszczać ryby.

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, darkon napisał:

NO3 samo nie znika, albo coś je maskuje przed testem albo coś je zlikwidowało. Nie wystąpił przypadkiem wysyp glonów? Nie wstawiłeś do obiegu przypadkiem Purolite albo Purigenu? A może coś innego dodałeś do wody w akwarium w celu jej modyfikacji? Jeśli żadna z wcześniej wymienionych sytuacji nie miała miejsca, to wygląda na to, że jesteś kolejną osobą, u której zachodzi denitryfikacja. W każdym bądź razie akwarium wygląda na dojrzałe i można wpuszczać ryby.

kompletnie nic nie robiłem z wodą, w filtracji tylko sznurki jako mechanika i ceramika jako biologia, do tego falownik jvp 120 + grzałka jager 150w.

Do wody nie dodawałem kompletnie nic, nawet nie robiłem dolewki aby wyrównać ilość wody, która odparowała, tak jak wystartowane akwarium tak tylko testy robię i nic więcej

 

P.s

Może dodać z 5-10 kropli wody amoniakalnej i zobaczyć czy bakterie ją przemielą? W środę mają przyjechać ryby i chciałbym być pewny dobrze działającej filtracji 

Edytowane przez radecki

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.