Skocz do zawartości

Od ogólniaka do Malawi 240l (in progress)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam Forumowiczów. Za pewne nie jestem pierwszą osobą przesiadającą się z akwarium ogólnego/towarzyskiego na Malawi. Do tej pory pływały u mnie wszelkiej maści mieczyki, gurami, skalary, neonki, glonojady. Roślin też było niemało, nieraz przy porządkach wyrzucałem jednorazówkę zielska rosnącego  w dość szybkim tempie. Czasem zerkałem na fotki surowych, skalnych zbiorników z kolorowymi pyszczakami, jednak na oglądaniu się kończyło, do czasu.... Chyba dorosłem do zmian ;) Postanowiłem oddać wszystkie rybki i roślinki i stworzyć swoje pierwsze Malawi. Całą obsadę i roślinki oddałem za darmo, zainteresowanie było duże i od zeszłej soboty mam już pusty baniak. Akwa zostało umyte, ceramikę i bioballe z kubełka (chinol HW-303A) wrzuciłem do małego akwarium z filtrem, grzałką zalałem wodą z ogólniaka, czy to dobry pomysł?? Jak myślicie?? W międzyczasie przytuliłem z pracy nieco XPSu na wewnętrzne tło, dociąłem z niego również cienkie kawałki na dno zamiast styropianu. W Obi kupiłem piasek do filtrów basenowych o granulacji 0,7-1,2mm, na opakowaniu pisze, że nie wpływa na PH wody, nie zawiera soli, wapnia ani szczątków organicznych, i jest już przepłukany. W celach testowych wsypałem nieco do naczynia i zalałem kranówką, po 6 dniach PH i KH pozostały niezmienne. koszt 5.99Euro za 25 kg (mieszkam w Austrii). W piwnicy znalazłem też 5kg piasku typowo akwarystycznego 0,1-0,9mm na którym jest jeszcze cenówka 3.99Euro, więc róznica zauważalna. Aktualnie tło jest przygotowane do pokrycia Ceresitem CX5 który dostanę w przyszłym tygodniu razem zresztą gratów z Polski, czyli farbą akrylową firmy Bakrylex w kolorze czarmym jako baza i szarym by wycieniować matodą suchego pędzla, będę to robił pierwszy raz w życiu więc sam jestem ciekaw efektu. Mam też zamiar z oryginalnej pokrywy wywalić świetlówki i wstawic paski ledowe, kupiłem 2m białej zimnej taśmy i 1m RGB, ile z tego wykorzystam wyjdzie w praniu. Jak widzicie wszystko jest w początkowej fazie a ja nie mam ciśnienia by zbiornik był gotów za tydzień czy dwa, póki co organizuję potrzebne graty i poszerzam wiedzę na temat nowych mieszkańców i ich wymagań.

 

Co do tej pory posiadam:

-Akwa 240l, standard 120x50x40cm,

-Kubełek HW-303A (do tej pory dolny kosz był pusty, środkowy miał oryginalne gąbki i ponieszane bioballe z ceramiką, górny tylko bioballe i ceramika)

-Filtr wewnętrzny AquaEL Fan 3+, jeszcze nieużywany,

-Grzałka zewnętrzna Hydor 300W

-Pokrywa standard

-Karmnik automatyczny Juwel

-Testy Tetry na PH, KH i No3

 

Co zamierzam jeszcze dokupić:

- Zbuduje na pewno ustrojstwo do kranówki,

- Testy NO2, NH4 z tego co czytałem polecacie JBL

- Pokarmy, na pewno chciałbym coś co mógłbym użyć w automatycznym karmniku ustawionym na śniadanie(wychodzę z domu ok. 6 rano, więc nieco wcześnie), wieczorem po 18 mogę już sypac coś własnoręcznie. Widziałem już taki temat więc na pewno coś się uda dobrać.

- no i na koniec rybki, chciałbym Saluosi 2+6/7?? i podobają mi się jeszcze Labidochromis chisumulae, ale na dobór obsady mam jeszcze mam mnóstwo czasu :)

Poniżej zdjęcia poprzedniej aranżacji, tła we wstępnej fazie i piachu(z lewej akwarystyczny z prawej do filtrów)

 

Pozdrawiam, Robert

IMG_20180115_093453 (Copy).jpg

IMG_20180121_155321 (Copy).jpg

IMG_20180126_193551 (Copy).jpg

IMG_20180126_200039 (Copy).jpg

Opublikowano (edytowane)

Witaj Robercie u nas, pięknie witam.:D

Tu się tylko przedstawiamy  i nie prowadzimy dyskusji na tematy, obsady , filtracji, testów piasku i wody.

Ta koncepcja tła bardzo mi się podoba ale nie użyłbym czarnej farby i tego filtra wewnętrznego.

Poproś moderatora o przeniesienie do działu "Start akwarium a wtedy na wszystko wielu ci odpisze.

Edytowane przez deccorativo
Opublikowano

Chciałem się tylko przywitać i pokazać na jakim etapie aktualnie jestem i jaką mniej więcej mam wizję ale jak już zacząłem pisać to wyszedł taki przydługawy tekst i jakieś zapytania też się tam wkradły ;) Następne obiecuję zadawać w odpowiednich działach. Pozdrawiam

Opublikowano

Witaj na naszym forum!

No to czekamy na ciebie w innych działach bo jest parę uwag z mojej strony w kierunku poprawienia filtracji ;) 

  • 4 miesiące temu...
Opublikowano

Ze względu na sytuację mieszkaniową, dopiero wczoraj mogłem zalać akwarium. Prosiłbym więc moderatorów o przeniesienie tego wątku do działu "Start akwarium" bym mógł tam kontynuować mój temat. Z góry dziękuję.

  • Lubię to 1
Opublikowano
4 godziny temu, AndrzejGłuszyca napisał:

...zrobione!

Podziękował :)

W końcu po pół roku doczekałem momentu by zalać baniak. Woda lana przez ustrojstwo + około 50 litrów gnojówki ze starego akwarium, która przez ten czas pewnie odparowała z 30 razy, ubytki uzupełniane kranówką. Kubeł pracował cały czas w tym małym akwarium, więc mam nadzieję, że jakiś procent biologii przeżył. Póki co do akwa dodałem jeszcze ampułkę Prodibio Biodigest. W zapasie ma jeszcze jedną a oprócz tego 1szt. Prodibio Stop Ammo.

Jeśli chodzi o sprawy techniczne to  idąc za radami kolegów z forum wymieniłem filtr Fan 3+ na pompę AquaEl Circulator 2000 z prefiltrem Eheima. Jako prefiltr do kubła zastosowałem korpus narurowy, póki co z wkładem sznurkowym, lecz gdy się już zapcha to wyląduje w nim włoknina. Na tym się nie skończyło bo dokupiłem jeszcze 5-cio kanałowy sterownik oświetlenia TC420, podłaczyłem do niego taśmę RGB i 10 szt. białych modułów. Taśma jak wiadomo wykorzystuje trzy kanały, moduły natomiast podzieliłem na dwa pozostałe, przyklejając 7 sztuk na całej długości a 3 na środku. Dlaczego tak?? Bo chcę aby w momencie świtu pierwsze oświetlał się środek akwa a później stopniowo cała długość, w przypadku zmierzchu oczywiście będzie na odwrót.  Pisząc tego posta właśnie obserwuje zachód "ledowego słońca".

Kamienie to serpentinit + jeden otoczak ze starego akwa który został tylko dlatego że, jest porośnięty glonami ;)

Docelowa obsada podobna jak w moim pierwszym poście czyli na pewno Chindongo Saluosi lecz miejsce Labidochromis chisumulae zajmie Iodotropheus Sprengerae, który na zdjęciach nie robił na mnie wrażenia ale gdy zobaczyłem go na żywo to stwierdziłem że, chce kilka sztuk u siebie. 

No i na koniec kilka fotek z budowy i po zalaniu + tabelka z wczorajszymi wynikami testów (testy kropelkowe Tetra, tylko NO2 od Jbl) jeśli chodzi o testy to mierzyłem gnojówkę ze starego akwarium, wodę bezpośrednio z ustrojstwa a po kilku godzinach wodę z akwarium.

Pozdrawiam i czekam na opinie/uwagi/porady

 

 

IMG_20180225_194407.jpg

IMG_20180407_094356.jpg

IMG_20180624_181105.jpg

IMG_20180624_180912.jpg

IMG_20180625_205804.jpg

parametry.jpg

  • Lubię to 1
Opublikowano (edytowane)

Wygląda super kolego, kawał dobrej roboty.  :)

Ale stawiam dolary przeciw orzechom, że za kilka miesięcy, jak obsada się zadomowi i zacznie kopać to będziesz sobie pluć w brodę, że tło kończy się kilka cm nad dnem a nie kilka mm. :D Podkopane tło gwałci krawędzią przez oczy, jeśli pysie zechcą gdzieś kopać, to będzie tam kopane, koniec kropka a z reguły wybierają sobie takie miejsce,  które najlepiej widać. :D 

Edytowane przez hilux
Opublikowano
52 minuty temu, hilux napisał:

Ale stawiam dolary przeciw orzechom, że za kilka miesięcy, jak obsada się zadomowi i zacznie kopać to będziesz sobie pluć w brodę, że tło kończy się kilka cm nad dnem a nie kilka mm. :D Podkopane tło gwałci krawędzią przez oczy, jeśli pysie zechcą gdzi kopać, to będzie tam kopane,

Na fotkach wygląda że nie powinno być tego widać, kamienie ładnie to kamuflują.

Ekstra aranż.

Opublikowano

Dzięki Panowowie, aranżacja powstała w sumie z przypadku. Ułożyłem trzy największe kamienie a później dorzucałem mniejsze tam gdzie zostało nieco miejsca. Tło celowo zrobiłem tak by ryby mogły sobie wykopać pod nim kryjówki i mam nadzieję że, nie będzie tak jak to hilux przepowiada ;) nieco ratuje mnie też kolor ściany za akwarium, jest prawie czarna. A jeśli jednak te złe przepowiednie się sprawdzą to najwyżej przyciemnię dół tylnej szyby folią do szyb samochodowych, tak samo jak zrobiłem z boczną po stronie zielonej ściany lub przestawię jakiś kamień... Wyjdzie w praniu.

Dziś albo jutro (zależy jak wyrobię się z czasem) zrobię kolejne testy wody i wrzucę tu info.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.