Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Witam

Mam pytanie szczególnie do osób doświadczonych w hodowli cyaneorhabdos czyli maingano.

Żyły w akwarium 240l. Woda ściśle biotopowa. Karmienie bardzo dobre, naturalny sposób wymuszający aktywność ryby w akwarium. Pełna natura pod względem zachowania. Wszyskie w pełni zdrowe. Absolutnie żadnych kłopotów fizycznych i psychicznych. Ale jest jedno co bardzo lubię czyli niedorybienie w akwarium. Wolę gdy ryba ma dużo miejsca i jest ich po prostu za mało. Stąd jeden gatunek w liczbie 11 sztuk. Dorastanie odbyło się pięknie, ryby były niesamowicie energiczne i choć niełatwo wtedy poznać płeć to wyszło mi 5 chłopców i 6 dziewcząt choć była wśród nich jedna potężna baba. Aktywność płciowa pojawiła się szybko. Podział terytorialny tak samo. 

Tu przeskoczę już na sam koniec czyli 1,5 roku od wpuszczenia. Agresja była tak ogromna, ze zostało 6 ryb w tym 3 samce. Samice również walczyły itd. Rybcie postanowiłem oddać znajomemu do akwarium 375l gdzie nie będą same. 

Tu pytanie do osób znających ten gatunek. Czy ta agresja była wynikiem tylko braku konkurencji innego gatunku czy one naprawdę potrafią być tak agresywne. Pytam ponieważ to nie pierwsze takie jednogatunkowe Malawi i takiej agresji nie miałem nigdy. 

Bo teraz ponownie chce skorzystać z okazji iż ryby oddałem. Rozebrałem akwarium i chce je przebudować trochę i dać nowe ryby. I tu zaczynam myśleć nad obsadą. Znów chodzi mi po głowie jednogatunkowe i myślę nad powrotem do L.caeruleus bo w porównaniu do cyaneorhabdos to są miski. Kręci mi się po głowie msobo magunga ale tu czytam na forum, ze też wewnętrznie potrafi być agresywna albo jeszcze inny gatunek. Nie chcę być źle zrozumiany, nie szukam ryb łagodnych tylko poziom agresji u cyaneorhabdos był wręcz niewiarygodny i stąd moje wątpliwości co do takiego jednogatunkowego niedorybienia. Czy to nie zwiększa poziomu agresji choc to pierwszy taki przypadek. 

A wiec co odpiszą mi osoby znające cyaneorhabdos?

Czy jedno gatunkowość i niedorybienie nie wzbudza poziomu agresji?

A jaki gatunekj byście polecili teraz?

Edytowane przez AKWA ŁOBUZ
Opublikowano

Witaj! 

Maingano to samotnik, więc takie przypadki zdarzają się również w zbiornikach wielogatunkowych. Ja osobiście też tego doświadczyłem w poprzednim akwarium 200x45x45. Jak widzisz nawet większa powierzchnia dna nie miała dla nich znaczenia. Kamieni było też całkiem sporo, a mimo wszystko mój samiec był terrorystą i katował wszystkie bez wyjątku, zabijając po kolei samice. I tak z układu 1+3 zrobiło się 1+1. W ostateczności wylądowałem z układem 5+1 i wtedy trochę się uspokoił skupiając swoją uwagę na rywalizacji z innymi samcami. Samica miała prawo przebywać przy przedniej szybie, w toni, po środku akwarium, a jeśli się z tego konkretnego miejsca ruszyła, to dostawała od razu baty od samców. Nie mogłem na to zachowanie już patrzeć i oddałem koledze. Kolega dołożył je do swoich i też się poddał po czasie z podobnym wynikiem. 

Wydaje mi się, że w takim litrażu będzie ciężko z innymi gatunkami niż saulosi, ale zawsze możesz próbować i podzielić się z nami doświadczeniem. 

Opublikowano (edytowane)

      Osobiście nie uważam ,że " niedorybienie" w Twoim akwa  nie jest przyczyną takich zachowań maingano . U mnie w ilości 1+5/6  a w 240 litrach,  samiec z biegiem czasy wybił wszystkie samice  mimo ,że pływały jeszcze dwa inne gatunki, których nie ruszał. Teraz jest sam i co dziwne pięknie wybarwiony i spokojny. Niestety...ale z czasem okazuje się ,że 240 litrów może być zbyt mało dla tej ryby. Można to w pewnym stopniu ograniczyć poprzez "zagruzowanie" akwa ale też gwarancji nie ma ,że nie zabierze się za swoje samice czy konkurencyjne samce.

Edytowane przez AndrzejGłuszyca
  • Lubię to 1
Opublikowano

Wydaje mi się, że niedorybienie pyszczaków jest jak niedorybienie np bojowników ? Brak konkurencji badz znikoma rywalizacja na pozycji lidera powoduje na wyrastanie tyranów, którzy robią co chcą. Czy to jeden gatunek czy dwa, bardziej liczy się ilość samców walczących o miano lidera. Mówisz, że było ich 5, tak naprawdę to tylko 5 na 240L, niby dużo ktoś powie, ale jak się przeanalizuje to pewnie na starcie 1-2 były niedorostki do pozostałych, kolejne 1-2 były wycofane i pozostało 1-2 prosperujących do miana lidera.

Ja po mojej dość hardej obsadzie widzę współpracę i wzajemny szacunek - Hongi nie podskakuje Redowi, Red szanuje Hongi, a Hara i Johannii póki co wycofane obserwują i ewentualnie toczą psychiczny bój wewnątrz gatunku - zwłaszcza Hary. Na pewno nie jest to niedorybienie, raczej pogranicze przerybienia i stanu prawidłowego, który i tak jest pojęciem względnym. Obsada jest już po wstępnej redukcji i jak na 300L (czyli niewiele więcej) moim zdaniem jest OK - przed redukcja było zdecydowanie mniej fajniej, bo ryb było po prostu za dużo mimo że były jeszcze małe.

Jeśli jeden gatunek to może rdzawe? Chyba najspokojniejsze pyszczaki, ale również z charakterem, więc niewiadomo jak będą się zachowywać w układzie 10ryb.

Ja bym poszedł po bandzie i zapodał 20 Demasoni - efekt końcowy niekoniecznie musi być zły, ba to tak nieprzewidywalną ryba, że śmiem oczekiwać sukcesu!

  • Lubię to 1
Opublikowano

Przemek i Andrzej napisali już właściwie wszystko co chciałem napisać i ja, zresztą na forum też już było kilka pogadanek na ten temat, wystarczyło poszukać ;) 

To są agresywne ryby, po prostu. Litraż i jednogatunkowość mogły się trochę przyczynić, ale z drugiej strony były też takie przypadki, że Maingano pozbawił oka drapieżnika i zamęczył go w akwarium 1000l+...

Na pewno Twoje podejście do jednego gatunku i niedorybienia nie jest złe, jak dla mnie to się nawet chwali w czasach kiedy każdy by chciał upchnąć w takim akwarium najlepiej 4 gatunki żeby tylko było kolorowo ;) 

  • Lubię to 2
Opublikowano

Mam maingano już ponad 2 lata. Początkowo żyły sobie w 240 litrach, od pół roku mam je w 480 (160 cm długości). Obecny układ to 3 samce i 4 samice. Mogę śmiało stwierdzić, że agresja tego gatunku, w stosunku do innych gatunków w zbiorniku (yellow, acei, młody protomelas), jest zdecydowanie najwyższa. 3 samce pomimo, że mają swoje miejsca przebywania - każdy z nich ma jakąś grotkę w skałach, walczą ze sobą dosyć często - zmieniając się w układach, na zasadzie każdy z każdym. Jeden z osobników jest trochę większy i stara się dominować, ale pozostała dwójka póki co nawiązuje z nim równorzędną walkę. W takim układzie samice zdecydowanie nie są przedmiotem jakichś nasilonych bezpośrednich ataków. Owszem są przeganiane, ale skutki tego nigdy nie były tragiczne. Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem redukcji samców, ale do końca nie jestem przekonany o słuszności tego pomysłu. W obecnym układzie funkcjonuje to hm.. poprawnie, samce walczą ze sobą bardzo widowiskowo, jednocześnie nie robiąc sobie krzywdy. Może układ z większą liczbą samców jest jakimś sposobem na agresję tego gatunku..? Kolejna sprawa, to konkretne zagruzowanie baniaka, myślę, że to też bardzo istotne przy trzymaniu tego samotnika-skalniaka. Jako ostatni znaczeniowo element wymieniłbym natomiast litraż zbiornika, długość, powierzchnię dna itp. U mnie zwiększenie przestrzeni za grosz nie miało wpływu na zmniejszenie agresji u maingano. Mam wrażenie, że i w 250 cm baniaku samce tego gatunku przeszkadzałyby sobie wzajemnie ;) Większy litraż nie stanowi również jakiejś szczególnej "ochrony" dla samic. Opieram się oczywiście na doświadczeniach z mojego zbiornika, nie u każdego musi być podobnie. W kwestii wpływu innych gatunków, czy też ogólnie liczebności obsady na agresję maingano rzekłbym, że nie zauważam powiązania. Agresja tego gatunku u mnie jest w 99% skierowana na osobniki tego samego gatunku. Sporadycznie zdarzają się krótkotrwałe spięcia z samcami yellow, ale są to w zasadzie nic nie znaczące incydenty. Być może sytuacja zmieni się, kiedy protomelasy osiągną dorosłość.

  • Lubię to 2
Opublikowano

@marcin73mi tak trzymaj. Jeśli zredukujesz, to tylko pogorszy się sytuacja. Jeśli te samce są mniej więcej na równym poziomie, to też bardzo dobrze, a gdy jeden z nich zacznie dominować, to w momencie zacznie się terror i eliminacja po kolei.

Tutaj też dobra myśl Marcina z zagruzowaniem. To może mieć pozytywny wpływ wraz z jakimś strukturalnym tłem z półkami itd. 

Również gatunek, który będzie je krótko trzymał też byłby dobrym rozwiązaniem, tylko problem polega na tym, że maingano nie przeszkadza zbytnio innym gatunkom. Nie jest typowym terytorialistą i raczej krąży po zbiorniku, wśród kamieni nie zawadzając innym. 

  • Lubię to 2
Opublikowano

Też mam u siebie w 120 cm akwarium Maingano obecnie w układzie 3+5 i do tego jeszcze inne gatunki.
Od samego początku samce podzieliły sobie akwarium na 3 rewiry: po lewej w centrum i po prawej.
W akwarium mam gruzowisko z dużą ilością kryjówek i jeden samiec (ten z lewej) ciągle siedzi w swojej jaskini i ciągle wykopuje z niej piasek, za to pozostałe dwa samce pływają sobie wokół skałek w swoich rewirach.
Początkowo gonił wszystko co się ruszało po jego rewirze, ale ostatnio się uspokoił - natomiast pozostałe ryby (poza pojedynczymi wyjątkami) starają się nie wpływać na jego część - w efekcie lewa strona akwarium prawie zawsze jest pusta :) 
Czasami dochodzi jednak do spektakularnych pogoni pomiędzy samcami po całym akwa, ale nie tylko samce buszują, samice też potrafią pokazać innym gdzie ich miejsce.
Za każdym razem jak w akwarium robi się zbyt gorąco to do akcji wkracza glonojad syjamski i rozgania towarzystwo - taki z niego policjant, który pilnuje porządku :) 
Co ciekawe temu agresywnemu samcowi udało się zaciągnąć samiczkę na warsztat do jaskini i odbyć tarło - teraz jedyny młody, który się uchował z tego miotu siedzi razem z ojcem w ciaśniejszym miejscu tej jaskini :) 
Obok tego samca ma swoją kryjówkę samiec rdzawego i jakoś panowie znoszą swoje towarzystwo bez sporów. 

  • Lubię to 1
Opublikowano
38 minut temu, marcin73m napisał:

Być może sytuacja zmieni się, kiedy protomelasy osiągną dorosłość.

Protomelas to spora ryba , w takim układzie będzie temperowana przez mbunę. Miałem taki układ i było ok, inaczej ta ryba zachowuje się z łagodniejszymi przedstawicielami będzie dominować. Mimo że Maingano jest mniejszy da radę. Możesz początkowo mieć problem z rozmnożeniem Protomelasa, koniecznie opisz co z tego połączenia wyniknie.;)
pozdrawiam

  • Lubię to 2
Opublikowano

To i ja dorzucę coś od siebie ;)

Muszę niestety potwierdzić słowa innych, że agresja wewnątrz tego gatunku jest moim zdaniem bardzo duża. Ja mam u siebie jednego samca, który samice gania okrutnie. Niestety wykończył już kilka :(

Z kolei co do relacji z innymi gatunkami to u mnie nie zauważyłam, żeby zarówno hary jak i saulosi mu przeszkadzały. Ma swój rewir pod kaseciakiem, którego zawzięcie broni (zwłaszcza przed wężykiem do podmian ;)). Ale równocześnie pływa swobodnie po całym akwarium. Samce hary bez problemu wpuszczają go na swoje rewiry. Czasami z tym, który ma rewir obok niego stroszą się do siebie. Ale tak naprawdę nigdy nie było większych scysji. Gdybym teraz miała wybierać to chyba nie zdecydowałabym się na ten gatunek do 240l. @MatiK nie mów- A nie mówiłem ;):P

  • Haha 1
  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Fossorochromis rostratus  Mdoka Exochochromis anagenys  Dimidochromis strigatus  Copadichromis borleyi  Labidochromis careuleus Melanochromis kaskazini/parallelus  To jest 7... Ósmy w zależności od dostępności, cen, lub urody konkretnych egzemplarzy to będzie crabro lub protomelas mbenji thick lips. Mam nadzieję, że taka obsada zapewni mi wystarczającą różnorodność kolorów, kształtów i przede wszystkim zachowania. Jak wszystko pójdzie terminowo to ryby w marcu 🙂 
    • W żadnym wypadku Twoich wpisów tak nie odbieram, wręcz przeciwnie, są dla mnie cennymi wskazówkami. Generalnie jak zamawiasz akwarium o długości 2 metrów lub więcej, każdy Cię pyta i zarazem namawia na montaż sumpa. Odnoszę wrażenie, że miażdżąca większość osób posiadająca takie duże zbiorniki, ma jednocześnie sumpa. Dlatego ja, mimo, że na początku nie brałem tego pod uwagę, bo mam dwa wydajne i co ważne bardzo ciche kubełki, zacząłem na poważnie rozważać inwestycję w sumpa, który jak wspomniałeś uchodzi za bezsprzecznie  najwydajniejszą formę filtracji.  Jednak jak zacząłem głębiej analizować, jakie realne nowe korzyści ma przynieść mi ta inwestycja, zacząłem nabierać wątpliwości, czy takowe rzeczywiście będą, tzn. czy faktycznie będę w pełni lub przynajmniej w jakimś stopniu wykorzystywać ten olbrzymi potencjał mediów biologicznych sumpa, skoro już dzisiaj moje dwa kubły bez problemu redukują  NH3 i NO2 do 0. No ale z drugiej strony, litraż wzrośnie niemal o 80%, ryb też pewnie będzie trochę więcej, więc jakaś niepewność jest. Po pierwsze odnośnie buforu mojej obecnej filtracji biologicznej, a po drugie odnośnie klarowności wody, bo jednak do sumpa można załadować całe mnóstwo gąbęk o różnej gęstości, plus włókninę, którą łatwo i często można wymieniać. No ale jest alternatywa w postaci filtra kasetowego, który mógłby wspomóc jeden z kubełków, jako dużo tańsze, prostsze i bezpieczniejsze rozwiązanie od sumpa, a jeśli chodzi o estetykę, stanowiące podobne wyzwanie. Do tego czytałem i miałem okazję słyszeć w realu, że sumpy mogą dość mocno hałasować, choć zakładam, że to akurat wina montażu, dopasowania części czy poziomów wody w sumpie.   Jeśli chodzi o podmianę wody, niestety tutaj nie mam nowych możliwości, bo wymianie akwarium nie towarzyszy remont domu  Ale ja od lat wlewam wodę prosto z kranu, która ma idealne parametry dla Malawi, dlatego ta czynność nie jest dla mnie specjalnie uciążliwa. Na razie zamawiam i dogaduję detale dotyczące szafki ze stelażem. Za tydzień lub dwa, pewnie będę potwierdzał zamówienie akwarium, więc jeszcze kilka dni na rozmyślania mam... 😉 
    • Na jakie konkretnie gatunki się zdecydowałeś?
    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.