Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Witam

Mam pytanie szczególnie do osób doświadczonych w hodowli cyaneorhabdos czyli maingano.

Żyły w akwarium 240l. Woda ściśle biotopowa. Karmienie bardzo dobre, naturalny sposób wymuszający aktywność ryby w akwarium. Pełna natura pod względem zachowania. Wszyskie w pełni zdrowe. Absolutnie żadnych kłopotów fizycznych i psychicznych. Ale jest jedno co bardzo lubię czyli niedorybienie w akwarium. Wolę gdy ryba ma dużo miejsca i jest ich po prostu za mało. Stąd jeden gatunek w liczbie 11 sztuk. Dorastanie odbyło się pięknie, ryby były niesamowicie energiczne i choć niełatwo wtedy poznać płeć to wyszło mi 5 chłopców i 6 dziewcząt choć była wśród nich jedna potężna baba. Aktywność płciowa pojawiła się szybko. Podział terytorialny tak samo. 

Tu przeskoczę już na sam koniec czyli 1,5 roku od wpuszczenia. Agresja była tak ogromna, ze zostało 6 ryb w tym 3 samce. Samice również walczyły itd. Rybcie postanowiłem oddać znajomemu do akwarium 375l gdzie nie będą same. 

Tu pytanie do osób znających ten gatunek. Czy ta agresja była wynikiem tylko braku konkurencji innego gatunku czy one naprawdę potrafią być tak agresywne. Pytam ponieważ to nie pierwsze takie jednogatunkowe Malawi i takiej agresji nie miałem nigdy. 

Bo teraz ponownie chce skorzystać z okazji iż ryby oddałem. Rozebrałem akwarium i chce je przebudować trochę i dać nowe ryby. I tu zaczynam myśleć nad obsadą. Znów chodzi mi po głowie jednogatunkowe i myślę nad powrotem do L.caeruleus bo w porównaniu do cyaneorhabdos to są miski. Kręci mi się po głowie msobo magunga ale tu czytam na forum, ze też wewnętrznie potrafi być agresywna albo jeszcze inny gatunek. Nie chcę być źle zrozumiany, nie szukam ryb łagodnych tylko poziom agresji u cyaneorhabdos był wręcz niewiarygodny i stąd moje wątpliwości co do takiego jednogatunkowego niedorybienia. Czy to nie zwiększa poziomu agresji choc to pierwszy taki przypadek. 

A wiec co odpiszą mi osoby znające cyaneorhabdos?

Czy jedno gatunkowość i niedorybienie nie wzbudza poziomu agresji?

A jaki gatunekj byście polecili teraz?

Edytowane przez AKWA ŁOBUZ
Opublikowano

Witaj! 

Maingano to samotnik, więc takie przypadki zdarzają się również w zbiornikach wielogatunkowych. Ja osobiście też tego doświadczyłem w poprzednim akwarium 200x45x45. Jak widzisz nawet większa powierzchnia dna nie miała dla nich znaczenia. Kamieni było też całkiem sporo, a mimo wszystko mój samiec był terrorystą i katował wszystkie bez wyjątku, zabijając po kolei samice. I tak z układu 1+3 zrobiło się 1+1. W ostateczności wylądowałem z układem 5+1 i wtedy trochę się uspokoił skupiając swoją uwagę na rywalizacji z innymi samcami. Samica miała prawo przebywać przy przedniej szybie, w toni, po środku akwarium, a jeśli się z tego konkretnego miejsca ruszyła, to dostawała od razu baty od samców. Nie mogłem na to zachowanie już patrzeć i oddałem koledze. Kolega dołożył je do swoich i też się poddał po czasie z podobnym wynikiem. 

Wydaje mi się, że w takim litrażu będzie ciężko z innymi gatunkami niż saulosi, ale zawsze możesz próbować i podzielić się z nami doświadczeniem. 

Opublikowano (edytowane)

      Osobiście nie uważam ,że " niedorybienie" w Twoim akwa  nie jest przyczyną takich zachowań maingano . U mnie w ilości 1+5/6  a w 240 litrach,  samiec z biegiem czasy wybił wszystkie samice  mimo ,że pływały jeszcze dwa inne gatunki, których nie ruszał. Teraz jest sam i co dziwne pięknie wybarwiony i spokojny. Niestety...ale z czasem okazuje się ,że 240 litrów może być zbyt mało dla tej ryby. Można to w pewnym stopniu ograniczyć poprzez "zagruzowanie" akwa ale też gwarancji nie ma ,że nie zabierze się za swoje samice czy konkurencyjne samce.

Edytowane przez AndrzejGłuszyca
  • Lubię to 1
Opublikowano

Wydaje mi się, że niedorybienie pyszczaków jest jak niedorybienie np bojowników ? Brak konkurencji badz znikoma rywalizacja na pozycji lidera powoduje na wyrastanie tyranów, którzy robią co chcą. Czy to jeden gatunek czy dwa, bardziej liczy się ilość samców walczących o miano lidera. Mówisz, że było ich 5, tak naprawdę to tylko 5 na 240L, niby dużo ktoś powie, ale jak się przeanalizuje to pewnie na starcie 1-2 były niedorostki do pozostałych, kolejne 1-2 były wycofane i pozostało 1-2 prosperujących do miana lidera.

Ja po mojej dość hardej obsadzie widzę współpracę i wzajemny szacunek - Hongi nie podskakuje Redowi, Red szanuje Hongi, a Hara i Johannii póki co wycofane obserwują i ewentualnie toczą psychiczny bój wewnątrz gatunku - zwłaszcza Hary. Na pewno nie jest to niedorybienie, raczej pogranicze przerybienia i stanu prawidłowego, który i tak jest pojęciem względnym. Obsada jest już po wstępnej redukcji i jak na 300L (czyli niewiele więcej) moim zdaniem jest OK - przed redukcja było zdecydowanie mniej fajniej, bo ryb było po prostu za dużo mimo że były jeszcze małe.

Jeśli jeden gatunek to może rdzawe? Chyba najspokojniejsze pyszczaki, ale również z charakterem, więc niewiadomo jak będą się zachowywać w układzie 10ryb.

Ja bym poszedł po bandzie i zapodał 20 Demasoni - efekt końcowy niekoniecznie musi być zły, ba to tak nieprzewidywalną ryba, że śmiem oczekiwać sukcesu!

  • Lubię to 1
Opublikowano

Przemek i Andrzej napisali już właściwie wszystko co chciałem napisać i ja, zresztą na forum też już było kilka pogadanek na ten temat, wystarczyło poszukać ;) 

To są agresywne ryby, po prostu. Litraż i jednogatunkowość mogły się trochę przyczynić, ale z drugiej strony były też takie przypadki, że Maingano pozbawił oka drapieżnika i zamęczył go w akwarium 1000l+...

Na pewno Twoje podejście do jednego gatunku i niedorybienia nie jest złe, jak dla mnie to się nawet chwali w czasach kiedy każdy by chciał upchnąć w takim akwarium najlepiej 4 gatunki żeby tylko było kolorowo ;) 

  • Lubię to 2
Opublikowano

Mam maingano już ponad 2 lata. Początkowo żyły sobie w 240 litrach, od pół roku mam je w 480 (160 cm długości). Obecny układ to 3 samce i 4 samice. Mogę śmiało stwierdzić, że agresja tego gatunku, w stosunku do innych gatunków w zbiorniku (yellow, acei, młody protomelas), jest zdecydowanie najwyższa. 3 samce pomimo, że mają swoje miejsca przebywania - każdy z nich ma jakąś grotkę w skałach, walczą ze sobą dosyć często - zmieniając się w układach, na zasadzie każdy z każdym. Jeden z osobników jest trochę większy i stara się dominować, ale pozostała dwójka póki co nawiązuje z nim równorzędną walkę. W takim układzie samice zdecydowanie nie są przedmiotem jakichś nasilonych bezpośrednich ataków. Owszem są przeganiane, ale skutki tego nigdy nie były tragiczne. Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem redukcji samców, ale do końca nie jestem przekonany o słuszności tego pomysłu. W obecnym układzie funkcjonuje to hm.. poprawnie, samce walczą ze sobą bardzo widowiskowo, jednocześnie nie robiąc sobie krzywdy. Może układ z większą liczbą samców jest jakimś sposobem na agresję tego gatunku..? Kolejna sprawa, to konkretne zagruzowanie baniaka, myślę, że to też bardzo istotne przy trzymaniu tego samotnika-skalniaka. Jako ostatni znaczeniowo element wymieniłbym natomiast litraż zbiornika, długość, powierzchnię dna itp. U mnie zwiększenie przestrzeni za grosz nie miało wpływu na zmniejszenie agresji u maingano. Mam wrażenie, że i w 250 cm baniaku samce tego gatunku przeszkadzałyby sobie wzajemnie ;) Większy litraż nie stanowi również jakiejś szczególnej "ochrony" dla samic. Opieram się oczywiście na doświadczeniach z mojego zbiornika, nie u każdego musi być podobnie. W kwestii wpływu innych gatunków, czy też ogólnie liczebności obsady na agresję maingano rzekłbym, że nie zauważam powiązania. Agresja tego gatunku u mnie jest w 99% skierowana na osobniki tego samego gatunku. Sporadycznie zdarzają się krótkotrwałe spięcia z samcami yellow, ale są to w zasadzie nic nie znaczące incydenty. Być może sytuacja zmieni się, kiedy protomelasy osiągną dorosłość.

  • Lubię to 2
Opublikowano

@marcin73mi tak trzymaj. Jeśli zredukujesz, to tylko pogorszy się sytuacja. Jeśli te samce są mniej więcej na równym poziomie, to też bardzo dobrze, a gdy jeden z nich zacznie dominować, to w momencie zacznie się terror i eliminacja po kolei.

Tutaj też dobra myśl Marcina z zagruzowaniem. To może mieć pozytywny wpływ wraz z jakimś strukturalnym tłem z półkami itd. 

Również gatunek, który będzie je krótko trzymał też byłby dobrym rozwiązaniem, tylko problem polega na tym, że maingano nie przeszkadza zbytnio innym gatunkom. Nie jest typowym terytorialistą i raczej krąży po zbiorniku, wśród kamieni nie zawadzając innym. 

  • Lubię to 2
Opublikowano

Też mam u siebie w 120 cm akwarium Maingano obecnie w układzie 3+5 i do tego jeszcze inne gatunki.
Od samego początku samce podzieliły sobie akwarium na 3 rewiry: po lewej w centrum i po prawej.
W akwarium mam gruzowisko z dużą ilością kryjówek i jeden samiec (ten z lewej) ciągle siedzi w swojej jaskini i ciągle wykopuje z niej piasek, za to pozostałe dwa samce pływają sobie wokół skałek w swoich rewirach.
Początkowo gonił wszystko co się ruszało po jego rewirze, ale ostatnio się uspokoił - natomiast pozostałe ryby (poza pojedynczymi wyjątkami) starają się nie wpływać na jego część - w efekcie lewa strona akwarium prawie zawsze jest pusta :) 
Czasami dochodzi jednak do spektakularnych pogoni pomiędzy samcami po całym akwa, ale nie tylko samce buszują, samice też potrafią pokazać innym gdzie ich miejsce.
Za każdym razem jak w akwarium robi się zbyt gorąco to do akcji wkracza glonojad syjamski i rozgania towarzystwo - taki z niego policjant, który pilnuje porządku :) 
Co ciekawe temu agresywnemu samcowi udało się zaciągnąć samiczkę na warsztat do jaskini i odbyć tarło - teraz jedyny młody, który się uchował z tego miotu siedzi razem z ojcem w ciaśniejszym miejscu tej jaskini :) 
Obok tego samca ma swoją kryjówkę samiec rdzawego i jakoś panowie znoszą swoje towarzystwo bez sporów. 

  • Lubię to 1
Opublikowano
38 minut temu, marcin73m napisał:

Być może sytuacja zmieni się, kiedy protomelasy osiągną dorosłość.

Protomelas to spora ryba , w takim układzie będzie temperowana przez mbunę. Miałem taki układ i było ok, inaczej ta ryba zachowuje się z łagodniejszymi przedstawicielami będzie dominować. Mimo że Maingano jest mniejszy da radę. Możesz początkowo mieć problem z rozmnożeniem Protomelasa, koniecznie opisz co z tego połączenia wyniknie.;)
pozdrawiam

  • Lubię to 2
Opublikowano

To i ja dorzucę coś od siebie ;)

Muszę niestety potwierdzić słowa innych, że agresja wewnątrz tego gatunku jest moim zdaniem bardzo duża. Ja mam u siebie jednego samca, który samice gania okrutnie. Niestety wykończył już kilka :(

Z kolei co do relacji z innymi gatunkami to u mnie nie zauważyłam, żeby zarówno hary jak i saulosi mu przeszkadzały. Ma swój rewir pod kaseciakiem, którego zawzięcie broni (zwłaszcza przed wężykiem do podmian ;)). Ale równocześnie pływa swobodnie po całym akwarium. Samce hary bez problemu wpuszczają go na swoje rewiry. Czasami z tym, który ma rewir obok niego stroszą się do siebie. Ale tak naprawdę nigdy nie było większych scysji. Gdybym teraz miała wybierać to chyba nie zdecydowałabym się na ten gatunek do 240l. @MatiK nie mów- A nie mówiłem ;):P

  • Haha 1
  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Cześć, do sprzedania komplet jak poniżej: - akwarium 160x60x60 - front optiwhite - stelaż stalowy pod akwarium obudowany szafką w czarnym połysku - pokrywa z wentylacją - filtracja narurowa z pompą obiegowa - własnoręcznie wykonane oświetlenie na modułach Samsung W + RGB i zamkniętych profilach. - w pełni programowalny sterownik oświetlenia LedDimmerPRO - cykrulator tunze - tło strukruralne Aquadecor - serpentynit zielony - pełna obsada - Metriaclima Zebra Masinje 2mc + 6ob, Copadichromis borleyi Kadango 2 + 4, Aulonocara baenschi benga 1 + 4, Synodontis Poli White - 5 sztuk Zestaw w ładnym stanie, na samym szkle sa drobne rysy ale nic co by się rzucało w oczy podczas oglądania. Szafa w stanie perfekcyjnym. Jedynie pokrywa (nie korona) moim zdaniem nadaje się do wypiaskowania i ponownego lakierowania lub obklejenia. W tle w jednym miejscu ryby wygryzły dziurę więc trzeba by to uzupełnić cementem - ja nie robiłem bo wymaga to spuszczenia wody ale jeśli ktoś będzie je transportował to moim zdaniem warto to zrobić. Cena za całość jaka mnie interesuje to 5500zł.  ID: 1059974555
    • 1. Odpływ w panelu to  zły pomysł. Zmiana poziomów wody zależna od wydajności pompy. Po wyłączeniu pompy ucieczka wody do kanalizacji, na starcie brak wody i dopiero się uzupełnia. Przy małym panelu pompa zacznie pracować na sucho. W zbiorniku stabilniej. 2. Kup kilkanaście m rury np. igielitowej i włóż tam wężyk do osmozy. Ciepło spływającej wody będzie ogrzewało wodę do akwarium i dodatkowo pęknięcie wężyka nie zaleje domu.  3. Ilość wody regulowana kroplownikami z kompensacją ciśnienia. Dokładnie i niezawodnie. Ewentualnie regulatory przepływu do osmozy.  Poszukaj w stopce....
    • Najprostsze możliwe rozwiązanie. Standardowo przyjęło się w hydraulice 1 cm spadku na metr odległości. Nie będzie Ci tam leciało nie wiadomo z jakim ciśnieniem, na pewno spłynie. 40 mm będzie wystarczająco, ja mam u siebie jak dobrze pamiętam standardowo 32mm. Ogólnie stała podmiana wody jest najprostszym i praktycznie bezobsługowym rozwiązaniem. W zasadzie nie ma co tam się zepsuć i gdy już ustawisz ilość podmienianej wody to wszystko dzieje się samo. Kolanko spływowe ustaw na takiej wysokości abyś miał wygodna regulacje w pełnym zakresie. U na forum jest kilka zbiorników z takim lub podobnym sposobem podmiana wody i chyba wszyscy sobie chwalą.  U mnie wszystko jest w sumpie, wolewka w pierwszej komorze a spływ w ostatniej z pompą. Rozwiązanie bardzo podobne do Twojego opisywał w swoim wątku o zbiorniku @triamond, zerknij tam, ładnie wszystko opisał. Powodzenia!  Łukasz  
    • Nie martwię się o rachunek, tak naprawdę pierwszy raz od wielu lat będę miał akwarium na kranówie i z tak chłodną wodą 😄 Biorąc pod uwagę odpad z ro, myślę że to będzie tańsze w utrzymaniu niż 1000 litrów Ameryka Południowa.  Myślałem też żeby przetestować ile z tego filtra węglowego leci na minutę, albo założyć taki licznik na ten jeden kran.  Zapomniałem wspomnieć o jednej kwestii. Ten odpływ na jakiej powinien być wysokości? Ciężko to przewidzieć. Górna granica 0,5 cm poniżej wzmocnień będzie ok? I wtedy w razie potrzeby można przekręcić kolanko i obniżyć.
    • Będzie działało, dolewka w bardzo podobny sposób działa i u mnie, najważniejsze to dobrać tak olość wody dolewającej się do akwarium, by nie zrujnował Cię rachunek, na piczątku u mnie kapało za szybko i licznik wody potem mnie przeraził, wyregulowałem ilość wody o było potem już ok. System jak go opisujesz jest prosty i w prosty sposób działa. W tej chwili zrezygnowałem ze stałej podmianki, bo denerwowało mnie kapanie wody i na bazie tego co miałem wodę spuszczam i dolewam.
    • Baniak zbliza się wielkimi krokami, pora pomyśleć o kilku kwestiach. Na początek może podmiana, bo wiadomo ze te 30 minut wygodniowo lepiej poświęcić na podziwianie mieszkańców, niż latanie z wężami 😉 Chcę zrobić automatyczną podmianę, ale nigdy nie miałem z tym do czynienia. Mam kilku bardzo pomocnych kolegów akwarystów na miejscu, ale akurat w tym temacie też nie działali.  Trochę poszperałem i wychodzi na to, że chyba najprościej rozwiązać to na zasadzie dolewki i przelewu nadmiaru wody górą.  Może ktoś tutaj ma doświadczenie z taką podmianą wody i podpowie czy dobrze myślę. Może są jakieś minusy takiego rozwiazania, o których nie mam pojęcia?  W kwestii dolewki zrobiłbym dodatkowy kran w kotłowni, z którego kranówka przez filtr węglowy będzie lecieć bezpośrednio do akwarium. Myślałem o elektrozaworze, bo podobno z tego ustrojstwa do podmian wody leci 2-3 litry na minutę, to wychodzi 30-60 minut dolewki dziennie. Wychodzi na to, że potrzebuję tylko zmodyfikować lekko rury w okolicy gdzie mam obecnie podłączony filtr ro, kupić elektrozawor, kilka metrów wężyka 3/8 cala, parę kolanek, zrobić dziury w 2 ścianach i gotowe.  Ale jak tak o tym myślę to wydaje się aż zbyt proste. Zapomniałem o czymś? Odpływ wyglądałby tak, że w ścianie akwarium otwór ze śrubunkiem, kolanko, kawałek rurki i tam górą będzie się przelewał nadmiar wody. Obracając kolankiem można wyregulować poziom wody w akwarium. Do odpływu muszę zrobić kolejną dziurę w ścianie i mam do położenia na scianach garażu ok 11 metrów rury do odpływu. Spadek na tym dystansie to tylko ok 130 cm. Nie za mało? Nie wiem jaka średnica odpływu? 40 mm wystarczy? Dołączam schemat akwarium, zaznaczyłem gdzie wstępnie zaplanowałem dolewkę i odplyw.  1. Odpływ  2. Dolewka Lubie mieć czysty zbiornik w środku, dlatego odpływ napewno w panelu. Dolewka moze być do akwarium, bo wężyk jest niewielki i można go wymierzyć do powierzchni.  Tak jak mówiłem, to wszystko wydaje się zbyt proste. Mam wrazenie że coś istotnego mi umyka.
    • No ja bym dał zamiast hary maisona. Melano i crabro to duże i silne ryby. Maison moim zdaniem bardziej do nich pasuje.  Redy oczywiście też mogą zostać. Przy tych pięciu gatunkach już bym nie dawał acei. Tu wypadało by dać przynajmniej kilkanaście sztuk, a przy tych pięciu gatunkach może zrobić się ciasno.
    • Witam, z racji tego, że nowy zbiornik już prawie do mnie jedzie, więc muszę zrobić miejsce w salonie 😉 Sprzedaję tylko w zestawie. Cena jaka mnie interesuje to 4000 zł Zestaw 720 litrów
    • https://www.olx.pl/d/oferta/filtr-narurowy-do-akwarium-na-pompie-ibo-beta-25-60-CID103-ID19DvPp.html
    • Cześć, Nikt już się zazwyczaj nie włącza w tematy o doborze obsady bo było tego na forum "miliony" postów i zazwyczaj każdy ma inny pomysł na baniak. Ja natomiast zawsze lubię coś od siebie zaproponować   Jeśli w grę wchodzą tylko te gatunki, które wymieniłeś to ja obsadę w tym zbiorniku widziałbym taką: - Melanochromis Chipokae - stadko 8-10 sztuk - Pseudotropheus Crabro - stadko 8-10 sztuk - Labidochromis Careuleus  - stadko 8-10 sztuk - Cynotilapia hara gellireay reef - stadko 8-10 sztuk Jeśli chodzi o Pseudotropheus Crabro, to polecam kupować je z naprawdę dobrego źródła. Miałem okazję hodować takiego kupionego w niezłym sklepie zoologicznym i takiego z dobrej hodowli. Ten z hodowli był po prostu przepiękny. Dominujący samiec był kompletnie czarny i jakby matowy a samice piękne brązowo - żółte. Te ze sklepu zoologicznego po czasie robiły się brunatne i samiec nigdy nie miał tak wspaniałych płetw. Z obserwacji tego gatunku (przynajmniej u mnie) wynikało, że lepiej hodować dwa samce ponieważ nie były dla siebie zbyt groźne (miałem je w zbiorniku 450 litrów) a dzięki temu dominujący samiec wyglądał cudownie. Gdy usunąłem samca "beta", samiec dominujący już się tak nie wysilał i był po prostu ładny.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.