Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

W wielu tematach takie pytanie się przewija a  odpowiedz jest prosta.;)

20180122_124732.thumb.jpg.0d0446f9c673410e26cbd8b2ad319700.jpg

 

Jeśli nie widzisz różnicy w kolorze śniegu i pni drzew między tym zaznaczonym na niebiesko i na zielono  to każde akwarium zamawiaj z szyb float jak to moje i nigdy nie myśl o OW bo zawsze te większe pieniądze będą wyrzucone  bez sensu czyli w błoto.

Jeśli widzisz róznicę kolorów pni w obrazie zielonym i czerwonym to znaczy widzisz róznicę  dla szyb float i OW o grubości powyżej 10mm - tu szyba 12mm i bierz pod uwagę front z OW lub UCG i wtedy dopiero decyduj znając róznicę w cenie. Wtedy większa kasa nie będzie wyrzucona w błoto.

Całe akwarium z OW lub UCG zamawiaj tylko wtedy gdy jesteś bogaty :Dalbo/oraz  baniak będzie w ścianie widoczny z obu stron.

objaśnienie

na zielono - tylko szyba okienna

na niebiesko - 2 x 12mm  float

na czerwono 1x 12mm float.

 

 

 

 

Edytowane przez deccorativo
  • Lubię to 6
Opublikowano

W Malawi korzyść z posiadania OW jest praktycznie zerowa, mało kto decyduje się na światło 6500K i oczekuje takowej barwy w środku, zatem minimalne przebarwienie float nie robi różnicy.

Opublikowano

Teza powinna być inna: Jeśli widzisz różnice między prostokatem zielonym i czerwonym to już wiesz po co płacić więcej. No jak mozna nie widzieć różnicy?  Nawet żonie dałem zagadkę i od razu powiedziała że w czerwonym prostokacie wszystko jest zielone. Tak więc jak kogoś stać i chce patrzeć na naturalne barwy ryb to tylko ow lub guardian.

Dziękuję za naocznie udowodnienie niedowiarkom, że OW to jest to.;)

Opublikowano
14 godzin temu, Deadi napisał:

W Malawi korzyść z posiadania OW jest praktycznie zerowa, mało kto decyduje się na światło 6500K i oczekuje takowej barwy w środku, zatem minimalne przebarwienie float nie robi różnicy.

Trudno zgodzić się z wszystkimi twoimi tezami bo ja np robię Roślinne Malawi i nawet takie bez jednej rośliny Malawi z float daje róznicę jak szyba jest gruba.

6500K maja wszyscy z naświetlaczami, i lampami led samoróbkami z białymi LED.  Także ci z wieloma świetlówkami szczególnie z tymi nie akwarystycznymi czyli z biurwami bo wszystkie są 6500K, :( więc  jest tego od pyty . Dopiero teraz nowe światełka LED są  na LED Full Spectrum też 6500K:D.

Bez względu jaki Kelwin :D mamy w swoim baniaku  założenie filtra zielonego na szybę przednią zawsze wpływa na obraz i sprawdz u siebie patrząc gałami przez to  pożyczone od kolegi fotografa.

Marumi_filtrPO0_3.jpg.a258dc42d926c27f5a355c12ad561c1c.jpg

a potem bez tego

Jeśli nie widzisz róznicy to trzymaj się  tego co wyrażnie napisałem .

16 godzin temu, deccorativo napisał:

Jeśli nie widzisz różnicy w kolorze śniegu i pni drzew między tym zaznaczonym na niebiesko i na zielono  to każde akwarium zamawiaj z szyb float jak to moje i nigdy nie myśl o OW bo zawsze te większe pieniądze będą wyrzucone  bez sensu czyli w błoto.

i sam chyba widzisz że  zgadzam się z Tobą.:D ale nie pisz że szyby z OW to wartość zerowa.  Wprost przeciwnie kosztuje drogo a tylko dla ciebie efekt jest nie widoczny.

Ja i mój aparat w smartfonie widzimy róznicę ale oceniłem że zafałszowanie barw nie jest warte tych pieniędzy bo baniak mega duży a róznica w cenie powalająca.  Front OW u mnie ma wymiar 250x70cm . Ja sobie to zrekompensuję światłem RGBW gdzie W jest 6500K  + Full Spectrum White 6500K a nawet Royal Blue bo będą świecić wszystkie na raz popzez sterownik Romka.

Ale jak pisałem każdy to musi sam sobie przekalkulować bo to jego kasa i nic nam do tego ile zechce wydać.

 

Opublikowano (edytowane)

Przede wszystkim to patrząc na zdjęcie powyżej trzeba również zadać sobie pytanie: Po co bawić się w purolite by woda była kryształ? Po co nocami myśleć nad prawidłowym ustawieniem sterownika ledów? Po co to wszystko skoro na dzień dobry rujnujemy całą pracę zieloną barwą szkła. Barwa powinna być przezroczysta aby nic nie przeszkadzało w podziwianiu ryb.

Drogo? Zdecydowanie. Ale przecież akwa kupujemy na lata. Podstawowa sprawa by móc ruszyć dalej. Czasami lepiej poczekać dłużej aby ostateczny efekt był WOW.  Z drugiej strony lekko dziwne podejście. Niektórzy potrafią na cyrkulator wydać 50% ceny akwarium. Filtracja kosztuje tyle co baniak. A oszczędzać na akwarium?

Nawet jeden kolega kiedyś o tym wspominał (chyba @makok- jeśli nie to przepraszam) co mi utkwiło w pamięci i w 100% się z tym zgadzam. Malawiści jakoś dziwnie podchodzą do tematu (nie wszyscy). Akwarium najtańszy float. Oświetlenie byle świeciło czyli mieszkaniowe ledy. Byle po taniości nie przejmować się ile tak na dobrą sprawę daje OW i świetnie dobrane oświetlenie.

Edytowane przez Gość
Opublikowano
9 minut temu, Jerry_jerry napisał:

Przede wszystkim to patrząc na zdjęcie powyżej trzeba również zadać sobie pytanie: Po co bawić się w purolite by woda była kryształ? Po co nocami myśleć nad prawidłowym ustawieniem sterownika ledów? Po co to wszystko skoro na dzień dobry rujnujemy całą pracę zieloną barwą szkła. Barwa powinna być przezroczysta aby nic nie przeszkadzało w podziwianiu ryb.

Po co w ogóle zakładać akwarium i się stresować że coś może pójść nie tak. Można przecież leżeć przed TV i pić piwko w tym czasie ;) Po to chyba hobby jest, że każdy chce mieć jak najlepiej ;)

Opublikowano
Godzinę temu, kwiq napisał:

Po co w ogóle zakładać akwarium i się stresować że coś może pójść nie tak. Można przecież leżeć przed TV i pić piwko w tym czasie ;) Po to chyba hobby jest, że każdy chce mieć jak najlepiej ;)

Możesz rozwinąć myśl? Nie za bardzo rozumiem do miałeś na myśli.

Opublikowano

Sam pisałeś, po co to, po co tamto skoro i tak szkło wszyskto przytłumi. Można przecież nic nie robić. Wszystko co robimy tak naprawdę ma sprawić tylko nam satysfakcję bo rybom przypuszczam że to bez różnicy. Ja osobiście mam front z opti i boki z float i widzę różnicę (moi goście patrząc z perspektywy rogu akwarium także ją widzą) więc nawet w malawi gdzie jest dość surowa sceneria jest to zauważalne.

Opublikowano

No wydawało mi się, że napisałem dosyć wyraźnie. Chodziło mi o to, że dążymy do doskonałości czyli woda super klar, oświetlenie a i tak tego nie zauważymy kiedy damy najtańsze szkło. Ważne jest aby już od samego początku być konsekwentnym czyli rozpoczynając od baniaka a kończąc na innych wynalazkach. Szkło to podstawa i jeżeli już na dzień dobry damy float to nigdy nie uzyskamy takiej samej przejrzystości wody jak przy OW lub Guardian. Uważam, że jest sens dopłacić do bezbarwnej szyby.

Przypuszczam, że myślimy podobnie i w gruncie rzeczy zgadzamy się co do lepszości OW na floatem tylko na samym początku wyszło jakoś niefortunnie. ;)

Opublikowano
2 godziny temu, deccorativo napisał:

Trudno zgodzić się z wszystkimi twoimi tezami bo ja np robię Roślinne Malawi i nawet takie bez jednej rośliny Malawi z float daje róznicę jak szyba jest gruba.

6500K maja wszyscy z naświetlaczami, i lampami led samoróbkami z białymi LED.  Także ci z wieloma świetlówkami szczególnie z tymi nie akwarystycznymi czyli z biurwami bo wszystkie są 6500K, :( więc  jest tego od pyty . Dopiero teraz nowe światełka LED są  na LED Full Spectrum też 6500K:D.

Bez względu jaki Kelwin :D mamy w swoim baniaku  założenie filtra zielonego na szybę przednią zawsze wpływa na obraz i sprawdz u siebie patrząc gałami przez to  pożyczone od kolegi fotografa.

Marumi_filtrPO0_3.jpg.a258dc42d926c27f5a355c12ad561c1c.jpg

a potem bez tego

Jeśli nie widzisz róznicy to trzymaj się  tego co wyrażnie napisałem .

i sam chyba widzisz że  zgadzam się z Tobą.:D ale nie pisz że szyby z OW to wartość zerowa.  Wprost przeciwnie kosztuje drogo a tylko dla ciebie efekt jest nie widoczny.

Ja i mój aparat w smartfonie widzimy róznicę ale oceniłem że zafałszowanie barw nie jest warte tych pieniędzy bo baniak mega duży a róznica w cenie powalająca.  Front OW u mnie ma wymiar 250x70cm . Ja sobie to zrekompensuję światłem RGBW gdzie W jest 6500K  + Full Spectrum White 6500K a nawet Royal Blue bo będą świecić wszystkie na raz popzez sterownik Romka.

Ale jak pisałem każdy to musi sam sobie przekalkulować bo to jego kasa i nic nam do tego ile zechce wydać.

 

Jak zwykle moje pokrętne argumenty bywają nieco błędnie odczytane ?

Miałem baniak full OW i owszem w roślinnym i otwartym akwarium z oświetleniem 6500 HQI robi to super wrażenie, natomiast jakoś średnio wyobrażam sobie ten efekt w Malawi gdzie jest dużo kolorowego światła i przede wszystkim jest go relatywnie mało. Więc płacić tyle kasy za OW mija się kompletnie z celem - lepiej zainwestować w "filtrację lewitacyjną", która przyniesie zdecydowanie więcej korzyści. Ja mając dobrane światło tak jak lubię, mając piasek o naturalnej barwie mam efekt a'la OW, tzn oddanie barw jest zbliżone do teoretycznych 6500K, choć wiadomo, że tak nie jest. Wszystko jest kwestią po 1 percepcji oka, a po 2 wymagań i oczekiwań. Nawet jeśli tego drugiego nie spełnia pierwsze, to zawsze można to pierwsze oszukać i wmówić, że mam prawie OW i zaspokoić swe "pragnienie" ?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.