Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
3 minuty temu, yaro napisał:

Czyżby w akwariach miały pływać pysie?

Oczywiście, powrót do korzeni. W dolnym roślinożerna mbuna, w górnym lethrino i małe aulonocary.

Opublikowano
Godzinę temu, makok napisał:

Natomiast tytuł musi zostać, wujka googla ogarnęliśmy TAGami, więc sobie poradzi, to inteligentny robot.

OK  przyjmuję twoją decyzję ale nie wierzę w inteligencję wujka G - do tego ciągu tagów które na razie wyszukują dwa jamniki i ani ani widu tego tematu wpisz bez przecinków jeszcze jeden tag - dwa akwaria malawi jedno nad drugim  - zobaczymy kiedy zacznie ten temat ten inteligent wyszukiwać.

Czepiam się dalej :D

Napisałeś że filtrację będziesz miał opartą o podświetlony ledem FBF na 1 litrze piasku - doskonale bo będzie widać czy ruszył po braku prądu czy tylko świeci , ale że dzwignie biologię to nie wątpię tylko co go będzie napędzało? ta pompa co już musi podnieść wodę na 2 metry? teraz długi na 60cm nad górnym zbiornikiem da podnoszenie słupa wody coś pod 2,6m ?? czy oddzielna pompa pod FBF?

Podałeś że plan B na filtrację to podmiana wody chyba automatyczna albo taka impulsowa ma timerze - a znasz parametry swojej kranówy?  Chciałem to zobaczyć jaka ta woda w kranach jest w Świnoujściu , ale poza przyznaniem władz miasta że macie najgorszą wodę w Polsce - cokolwiek by to znaczyło to ukryte jest to doskonale - tylko średnia twardość wody za ostatnie kilka lat i zero jakichkolwiek parametrów nie mówiąc o tych dla nas istotnych.

Automatyczna podmianka to fajna sprawa pod warunkiem że mamy dobrą wodę w kranie pod Malawi.  Może to mało istotne - koszt podmian wody ale 20% tygodniowo to u ciebie 160litrów , a coś gada ten inteligentny googel o 40zł za litr wody w Świnoujściu ? chyba jednak on głupi albo oszalał.:(

Bym proponował w planie B uwzględnić miejsce w którymś kominie nie na Purigen ale na 2litry Purolite A520E ( to taki 100x szybszy i o tyle sam lepszy purigen)

chyba nie masz mi za złe że się tak czepiłem?:D

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, deccorativo napisał:

OK  przyjmuję twoją decyzję ale nie wierzę w inteligencję wujka G - do tego ciągu tagów które na razie wyszukują dwa jamniki i ani ani widu tego tematu wpisz bez przecinków jeszcze jeden tag - dwa akwaria malawi jedno nad drugim  - zobaczymy kiedy zacznie ten temat ten inteligent wyszukiwać.

Zacznie zacznie, tylko zazwyczaj do 24h mu zajmuje zindeksowanie tagów. To świeży temat. Nie bój żaby - już Oni wiedzą o nas wszystko. ;)

1 godzinę temu, deccorativo napisał:

Napisałeś że filtrację będziesz miał opartą o podświetlony ledem FBF na 1 litrze piasku - doskonale bo będzie widać czy ruszył po braku prądu czy tylko świeci , ale że dzwignie biologię to nie wątpię tylko co go będzie napędzało? ta pompa co już musi podnieść wodę na 2 metry? teraz długi na 60cm nad górnym zbiornikiem da podnoszenie słupa wody coś pod 2,6m ?? czy oddzielna pompa pod FBF?

I widzisz tutaj jeszcze kwestia do omówienia, bo że FBF to na pewno, że oświetlony to na pewno, że najchętniej właśnie tam w tym rogu nad akwa to fajnie by było, ale czy się uda to trzeba przemyśleć, bo tam jednak słońce zacina ostrym snopem i będzie ryzyko szybkiego zarośnięcia glonem... ewentualnie postawię go obok akwa, jak będzie zgrabny to raczej nie będzie przeszkadzał, a taka fajnie na niebiesko podświetlona kolumna może fajnie wyglądać. Fajnie by wyglądały w tym bąbelki, ale eksperymentowałem z nimi w takiej kolumnie i ruchome piaski powodują, że nie da się uzyskać małych bąbelków, tylko raaz na czas leci jeden duży bąbel.... Będzie zabawa przy projektowaniu tego. Zasilany może być osobną pompą, coś ala jebao dc1200-3000 byle regulowana, bo po co dławić to zaworem.

1 godzinę temu, deccorativo napisał:

Podałeś że plan B na filtrację to podmiana wody chyba automatyczna albo taka impulsowa ma timerze - a znasz parametry swojej kranówy?  Chciałem to zobaczyć jaka ta woda w kranach jest w Świnoujściu , ale poza przyznaniem władz miasta że macie najgorszą wodę w Polsce - cokolwiek by to znaczyło to ukryte jest to doskonale - tylko średnia twardość wody za ostatnie kilka lat i zero jakichkolwiek parametrów nie mówiąc o tych dla nas istotnych.

Trochę liczę na to że rośliny ruszą w tym oknie na bądź co bądź kranówie, która jeszcze w zeszłym roku mierzyła kh 5, gh 11, ph 7.8, no3 <5, inne niewykrywalne, dużo chloru (węglowy na dolewce niezbędny) - więc prawie idealna i dość wypośrodkowana. Jak nie zaleje im korzeni pod korek to cośtam powinno wyrosnąć. Jak nie to faktycznie trzeba będzie system rozbudować = miejsca w kominach dosyć.

1 godzinę temu, deccorativo napisał:

Automatyczna podmianka to fajna sprawa pod warunkiem że mamy dobrą wodę w kranie pod Malawi.  Może to mało istotne - koszt podmian wody ale 20% tygodniowo to u ciebie 160litrów , a coś gada ten inteligentny googel o 40zł za litr wody w Świnoujściu ? chyba jednak on głupi albo oszalał.:(

Nie wiem ile kosztuje woda, ale nic nie przebije 370l morskiego ze 120l sumpem, gdzie do 100l podmiany szło co tydzień w kanalize 500l odpadu z osmozy. Uważam, że porządne hobby musi kosztować - moja mała rafka 47l nie kosztowała dużo miesięcznie, ale BYŁA MAŁA!! Więc zapłacimy! :D

1 godzinę temu, deccorativo napisał:

Bym proponował w planie B uwzględnić miejsce w którymś kominie nie na Purigen ale na 2litry Purolite A520E ( to taki 100x szybszy i o tyle sam lepszy purigen)

chyba nie masz mi za złe że się tak czepiłem?:D

Miejsce się znajdzie w razie wu.

Za złe? Lubię rozmawiać o akwarystyce, nie widzę powodu by mieć za złe, ja się nie obrażam. :D

Odkąd nie ma tutaj sensownego czata, nie mam wyboru innego niż wątki, więc cieszę się że ktoś karmi moją nadpobudliwość. :D

 

Edit:

Ciekawe czy ten zawór jest sprężynowy: http://boatshop.pl/product/144/zawor-zwrotny-redukcyjny-25-32-38.html#shipments

Bo te akwarystyczne są na pewno: http://www.reefspot.pl/sklep/zawory-zwrotne/636-zawor-zwrotny-32mm.html

Zaworek zwrotny a spędza mi sen z powiek... Ktoś widział gdzieś takie tylko klapowe, a nie sprężynowe? I w dodatku na akwarystyczne metryczne rury fi 32mm

EDIT

ooo znalazłem wreszcie taki bez sprężyny... no to usnę :D https://www.wszystkodobasenow.pl/zawor-zwrotny-pionowy-pvcu-kw-kw

Edytowane przez makok
zawrek zwrotny
Opublikowano (edytowane)
Dnia 1.10.2017 o 21:23, makok napisał:

 

Żona mnie skarci za to ścięcie parapetu, bo flex z tarczą do betonu robi nie lada zadymę. :D Ktoś ma jakiś pomysł jak inaczej to uciąć?

 

Weź np. żonę do pomocy, niech polewa wodą tarczę podczas cięcia i praktycznie zero zadymy. Ciąłem w ten sposób ścianę ;)

 

 

Edytowane przez timi
Opublikowano (edytowane)
7 godzin temu, makok napisał:

Mam ten odkurzacz. Ale ten pomysł z wodą jest lepszy, odkurzacz przegra z flexem.


 

Dobry odkurzacz budowlany nie przegra. Zaklej tektura polowe tarczy - szara tasma czy czmkolwiek bedziesz mial pod reka. Prowizorka na maxa ale jak rure od odkurzacza przytkniesz do tarczy to wciagnie Ci 99 procent kurzu. Kolejny tips to taki zebys wzial mala katowke z regulacja obrotow i milimetrowa tarcze. Na wolnych obrotach (nie najwolniejszych ale takich polsrednich, okolo 2-3 bieg) idzie elegancko.

Z jakiego materialu jest ten parapet? 

Lanie wody wody na tarcze zaoferuje Ci niezly sajgon w pokoju - bedzie chlapac blotem na okolo, gwarantowane.

Edytowane przez mlody.czub
  • Lubię to 1
Opublikowano

Przetestuje, to jakieś lastryko albo inny granit. Nie znam się, ale damy rade. A po co proponujesz zaklejenie czesci tarczy jesli to dobrze zrozumiałem?

Opublikowano
9 minut temu, makok napisał:

Przetestuje, to jakieś lastryko albo inny granit. Nie znam się, ale damy rade. A po co proponujesz zaklejenie czesci tarczy jesli to dobrze zrozumiałem?

Przez zaklejenie polowy tarczy powodujesz ze kurz nie klebi się na okolo i nie wylatuje bokiem, tylko "powierzchnia wylatujaca" się zmniejsza a odkurzacz lepiej go wylapuje.

Tak wyglada standardowa katowka, ta akurat jest duza ale zasada dzialanai jest taka sama.

foto.png.0451bce62ddb3f551c0efcd8831f1613.png

Jezeli zakleisz tektura tak jak na rysunku a rure odkurzacza przytkniesz tam gdzie strzalka, masz zapewnione dobre wylapywanie kurzu. Najgorszy jest zawsze poczatek ciecia, zawsze cos się tam gdzie zakreci. Pamietaj ze im glebiej tarcza w materiale tym mniej kurzu na zewnatrz a wiecej w odkurzaczu. Zazwyczaj kazda obudowa/oslona się przekreca wiec latwo jest ustawic maszyne, ogolnie musisz pamietac zeby przod obudowy dotykal materialu, to zapwni Ci wylot calego syfu przy rurze odkurzacza. Sposob opatentowany przeze mnie, sprawdzony i uzywany po dzis dzien. Czasem tne u ludzi w domach takie rzeczy ze glowa mala, potrafie plytki na srodku salonu wymieniac bez zbytniej zadymy (nigdy jednak nie zagwarantujesz 100% czystosci, nie mnie jednak stratki sa minimalne)

foto1.png.309f1dbe0037b0df2475794ca0234f57.png

 

 

 

  • Lubię to 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • @S_owa piękny wpis dodałeś, wręcz kronikarski, bardzo dużo wiedzy praktycznej oraz piękne zdjęcia i filmiki. Bardzo kibicuję dalszej pielęgnacji tych pięknych ryb. Ja po prawie 3 letniej przygodzie z moimi drapolami się poddałem. Ale moje akwarium było zupełnie inne - mniej kryjówek, więcej przestrzeni do pływania, przez to prześladowane ryby podczas tarła nie miały się gdzie schować. U Ciebie sytuacja jest trochę inna. Większy litraż i więcej kryjówek. Ale też poniosłeś już straty i to swojej ulubionej ryby. Ja w swoim akwarium z drapolami sugerowałem się baniakiem Stacha, wtajemniczeni wiedzą o kogo chodzi. Często zamieszczał piękne fotki drapoli na naszym forum. Nie pisał nic o możliwości braku harmonii w akwarium. Dopiero później w pw gdy pytałem o pokarmy - powiedział jasno, że moje akwarium jest zbyt małe do Predatorów przypomnę mój baniak 230x70x65h. Jego akwarium było podobne litrażem, tylko 20cm dłuższe. Nie wiedziałem wtedy o czym on piszę i zbagatelizowałem te wiadomość, myśląc, że u mnie będzie ok. Nie było ok i teraz po zmianie obsady na non- mbune w końcu mam spokój w akwarium. Co do buccochromisa, to marzy mi się jeszcze ten gatunek, ale w niniejszej odmianie, który praktycznie jest nie do dostania.
    • Rzadko zdarzają się tu tak dobre aktualizacje 💪  Super ciekawy opis zawierający przy okazji sporo przydatnych informacji (i przestróg) dla osób chcących hodować drapole. Ryby świetne, filmy z tarła bucco rewelka. 👏👏👏
    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.