Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Raczej nie. Lepiej kupić wewnętrzny i ewentualnie go otwierac i czyścić niż zewnętrzny. Przy częstym otwieraniu kubełka skracasz jego żywotność.

Opublikowano

A ja tam jestem odmiennego zdania co ci także na PW napisałem Adamie.

Częste otwieranie absolutne nie skraca żywotności kubła a może jedynie skrócić żywot uszczelek i to w przypadku badziewiastych chińskich kubłów.

To samo zresztą dotyczy pękających klamer -  w dobrych kubłach jakim jest Eheim tego ryzyka nie ma.

Nawet jak w tanich kubłach posmarujesz smarem silikonowym uszczelki to nie ma mowy o skracaniu żywotności kubła.

Natomiast nie otwierany i nie używany zamknięty kubeł nawet dobrej marki po 2 latach stania najczęściej przecieka na uszczelkach - wniosek - psuje się nie używany i nie otwierany kubeł:lol:

Eheim 2026 ma pompę papierową 950l/h więc rozsądnie zapakowany dla 112l 1/2litra lawy + gąbki + np wata powinien sikać ok 600-650l/h a to znaczy że cała woda w tej 112stce będzie   8 razy na godzinę przelatywała przez gąbkę i watę - moim zdaniem to wystarczająca mechanika.  Dla porównania  w baniaku 720l  by to samo dotrzymać z mechaniką pompa mechanika powinna pluć  5000l/h

Może jedynie przy gruzowisku zabraknąć cyrkulacji by zaganiać gówienka ze wszystkich zakamarków ale do tego służy najmniejszy falownik za 40 zł  i to tylko wtedy jak ryby podrosną i zauważysz taką potrzebę zakupu.

Tego Eheima otwieraj ile dusza zapragnie  choć  zapasową uszczelkę i smar bym sobie kupił na twoim miejscu.;)

 

Opublikowano

Ciężko mi sobie wyobrazić sikniecie 600l/h które zamiata kupska i inne śmieci do zasysu. Może to kwestia ułożenia kamieni albo ich braku :lol:. Osobiście zostawilbym kubeł na biologię a wew na czyszczenie mechaniczne. 

Opublikowano

A ja powiem że będziesz miał mega dużo kup na dnie, nie licz że będzie wciągał kupska. Mam porównanie do unimaxa 250, który sika realnie też koło 600-650l/h. Wszystkie kubełki mają grubszy wylot wody niż filtry wewnętrzne przez co naprawdę mimo przepływu nie mielą wodą w akwarium. 

Opublikowano (edytowane)

Kubeł stał 2 lata więc uszczelki na 100% nowe i węże. W szafce mam jeszcze turbo 500 i dwa napowietrzacze. Myślałem też o zakupie multikani tylko najpierw przetestuje  eheima bo części do niego wyjdą pewnie 100 zł albo lepiej. 

Edytowane przez adi
Opublikowano (edytowane)

...częste otwieranie kubełka nie powoduje skrócenia jego żywotności  tylko  zwiększenie jego awaryjności typu przeciekanie uszczelki czy zepsucie ewentualnych zamknięć typu klamerki  itp.Zakładając ,że go  wypełnisz jak pisze Henryk watą , gąbką i 1/2 litra lawy  to biorąc pod uwagę  aranż typu kamienie   jestem  pewny ,że jednak  nie da rady pracować jako mechanik - biolog. Piszesz ,że masz turbo 500...to użyj go jako cyrkulatora. Na zasys kubełka załóż jakąś gąbkę i spełni Ci ona rolę prefiltra. Być może taka kombinacja zda egzamin..ale musisz wypróbować to co masz.

Edytowane przez AndrzejWalb
Opublikowano

Może nie wyraziłem się jasno. Nie chodziło mi o żywotność kubelka jako pompa, głowica, wirnik itd tylko o właśnie uszczelki i inne pierdoly, które się najczęściej zużywają. Pomijając nawet kwestie wyciągania złóż, odpowietrzania filtra itd. Lepiej dla Ciebie i twoich nerwów jakbyś jednak zadecydował się na osobną filtracja mechaniczna.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.