Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oczywiście z tą WA 50% to był żart ale  po to jest w szablonie kolejność postępowania taka a nie inna i niech nikt nie proponuje zmiany:

1/ najpierw do wody z ustrojstwa wlać WA i po 5 minutach zmierzyć by móc jeszcze skorygować ten zmierzony poziom amoniaku a nie ten napisany  butelkowy. Jak zmierzysz a WA była zwietrzała to ci wyjdzie 0,2 -0,4ppm a jak dasz taką 28% i dodatkowo żle ocenisz wodę netto lub dodatkowo cię podkusi dać 10 kropelek górką to ci wyjdzie 2-3ppm  i wtedy w obu przypadkach korygujesz bez marnowania bakterii.

2/ Dopiero jak jesteś pewien że masz wodę z pożywką max 1ppm NH4 to lejesz bakterie .

Jak zrobisz odwrotnie i trzeba wylać 50% wody bo żle oceniłeś ile to jest wody netto  i wyszło NH4 powyżej 1 ppm  to tracisz cenne bakterie.

Czasami mam jakieś podpowiedzi bo to ktoś dodał dodatkowo 10 kropli WA albo wyszło mu z pomiaru NH4 = 1- 1,5ppm

W ogóle ocena z JBLa NH4 od 1do 3 ppm  jest bardzo problematyczna - subtelne różnice koloru turkusowego ( bo to nie jest zielony):D

Chyba zacznę polecać jednak test NH4 Saliferta - tu różnice w kolorach są doskonale widoczne , na wynik czekasz 5 min  a nie 15 minut i test tańszy.

20170602_142415.thumb.jpg.dbc34f3739f56b2b8da98dea058e68f0.jpg

Przedawkować WA bardzo łatwo bo to ekstra silny zajzajer a mamy takie ciągoty by dać wszystkiego więcej łącznie ze złożami ceramiki.

Tu nadmiar wyrażnie szkodzi.

Jakie damy bakterie z tych polecanych a pewnych 3 które na pewno nie zawierają dodatkowo pożywki to obojętne. Tu można dać wszystkie na raz bo tego nie przedawkujesz.

Tak na prawdę to kolega @bolss007 to ma już dojrzały baniak albo nawet przejrzały i mógłby za 1-2 dni wpuszczać ryby.

Jeśli dał pożywki tyle że na końcu zamiast u niego powstać NO3 -15-20ppm ma już NO3 =50-a może i 60ppm tzn że od wlanego amoniaku do końcowego etapu NO3 ma tyle bakterii nitryfikacyjnych że przepuściły 3x więcej szytu niż trzeba by baniak był dojrzały to wniosek sam się nasuwa .

Ma biologię 2-3x mocniejszą niż ta dostateczna dobra na przyjęcie ryb..

Nie ma już NH4 ale problemem pozostał NO2 poza skalą który podmianami od razu wyrzucamy robiąc np 100% podmiankę wody dla pewności za dzień dwa pomiar NO2 czy siedzi na poziomie  0,025 -0,05 ppm i wpuszczamy ryby.

Ale to moje wynurzenia i być może kiedyś ktoś się odważy je sprawdzić w praktyce..

 

 

 

Opublikowano

Pytałem o ten "nowy" Stability  u importera czyli w Zoofokus - to ten sam produkt z nową etykietą gdzie część kasy ze sprzedaży idzie na wspieranie ginących w Afryce nosorożców .  Lej bo jest OK.

Opublikowano

Wymieniłem 45-50% wody, puściłem filtry pochodziło z 15 min, zrobiłem testy.

Wyniki bez zmian nadal na moje NO2 powyżej 1,0 ppm, NO3 ok. 40 ppm. Dodałem bakterie. Zrobię kolejne testy jutro rano, może woda się nie wymieszała wystarczająco. Miałem w wodzie z kranu na granicy NO3 5ppm, myslę że jutro zamówię el. do rozszerzenia ustrojstwa o wyższe NO3 z kranówy...

Jeśli będą następne podmiany to obniżę parametry wody dodawanej.

Opublikowano

Podmianę zacząłem wcześnie ale niestety coś mnie zatrzymało także skończyłem dość późno, wyniki miałem ok. 21. Niemniej jednak wiesz barwa ok. 40 ppm jest dość charakterystyczna w swej intensywności. Chciałbym żeby było inaczej :) Jutro rano będę wiedział więcej.

Opublikowano (edytowane)
12 godzin temu, bolss007 napisał:

Wymieniłem 45-50% wody, puściłem filtry pochodziło z 15 min, zrobiłem testy.

Tak na przyszłość ;) to pomiary parametrów wody wykonuj dzień po podmiance...

Edytowane przez egon44
Opublikowano
24 minuty temu, egon44 napisał:

Tak na przyszłość ;) to pomiary parametrów wody wykonuj dzień po podmiance...

Andrzeju...tak dla jasności aby ktoś z czytających  nie zrozumiał tego przewrotnie : dotyczy to startu akwarium.

Opublikowano

Jak nie było szansy skończyć podmiany przed zmrokiem by wykonać pomiary przy świetle dziennym to nie trzeba było zaczynać - nikt cię nie gonił.

Tak wyszło g... z pomiarów, przed podmianą NO3 miałeś ciut powyżej 40ppm a po 50% podmianie też odczytałeś 40ppm a powinno być 20ppm - tak się kończą nie przemyślane działania.

Żadnych poza KH i GH pomiarów nie robimy przy sztucznym świetle bo jak sam widzisz wynik to dodatkowy błąd 100%

 

Opublikowano

Przed chwila skończyłem pomiary. Cały czas bez zmian. Hehe życie czasami nie nagina się całkowicie do nas :) Rozpocząłem podmianę ok. g.15, po 20 min wywaliłem wodę. Potem powoli wlewałem do środka aż nie zaskoczył mnie najazd gości :P 

Nie zmienia to faktu że dzisiaj wyniki są takie same. Dziwi mnie to bo masz rację matematyka nie powinna kłamać. Chyba że przeskalowanie było większe..

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.