Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Witam,

Pierwsze akwarium. Doświadczenia jako takiego brak.

Czytam i jak w przysłowiu im więcej wiesz tym bardziej wiesz że nic nie wiesz.. Może nie do końca teorią na nartach się jeździć się nie nauczysz..

Więc prośba o pomoc w doborze. 

Baniak: długość 120 x szerokość 40 wysokość 50cm.

Baniak wysoki, serpentynit na h= 20-25 cm max, więcej się bałem ze względu na wagę i wąskie akwarium dawać. 

Myślałem o yellow, myślałem o rdzawych... to są standardy z tego co widzę...

ale to o co chcę spytać to czy i w jakiej kombinacji ew. mógłby się pojawić w środku gat. Metiaclima Zebra Red- Red (Red-Blue??) gdzieś czytałem że one do większych baniaków, gdzieś że wcale nie, gdzieś że pływają w toni więc tu wysokośc byłaby atutem...

Jakieś podpowiedzi. Wybicie z głowy bezedur?

Jakieś inne obsady z podobnymi kolorystycznie (biel z dodatkami), możiliwymi kombinacjami?  

Wdzięcznym za pomoc.

Pozdrawiam

 

WYNIKI: 

 

Tabelka.png

Edytowane przez bolss007
Opublikowano

Witaj na forum :) 

może na początek - 50 cm to wcale nie wysokie akwarium, raczej standard/minimum ;)

Redy są za duże do tego zbiornika.

Kamienie spokojnie możesz załadować większe i wyższe, byle miały solidną podstawę i nie stały na piachu, wtedy nie ma się czego obawiać.

Jak biel z dodatkami i do tego litrażu to Cynotilapia Hara Gallireya Reef. Do tego Chindongo Saulosi, Iodotropheus Sprengerae i będzie git. Możesz oczywiście kombinować, bo trochę tego jest jakby pokombinować. Labidochromis sp. Perlmutt na przykład. Może nie biel, ale perłowo/żółto/czarno. Do nich też spokojnie można dobrać Rzawe i Saulosi, albo Hary. No możliwości obsad jest wiele ;) 

A wątek przenoszę do podstaw bo nie zapowiada się na samą obsadę ;) 

Opublikowano
7 godzin temu, bolss007 napisał:

Baniak: długość 120 x szerokość 40 wysokość 50cm.

Baniak wysoki, serpentynit na h= 20-25 cm max, więcej się bałem ze względu na wagę i wąskie akwarium dawać. 

Myślałem o yellow, myślałem o rdzawych..

Serdecznie witam na forum ,

i korzystaj z rad. Masz od razu kilka wariantów obsady do wyboru.

Na ostateczny wybór obsady masz cały miesiąc na zastanawianie się  ale kamienie już ustawiłeś - czy na podkładkach - czy leżą wprost na szybie? albo na piasku? piach płukałeś?

Staraj się działać logicznie czyli po kolei i nie zaczynać od tematów które są na końcu pasa startowego.

Zacznij od wody w kranie ,  bo pH masz doskonałe ale poziom azotanów  przez 3 miesiące wzrósł  aż o 1ppm i niebezpiecznie zbliża się do 10ppm a to warunkuje o jakiej wersji ustrojstwa powinieneś w pierwszej kolejności pomyśleć, bo w zapale można nalać wody z chlorem nawet kubłem, a jonu amonowego i amoniaku też już nieco masz w tej kranówie..

Opublikowano

Piasek jest ok, pod kamieniami 2 x podkład pod panele przycięty po obrysie, kamienie wyszczotkowane wygrzane wrzątkiem, badałem wodę nim przyszła walizka innymi testami (Tropical) chlor wychodził nisko, azotany w zakresie - Ustrojstwo wersja 1 - i takie mam. Czytałem u Ciebie że typ warunkują NO3 nie NO2 - te rzeczywiście wyszły na poziomie 5-10 mg/l. Woda lana przez ustrojstwo mam nadzieję że nie za szybko, mierzyć czasu nie mierzyłem, ale na hurra nie było. Temat dot. obsady to wrzutka bo wiem że mam jeszcze czas na to. Stan na dziś to woda nalana do baniaka, lałem do nocy teraz trzeba do pracy. Wrócę to zrobię testy jeszcze raz z walizki JBL skoro już przyszła.

Sugerujesz wylać wodę zmienić ustr. + zalać od nowa? 

Opublikowano

Temat ci moderator przeniósł do "Podstawy"więc możemy pisać o wszystkim w twoim akwarium. O obsadzie już wiesz . Teraz po twojej odpowiedzi wiem że nie zrobiłeś żadnego błędu młodzianka czyli świeżaka.:D.

Nic nie sugeruję ino pytałem ;) nic więc nie wymieniaj tylko wklej fotę po całości to wtedy ci się zasugeruje co do zmiany j i startuj  baniak - nie sugeruję jaką metodą byle skuteczną.

powodzenia

  • MatiK zmienił(a) tytuł na 240 l - bolss007 początki.
Opublikowano (edytowane)

Dzięki za pomoc. 

hmm z testami czekam do rana, czytałem że światło lamp przekłamuje. 

Dzsiaj uruchomiłem wewnętrzny + grzałkę. Wewnętrzny rozumiem tylko na gąbce, bez ceramiki?

PS. Foto na razie chyba nie ma się czym chwalić :)

Ps.2. Filtry Aquaela: kubeł Unimax 500, wewnętrzny Turbo 2000.

Ps.3. Przy nalewaniu wody pod górną ramkę patrzyłem jeszcze czy nie ma nierówności lewo prawo. Delikatnie zakrzywienie lustra wody o 1mm było na długości. W sensie nie tak że wyraźnie lustro było krzywe ale menisk zniknął później z jednej strony. Jest zagrożenie złego wypoziomowania?

20170509_222042.thumb.jpg.0ff8eeb30fcdb877d435a6ee4d19f0fb.jpg

Edytowane przez bolss007
Opublikowano

@bolss007 mechanika bym dał niżej(około 5 cm nad piaskiem) w przerobił bym wylot z kubełka skierując go w stronę tafli wody tak aby nią poruszał...

No chyba że zamierzasz jeszcze dołożyć falownik to wylot z kubełka możesz zostawić jak jest teraz...

Aha wylot z kubełka skieruj na przednią szybę po skosie gdzieś na połowę długości zbiornika w ten sposób będziesz miał cyrkulację wody z zbiorniku...Potem ewentualnie jak dojdą ryby to skorygujesz...

Mechanik niżej jak pisałem wyżej tylko pozbył bym się tej białej rurki z napowietrzacza bo jest zbędna... 

Opublikowano
9 godzin temu, bolss007 napisał:

wewnętrzny Turbo 2000.

Patrząc na filtr w Twoim baniaku i porównując go ze zdjęciem z dowolnego sklepu, rozumiem, że można dowolnie zakładać moduły filtracyjne i nie montować pojemnika na biologię, a zostawić jedynie gąbkę? 

Opublikowano (edytowane)

Idąc dalej.

1. Mechanik zjechał 5 cm nad dno. Kierunek dyszy skorygowany, wężyk do napowietrzania usunięty.

2. Przyjąłem sam że skoro nie podłączam jeszcze kubła, nie rozpocząłem startu na WA to ceramiki też nie wkładam jeszcze i dlatego filtr jedzie na samej gąbce. Opinie? Błąd?

3. Umiejscowienie i sposób podłączenia dysz do i z kubła zgodny z instrukcją i intuicją. Nie wszystko widać na zdjęciu poniżej szkic. Rodzaje końcówek zmienię po zassaniu wody do kubła (jak w instrukcji). Jak są błędy nie bójcie się pisać :P

4. Zmierzone parametry wody, 

A. Kranówa: pH: 7,5-8,0, KH=19, GH=21, NO3= 4-5ppm, NO2<0,01 ppm

B. Woda z baniaka po 24h od nalania: pH: 7,5-8,0, KH=21, GH=19, NO3= 5ppm, NO2<0,01 ppm, NH4<0,05 ppm

Z odczynnikami nie bawiłem się od laborek 10 lat temu więc mogę mieć jakieś odchyłki (KH, GH?)

5. Wczoraj woda taka nie była, dzisiaj zrobiła się mętna zdziebko... sugestie?

Plan: o ile nie ma błędów to jutro WA + bakterie Sachem Stability + uruchomienie kubełka. 

5913790e3fa9e_NowyDokument107_1.thumb.jpg.8209fe7d0ffb9db23c1d05f38dbee26a.jpg

 

Szczałki z i do kubła oczywiście schematyczne, nie uruchomiony.

 

Edytowane przez bolss007
Opublikowano
8 godzin temu, bolss007 napisał:

Opinie? Błąd?

same błędy kolego:D

8 godzin temu, bolss007 napisał:

wężyk do napowietrzania usunięty.

usunąć cała dyszę venturiego czyli nie tylko wężyk ale i tą rurkę z fiutkiem na założenie wężyka  zobaczysz jakiego kopa filtr dostanie.

Ad2 - ty nawet nie myśl o założeniu turbo czyli tego kubka z ceramiką do AqC 2000 - złoże będzie tylko 1 litr w kuble Unimax500 a i on będzie prawie pusty.:D  Mnie tam razi już  to czarne wielkie w prawym rogu baniaka , grzałka jak kij do bejsbola ( połóż go na piasku za kamieniami) i ten termometr jakby nie było takich elektronicznych za 6 zł .

Ad3 - wszystko żle:D kubeł ma dwa zasysy ale tylko jeden powrót:D więc szkic zły i nie boję się tego napisać.

tak kombinuj z ustawieniem kubła w szafce i podłączeniami by węże były skrócone do maxa  szczególnie te dwa zasysowe.

Dwa zasysy powinny być nisko max 5cm nad piaskiem a jeden powrót  wysoko tuż pod powierzchnią wody by poruszał taflą wody a nawet spadał do wody wtedy film bakteryjny usuwa bo zaraz napiszesz co totto białe pływa po wierzchu.

Ad 4 wygląda że kupiłeś walizkę testów JBLa  więc masz skalę pH 7,4-9 - w przyszłości kup takie uzupełnienie ale woda ok jeśli lana przez ustrojstwo to startuj.

W czasie startu gasisz światło zupełnie zakładasz na baniak koc by nic absolutnie nie korciło ciebie do patrzenia na wodę i pchania łap do baniaka , temperatura na 30C i co 4-5 dni mierzysz tylko 3 parametry

NH4, NO2, NO3

Ad5 za patrzenie na wodę dostajesz duży minus kolego  -i to już  przed startem :D czekają cię inne plagi które jak zakryjesz baniak przejdą niepostrzeżenie;)

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.