Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Witam forumowiczów chciałbym się was poradzić jaki filtr lepiej kupić do 112l 

ten:

  http://allegro.pl/aquael-filtr-kaskadowy-80-300l-versamax-fzn-3-i6052419963.html

czy ten:

http://allegro.pl/aquael-turbo-1000-filtr-wewnetrzny-150-200-gratis-i6052406889.html

 

dodam iż chodzi kubełek uni max 150 jako biolog oraz aquael turbo 500 i tego wlaśnie chce zamienić.

 

Edytowane przez m@rio
Opublikowano

Witaj!

Filtr kaskadowy jako mechanik odpada bo nie zmiecie tobie zanieczyszczeń z dna zbiornika...

Jeśli już to prędzej sprawdzi się ten turbo 1000 lub możesz zakupić np ten filtr który używam u siebie w jednym z zbiorników http://allegro.pl/filtr-wewnetrzny-unifilter-1000-aquael-250-350-l-i6047601136.html

Unifilter 1000 moim zdaniem bardzo dobrze zasysa wszelakie zanieczyszczenia itp dodatkowo ma też regulację przepływu więc do twojego zbiornika będzie akurat moim zdaniem...

Ja osobiście jestem z niego bardzo zadowolony...

Opublikowano

A ja jestem zadowolony z Turbo 500 takiego, którego chcesz wymienić więc jeśli miałbym wymieniać to właśnie na 1000, nad którym się zastanawiasz.
Mam pytanie dlaczego chcesz zmienić Turbo 500? W tak małym litrażu jak Twój spokojnie zamiata jako mechanik. Masz z nim jakieś problemy?

Opublikowano

Powstaje mi film bakteryjny i denerwuje mnie to,także wszystkie nieczystości nie trafiają tam gdzie mają trafiać więc muszę go zmienić.

 

11 godzin temu, egon44 napisał:

Witaj!

Filtr kaskadowy jako mechanik odpada bo nie zmiecie tobie zanieczyszczeń z dna zbiornika...

Jeśli już to prędzej sprawdzi się ten turbo 1000 lub możesz zakupić np ten filtr który używam u siebie w jednym z zbiorników http://allegro.pl/filtr-wewnetrzny-unifilter-1000-aquael-250-350-l-i6047601136.html

Unifilter 1000 moim zdaniem bardzo dobrze zasysa wszelakie zanieczyszczenia itp dodatkowo ma też regulację przepływu więc do twojego zbiornika będzie akurat moim zdaniem...

Ja osobiście jestem z niego bardzo zadowolony...

A powiedz mi proszę jak z kulturą pracy z glośnością itd w tym filterku co wpomnialeś? 

Opublikowano
1 godzinę temu, m@rio napisał:

A powiedz mi proszę jak z kulturą pracy z glośnością itd w tym filterku co wpomnialeś? 

Wiesz według mnie filtr pracuje cicho a drugiej osobie może pracować głośno :) Zależy też jak jesteś uczulony na hałas ;) 

Ogólnie mam dużo sprzętu z tej firmy i jestem zadowolony...

1 godzinę temu, m@rio napisał:

Powstaje mi film bakteryjny i denerwuje mnie to,także wszystkie nieczystości nie trafiają tam gdzie mają trafiać więc muszę go zmienić.

Może też po prostu masz złe ustawienie wlotów/wylotów i stąd problemy z filmem bakteryjnym i zalegającym syfkiem...

Spróbuj się powstrzymać z zakupem nowego mechanika i popracuj nad ustawieniem wlotów i wylotów z filtracji...

Opublikowano
38 minut temu, egon44 napisał:

Wiesz według mnie filtr pracuje cicho a drugiej osobie może pracować głośno :) Zależy też jak jesteś uczulony na hałas ;) 

Ogólnie mam dużo sprzętu z tej firmy i jestem zadowolony...

Może też po prostu masz złe ustawienie wlotów/wylotów i stąd problemy z filmem bakteryjnym i zalegającym syfkiem...

Spróbuj się powstrzymać z zakupem nowego mechanika i popracuj nad ustawieniem wlotów i wylotów z filtracji...

Wyloty obydwu  filtrów mam skierowany ku górze więc już inaczej się raczej nie da pokonbinować :/ wydaję mi się że po prostu wewnętrzny jest deczko za slaby a zależy mi też by wlożyć  do filtra wewnętrznego purigen.

 

Opublikowano (edytowane)

U mnie było tak samo, na powierzchni wody było sporo syfku. Oba wyloty miałem skierowane na tafle wody jakiej pralki bym nie ustawił to nic nie pomagało prócz podmiany i jak to mówisz góra 2 dni i zabawa od nowa. Odkryty zbiornik bez pokrywy plus to, że jest u mnie w sypialni w której każda poprawa pościeli, firanek, poduszek generuje sporo kurzu, który leciał sobie pewnie, aż na tafle wody. Pomógł mi dopiero zakup skimmera. Ja zainwestowałem w Eheima 350, ale jakbyś chciał coś tańszego to widziałem tutaj na forum sporo postów, gdzie koledzy gorąco polecają tańsze sprzęty. Tylko szkoda ładować kolejny "plastik" do dość małego 112l, więc to tak mówię na "zapas". Mi się niestety nie udało pozbyć tego bez skimmera.

Edytowane przez tottinho10
Opublikowano
Godzinę temu, tottinho10 napisał:

U mnie było tak samo, na powierzchni wody było sporo syfku. Oba wyloty miałem skierowane na tafle wody jakiej pralki bym nie ustawił to nic nie pomagało prócz podmiany i jak to mówisz góra 2 dni i zabawa od nowa. Odkryty zbiornik bez pokrywy plus to, że jest u mnie w sypialni w której każda poprawa pościeli, firanek, poduszek generuje sporo kurzu, który leciał sobie pewnie, aż na tafle wody. Pomógł mi dopiero zakup skimmera. Ja zainwestowałem w Eheima 350, ale jakbyś chciał coś tańszego to widziałem tutaj na forum sporo postów, gdzie koledzy gorąco polecają tańsze sprzęty. Tylko szkoda ładować kolejny "plastik" do dość małego 112l, więc to tak mówię na "zapas". Mi się niestety nie udało pozbyć tego bez skimmera.

Dzięki za radę ale mam już eheima 350 tylko że nie chce by chodził cały czas,jest włączany co jakiś czas ale powiem szczerze ze jest to uciążliwe i dlatego szukam innego rozwiązania i jak już wspomniałem wcześniej chciałbym włożyć do wewnętrznego purigen tak dla ścisłości akwarium ma pokrywę :)

 

Opublikowano
12 minut temu, m@rio napisał:

Dzięki za radę ale mam już eheima 350 tylko że nie chce by chodził cały czas,jest włączany co jakiś czas ale powiem szczerze ze jest to uciążliwe i dlatego szukam innego rozwiązania

Na czym polega ta uciążliwość? On powinien chodzić cały cas... Małe OT :pod zdjęciem masz podpis Pseudotropheus saulosi a powinno być Chindongo saulosi.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.