Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Pamiętaj, że to będzie 200x60, więc tak łatwo może się nie zwinąć.

Zwijałem 140 cm i jestem pewien, że 200 też się zwinie. W końcu to rulon. Wkładałem do akwarium 200cm z 2 wzmocnieniami poprzecznymi.

Wysokość nie ma znaczenia.


Wysłane z telefonu

Opublikowano
Ok. Skrzynki można bardzo solidnie ze sobą połączyć i będą stanowić idealną całość. Więc po środku będzie ścianka 3,6 mm. Ale zasadnicze pytanie, jakie są plecy? Wchodzą pomiędzy blat a dolną poziomą płytę? Patrz rys. kolegi sniadypl.


Napisałem, iż nie jestem pewien, ale tył (czyli plecy) stoi prawdopodobnie na podstawie i dokręcony od dołu (opcja lewa na rysunku). Ale ok, załóżmy iż, plecy tak jak i boki skrzynek montowane zgodnie z opcją prawą rysunku Śniadypl.


A co jeśli wypoziomowanie nie będzie idealne i na 15 nóżkach będzie nacisk po 40kg a na jednej 400kg?? bo tak się rozłoży 1000kg
To jest dobre pytanie, nie będąc ekspertem raczej nie powinno dojść do takiej skrajności. Ten zestaw (szafka i szkło) stoi wypoziomowany (dokładny poziom) od lipca ub. roku.


Zamieszczone przez spiochu

3mm pcv bez problemu włoży, nawet przy wzmocnieniach. Jest dość elastyczne i da się zawinąć w rulon.

Pamiętaj, że to będzie 200x60, więc tak łatwo może się nie zwinąć.


Aby uciąć spekulacje to to akwarium nie ma wzmocnień poprzecznych, tylko dwa wzdłużne, po całości szyb doklejone także do krótszych szyb. Grubość szyb 12mm. Wszystko to na maksymalnej wysokości. Tak to zostało przedstawione i zrealizowane przez erybka Marki. Ja teraz właśnie się zastanawiam czy to taki postęp w klejeniu szkieł, czy coś innego. Napiszę do nich meila i zobaczymy co mi odpiszą. Myślę, iż jest jeszcze czas aby wkleili ewentualnie mi wzmocnienia poprzeczne jak również, ewentualnie zmodernizować szafkę.

Opublikowano
nie ma paniki z tą temperaturą, grzałka 300W starczy. W mieszkaniu przy 21,5*Cw akwarium bez włączonej grzałki mam 24*C

A to jakim cudem? Termometr z Chin?

Opublikowano

Rybki grzeją zapewne. U mnie również jest cieplej w akwa niż w mieszkaniu, więc coś w tym jest (oświetlenie, pompki itp się grzeją, więc podnoszą temperaturę wody). Dodam, że grzałki nie posiadam wcale.

  • Dziękuję 1
Opublikowano
A to jakim cudem? Termometr z Chin?

a z Polski :D chyba.. o taki

TERMOMETR ANALOGOWY DO AKWARIUM DŁUGI WODOODPORNY (6025248081) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.@@AMEPARAM@@http://img19.allegroimg.pl/photos/400x300/60/25/24/80/6025248081@@AMEPARAM@@19@@AMEPARAM@@60/25/24/80@@AMEPARAM@@6025248081

Opublikowano
Napisałem, iż nie jestem pewien, ale tył (czyli plecy) stoi prawdopodobnie na podstawie i dokręcony od dołu (opcja lewa na rysunku). Ale ok, załóżmy iż, plecy tak jak i boki skrzynek montowane zgodnie z opcją prawą rysunku Śniadypl.




Jeśli boki i plecy masz skręcone jak na rysunku prawym to proponuje poprawić mebel. Wszystko co pionowe musi opierać się na elementach poziomych.

Opublikowano

Wreszcie ustaliłem jak są skonstruowane te moje skrzynki. A więc, skrzynki są (boki i plecy) są skręcone według rysunku z lewej strony (sniadypl), czyli stoją na dolnym blacie skrzynki i są dokręcone od dołu.

Przepraszam za zamieszanie, ale nie jestem na miejscu, a z żoną też trzeba delikatnie, żeby mi zrobiła takie zdjęcie, aby nie wzbudzać niepotrzebnej paniki:-? .


Ponadto, w niedługim okresie, tak jak pisałem, ktoś to jeszcze oceni i już będę raczej wiedział na czym stoję, raczej na czym stoi moje akwarium:).

Opublikowano

No to jest git. Zadbaj o to aby wszystkie "skrzynki" były ze sobą mocno skręcone. Na to blat i będzie ok. Punktami podporu będą wszystkie boki, ścianki w środku podwójne i wszystkie plecy. Da radę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.