Skocz do zawartości

Dojrzewanie akwarium trzeci tydzień, a testy NO2 NO3


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

... Co nie oznacza, że jak wodociągi podają 1ppm, to na teście nie może wyjść 5ppm - biorąc pod uwagę różnice pomiędzy wynikami przez nie podawanymi, a realnymi wartościami nie ma w tym absolutnie nic dziwnego.

Opublikowano

Testy, dzień 21:


Testy wykonane metodą ekonomiczną (JBL 1 łyżka + 3krople na 5ml)


Pierwszy od lewej NO3 w akwarium (woda zmętniona-siwa, przechyliłem fiolkę aby odkryć dno z nierozpuszczonego proszku)

Drugi NO3 z kranu (wydaje się nieco cenniejsza niż w akwarium, ale raczej umiejscowiłbym pomiędzy pierwszą a drugą barwą)

Trzeci NO2 akwarium (zoolek)

post-16625-14695727729329_thumb.jpg

post-16625-146957277319_thumb.jpg

post-16625-14695727733739_thumb.jpg

Opublikowano

nie kombinuj jak koń pod górę.

metoda ekonomiczna jest dla tych co potrafią otrzymany wynik zinterpretować.

Ty masz robić testy po Bożemu jak fabryka dała. czyli 10ml wody 2łyżeczki + 6 kropli i minuta intensywnie wstrząsać wynik odczytać po 10minutach

te wyniki nic nie warte choć:D .


Ja widzę kranówę 1ppm czyli wbrew opinii że wszystkie wodociągi kłamią dokładnie tyle ile podaje twój wodociąg , ale baniak 3 tygodnie i trup.:(

po Bożemu ale nie ruszyło

trzeba zaczynać od początku i już raczej nie po Bożemu bo widać że nie skuteczna metoda w twoim przypadku.

Opublikowano

trzeba zaczynać od początku i już raczej nie po Bożemu bo widać że nie skuteczna metoda w twoim przypadku.



Nie metoda jest nieskuteczna tylko pożywki mało.



czyli wbrew opinii że wszystkie wodociągi kłamią


Wodociągi nie kłamią, podają tylko to co wychodzi w ich testach laboratoryjnych.

  • Dziękuję 1
Opublikowano
nie kombinuj jak koń pod górę.

metoda ekonomiczna jest dla tych co potrafią otrzymany wynik zinterpretować.



Skoro potwierdzasz poprawny odczyt kranówki to znaczy, że w akwarium też wyszedł dobrze..


Ja widzę kranówę 1ppm czyli wbrew opinii że wszystkie wodociągi kłamią dokładnie tyle ile podaje twój wodociąg , ale baniak 3 tygodnie i trup.:(


Czy aby na pewno trup? Czy biorąc pod uwagę niezbyt dobre testy zoolka i to, że były wykonywane wieczorami przy sztucznym oświetleniu, może przeoczyłem proces i baniak już dojrzał?

Opublikowano

Spokojnie, nie trzeba się rozwodzić nad różnicą kilku ppm-ów NO3 w wodzie :) Testy to tylko testy.

Nie przeoczyłeś procesu - nie miał po prostu prawa dojrzeć przy tej ilości pożywki :) Ja wiem, że czasem trudno wrzucić więcej, bo przecież zasyfi się wodę, ale tutaj właśnie o to chodzi :D Zobaczysz, jak będziesz karmił kiedyś już wyrośnięte rybska to będziesz się jeszcze śmiał z tej ilości ;)

Opublikowano
Skoro potwierdzasz poprawny odczyt kranówki to znaczy, że w akwarium też wyszedł dobrze..

Czy aby na pewno trup? Czy biorąc pod uwagę niezbyt dobre testy zoolka i to, że były wykonywane wieczorami przy sztucznym oświetleniu, może przeoczyłem proces i baniak już dojrzał?



Logicznie myślisz mimo perypetii - to dobrze.

Masz jeden wiarygodny test i jest nim NO3 JBLa i nawet pomiar tą metodą trzęsiłapy zwaną tu ekonomiczną wykazuje że i w kranie i w baniaku po 3 tygodniach startu masz identyczny wynik NO3 ok 1ppm.

Ta metoda na 1/2 wszystkiego daje wynik końcowy też 1/2 więc to co wyjdzie trzeba x2.

Więc może być skutecznie stosowana bo dopiero coś widać tak od faktycznych stanów w baniaku gdy NO3 10ppm bo otrzymasz wynik 5ppm. ( patrzymy przecież przez słup cieczy a nie z boku fiolki i wysokość słupa cieczy ma znaczenie choć z boku kolor w obu metodach jest identyczny tylko słupy cieczy różne)

To że po 3 tygodniach startu masz azotany beż żadnego przyrostu a NO2 stałe i niskie oznacza niestety martwą nitryfikację.

Natomiast myślę że zaraz cię twoja małżowinka:D w trosce o dziateczki:D :D :D ? pogoni z tą śmierdzącą wodą ( wąchałeś??) bo jak posłuchasz rad i wlejesz jeszcze więcej mrożonki to fetor będzie taki że skończy się przygoda z Malawi całkiem - cierpliwość domowników się wyczerpie.

To twój temat i nie mam zamiaru się narzucać jak inni ale teraz twój ruch i to ty musisz zadecydować czy akceptujesz fakty i którą drogę wybierasz. Jeśli posłuchasz rad innych - ja zamilknę i będę tylko czytał temat. Jak wybierzesz mnie to rozumiem że inni zamilkną z radami.

A wystarczy odszukać starty na tym forum Malawi takiej 240l na mrożonkę by zauważyć że 1 kostka mrożonki daje na końcu przyrost NO3 o 20-40ppm ( to mało wody jest) tylko teoretyk bez Malawi może tego nie zauważać.

Opublikowano

Doceniam rady i pewnie najbezpieczniej byłoby czekać... Tylko pewnie każdy z nas po trzech tygodniach chciałby już widzieć w nim ryby, baniak stoi pięknie urządzony, podświetlony i tylko gapimy się na skały...

Szkoda, że przed zalaniem nie pomyślałem, żeby poszukać przepisu na szybszy start, wodę amoniakalną itp. ale z tym też widziałem różnie jest. Do tej pory start moich wcześniejszych zbiorników zamykał się w miesiącu, bez dziwnych kombinacji. Zastanawiam się jaka może być tego przyczyna i przypomniała mi się jedna rzecz. Z uwagi na to iż baniak jak również część oprzyrządowania była używana to poradzono mi, żeby "odkazić" je za pomocą nadgamnianiu potasu i tak też zrobiłem, nalałem do baniaka wody dodałem proszek i cały osprzęt wraz z szybami akwarium dokładnie wyszorowałem szorstką gąbką, następnie opłukałem wszystko wodą, ale czy to może mieć wpływ na rozwijanie się bakterii? Nawet jeśli gdzieś został osad z nadgamnianu potasu to w 200l wody powinien być praktycznie niezauważalny?


Tymczasem korci mnie żeby coś tam dorzucić, woda na razie nie śmierdzi więc zrobiłem tak:

W małym plastikowym kieliszku nawierciłem dziesiątki dziurek o średnicy 1.5mm, wrzuciłem dwie kostki do rozpuszczenia, zalałem wrzątkiem i postawiłem na koszykach kaskady, gdzie jest ciągły przepływ wody.

Zrobiłem w ten sposób, aby uniknąć mnóstwa gnijącego żarcia na dnie baniaka, bo jeszcze rozkładają się te wrzucone dawno temu... W razie potrzeby będę mógł je szybko usunąć, czy może darować sobie ten patent i dać Prodibio BioDIGEST?

Opublikowano


ru się narzucać jak inni ale teraz twój ruch i to ty musisz zadecydować czy akceptujesz fakty i którą drogę wybierasz. Jeśli posłuchasz rad innych - ja zamilknę i będę tylko czytał temat. Jak wybierzesz mnie to rozumiem że inni zamilkną z radami.


Czy ja dobrze widzę, że Ty Kolegę szantażujesz i do tego jeszcze straszysz? :D

Wiesz jakiej Kolega użył mrożonki? Wiesz jaką ilość azotu zawiera? Wiesz, że każde akwarium jest inne? Ty byś chciał wszystko zalgorytmizować, ale niestety w akwarystyce nie da się tak.


Nie ma żadnego powodu, dla którego nie miałby się udać start na mrożonce - trzeba po prostu znaleźć to co zostało zrobione źle. Jeżeli sądzisz, że kostka mrożonki na 240L podbija NO3 do nawet 40ppm to oznacza, że obsada takiego akwarium, nakarmiona pięcioma mrożonkami (co przy dorosłej obsadzie nie jest niczym dziwnym), wyprodukuje jednego dnia NO3 na poziomie 200mg/L i się zwyczajnie wytruje. Nie widzisz, że to jest niedorzeczne?


Potrafisz tylko rzucać szyderczymi tekstami typu: "teoretyk bez Malawi" (mimo iż nawet dziecko zdaje sobie sprawę, iż w takich tematach nie ma żadnego znaczenia czy to Malawi czy nie), a odpowiedzi na jakiekolwiek moje pytania unikasz - nie potrafisz odpowiedzieć, nie chcesz, celowo unikasz?



W razie potrzeby będę mógł je szybko usunąć, czy może darować sobie ten patent i dać Prodibio BioDIGEST?


Takie cuda możesz sobie z czystym sumieniem darować - jest to tylko dodatkowy wydatek, zupełnie niepotrzebny w akwarium ;)

Opublikowano

Tymczasem korci mnie żeby coś tam dorzucić, woda na razie nie śmierdzi więc zrobiłem tak:

W małym plastikowym kieliszku nawierciłem dziesiątki dziurek o średnicy 1.5mm, wrzuciłem dwie kostki do rozpuszczenia, zalałem wrzątkiem i postawiłem na koszykach kaskady, gdzie jest ciągły przepływ wody.

Zrobiłem w ten sposób, aby uniknąć mnóstwa gnijącego żarcia na dnie baniaka, bo jeszcze rozkładają się te wrzucone dawno temu... W razie potrzeby będę mógł je szybko usunąć, czy może darować sobie ten patent i dać Prodibio BioDIGEST?



Tym samym wybrałeś dalszą drogę a to kończy mój udział w temacie.

  • Dziękuję 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
    • Podpytałem AI Gemini o konstrukcję sumpa z zasysem wody z dna zbiornika. Uzyskany opis w zasadzie pokrywa się z tym, co napisał Bartek (zasada "komina w kominie"). Problem w tym, że pozostawienie szczeliny między dodatkową, drugą ścianą komina a podłożem, przy intensywnie kopiących  rybach Malawi, raczej się nie sprawdzi bo może ona zostać bardzo szybko zasypana piaskiem   Do tego AI wskazał na inne ważne apsekty techniczne: Opisana wcześniej modyfikacja konstrukcji komina w Malawi nie zda zatem egzaminu i pozostaje regularne odmulanie. Ale właśnie odnośnie odmulania i podmian wody, jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Rozumiem, że na ten czas wyłączamy pompę sumpa, a po wszystkim wlewamy do akwarium świeżą wodę do chwili, aż zacznie się ona przelewać do komina i rurą spływu do samego sumpa - czy tak?  Biorąc pod uwagę te wszystkie niuanse, zaczynam brać jeszcze pod uwagę filtr kasetowy, bardzo ostatnio chwalony przez wielu. Z  tego co czytam, potrafi również dobrze jak sump  klarować wodę, skuteczniej zasysać odchody i cały detrytus z dnia, do tego jest jeszcze bezpieczniejszy (0% ryzyka rozszczelnienia czy zalania). Jeśli chodzi o estetykę, to zabiera miejsce w środku zbiornika, no ale podobnie jak komin sumpa (choć ten jest zwykle trochę mniejszy).  Sump na pewno daje dużo większe możliwości jeśli chodzi o filtrację biolgiczną no i jest łatwiejszy w serwisie (nie trzeba wkłaać łap do akwarium). Biorąc jednak pod uwagę, że kaseciak to dużo tanśze i prostsze rozwiązanie, do tego ma swoje w/w przewagi, zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy wybierają tę opcję...
    • Mam akwarium podobne wielkością do Twojego - 720 l, 240 cm długie i  sumpa. Na dnie piasek rzeczny, nie kwarcowy śnieżno-biały, bo nienaturalnie wygląda. Trochę żwiru, żeby to nie było takie jednorodne, sterylne. Kupy na dnie gromadzą się w zasadzie w jednym miejscu, więc ściąganie ich nie jest dużym problemem, robię to zwykle raz w tygodniu przy podmianie, czasami dodatkowo w międzyczasie. Praktycznie jest to walka z wiatrakami, bo moi podopieczni na bieżąco uzupełniają ubytki i nawet bezpośrednio po czyszczeniu coś tam jest. Ponadto, nawet jak sobie odpuszczę sprzątanie, to ilość zalegająca na dnie jest mniej więcej taka sama - coś przybędzie, coś się rozpuści - nie kumuluje się. A zalety sumpa są tak duże, że te trochę kup można zaakceptować.😉 Tyle jest  6 dni po sprzątaniu i w zasadzie dzień po było niewiele mniej
    • Chyba nie jest to aktualne. Kolega Bombla był nawet partnerem KM i miał tutaj swoją reklamę.  Prywatnie załatwiał też Karol @Mortis od siostry z USA.  Ale Karol rzadko tutaj zagląda i nie wiadomo czy by się podjął. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.