Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Z 10 ryb to mozesz trzymać kup jeszcze z 4-5 saulosi.


4-5 saulosi zamiast obecnej obsady to jak najbardziej dobra rada ;)


Ja mam z 4 gatunki ryb.Moim zdaniem nie ilosc gatunków a ilość ryb jest tu ważna.Oczywiscie są gatunki które powietrzebuja wiecej przestrzeni lub agresywne.Mysle jednak że z 9-11 ryb da rade i problemu nie będzie.


trzymasz pyszczaki w parach?


wystruj nie powinien duzo miejsca zabierac ale tak zostać zkomponowany aby ryby miały kryjówki wlasne.

ok

Ewentualnie polecam raz na 3 miesiące zmienić wystruj wtedy unikniesz agresji i no i karmienie tez musi byc regularne.

daleko od ok ;) zmiana wystroju faktycznie skoluje ryby i minie chwila zanim dominant znajdzie swoj rewir ale jak znajdzie to znowu zabierze sie za porzadki. to tylko odlozenie wyroku w czasie. likwidowac nalezy przyczyny a nie skutki!


Monika z tym rozkladem płci sie nie przejmuj.Yellow są naprawde spokojne i nigdy nie sprawiały problemu.Jesli ktoś sie martwi parami przy yellow to chyba albo nie miał tego gatunku albo mial kiepski zbiornik

zapewniam cie ze zdania na ten temat sa podzielone ...


jak dlugo trzymasz pyszczaki? miesiac? dwa? jesli tak to jestem wstanie zgodzic sie z Twoimi wypowiedziami ... jeszcze nie zauwazasz problemow. nie wierze ze trzymasz w 100l 4 gatunki doroslych, zdrowych, pyszczakow. chetnie zobacze zdjecie.


pzdr

jas

Opublikowano

Hm szczerze opieram sie na kilku wskazowkach jakie dostalem w sklepie no i brat mial kiedys malawii.


Ja nie krytykuje nic tylko każdy ma prawo do wypowiedzi.Ja przedstawiam to co zaobserwowalem u siebie malawi mam około 7 miesiecy.


Nie chce sie kłócić.Pracowalem krótko przy rybach dorywczo 1 miesiąc oczywiscie (bardziej pomagalem)rozmawialem z kolega który siedzi w branzy ryb 30 lat jego opinia jest taka.Nie za dużo nie za mało (agresja sie rozkłada)

Zmiana wystroju powoduje iż rybki nie przywiązuja sie do jednego miejsca.Tylko rozne zwiedzają miejscowki no i karmienie odpowiednie czyli obserwowanie ile potrzebuje kazda rybcia az ostatnie ziarenko spadnie na ziemie.Glodna rybka też może zrobić sie agresywna.Byłem w drugim sklepie facet na oko 50lat mówił że te haremy to jakieś mity (nie tylko on ktoś gdzieś kiedyś też )Z nim czasem porozmawiam bo czesto odwiedzam sklep.

Mój brat miał malawi zbiornik bodajrze 100-40-40 jakoś tak miał tam z 4 gatunki i nigdy nie miał z tym problemu ja też nie mam mimo iż nie dostosowalem sie do wskazowek niektorych na forum.Chcialem zeby akwarium było kolorowe dobralem takie rybki w miare spokojne.


powiem tak szczerze rybki nie są dorosle (poza p acei i tym brązowym)inne maja od 8 cm w góre maja ponad 8 miesiecy roku.Nigdy jednak nigdy nie zostala zadna rybka dotknieta przez inna ani też nigdy nie zaobserwowalem agresji żadnej.Czasem jak podmieniam wode to jedna skalke przestawie a raz na 3 miesiace zmieniam coś wiecej.


Jeśli ktoś ma jakieś uwagi lub sugestie to pisz nie obraze sie chodz sadze że zostanie to skrytykowane.Jestem w stanie w kazdej chwili zrobić im wiekszy zbiornik jesli pojawi sie jakiś problem.W tej chwili zakladam morszczyzne(2 nemo + 2 krewetki debelius) jesli chodzi o pyszczaki zrobie jakieś dlugi zbiornik za pare miechow bo mi sie podoba.


W akwa mam 4 soulosi(chyba same samce bo od malych mam)

2 yellow parke

2 niebieskie niepamietam co to

1 p.acei i coś brazowego od kolegi samice raczej spokojna.


akwa1oz2.jpg


akwa2ww9.jpg

Zmienilem zwirek bo był za gruby aczkolwiek fajnie pyszczaki na tle ciemnego wyglądały.Oczoj..ne byly


akwa3uo7.jpg



Jeśli chodzi o zbiornik to nie jest to tak że nie chcialbym im wiekszego kupić.Wtedy gotówki nie mialem na wieksze.Napewno zrobie coś wiekszego.Chcialem tylko przedstawić moją obserwacje i nic wiecej.

Opublikowano

Pamietaj, ze pielegnice, to nie "jakies ryby" - to ryby z bardzo silnym charakterem. Nie probuj porownywac ich do ryb "towarzyskich" typu gupiki, mieczyki, molinezje czy kiryski. To dwa odmienne bieguny zachowan.

Opublikowano
Pamietaj, ze pielegnice, to nie "jakies ryby" - to ryby z bardzo silnym charakterem. Nie probuj porownywac ich do ryb "towarzyskich" typu gupiki, mieczyki, molinezje czy kiryski. To dwa odmienne bieguny zachowan.


Daj spokoj molinezje to ja kupiłem swojej dziewczynie.Czyż nie dbam o pysie? nie jestem sadystą :)


A co do gupików w zyciu nie kupie takich ryb i tych co wymieniłeś pozostalych tez.Paskudny maja styl pływania i mało ciekawe wybarwienie.

Dla mnie to ryby z wisły.

Opublikowano
Paskudny maja styl pływania i mało ciekawe wybarwienie.

Dla mnie to ryby z wisły.



Ojoj jaki stanowczy w poglądach :lol: Ja tam kirysy lubię aczkolwiek nie posiadam ;) Dla mnie to jest jednak jak porównanie psa do kota i walka zatwardziałych zwolenników obu gatunków - zatwardziałych i nie ustępliwych a moim zdaniem nie wolno porównywać bo są po prostu zupełnie inne i nikt nigdy w tym sporze nie wygra. Jeden lubi kapustę a drugi baby tłuste jak pisał Sofronow ;)

Koniec offtop a wracając do sprawy Malawi. Widzę, że masz tuf wulkaniczny. Jak sie sprawdza w dłuższym działaniu ? Spotkałam się ze sprzecznymi opiniami na temat wystroju z tufu - że ostry, że sie kruszy. Jednak u mnie tez są tylko te skały bo przemawiała do mnie mimo wszystko waga i w związku z tym mniejsze ryzyko wypadku. Do tego dosyć łatwo je układać. Dostępny miałam także tuf wapienny i wapień muszlowy. Krawędzie także były ostre. A pozostali Panowie i Panie (jeśli się jakaś pojawi) co sądzą na ten temat ?

Wczoraj podglądając ryby po podaniu im sparzonej sałaty stałam się większa optymistką jeśli chodzi o wytrzymanie do końca listopada z taka obsadą. Zgodnie podgryzały liść i yellow'y miały w nosie lombardzkie, totalnie nie zwracały na nie uwagi a z sałatą obchodziły się dużo bardziej brutalnie.


Mam pytanie formalne bo jeszcze do końca zwyczajów na tym forum nie znam. Zauważyłam jednak na przykładzie "mojego" tematu, że odchodzi się czasami od głównego wątku i temat zaczyna żyć własnym życiem. Nie wiem tylko czy za chwile nie pojawi sie mod i nie zacznie grozić palcem;) Na rożnych forach są różne zwyczaje, jedne bardziej restrykcyjne a inne mniej - stąd moja niepewność na ile można odejść od tematu i dalej iść już nie tylko w obsadę a także generalnie w zbiornik.

Opublikowano

Lawa jest bardzo lekka a nie musy byc poukladana jedna na drugiej.Pyszczaki buszują miedzy nimi.W sumie to lekka jest i reczej ciązko zeby też zbiło szkło.Wieksze kawałki mozna bez problemu poukładac na wysokość.Troszke jest porowaty ale ryby nie są ślepe.Co do kruchosci troszke jest kruchy ale jesli poukladasz to ladnie to nic nie bedzie sie kruszyć ja takiego problemu nie mam.Możesz ulożyc np na 2 poziomach żeby nie za wysoko.Też muszą miec miejsce do pływania pozatym ja uwazam ze na tle niebieskiego lub czarnego ladnie widac pyski gdy zaczynaja sie prosić o jedzenie.Na tle lawy gorzej.


Są jeszcze czarne kamienie tylko nie wiem jak sie one nazywaja, mogą również fajny wystrój z piaskiem komponować.


Co do slodkowodnych to pyszczaki są jedynymi słusznymi gatunkami.Jest pare wyjątków np:neon red,glonojady itp


Mysle że co do obsady to juz wszystko omówilismy i tak kazdy poslucha tych modów :) temat powinien tobie slużyć.

(a na początku sluży on każdemu)

Opublikowano
Hm szczerze opieram sie na kilku wskazowkach jakie dostalem w sklepie no i brat mial kiedys malawii.

Ja nie krytykuje nic tylko każdy ma prawo do wypowiedzi.Ja przedstawiam to co zaobserwowalem u siebie malawi mam około 7 miesiecy..



Czyli nie oszukujmy się. Nie poznałeś jeszcze nawet swoich ryb. Zakładając że kupowałeś młode ryby masz je w wymiarach pośrednich a nie zbliżających się do maksymalnych a i temperament Twoich ryb jest raczej młodociany. Podsumowując ... kłopoty to ty masz przed sobą.




Nie chce sie kłócić.Pracowalem krótko przy rybach dorywczo 1 miesiąc oczywiscie (bardziej pomagalem)rozmawialem z kolega który siedzi w branzy ryb 30 lat jego opinia jest taka.Nie za dużo nie za mało (agresja sie rozkłada). Zmiana wystroju powoduje iż rybki nie przywiązuja sie do jednego miejsca.Tylko rozne zwiedzają miejscowki no i karmienie odpowiednie czyli obserwowanie ile potrzebuje kazda rybcia az ostatnie ziarenko spadnie na ziemie.Glodna rybka też może zrobić sie agresywna.Byłem w drugim sklepie facet na oko 50lat mówił że te haremy to jakieś mity (nie tylko on ktoś gdzieś kiedyś też )Z nim czasem porozmawiam bo czesto odwiedzam sklep.



Nie za dużo nie za mało ... hmm słabo sprecyzowane bo czy na 900 litrowe akwa 150 szt to nie za dużo nie za mało czy już za dużo ;). Wszystkie metody któe opisujesz sa jak najbardziej typowe. Nie za dużo nie za mało to tzw kontrolowane przerybienie ... totalna klęska i zabijanie charaktru ryb za pomoca ustawiania stada cielakó pływających bez celu i zwiedzających ... jak na spacerniku w więzieniu. O najpiękniejszych barwach mozemy zapomnieć tak jak i chociazby o substytucie naturalnych zachowań. Beznamiętne przyjmowanie zmiany wystroju już świadczy o tym jak ryby sa otępiałe. W każdym akwarium nie stanowiącym dworca kolejowego wywpłuje to mniejszą lub większą rewolucje. Co jest naturalne ryby musza się poustawiac pozajmować nowe rewiry. Nieraz wyjdzie im to na dobre ( np wybarwienie zdominowanego do tego czasu samca ) nieraz skończy się tragedią ( śmierć zdominowanego osobnika ). Trzymamy charakterne pyszczaki a nie gupiki wiec dlaczego mamy je mentalnie kastrować ? Po to żeby było spokojniej ? Nie rozumiem to nie lepiej wziąść się za inny biotop i zamiast z tygrysa robić zółwia to poprostu tego żółwia zhodować ? Karmienie na zasadzie najedzony spokojny to znowu zabawa w to samo. Pyszczak jest wiecznie głodny to jego naturalna cecha. Szukając pokarmu wprowadza w zbiornik życie. Pływa i czasami dostanie za to łomot ale jeśli jest silny i ma ułożoną hierarchie to jest to jak najbardziej naturalne ... słabszy uczy się akwarium wie że jak wpłynie w rewir dominanta zbiornika to dostanie w czajnik wiec robi to tylko wtedy gdy np jest jedzonko dawane przez akwaryste a poza tym czasem glony skubie sobie w bezpieczniejszych miejscach. CZy to nie piękne ... IMHO to ta namiastka natury w moim akwa poco mam karmić i robić z ryb kluchy ... aby były spokojne ? Bez sensu. Pyszczak ma być niespokojny a ma mieć tak zorganizowaną obsadę, ze przy odpowiednim karmieniu ryby pokazując swój lwi pazur zarazem nie prowadząc do wyrzynki. Moje akwarium funkcjonuje tak już kilka lat i wierzcie mi duzo chętniej obserwuje to co sie dzieje w akwarium 450-cio litrowym mimo że sa tam moje "staruchy" niż w 375-tce gdzie akwa dopiero sie układa i mam tam taki małomiasteczkowy dworzec kolejowy niby spokojny i nie za tłumny ale jednak ryby nie mają swoich miejsc. Tam jest poprostu nudno. Teraz podstawowa rzecz Własciciele sklepów akwarystycznych nawet będac uczciwymi ludźmi zawsze doradzą dworzec kolejowy. Abstrahując od tego że lepszym jest klient który wpakuje do akwa 200 ryb niż ten który wpuści ryb 20. Oni z natury dążą do dworca ogłupiałe ryby pozbawione agresji są dla nich kapitałem. Nie wykazując agresji są łatwiejsze do utrzymania do chwili kiedy ktoś je kupi. Tymczasowość i przejściowośc ich sytuacji w sklepie nie jest jakimkolwiek doświadczeniem dla akwarysty. Sam robiłbym dworce kolejowe w akwariach z któych sprzedawałbym ryby. Tak poprostu jest. Słuchanie jednak z otwartymi ustami sprzedawcy i przenoszenie tego na grunt akwarium domowego jest obarczone brakiem szerszgo spojrzenia na sprawę. Mógłbym jeszce pisac, pisac i pisać ;) o zagrożeniach sanitarnych przerybionego zbiornika, a czasowych wybuchach temperamentu ryb, o relatywnym odczuciu mniejszej straty gdy ginie 1 ryba ze 100 niż gdy tracimy 1 na 15 i pomijaniu tego faktu w swoich wspomnieniach. Jest to temat na ksiązke ;). Narazie starczy. Nie wiem czy przekonam kogokolwiek ale zapraszam na kawę ;) pokażę wam dwa moje akwa modelowe dla opisywanego problemu. Myślę że 95 % akwarystów przyznałoby że akwarium jest lepsze od dworca ;).

O haremach jednak wspomnę. To nie są mity sa to ugruntowane doświadczenia. W naturze przewaga samic jest widoczna również natomiast w akwarium wręcz niezbędna. Nawet u ryb u których w naturze jest trochę inaczej. Przykładowo maingano w naturze wcale nie żyje w haremach ale w rozrzuceniu pojedyńczo. U nas jednak nie ma szans abyśmy mu zaproponowali podobny układ. Pozostawienie np pary jest bardzo niebezpieczne dla samicy swojego temperamentu samiec nie jest w stanie wyąć na innej rybie niż jedyna samica gdy to już zrobi i samica chce sie ukryć w skałach ten nie daje jej spokoju gdyż nie ma alternatywy, przy haremie bierze sie za inne Panie i nawet gdy te trzy cztery kobitki mają już pełne pyski nadal jest lepiej bo napastuje je 3-4 a nie jedną jedyną. WIęsza ilośc samcó to już inny temat a chyba lekko sie rozpisałem i dzieci nie jadły jeszce śniadania ;).




Mój brat miał malawi zbiornik bodajrze 100-40-40 jakoś tak miał tam z 4 gatunki i nigdy nie miał z tym problemu ja też nie mam mimo iż nie dostosowalem sie do wskazowek niektorych na forum.Chcialem zeby akwarium było kolorowe dobralem takie rybki w miare spokojne.


powiem tak szczerze rybki nie są dorosle (poza p acei i tym brązowym)inne maja od 8 cm w góre maja ponad 8 miesiecy roku.Nigdy jednak nigdy nie zostala zadna rybka dotknieta przez inna ani też nigdy nie zaobserwowalem agresji żadnej.Czasem jak podmieniam wode to jedna skalke przestawie a raz na 3 miesiace zmieniam coś wiecej.


W akwa mam 4 soulosi(chyba same samce bo od malych mam)

2 yellow parke

2 niebieskie niepamietam co to

1 p.acei i coś brazowego od kolegi samice raczej spokojna.


Jeśli chodzi o zbiornik to nie jest to tak że nie chcialbym im wiekszego kupić.Wtedy gotówki nie mialem na wieksze.Napewno zrobie coś wiekszego.Chcialem tylko przedstawić moją obserwacje i nic wiecej.



Chaos i jeszce raz chaos ... Ben nie obraź się ale dajesz rady innym nie wiedząc co masz w akwarium i jeszce twierdzisz ze wybrałeś spokojne gatunki ... hmmm na podstawie czego tak uważasz ... niebieskie są spokojne bo niebioeskie czy brązowe w miare spokojene bo brązowe. Masz te ryby zbyt krótko i jeszce nie sprecyzowałeś nawet co masz. Bez złośliwości ... radź gdy masz pewność co do swoich rad ugruntowaną wiedzą, doświadczeniem i głęboką analizą a nie na zasadzie tak jest i już. Pozdrawiam i życzę sukcesów a akwa zrób długie ale jednak moze te 40 cm zamiast 30-tu sie uda a wtedy na pewno bedziesz miał wieksze możliwości.

Opublikowano

trochę temat odbiega, ale powiem, że miałem tuf i nie byłem zadowolony bo przy jakimkolwiek przemeblowaniu, lub gdy rybska podkopywały go to rysował mi szkło i zbiera dużo syfu, nie jest stabilny, także ruszyć go to trzeba się liczyć brudną (chwilowo) wodą, a gdy zarośnie glonem to ryby się nie powinny kaleczyć. :)

Opublikowano


Wczoraj podglądając ryby po podaniu im sparzonej sałaty stałam się większa optymistką jeśli chodzi o wytrzymanie do końca listopada z taka obsadą. Zgodnie podgryzały liść i yellow'y miały w nosie lombardzkie, totalnie nie zwracały na nie uwagi a z sałatą obchodziły się dużo bardziej brutalnie.



He he ciekawe spostrzeżenie ja bym po tym optymizmu nie nabrał ... ale nie martw sie do końca listopada powinnio sie udać ... moze Twoje ryby przy obiedzie się nie sprzeczają ... po prostu kulturalne bestyjki :mrgreen:



Mam pytanie formalne bo jeszcze do końca zwyczajów na tym forum nie znam. Zauważyłam jednak na przykładzie "mojego" tematu, że odchodzi się czasami od głównego wątku i temat zaczyna żyć własnym życiem. Nie wiem tylko czy za chwile nie pojawi sie mod i nie zacznie grozić palcem;) Na rożnych forach są różne zwyczaje, jedne bardziej restrykcyjne a inne mniej - stąd moja niepewność na ile można odejść od tematu i dalej iść już nie tylko w obsadę a także generalnie w zbiornik.



Staraj sie tego nie robić. Czesto puszczamy takie zachowania płazem ale raz wprowadza to ferment a dwa nigdy nie dowiesz sie tego co chcesz w takim zakresie jakbyś dowiedziała sie tworząc nowy wątek. Po prostu nasza dyskusja juz sie rozwlekła i ktoś kto nie dobrnie do jej końca poprostu nie bedzie wiedział o co pytasz. Dostaniesz więc odpowiedzi od osób juz będących w dyskusji lub ja obserwujacych.

Opublikowano

Harisimi Ty to masz pisane :D nikt lepiej tego by nie wyraził :D Pozdrawiam

ps. co do kawy to chętnie bym wpadł gdyby było bliżej do Ciebie :D ale może w przyszłości, kto wie :?:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Szczerze mówiąc, zastanawiam się czy w ogóle w takim projekcie oszczędność byłaby sensownie odczuwalna czy jedynie kosmetyczna. Ciekaw jestem czy ktoś na forum ma takie akwarium ramowe czy jest już "passe"  
    • Akwa duże ale myślę , że jest to do zrobienia.  Dawno , dawno temu też miałem ramowe bo innych nie było  . Ale moje było małe. Warto podpytać kogoś kto zajmuje się produkcją. Na FB dostępny jest często Przemek Wieczorek.  myślę , że udzieli rzeczowej odpowiedzi.
    • @Andrzej Głuszyca dzięki za odpowiedź 🙂 Po napisaniu tego posta też wstępnie odrzuciłem akryl 🙂 Ale teraz pozostaje pytanie czy w ogóle do ogarnięcie jest zrobienie samodzielnie akwarium ramowego przy założeniu że wypełnione będzie faktycznie szkłem...
    • Tak z ciekawości znalazłem w necie porównanie akrylu do szkła. Osobiście się nie wypowiem . Ale może te porównania w jakiś sposób pomogą podjąć Tobie decyzję.  Akwarium Szklane (Tradycyjne) To najczęstszy wybór, ceniony za klasyczny wygląd i trwałość. Zalety: Wysoka odporność na zarysowania: Można bezpiecznie używać ostrych czyścików magnetycznych. Trwałość: Nie matowieje i nie żółknie z biegiem czasu. Cena: Zazwyczaj tańsze, zwłaszcza w mniejszych i średnich rozmiarach. Sztywność: Konstrukcja jest bardziej stabilna. Wady: Ciężar: Są znacznie cięższe, co utrudnia przenoszenie. Kruchość: Podatne na pęknięcie lub stłuczenie przy silnym uderzeniu.  Akwarium Akrylowe (Plexi) Nowoczesna alternatywa, często używana w dużych zbiornikach i oceanariach. Zalety: Odporność na uderzenia: Bardziej elastyczne i znacznie trwalsze (trudniej je stłuc). Przejrzystość: Przepuszcza więcej światła (ok. 92%) niż szkło. Waga: O wiele lżejsze, łatwiejsze w transporcie i montażu. Izolacja: Lepsza termoizolacja (wolniejsza utrata ciepła). Kształt: Łatwiej formowalne, umożliwiające tworzenie giętych, bezszwowych rogów. Wady: Zarysowania: Bardzo łatwo o rysy, nawet podczas czyszczenia. Cena: Zazwyczaj wyższa. Konserwacja: Wymaga specjalnych czyścików i ostrożności.  Podsumowanie - co wybrać? Wybierz SZKŁO, jeśli: szukasz trwałego akwarium na lata, zależy Ci na odporności na zarysowania, masz ograniczony budżet i wolisz tradycyjne rozwiązania. Wybierz AKRYL, jeśli: zakładasz bardzo duży zbiornik, masz małe dzieci (bezpieczeństwo), potrzebujesz nietypowego kształtu lub planujesz często przenosić akwarium.  Ważna uwaga: W przypadku szkła warto rozważyć szkło typu OptiWhite (odbarwione), które eliminuje zielonkawy odcień zwykłego szkła i zapewnia lepszą przejrzystość, zbliżoną do akrylu. 
    • Cześć wszystkim 👋 Chciałbym w jakiejś widocznej na horyzoncie przyszłości zmienić akwarium na większe, z nowymi szybami (bez rys). Taki projekt w oparciu o firmy specjalizujące się w produkcji zbiorników na pewno tani nie będzie stąd pomysł, że może dałoby się zrobić takie akwarium samodzielnie. Jako że litraż miałby być spory to jednak nie ufałbym sobie występującemu w roli szklarza i pomyślałem, że mógłbym zrobić akwarium ramowe. Mam dostęp do znakomitego i dla mnie darmowego spawacza (mój Tata) co obniżyłoby znacznie koszty wykonania ramy. Zamiast szyb mógłbym użyć płyty akrylowej, którą też prawdopodobnie mógłbym kupić z jakąś dobrą zniżką. Niestety na tym etapie pomysł rozbija się o brak doświadczenia i wiedzy. Może ktoś z forumowiczów ma jakieś wskazówki / rady itp.? W pierwszej kolejności chciałbym ustalić czy taki pomysł ma w ogóle rację bytu. Później należałoby pewnie jakoś sensownie zaprojektować konstrukcję ramy i dobrać grubość płyty akrylowej. Wstępnie myślałem o zbiorniku o wymiarach 250x80x60. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, rady, linki do artykułów itp. Pozdrawiam!
    • Trzeba coś zaktualizować wątek  Myślę, że przyjemną formą będzie aktualizowanie wg wcześniejszych punktów. 1. "Technikalia". Wykonałem nowe oświetlenie. Miało być na diodach Power Led, ale jakoś mnie spłoszyła ilość lutowania. Może zbyt pochopnie odpuściłem, ale finalnie skończyło się na dwóch belkach z modułami LED. Na belce przedniej amontowałem 34 szt. modułów białych 9000K, 10 szt. modułów niebieskich oraz 10 szt. modułów czerwonych. Na belce tylnej zamontowałem 10 szt. modułów białych 6500K. Całością steruje sterownik Palabras Led Dimmer Pro. Tym razem do połączenia lamp z zasilaczem użyłem wtyczki wielopinowej żeby łatwo się to rozpinało (zdjęcia poniżej). Z technicznych spraw, to dołożyłem jeszcze do modułu filtracyjnego dwie saszetki po 100ml Purigenu. Zobaczymy jak to wpłynie na poziom NO3. Stale w zbiorniku mam jakieś 40-50mg/l. Może uda się coś z tego urwać. Jeśli chodzi o filtrację, kaseciaka muszę teraz czyścić co około 1,5 miesiąca. Jednak wielkość ryb robi swoje. Ale dalej uważam, że jest to znakomity w obsłudze rodzaj filtracji. 2. Hydroponika. Rośliny, które dumnie nazywam hydroponiką, spłatały ostatnio figla. Tzn. sama instalacja spłatała figla. Okazało się, że pod moją nieobecność zatkała się rurka odprowadzająca wodę i woda wylewała się już górą na pokrywę. Na szczęście pokrywa ze swoimi klapami ma lekkie załamanie do środka i wszystko ściekało do akwarium. Inaczej byłby niezły klops. Poprawiłem to w ten sposób, że zamiast dwóch rurek łączących się w jedną i kończących kranikiem są dwa osobne kolanka o większej niż wcześniej średnicy i woda powrotna kapie sobie po prostu na taflę wody. Dzięki temu rozwiązaniu odpadł mi też upierdliwy problem związany z ustawianiem przepływu na pompce tak żeby doniczki nie napełniały się szybciej niż odpływa woda. Teraz pompka działa sobie na "maksa" a woda i tak pięknie odpływa bez najmniejszych problemów. Wydaje mi się, że rośliny mają się dzięki temu lepiej bo poziom wody jest stabilny. Przed tą modyfikacją wody było albo za dużo albo za mało a bardzo rzadko tyle ile planowałem żeby było 3. Obsada. Obsada co do ilości się nie zmieniła. Ryby podrosły i "przybyczyły". - Nimbochromis Polystigma - Ujawnił mi się trzeci samiec, czyli mam układ 3+3. Zapewne przyjdzie konieczność skorygowania tego układu, ale na razie nic nie zmieniam bo nie ma jakichś awantur w zbiorniku a Panowie pokazują piękne barwy (nie licząc tego, który ujawnił się jako ostatni). Samice co chwila inkubują, ale jestem przekonany, że tarło odbywa się tylko z dominującym osobnikiem. Samiec beta próbował swoich sił, ale jak "alfa" zobaczył co się święci to szybko skasował mu amory. - Stigmatochromis Tolae - Dominujący samiec w jakiejś nocnej walce stracił oko. Było napuchnięte i białe przez długi czas aż w końcu po prostu odpadło. Nie ma odsłoniętego oczodołu, ale wygląda tak jakby odkleiła się soczewka i pozostało tylko płaskie oko. Nie widać żeby w ogóle się tym przejął. Dalej zajmuje rewir pod kaseciakiem i nadal nikogo tam nie dopuszcza. Dziwny osobnik. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z tego gatunku. Samiec dominujący jest praktycznie niewidoczny ponieważ non stop siedzi w swojej "jamie" a samiec beta i samica to takie "szare myszki". Chyba w przyszłości usunę ten gatunek z akwarium. - Exochochromis Anagenys - nadal nie udało mi się dokupić samic i pływa układ 1+1. Samica jest sporo mniejsza od samca ale jakoś daje radę. Miała słabszy okres ale udało się jej wrócić do formy i troszkę ciałka przybrała. Samiec ładnie wybarwiony. Samica nie bardzo. Jeśli uda mi się dokupić ładne samice to niewątpliwie będzie cieszył oczy ten gatunek bardziej.  - Protomelas sp. "mbenji thick lips" - niezmiennie jest to mój faworyt z tej obsady. Gdybym mógł cofnąć czas to zrobiłbym albo zbiornik jednogatunkowy z tymi rybami albo byłby jednym z dwóch gatunków. Stanowczo za mało ich kupiłem  Nie widziałem nigdy pyszczaków, które na lini samiec - samica byłyby tak delikatne w zalotach. Nie wiem czy to przypadek po prostu czy ten gatunek tak ma, ale samiec w obejściu z samicą zachowuje się jak rybi dżentelmen. Pomimo, że samica inkubowała już kilka razy, momentu tarła nie udało mi się zaobserwować.  - Dimidiochromis Strigatus - jestem prawie pewny, że układ który mam to 3+5. Samiec dominujący jest po prostu obłędnie ubarwiony. Pięknie rządzi w stadzie i widać go w całym zbiorniku. W przyszłości pewnie będę musiał pozbyć się jednego samca a może i dwóch ale na razie, tak jak i w przypadku Nimbochromisów nie podejmuję żadnych kroków. Nie ma drak to niech pływają. Samiec ma większą motywację żeby "trzymać" kolor   - Aristochromis Christyi - co tu dużo mówić, rasowy drapieżnik. Na większe kęsy jedzenia rzuca się jak bestia  Na razie innym mieszkańcom nie dokucza. Zaczął pokazywać lazurowy kolorek na pokrywach skrzelowych i czasami delikatnie opalizuje na bokach. Piękna ryba.  W zbiorniku miałem jakąś niepokojącą sytuację. Ryby miały kiepskie odchody pomimo tego, że jadły normalnie. Kilka miało jakby kaszel i kilka ocierało się o wszystko. Obstawiałem przywry i przeprowadziłem kurację Capisolem. Dwa etapy zgodnie z instrukcją producenta. Pomogło i sytuacja wróciła do normy. Nie obserwuję obecnie żadnych niepokojących zachowań. 4. Karmienie. Nadal karmię pokarmem Aller Aqua Futura, ale po wykorzystaniu obecnego zamówienia będę się "przesiadał" na pokarm Aller Aqua Bronze. Futura jest już po prostu za mała. Bronze planuję zakupić w granulacji 3 albo 4mm. Jeszcze muszę przemyśleć sprawę. Dodatkowo co 2-3 dni karmię mrożoną stynką pokrojoną na mniejsze fragmenty. Ten pokarm znika w ułamku sekundy. Na prawdziwe mięso te ryby rzucają się jak jakaś horda  Nawet nie ma możliwości na to popatrzeć bo jak wrzucam fragmenty rybek to po kilku sekundach nie ma już ani jednego. Poniżej kilka zdjęć ryb jakie udało mi się wykonać. Zdjęcia nie są podkręcone żadnym filtrem. To surowe pliki z mojego starego Nikona  
    • @Przemysław Woźniak super robota i bardzo ładny efekt końcowy  
    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.