Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Od dłuższego czasu posiadam reaktor PUROLITE zbudowany z rury pcv napędzany pompką 750l/h (odpowiednio stlumionej) i wszystko pięknie cyka, ale cały czas chodzi mi po głowie litr purigenu który stoi w szafce nie używany.

Do JBL1901 nie chce go wkładać poniewaz filtr jest zasypany w calosci matrixem i jest mu dobrze i nie mam zamiaru otwierac go za czesto aby zregenerowac purigen.

Narurowiec pelni u mnie funkcje idealnego mechanika i tez nie bede nic zmienial.

Ale tak sobie mysle o zbudowaniu jeszcze jednego reaktora z rury pcv i zasypania jej purigenem, podlaczenia wylotu z pompki do trójnika aby zasilal purigen i purolite.

Tylko czy to ma sens ????? Czy purigen bedzie dzialal pod cisnieniem tak jak purolite ????

Opublikowano

Ale tak sobie mysle o zbudowaniu jeszcze jednego reaktora z rury pcv i zasypania jej purigenem, podlaczenia wylotu z pompki do trójnika aby zasilal purigen i purolite.

Tylko czy to ma sens ????? Czy purigen bedzie dzialal pod cisnieniem tak jak purolite ????



Ja uważam że będzie działał jak każdy Purigen ale sensu w tym nie ma.:D


Masz obecnie z Purolite A520E stan który cię zadowala czyli niskie NO3 , brak sinic i szczęśliwe zdrowe rybki ale i zadowolone bakterie nitryfikacyjne - jest równowaga.

Dołożysz Purigen a to wiele zmieni - bo on zacznie zabierać bakteriom NO2 i dalszy łańcuch działań bakterii zachwiejesz ujmując wszystkim następnym pożywienia.

Czyli jak ja to rozumiem:

- osłabisz bakterie z grup Nitrobacter odpowiadające za przerób NO2 do NO3 bo Purigen te azotyny NO2 zaadsorbuje. A teraz jest równowaga.

-będziesz miał dwa złoża a nie jedno do regeneracji i każde innym systemem chemii - wzrasta upierdliwość:( .

- spadnie poziom NO3 w baniaku nie wiem do ilu bo nie wiem ile jest teraz - ale co za dużo to nie zdrowo - możesz wejść w stan permanentnych sinic bo zakłócisz równowagę N i P - a ile masz PO4 kolego?;)


Jedyne sensowne rozwiązanie jakie widzę - to sprzedać ten litr Purigenu i wycofać kasę póki jeszcze ktoś zechce ten Purigen odkupić od ciebie. Jak nowy nie używany łatwiej sprzedać i wyższą cenę uzyskasz.

Opublikowano

niestety ilosci PO4 nie znam (nie mam tego testu), ale chyba masz racje i nie bede kombinowal jak koń pod górkę, do tego pytania skłonił mnie ten nieuzywany (kosztujacy pare groszy) purigen, pomyslalem ze jak ma lezec w szafce to go uzyje, ale jak mam sobie pogorszyc zamiast poprawic to niech dalej lezy w szafce. Dzięki


Wysłane z mojego D6603 przy użyciu Tapatalka

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/1sZeDd/ Tutaj , przeważnie młode małe ryby chociaż też czasami są ogłoszenia z dorosłymi osobnikami.
    • Jest jeszcze Tanganika Konin, mają też malawi https://www.tanganika-konin.pl/oferta/ryby/ i Luk & Raf https://www.cichlid.pl/
    • Cześć, generalnie jestem w podobnej sytuacji, tzn. nie znam aktualnie zaufanych hodowców za bardzo, jedynie po przetrząśnięciu forum ostatnio (temat malawi powrócił po dwóch latach, ostatnio niestety nie dało rady ze względu na chorobę w domu), dowiedziałem się że Jacek z Żor jest (chyba, że coś się zmieniło) zaufany (jego strona), tak samo ta hodowla z Czech (ale przesyłka byłaby u nich raczej dość droga).  Z zaufanych sklepów był jeszcze Tan-mal, ale nie wiadomo czy uda im się w ogóle powrócić na rynek, mają remont od mniej więcej początku 2025...
    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.