FX6 jako biolog:
- na taką beczkę jaką jest ma bardzo małą objętość złoża, np JBL1901 mieści o połowę więcej złoża, kosztuje połowę mniej, zużywa połowę mniej prądu,
FX jako mechanik do dużego zbiornika:
- dmucha dobrze ale szybko się zatyka i trzeba go często czyścić, i teraz się zaczyna: wyciągnij ta beczkę z pod akwarium (trochę wazy), przy częstym otwieraniu i zamykaniu każdy filtr zew długo nie wytrzyma, przy wyciąganiu nie ma możliwości nie narozlewać wody (z zaworów zawsze trochę się rozleje)
- nie przefiltruje wody dobrze zawsze coś wyleci z powrotem do zbiornika, jak założysz watę to przepływ drastycznie spada
- ma silnik na dole co powoduje ze tez trzeba go czesto czyscic a co za tym idzie gwinty od srub sie wyrabiaja i powstaja nieszczelnosci
- przez częste czyszczenie silnika po pewnym czasie zaczyna on buczeć
- filtr wpada w wibracje nie pomaga nawet postawienie go na styropianie i innych wytłumieniach,
- drgania przenoszą się na węże i pózniej na cale akwa
- odpowietrzenie tego filtra to tez niezła kombinacja
- jest bardzo prądożerny
po zbudowaniu narurowca rachunki za prąd spadły odczuwalnie, wymiana wkładów to czysta przyjemność i zajmuje dosłownie chwile i woda jest bez żadnych drobinek i zawiesin w toni, potrzebny przy tym listek papieru kuchennego do powycierania