Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

a zadam wam jeszcze jedno pytanie zmieniłam filtr z aqaela 1000 wewnętrzny na kubełkowy aqaela mk 800 i on jest bez napowietrzacza dlatego mam 2 napowietrzacze w akwa ale dziś w nocy wyłączyłam brzęczyk bo denerwowało mnie to i przyczyną wymarcia tych rybek mogło być to że wyłączyłam to na noc te rybki były małe i może dlatego??????

Opublikowano

tak jak ci pisał Andrzej , bez testów wody trudno powiedzieć dlaczego ryby padają bez wyraźnych objawów chorobowych ... przeważnie jak nie ma żadnych objawów, to z wodą coś nie tak

Opublikowano
a zadam wam jeszcze jedno pytanie zmieniłam filtr z aqaela 1000 wewnętrzny na kubełkowy aqaela mk 800 i on jest bez napowietrzacza dlatego mam 2


...jeżeli dalej masz ten filtr Aquela 1000 ( nie wiem czy masz filtr czy samą głowicę) to możesz zrobić w ten sposób ,że pozbądź się modułu z wkładem i gąbką oryginalną a kup gąbkę bardziej gęstą i większą . Jak ma wyglądać gąbka i jak ją połączyć to wszystko znajdziesz w SZUKAJ. Ale jeżeli chcesz mieć teraz ciche i skuteczne napowietrzanie to pozbądź się tych brzęczków bo niewiele mają wspólnego z napowietrzaniem , włóż filtr Aquela 1000 do akwa tak aby był naprzeciwko wylotu zewnętrznego ( zasysy mogą być razem) ale jego wylot skieruj z dołu do góry aby Ci łamał lustro wody. Wtedy będziesz miała super napowietrzanie ( a brzęczki schowaj głęboko do szuflady) i ciche. Tu już zaczyna się temat o cyrkulacji a my chyba jesteśmy w innym dziale:)

  • Dziękuję 1
Opublikowano
a zadam wam jeszcze jedno pytanie zmieniłam filtr z aqaela 1000 wewnętrzny na kubełkowy aqaela mk 800

Rozumiem że żadnych wkładów nie przekładałaś tylko podłączyłaś nowy filtr.

Jeśli tak to pozbyłaś się sporej części biologii.

Temat przenoszę do podstaw bo od tego trzeba zacząć.

Zapraszam do klubowego FAQ

Opublikowano
nie nic nie robiłam


Podobnie jak Post Mortem jestem zdania że nie zawiodła biologia choć na początku jak Ania napisała że zalała baniak i wpuściła ryby to wątpiłem ale tylko do momentu jak obejrzałem film - żadne problemy biologii nitryfikacyjnej.


Moim zdaniem Ania zabiła tropheusy mrożonką i podaną nie wiem ile i jak dużo ale pisała mi że nie ma już tego opakowania i nie wie co to było. Wynika jednak że cały blister poszedł szybko - jeszcze jak dawała tą mrożonkę?

Dlaczego red-red i jeszcze jedna ryba padła nie wiem.

Ale myślę że Ania ma także drugi problem - NO3

Nigdy nic nie napisała o podmiankach wody a od sierpnia to szmat czasu a ryb było b. dużo.

Obym był w błędzie:rolleyes:

Aniu pisz kwieciście - masz tu samych przyjaciół - pisz więc bez obaw o wszystkim

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Ja tam zawistny nie jestem, ale w tym wypadku napisałbym jakąś skargę na tego pseudo-sprzedawcę żeby musiał szukać roboty gdzie indziej. Facet jest zwykłym naciągaczem, wcisnął Ci co popadnie, pewnie nawet samemu nie mając pojęcia co to za ryby. W takiej sytuacji to jego psi obowiązek przyjąć te ryby znowu do siebie... Tak jak Ci koledzy napisali już wyżej, z mrożonkami trzeba oszczędnie i bardzo ostrożnie, należy je przed podaniem dokładnie wypłukać na sitku pod bieżącą wodą. Pójdź za radą Eljota, od deski do deski przeczytaj FAQ i pewnie sama dojdziesz do tego, gdzie leży błąd. No i wymień obsadę bo szkoda tych pozostałych rybek. Powodzenia!

  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.