Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Potrzebuję opinii o pompkach obiegowych.Jak z jakością ,czy są głośne itd.

-Hydor Pico 400

-Atman AT-302

-Sera P400/P700

Opublikowano

Mam Hydor Pico 1000 w kaseciaku, w mojej małej Tanganice i jest niesłyszalny, dlatego myślę, że 400 będzie tym bardziej cichy ;) Jakość wykonania w porządku, chodzi u mnie od ponad pół roku i żadnych problemów. Z pozostałymi nie miałem styczności.

Opublikowano

Ja mam w kaseciaku Atmana AT-306. Jest praktycznie niesłyszalny. Pytasz o model AT-302 ale podejrzewam, że jeśli chodzi o głośność to będzie albo podobnie albo lepiej.

  • 4 miesiące temu...
Opublikowano

Witam jakie polecacie pompy obiegowe pracujące po za wodą?


Z podobały mi się pompy Jebao ze względu na płyną regulację przepływu którą można dokonać za pomocą zewnętrznego panelu.

Większość sprzedawców jednak twierdzi że pompa musi pracować w zanurzeniu bo inaczej producent nie uwzględnia reklamacji.



Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano

Jeśli pompa jest przystosowana do pracy poza wodą to śmiało można jej używać w taki właśnie sposób. Podstawa to gwarancja. Jeśli obejmuje uszkodzenia podczas pracy poza wodą to ja bym się nie zastanawiał.

Jeśli masz środki na Jebao to się nie zastanawiaj - opinie użytkowników tych pomp są bardzo pochlebne.


W pompie ważne jest aby nie pracowała na sucho i to jest ważne. Oczywiście mam na myśli pompy przystosowane do pracy poza zbiornikiem. A z tego co się orientuję niektóre z pomp mają zabezpieczenie odcinające zasilanie podczas pracy na sucho więc tym bardziej ryzyko uszkodzenia maleje.

Opublikowano
Witam jakie polecacie pompy obiegowe pracujące po za wodą?


Z podobały mi się pompy Jebao ze względu na płyną regulację przepływu którą można dokonać za pomocą zewnętrznego panelu.

Większość sprzedawców jednak twierdzi że pompa musi pracować w zanurzeniu bo inaczej producent nie uwzględnia reklamacji.



To kup u tych co dają gwarancję na pracę poza wodą.

już to sprawdziłem telefonicznie i pisałem w temacie o narurowcu


kup w erybka:D

Opublikowano

Dejwis na pompach Jebao DCT jest napisane: "Must run into water", tłumaczyć chyba nie trzeba ? :)

Nie wiem jak z innymi modelami AC albo DC.

Opublikowano
To kup u tych co dają gwarancję na pracę poza wodą.

już to sprawdziłem telefonicznie i pisałem w temacie o narurowcu


kup w erybka:D



Dystrybutor mówi ze musi pracować w wodzie bo woda schładza silnik praca poza wodą równa sie utratą gwarancji .

Wygląda na to że erybka daje swoją gwarancje hmmm.


Gwarancja gwarancją ale co z takiej gwarancji jak pompa co chwile będzie przeciekać i lądować w serwisie a ponoć właśnie w takiej konfiguracji np. narurowiec lubią przeciekać może ktoś to potwierdzić lub zaprzeczyć ?

Opublikowano
Dejwis na pompach Jebao DCT jest napisane: "Must run into water", tłumaczyć chyba nie trzeba ? :)

Nie wiem jak z innymi modelami AC albo DC.



Tłumaczyć Łukaszu nie trzeba ale czy Chińczyk dobrze znał angielski?:D


Dokładnie o ten napis pytałem właściciela erybki.

Dają na 100% gwarancję na pompy DC i DCT ( AC nie mają) do pracy poza wodą jako bezpośredni importer prosto z fabryki - poza siecią dystrybucji w Polsce.

Wszystkie pompy AC,DC,DCT posiadają układ zabezpieczający pracę pompy bez wody w układzie rury dolotowej i się bez słupa wody nie włączą.

Koniecznie trzeba układ obiegu wody zalać i odpowietrzyć a dopiero po tym włączyć pompę a nie odwrotnie oczekując że sama zaciągnie wodę - ona nie ruszy.

Tylko trochę techniki i się wielu gubi i reklamowało te pompy dlatego np Jadwiga Morska nie daje gwarancji na pracę poza wodą a erybka daje ale właśnie tak zaleca uruchomienie pompy.

Takie mniej więcej wyjaśnienie otrzymałem od p. Tomka z erybki.

Sam nie mam tych pomp więc tylko teoretycznie się wymądrzam.

Natomiast twoje obawy dejwis że się te pompy przegrzewają lub przeciekać zaczną to raczej wroga propaganda konkurencji.


Tylko na chłopski rozum weż

Jebao DCT 6000 42W i żebrowana obudowa metalowa się przegrzewa a ten plastikowy klekot

Newa Jet 6000 - 68W do pracy także poza wodą - ten się nie przegrzewa? mimo o 50% większego zapotrzebowania na energię bo pracę wykonują identyczną więc reszta w ciepło idzie.


dejwis ktoś musi być pierwszy co sprawdzi i widać wypadło na ciebie;)

Natomiast ci co mają te pompy w kaseciakach mogą sprawdzić czy obudowa pompy jest wyrażnie cieplejsza od wody w komorze.

Opublikowano
Koniecznie trzeba układ obiegu wody zalać i odpowietrzyć a dopiero po tym włączyć pompę a nie odwrotnie oczekując że sama zaciągnie wodę - ona nie ruszy.

Z tego co czytałem to pompa wyłącza się jeśli przez minutę zassie wody, takie zabezpieczenie przed brakiem wody np. w komorze sumpa, więc myślę, że zaciągnie.

Jeśli moja wróci z naprawy to niestety, ale nie będę tego sprawdzać :P

Jebao DCT 6000 42W i żebrowana obudowa metalowa się przegrzewa a ten plastikowy klekot

Dobra alternatywa dla grzałki ;)

Natomiast ci co mają te pompy w kaseciakach mogą sprawdzić czy obudowa pompy jest wyrażnie cieplejsza od wody w komorze.

No i znowu niestety tego na chwilę obecną nie sprawdzę :) ale np kado może :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.