Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tak jak napisał Pietach, najprawdopodobniej antywirus blokuje instalację. W razie Dalszych problemów zapraszam na forum poświęcone sterownikowi, gdzie będziemy szukać rozwiązania.

Opublikowano
Nie zaglądałem w ten wątek dość długo. I z ciekawości zajrzałem przed chwila zobaczyć jak sterownik się rozwija. Myślę sobie ciekawy, ale po tym jak zobaczyłem cenę to od razu odechciało mi się go :P

Zwłaszcza ze na necie, np na forum z akwarystyka można znaleźć projekt darmowego sterownika na arduino. Użytkownik @magu napisał oprogramowanie i aplikacje na Windowsa całkowicie za darmo. Wiec po co płacić 130zl za coś co można mieć za dokładnie 2$ z ebay?

Oczywiście nie traktuj tego jako atak, bo nie miałem takiego zamiaru, dałem po prostu innym inne rozwiązanie tego problemu. Nie zagłębialem się też jakoś szczególnie w oba projekty żeby je porównywać. Taki pierwszy wniosek po pobieżnie przeczytanym wątku.

Pozdrawiam serdecznie :)




To zmontuj to wszystko do kupy, zrób ładną obudowę, zgłoś w urzędzie i sprzedawaj za 20 zł. Oczywiście pamiętaj jeszcze zapłacić podatek. Będziesz milionerem.

Twój wpis był żenujący...

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Pisałem już na temat kosztów, ale może jeszcze raz szybko podsumuję:

- projekt i wykonanie płytki

- projekt frezowania obudowy

- frezowanie obudowy

- koszt elektroniki

- kilkaset godzin pisania oprogramowania

- koszty roczne gospodarki odpadami

- wykonanie montażu

- zapewnienie wsparcia (forum, hosting, domena)

Wszystko to składa się na cenę. Poza tym koledzy mogą zaświadczyć, że zawsze szybko staram się pomóc w rozwiązywaniu problemów i łatwo się ze mną skontaktować.


Też na początku mi się wydawało, że będę w stanie zrobić to za 50 zł brutto. Niestety nie jest to takie proste jak się wydaje. Przy zakupach hurtowych muszę też mieć zapas na jakiś rabat.


Cena według mnie jest konkurencyjna względem innych rozwiązań dostępnych na rynku.


Pozdrawiam

Romek

Opublikowano
A czy ja powiedziałem, że na sprzedaż? Czytaj ze zrozumieniem, napisałem że zamiast kupować coś za 130zł, można mieć prawie to samo za 10zł więc po co przepłacać?

Można skorzystać z czyichś dobrych chęci, kogoś kto wystawił cała swoją aplikację i sprzęt dla akwarystów za darmo.


@cronoseek

To jest iAqua na arudina leonardo, a poszukaj wątku o arduino nano, 6 kanałów PWM w pełni sterowalnych.



Gadanie rasowego cebulaka. Chleb też można upiec taniej, zabij świnkę i zrób kiełbasę bo taniej, dom też sam buduj bo taniej. Ja nie twierdzę, że się nie da ale wchodzisz w temat gościa, który poświęcił na projekt kupę czasu, pieniędzy a na dodatek tak jak wspomniał służy pomocą o każdej porze i srasz mu za przeproszeniem o sterowniku za 2 dolce. No weź chłopie się ogarnij. Załóż inny temat i oferuj to cudo.

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Lubię Diy ale pompy do kaseciaka sam nie robiłem - widzisz różnice? Mam lampę led Diy ale sterownik mam Romka. To Ty czytaj ze zrozumieniem bo widzę masz z tym kłopot. Nie mam nic przeciwko tanim rozwiązaniom ale nie w temacie gościa, który zjadł zęby na procedurach urzędowych i przygotowaniu całego projektu. Ktoś poświęca mnóstwo czasu, tworzy projekt, forum, organizuje testy itd. a tu wpada mu cebula i pisze, że za dwa dolce będzie miał to samo... baa nawet nie wie czy to samo bo jak napisał nie zapoznał się z funkcjami ani jednego ani drugiego. No ręce opadają.

Opublikowano

Panowie bez nerwów.

@endriu0 załóż nowy temat i tam opisz całość zagadnienia. Sam z chęcią poczytam.

Ten temat dotyczy sterownika Romka i niech tak zostanie, żeby był czytelny.

Opublikowano

Panowie po co się tak spinacie.

Kolego endriuO zanim napiszesz coś, to powinieneś sprawdzić dokładnie co możesz mieć za 2$

To tylko część kosztów, jakie są potrzebne aby wykonać taki sterownik.

Na necie jest wiele projektów diy, a każdy z nas wybierze to na co ma ochotę.

Dałeś jakąś propozycję, więc może rozwiniesz ją w swoim temacie.

Znajdą się pewnie osoby które z chęcią przeczytają o innych możliwościach.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.