Skocz do zawartości

Prawdziwa nauka w Malawi: dobrostan ryb w akwarium


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Osobiście mnie ten skrót razi (zboczenie zawodowe - wiem, że to jest czepianie się), ale wiem, co macie na myśli - wiem, ze jest to skrót myślowy, ale są osoby, które tego nie wiedzą, dlatego w tym poście chciałem jasno określić, czym jest biotop.



Czy wg ciebie równie naganne i nieprawdziwe jest używanie nazwy "akwarium biotopowe jeziora Malawi" ?



Jeśli mam być szczery.... aby akwarium nazwać biotopowym akwarium jeziora Malawi, w mojej ocenie musiałaby tam być woda z Malawi, albo woda destylowana/dejonizowana po sterylizacji z dodatkiem wszystkich substancji z Malawi w odpowiednich stężeniach oczywiście + flora i fauna z Malawi - co jak wiadomo jest praktycznie niewykonalne.


Zresztą biotop to martwa składowa ekosystemu. Jak już to powinno być "akwarium ekosystemu jeziora Malawi". Bezpieczniej nazwać chyba po prostu akwarium Malawi...


Ale rozumiem Wasze przyzwyczajenie i skrót myślowy.


Osobiście wolę używać bezpiecznego stwierdzenia akwarium z rybami z jeziora Malawi.


Ale... :) tutaj ktoś błyskotliwy zwróciłby uwagę, że te ryby nie są z Malawi (chyba, że z odłowu, czego jestem wielkim przeciwnikiem).


Czyli mamy kolejne uproszczenie.


Jak widać Wasze uproszczenie nie wiele się różni od mojego uproszczenia. Oba są nadal niepoprawne. I o ile komuś to nie przeszkadza, to przecież może używać.


No chyba, że macie pomysły na jakieś poprawne określenie - uwzględniające to, że te ryby de facto nie są z Malawi. One Malawi na oczy nie widziały.


może "akwarium z rybami pochodzącymi z jeziora Malawi" :) prosta, krótka nazwa :)


Anubias choć z Afryki, nie jest z Malawi. Jeśli umieszczacie kamienie inne niż te występujące w Malawi, to nie jest biotop Malawi. Piach??? Z Odry? Nie jest biotopem Malawi.


Wiem, to rodzi absurdy, ale miejmy to na uwadze. Oczywiście dla ryb raczej nie ma to znaczenia :) - chociaż... trzeba mieć na uwadze, że konkretne skały są biotopem jeziora Malawi i na pewno mają wpływ na jezioro i na ryby... nie wiem czy ktoś te relacje biotop - ryby badał....


Niemniej jednak warto o tym pamiętać.


Stąd też bierze się sporo problemów z rybami. Woda, nie wiadomo jaka, lana bez sterylizacji i skutecznej filtracji... ale o tym będzie innym razem - proszę o cierpliwość :)

Opublikowano

To samo może odnosić się do akwariów z rybami z innych rejonów świata. Przecież zakładając np. biotop Czarnych Wód nie sprowadzamy piasku i wody z Ameryki Południowej lecz dajemy rodzime składowe naszego akwarium.


Wysłane z mojego LG-D722 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano
Bez komentarza pozostawię stwierdzenie, że ryby po takiej “terapii” są “wesołe”...


Wszystko fajnie, tylko po co te wycieczki osobiste...? Temat jest bardzo ciekawy więc odpuść już złośliwości bo trochę psują całokształt.

Opublikowano
Osobiście mnie ten skrót razi (zboczenie zawodowe - wiem, że to jest czepianie się), ale wiem, co macie na myśli ...QUOTE]



Dla mnie maingano pozostanie maingano i wszyscy doskonale będą zorientowani o czym mówię i co mam na myśli, a jeśli nie , to powiem Pseudotropheus cyaneorhabdos - dawniej Melanochromis cyaneorhabdos maingano.


Ogólnie - sam art. ciekawy, ale już pojawiają się niepotrzebnie "wstrzyki - odnośniki", które - moim zdaniem - nie powinny się tu znaleźć.

Może jeszcze jeden podrozdział - zakazana chemia lub coś w tym rodzaju.

Opublikowano

Ciężko jest mi nie nawiązać do cytatów, które miały udowadniać że stosowanie bestialskich metod ma na celu uszczęśliwienie ryb. Pokazałem jasno i wyraźnie, że brak zrozumienia interakcji między biotopem i biocenozą, może prowadzić do patologii. Przykład ktory podałem w linku jest przerażający, bo autorzy raczej mało zdają sobie sprawę z głupoty i cierpienia, które zadali tym rybom. Nie wspomnę juz o długotrwałych zmianach w ekosystemie akwarium.

Użyłem słynnego cytatu, gdyż jego autor użył go na poparcie swoich ..... tez.

Nigdy nie ukrywałem, że cykl ten nie jest ripostą na opisywane praktyki przez osobę z tego forum. Wszyscy o tym wiedzą, więc nie zamierzam tego kryć. Staram się pokazać, że tak nie należy robić. Chcę też zachęcić do pogłębiania wiedzy. Są osoby na tym forum, które mogłyby zdziałać więcej gdyby poszperały w zakamarkach Internetu. Liczę też, że osoba ta również zrozumie pewne rzeczy dzięki temu wątkowi i wykorzysta swój talent i doświadczenie dla dobra ryb.

Będę starał się przedstawiać zagadnienia w sposób delikatny. Liczę na to, że zachęcę do pogłębiania wiedzy. Wiedza + praktyka = sukces. Nie twierdzę, że wszystkim brakuje wiedzy :) wiecie, że tak nie jest. Twierdzę, że niektorzy mogą zyskać, bo mają talent, ale zagubili się gdześ w swoich poszukiwaniach.

Być może ten cykl pokaże, że ryby to coś więcej niż kot leżący na kolanach, czy pies merdający ogonem. Ryby (w sensie akwarium) to ekosystem. Skomplikowana sieć zależności. Dlatego ich hodowla nie jest taka łatwa jakby się wydawało.

Sami wiecie, że ryby to problem za problemem... Ale wystarczy przestrzegać pewnych zasad i dzięki temu możemy zmniejszyć niepowodzenia do minimum.


Słuchajcie. Skoro ten link to nie potrzebny wstrzyk. To OK, usunę ten paragraf i przerzucę go do osobnego wpisu. Zrobię to z rana bo na PC mi łatwiej.


@eljot

Akwarium odwzorowujące ekosystem jeziora Malwi


Dobre. Ale moze lepiej: próbujące odwzorować.

Ale widzę, ze wiecie o co mi chodzi.

Opublikowano

Fajny temat. mam taka prosbe : czy mozna Twoje wpisy Olobolo otworzyc w jakims innym temacie/watku moze jakim rownolegle wstawianym do tego- tak zeby mozna byloby sobie przeczytac to wszystko ale bez komentarzy ?



pozdr

Opublikowano

Bardzo ciekawy wątek. Czekam na to, w jakim kierunku i jakimi konkluzjami będzie zakończony. Mnie osobiście interesuje, czy twoja analiza da odpowiedź na pytanie mnie intrygujące; w którym momencie ingerencja w ten mikro ekosystem zaczyna szkodzić. O istnieniu takiej granicy jestem przekonany, śledząc to forum i konfrontując je ze swoimi doświadczeniami. Sam zresztą zwróciłeś uwagę na ten problem, chcąc polepszyć, można zaszkodzić, często nieświadomie.

cyt.

"Sami wiecie, że ryby to problem za problemem... Ale wystarczy przestrzegać pewnych zasad i dzięki temu możemy zmniejszyć niepowodzenia do minimum."

Święte słowa, stosując się do podstawowych zasad można uchronić się od wszelkich kłopotów i wtedy nie ma mowy o problemie za problemem.

Co do semantyki, rozumiem twoje opory jako naukowca, ale bez względu na określenie, myślę że każdy zdaje sobie sprawę z istniejących różnic. Określenie "biotop Malawi" jest określeniem umownym, pewnym uproszczeniem, a zarazem ideałem do którego się dąży, i jako takie ma prawo, moim zdaniem, w pełni funkcjonować.

Opublikowano

Obieg materii w ekosystemie


Wstęp

Umownie, świat ożywiony, ze względu na sposób pozyskiwania materii i energii dzielimy na:


  • Producentów

  • Konsumentów

  • Reducentów


Podział jest umowny, gdyż niektóre organizmy można by przypisać do więcej niż jednej grupy. Podział ten dotyczy funkcji, jaką pełnią organizmy w danym ekosystemie. Mimo wszystko, w większości przypadków, jak też w akwariach, podział ten jest dosyć jednoznaczny. Zacznę więc omawiać bardzo ogólnie każdą z grup.


Producenci

Są to organizmy produkujące materię organiczną z nieorganicznej przy udziale energii. Redukują węgiel (ditlenek węgla) do węgla wbudowanego w łańcuch cukrowy wykorzystując duże ilości energii. Generalnie występują dwa rodzaje producentów:


  • fotoautotrofy (głównie rośliny, glony zielone i niektóre inne glony, sinice, bakterie purpurowe)

  • chemoautotrofy (znane nam bakterie nitryfikacyjne, i cała masa innych bakterii)


Fotoautotrofy w procesie fotosyntezy z ditlenku węgla i wody, z wykorzystaniem energii słonecznej wytwarzają cukry proste i tlen. Chemoautotrofy wykorzystują energię wiązań chemicznych do syntezy związków organicznych. Upraszczając, foto- i chemoautotrofy różnią się pochodzeniem energii wykorzystywanej do syntezy związków organicznych z nieorganicznych.

W skrócie: producenci tworzą biomasę z materii nieorganicznej i energii. Są krytycznym, "początkowym" elementem obiegu materii i energii. Zrozumienie roli producentów jest krytyczne dla zrozumienia ekosystemu akwarium z rybami z jeziora Malawi. Ilość producentów w akwarium Malawi jest znikoma, ale o tym napiszę innym razem.


Konsumenci

“Drugim” elementem cyklu są konsumenci. Pożerają oni producentów lub innych konsumentów (a nawet reducentów) w celu pobrania materii (trawienie) i wykorzystania energii (oddychanie komórkowe), czyli odżywiania. Konsumenci utleniają (wykorzystując tlen atmosferyczny O2) związki węgla organicznego (cukry, kwasy tłuszczowe, aminokwasy) do ditlenku węgla i wody, uzyskując przy tym znaczną energię na własne potrzeby (spora część niestety jest tracona jako ciepło). Procesy, które zachodzą w organizmach konsumentów są zatem procesami odwrotnymi do procesów zachodzących u producentów. pamiętajmy ze jest to uproszczenie, gdyż tylko część materii organicznej jest w ten sposób przekształcana. Pozostałą część przekształcają w materię nieorganiczną reducenci.


Reducenci

Są to głównie bakterie i grzyby. Tylko reducenci potrafią kompleksowo przekształcać rożne związki organiczne w nieorganiczne. Jaka jest zatem różnica między konsumentami, a reducentami? Najprościej ujmując: reducenci rozkładają materię organiczną do prostych związków takich jak woda, ditlenek węgla (tak jak konsumenci), ale też do związków azotu i innych. Są “ostatnim” etapem cyklu pokarmowego w ekosystemie. Czasem trudno określić, czy dany organizm jest reducentem, czy konsumentem. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że do reducentów niektórzy zaliczają organizmy rozkładające martwą materię organiczną (dżdżownice, niektóre owady, itd). Myślę, że nie jest to aż tak istotne dla naszych rozważań.

Bez reducentów ekosystem nie mógłby funkcjonować, a cykle materii zatrzymały by się sprowadzając śmierć na wszystkie żyjące jeszcze organizmy. Reducenci “zwracają” związki nieorganiczne do środowiska dając tym samym możliwość producentom do włączenia ich w związki organiczne. Dzięki tym trzem typom organizmów cykl się zamyka a materia może krążyć w ekosystemie (między biocenozą a biotopem). Nie muszę wspominać o tym, że skład gatunkowy poszczególnych grup powinien być bogaty.


Słowo końcowe

Zagadnienia poruszone w tym temacie należą do bardzo trudnych. Z tego powodu postanowiłem bardzo uprościć tą część, za co przepraszam osoby chcące dowiedzieć się czegoś więcej. Wydaje się, że zrozumienie czym są poszczególne trzy grupy nie stanowi problemu, jednak przedstawienie w rozsądny sposób rodzajów pozyskiwania energii przez producentów stanowi już nie lada wyzwanie i wykracza poza tematykę tego wątku. Jest to temat interesujący, gdyż bakterie to niesamowite organizmy, potrafiące pozyskiwać energię z bardzo toksycznych źródeł. Dla zainteresowanych przedstawiam poniżej kilka zagadnień, którymi warto się zainteresować. Gdyby były problemy z ich zrozumieniem, z chęcią je przedstawię, bo akurat w biochemii czuję się jak P. acei w pH=8 :) Jednak nie do końca jestem przekonany, czy zrozumienie oddychania komórkowego, cyklu kwasu cytrynowego, itd jest potrzebne do hodowli ryb :)

Oczywiście obieg energii w ekosystemie będzie tematem następnego wpisu. Przyznam, że zastanawiam się jak ten temat ugryźć, bez zagłębiania się w termodynamikę. Na razie nie mam pomysłu, ale postaram się rozwiązać ten problem.


Dowiedz się więcej


  • Heterotrof

  • Autotrof

  • Chemoautotrof

  • Fotoautotrof

  • Fotosynteza

  • Oddychanie komórkowe

  • Glikoliza

  • Cykl kwasu cytrynowego (Krebsa)

  • Łańcuch oddechowy

  • Obieg energii w ekosystemie

  • Dziękuję 2
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Przepływ energii w ekosystemie


Wstęp

W tej części cyklu skupię się na wg mnie najważniejszej cesze ekosystemu, czyli przepływowi energii. Czym jest energia? Oto jest pytanie. Z fizyki wiemy, że energia ma wiele postaci. W tej części skupię się oczywiście na energii istotnej dla organizmów żywych. Zamierzam też wykazać, że zrozumienie przepływu energii jest kluczowe do zrozumienia życia w ekosystemie. Mam nadzieję, że po lekturze, spojrzycie na swoje Malawi jak na wielka probówkę, w której przebiega cała masa reakcji chemicznych i to WY je kontrolować powinniście.


Energia

Czym jest? Co to takiego? Jako biolog traktuję energię jak "paliwo", dzięki któremu istnieje życie. Absolutnym źródłem energii był Wielki Wybuch. Obecnie powstaje ona (a raczej uwalnia się) w jądrach aktywnych gwiazd, takich jak Słońce. Fizyk powiedziałby, że energia to zdolność układu do wykonania pracy lub zaistnienia przepływu ciepła. Czym jest ta praca w ekosystemie? Mam nadzieję wyjaśnić to później.

Energia układu nieizolowanego ciągle maleje (powinienem napisać, że izolowanego też, ale w nieobserwoalanej skali), a jej straty uwidaczniają się w postaci pracy i ciepła. Praca i ciepło to formy wydatkowania energii. Rożnica jest taka, że praca jest ukierunkowana, a ciepło nie. Generalnie przyjmuje się, że ciepło to strata energii. Są różne rodzaje energii, między którymi możliwa jest konwersja.


Entropia

W mojej ocenie jest to kluczowe pojęcia dla życia na naszej planecie.

Z fizyki wiadomo, że jest to tzw. miara nieuporządkowania. Nie popieram tej definicji. Cóż ona, bowiem, oznacza? Osobiście wolę określać entropię jako dążenie układu termodynamicznego do losowego rozmieszczenia elementów materii, oraz obniżania energii układu. Za Wikipedią: "Zgodnie z drugą zasadą termodynamiki, jeżeli układ termodynamiczny przechodzi od jednego stanu równowagi do drugiego, bez udziału czynników zewnętrznych (a więc spontanicznie), to jego entropia zawsze rośnie".

Dla biologa entropia to "siła" niszcząca życie. Życie przeciwdziała entropii. Jak? Wykorzystując energię słoneczną jako paliwo do budowy "uporządkowanej" materii - zwanej życiem. Nie myślę tutaj o entropii jako o jakiejś aktywnej "sile". Jest to po prostu stała tendencja, tak jak grawitacja na Ziemi ściąga nas w kierunku jej centrum. Zgodnie z fundamentalną, drugą zasadą termodynamiki, entropia układu zawsze rośnie! Zrozumienie tego fenomenu pozwoliło by nam m. in. wydłużać życie. Tak, to entropia nas "zabija".

Akwarysta walczy z entropią codziennie: dostarczając światło, nawozy, pokarm, ciepło, itd...


Energia w ekosystemie

Przejdźmy teraz do sedna. Ilość energii w łańcuchu troficznym maleje. Dlaczego? Gdyż jest wydatkowana na pracę i ciepło. O jakiej pracy jest mowa? Upraszczając, w ekosystemie akwarium jest to praca m. in.:


Energia ulega konwersjom (z utratą w formie ciepła). Ekosystemy funkcjonują dzięki energii dostarczanej głównie ze Słońca. W akwariach znaczną część energii dostarczanej stanowi sztuczne oświetlenie. Pozostałą część dostarcza światło słoneczne oraz grzałka (której energia termiczna zwiększa entropię akwarium). Organizmy porcjują energię i magazynują w wiązaniach chemicznych. Przyjmuje się, że im bardziej utlenione związki, tym mniej zmagazynowanej energii w sobie mają. I odwrotnie, zredukowane związki mają więcej energii zamagazynowanej w wiązaniach chemicznych. Zatem CO2 to uboga energetycznie cząsteczka, w porównaniu do CH4.

Organizmy wykorzystujące energię słoneczną (fotosynteza) do redukcji ditlenku węgla do cukrów z wykorzystaniem protonów H+ z wody, kumulują energię w związkach chemicznych. Odwrotny proces zachodzi podczas glikolizy, cyklu kwasu cytrynowego i łańcucha oddechowego. Wtedy to związki węgla zredukowane w fotosyntezie są utleniane przy wykorzystaniu tlenu atmosferycznego do ditlenku węgla. Ktoś zadałby pytanie: A dlaczego organizmy nie redukują związków węgla do węglowodorów (CH4, C2H6, czy na przykład... benzyny:) które są przecież najbardziej kalorycznymi formami węgla??? To już jest pytanie wykraczające poza ramy tego forum :)


Słowo końcowe

Mam nadzieję, że w tym bardzo krótkim wpisie, przybliżyłem co nieco problem energii w ekosystemie. Myślę, ze teraz jasne jest, że energia nie krąży w ekosystemie, tylko przepływa przezeń, ulegając ciągłej utracie (rozproszeniu). I o ile ilość materii w ekosystemie zwykle jest taka sama (w akwarium nie), to ilość energii zawsze maleje - a my musimy ją dostarczać.

Z tego powodu łańcuchy troficzne nie mogą być nieskończenie długie. W przyrodzie najdłuższe mają po kilka elementów (np. glon > ślimak > mała ryba > większa> ptak rybożerny > reducenci). W akwarium możemy je redukować, upraszczać. To uproszczenie łańcuchów troficznych musi być powiązane z naszą mądrą ingerencją i kontrolą.

  • Dziękuję 2

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • 1. Odpływ w panelu to  zły pomysł. Zmiana poziomów wody zależna od wydajności pompy. Po wyłączeniu pompy ucieczka wody do kanalizacji, na starcie brak wody i dopiero się uzupełnia. Przy małym panelu pompa zacznie pracować na sucho. W zbiorniku stabilniej. 2. Kup kilkanaście m rury np. igielitowej i włóż tam wężyk do osmozy. Ciepło spływającej wody będzie ogrzewało wodę do akwarium i dodatkowo pęknięcie wężyka nie zaleje domu.  3. Ilość wody regulowana kroplownikami z kompensacją ciśnienia. Dokładnie i niezawodnie. Ewentualnie regulatory przepływu do osmozy.  Poszukaj w stopce....
    • Najprostsze możliwe rozwiązanie. Standardowo przyjęło się w hydraulice 1 cm spadku na metr odległości. Nie będzie Ci tam leciało nie wiadomo z jakim ciśnieniem, na pewno spłynie. 40 mm będzie wystarczająco, ja mam u siebie jak dobrze pamiętam standardowo 32mm. Ogólnie stała podmiana wody jest najprostszym i praktycznie bezobsługowym rozwiązaniem. W zasadzie nie ma co tam się zepsuć i gdy już ustawisz ilość podmienianej wody to wszystko dzieje się samo. Kolanko spływowe ustaw na takiej wysokości abyś miał wygodna regulacje w pełnym zakresie. U na forum jest kilka zbiorników z takim lub podobnym sposobem podmiana wody i chyba wszyscy sobie chwalą.  U mnie wszystko jest w sumpie, wolewka w pierwszej komorze a spływ w ostatniej z pompą. Rozwiązanie bardzo podobne do Twojego opisywał w swoim wątku o zbiorniku @triamond, zerknij tam, ładnie wszystko opisał. Powodzenia!  Łukasz  
    • Nie martwię się o rachunek, tak naprawdę pierwszy raz od wielu lat będę miał akwarium na kranówie i z tak chłodną wodą 😄 Biorąc pod uwagę odpad z ro, myślę że to będzie tańsze w utrzymaniu niż 1000 litrów Ameryka Południowa.  Myślałem też żeby przetestować ile z tego filtra węglowego leci na minutę, albo założyć taki licznik na ten jeden kran.  Zapomniałem wspomnieć o jednej kwestii. Ten odpływ na jakiej powinien być wysokości? Ciężko to przewidzieć. Górna granica 0,5 cm poniżej wzmocnień będzie ok? I wtedy w razie potrzeby można przekręcić kolanko i obniżyć.
    • Będzie działało, dolewka w bardzo podobny sposób działa i u mnie, najważniejsze to dobrać tak olość wody dolewającej się do akwarium, by nie zrujnował Cię rachunek, na piczątku u mnie kapało za szybko i licznik wody potem mnie przeraził, wyregulowałem ilość wody o było potem już ok. System jak go opisujesz jest prosty i w prosty sposób działa. W tej chwili zrezygnowałem ze stałej podmianki, bo denerwowało mnie kapanie wody i na bazie tego co miałem wodę spuszczam i dolewam.
    • Baniak zbliza się wielkimi krokami, pora pomyśleć o kilku kwestiach. Na początek może podmiana, bo wiadomo ze te 30 minut wygodniowo lepiej poświęcić na podziwianie mieszkańców, niż latanie z wężami 😉 Chcę zrobić automatyczną podmianę, ale nigdy nie miałem z tym do czynienia. Mam kilku bardzo pomocnych kolegów akwarystów na miejscu, ale akurat w tym temacie też nie działali.  Trochę poszperałem i wychodzi na to, że chyba najprościej rozwiązać to na zasadzie dolewki i przelewu nadmiaru wody górą.  Może ktoś tutaj ma doświadczenie z taką podmianą wody i podpowie czy dobrze myślę. Może są jakieś minusy takiego rozwiazania, o których nie mam pojęcia?  W kwestii dolewki zrobiłbym dodatkowy kran w kotłowni, z którego kranówka przez filtr węglowy będzie lecieć bezpośrednio do akwarium. Myślałem o elektrozaworze, bo podobno z tego ustrojstwa do podmian wody leci 2-3 litry na minutę, to wychodzi 30-60 minut dolewki dziennie. Wychodzi na to, że potrzebuję tylko zmodyfikować lekko rury w okolicy gdzie mam obecnie podłączony filtr ro, kupić elektrozawor, kilka metrów wężyka 3/8 cala, parę kolanek, zrobić dziury w 2 ścianach i gotowe.  Ale jak tak o tym myślę to wydaje się aż zbyt proste. Zapomniałem o czymś? Odpływ wyglądałby tak, że w ścianie akwarium otwór ze śrubunkiem, kolanko, kawałek rurki i tam górą będzie się przelewał nadmiar wody. Obracając kolankiem można wyregulować poziom wody w akwarium. Do odpływu muszę zrobić kolejną dziurę w ścianie i mam do położenia na scianach garażu ok 11 metrów rury do odpływu. Spadek na tym dystansie to tylko ok 130 cm. Nie za mało? Nie wiem jaka średnica odpływu? 40 mm wystarczy? Dołączam schemat akwarium, zaznaczyłem gdzie wstępnie zaplanowałem dolewkę i odplyw.  1. Odpływ  2. Dolewka Lubie mieć czysty zbiornik w środku, dlatego odpływ napewno w panelu. Dolewka moze być do akwarium, bo wężyk jest niewielki i można go wymierzyć do powierzchni.  Tak jak mówiłem, to wszystko wydaje się zbyt proste. Mam wrazenie że coś istotnego mi umyka.
    • No ja bym dał zamiast hary maisona. Melano i crabro to duże i silne ryby. Maison moim zdaniem bardziej do nich pasuje.  Redy oczywiście też mogą zostać. Przy tych pięciu gatunkach już bym nie dawał acei. Tu wypadało by dać przynajmniej kilkanaście sztuk, a przy tych pięciu gatunkach może zrobić się ciasno.
    • Witam, z racji tego, że nowy zbiornik już prawie do mnie jedzie, więc muszę zrobić miejsce w salonie 😉 Sprzedaję tylko w zestawie. Cena jaka mnie interesuje to 4000 zł Zestaw 720 litrów
    • https://www.olx.pl/d/oferta/filtr-narurowy-do-akwarium-na-pompie-ibo-beta-25-60-CID103-ID19DvPp.html
    • Cześć, Nikt już się zazwyczaj nie włącza w tematy o doborze obsady bo było tego na forum "miliony" postów i zazwyczaj każdy ma inny pomysł na baniak. Ja natomiast zawsze lubię coś od siebie zaproponować   Jeśli w grę wchodzą tylko te gatunki, które wymieniłeś to ja obsadę w tym zbiorniku widziałbym taką: - Melanochromis Chipokae - stadko 8-10 sztuk - Pseudotropheus Crabro - stadko 8-10 sztuk - Labidochromis Careuleus  - stadko 8-10 sztuk - Cynotilapia hara gellireay reef - stadko 8-10 sztuk Jeśli chodzi o Pseudotropheus Crabro, to polecam kupować je z naprawdę dobrego źródła. Miałem okazję hodować takiego kupionego w niezłym sklepie zoologicznym i takiego z dobrej hodowli. Ten z hodowli był po prostu przepiękny. Dominujący samiec był kompletnie czarny i jakby matowy a samice piękne brązowo - żółte. Te ze sklepu zoologicznego po czasie robiły się brunatne i samiec nigdy nie miał tak wspaniałych płetw. Z obserwacji tego gatunku (przynajmniej u mnie) wynikało, że lepiej hodować dwa samce ponieważ nie były dla siebie zbyt groźne (miałem je w zbiorniku 450 litrów) a dzięki temu dominujący samiec wyglądał cudownie. Gdy usunąłem samca "beta", samiec dominujący już się tak nie wysilał i był po prostu ładny.
    • Witam. Wiem, że temat był już wałkowany, ale poszukuję obsady do zbiornika dekoracyjnego 200x60x60 i przychodzi mi do głowy np. coś takiego? 1. Matriaclima fainzilberi maison reef / Cynotilapia hara gellireay reef (hary mam u siebie w akwa 160x40x50 i mój samiec bardzo przypomina samca maison, z tym że jest zapewne mniejszy) 2. Melanochromis chipokae / Melanochromis maingano (maingano mam u siebie jw) 3. Pseudotropheus acei luwala / Pseudotrohheus acei itungi (luwala miałem, a itungi mam obecnie u siebie jw - moim zdaniem luwala są ładniejsze) 4. Metriaclima estherae red red (mam u siebie, ale póki co to młodzież) 5. Labidochromis careuleus kakusa? (mam u siebie, ale nie do końca jestem zadowolony, bo ryby mimo upływu czasu i sporej ilości mięsa w diecie są małe / bardzo wolno rosną albo nie rosną w ogóle - może źle trafiłem?) Chodzą mi jeszcze po głowie: Pseudotropheus crabro (nigdy nie miałem, a ryba piękna) i Cynotilapia afra jalo reef / Cynotilapia zebroides red top likoma (również nie miałem).  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.