Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chciałbym zadać szanownemu gronu akwarystów jedno pytanie.

Posiadam filtr kubełkowy, który jest w szafce pod akwarium.

Niby ma dużą wydajność, bo 1200 l/h (dla mojego akwa dużą :lol: ), ale nie jestem zbytnio zadowolony z jego pracy.

Dlatego, że popełniłem grzech początkującego akwarysty.

Gdy tworzyłem akwarium istotne było dla mnie wydajność kubła, a zupełnie obojętnym parametrem było dla mnie wysokość tłoczenia wody.

I teraz pytanie(a):

Czy długość węża odprowadzającego wodę z kubła ma znaczenie?

Czy nawet jeśli jest zachowana wysokość max np 1m, a przewód ma jednak ponad dwa metry długości, to czy spada wydajność tłoczenia wody?

Czy lepiej aby wąż odprowadzający był krótszy niż doprowadzający wodę do kubła? Czy to ma znaczenie? Bo na logikę (ale czy prawdziwą) jeśli woda szybciej wyjdzie z kubła to szybciej do niego wleci z akwa.

Pytam, bo patrzę sobie na ten filtr jak pracuje i słabo ciągnie syfy z wody.

Wodę mam jednak idealną, a więc główne zadanie filtra jest spełniane.

Niestety niedawno przez awarię musiałem wyjąć filtr z szafki i wstawić do miski, bo trochę cieknie, przez co wydłużyłem trochę przewody. Zauważyłem po tym, że z deszczowni woda wychodzi znacznie słabiej.

Dzisiaj będę kleił żywicą kubeł, więc chciałbym po remoncie zrobić jak należy. Mam w akwarium po przeciwnej stronie filtr wewnętrzny i jakby prąd wody był dość dobry, ale zdławienie przychodzi na wlocie do filtra.

Słabo ciągnie zabrudzenia, że tak powiem mechaniczne:-).

Czyściłem niedawno kubeł po 4 miesiącach pracy a wśrodku na gąbce mało syfu, a więc zostaje w akwarium na dnie i trzeba go odkurzać.


Niedługo będę stawiał dużo większe akwarium, bo mam remont korytarza i żona polubiła rybki :-)

Dlatego takie trochę pytanka techniczne mam, aby zrobić to raz a porządnie.


I jeszcze pytanie do fizyków:) :idea:

Narysowałbym, ale nie wiem jak wstawić tu obrazek narysowany np w paincie.

Jeśli mamy akwarium, np wysokie na 50 cm. Teraz obok akwarium stawiamy jakiś pojemnik. Np tak aby jego górna krawędź była na tej samej wysokości co krawędź akwarium.

Do pojemnika doprowadzamy wąż z dna akwarium na dno pojemnika.

Pojemnik zasypujemy jakimiś wkładami filtrującymi.

Następnie z górnej parti pojemnika, znad wkładów filtrujących wyciągamy kolejny wąż, wkładamy go do akwarium i podłączamy do pompy/filtra wewnętrznego, aby wypompowywał wodę z pojemnika.

I teraz pytanie.

Czy jeśli pojemnik nie jest hermetyczny, to czy będzie obieg wody w tym pojemniku?

Jeśli go postawimy niżej niż lustro wody, to przy awarii pompy lub jej słabej wydajności może dojść do wylania się wody z kubła do momentu wyrównania poziomów wody w akwa i w kuble?

Pytam, bo mam pewien pomysł, ale wolałbym usłyszeć rady doświadczonych i wyuczonych, a potem testować.

Lepsze to niż remont domu po testach:-)



Uff. Trochę to zawiłe, ale jak możecie to proszę o pytania, porady.

Opublikowano

Długość węży w tym odpływowego też ma wpływ na przepływ - oczywiscie mniejszy niż wysokosć podnoszenia ale długie węże też powoduja straty w przepływie dodatkowo ma znaczenie jeszzce ich kształt [karbowane czy gładkie] i stopień zabrudzenia.

Co do samego filtra to jak sam napisałeś parametry wody masz dobre czyli filtr spełnaia swoje zadanie jeśli chodzi o filtracje bio - a przeciez to własnie do filtracji bio filtry zewnetrzne kubełkowe sa głównie stworzone a nie do filtracji mechanicznej. W przypadku filtracji bio wielkośc przepływu ma drugorzedne znaczenie. Wielu z nas specjalnie tak ustawia filtry kubełkowe aby jak najmniej pobierały zabrudzeń z wody bo wtedy nie trzeba do niego za często zaglądac i bakrerje w nim sie znajdujace moga spokojnie oczyszcać wodę, w takim przypadku montyje się w akwa drugi filtr np wewnetrzny którego zadamiem jest oczyszczanie wody z zabrudzeń mechanicznych i imho taki tandem kubeł jako bio i wewnetrzny jako mech sprawdza sie najlepiej. Wewnetrzny można łatwo czyścic przy kazdej podmianie itd w ten spodób ma sie i super parametry wody a i syfki w niej nie pływaja.


Co do drugiej części postu to podobne rozwiązanie było omawiane tutaj

http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.p ... c&start=30

na trzeciej stronie tego Topicu [chodzi o urządzenie z linku nr 2] lub o to co pisał kaszub czyli podobnie działająca samorubę.


Jęzeli pojemnik bedzie niżej niż lustro wody to oczywiście że grozi to wylaniem sie wody

Opublikowano

Z tego, co pamiętam w instrukcji AquaEla FZN było info, że węże nie mogą się zawijać, zakręcać, zaginać,a ich długość musi być odpowiednio dopasowana do odległości kubła od akwarium. 2 metrowy wąż na pewno w jakimś stopniu ogranicza przepływ. Jeśli jednak w wodzie przeważają mechaniczne zabrudzenia, polecam zastanowić się nad nowym filtrem wewnętrznym. Jeśli kubeł zasysa brudy, a Ty czyścisz go raz na kilka miesięcy, to w pewnym momencie stanie się niezłą fabryką zanieczyszczeń.

Ja na Twoim miejscu skróciłbym węże i poprawił filtrację mechaniczną. Nie wiem, jaki masz wkład w wewnętrznym, ale jeśli jest to gąbka, to może zacznij od wymiany jej na włókninę.


Co do drugiego pytania. Filtr przelewowy to nie jest nic nowego. Problem jest jedynie z użyciem rur doprowadzających wodę do filtra o odpowiedniej średnicy. Matematykiem/fizykiem nie jestem, więc sam dochodziłem tego metodą prób i błędów, ale u siebie przy przepływie ok. 600l/h mam 2x1" i 1x3/4". Stwierdziłem, że lepiej mieć spory zapas, niż martwić się spaloną pompą, bo przy zbyt wolnym wpływaniu wody do filtra i jednocześnie zbyt mocnej pompie, opróżnia się ostatnia komora, w której właśnie znajduje się pompa. Polecam jednak zrobić to na wzór sumpa, czyli komory i przepływ góra-dół, lub lewo-prawo. W kilku zdaniach trudno omówić budowę takiego filtra. Ktoś już na forum dokładnie to opisał, więc polecam dobrze poszukać.

Oczywiście zbiorniki muszą mieć krawędź na równej wysokości- inaczej zalanie mieszkania gwarantowane.

Opublikowano

Dokładnie tak jak wyżej (m.in. w tym im krótsze i "proste" węże tym lepiej). Nawet więcej - zrobił bym wszystko aby zabezpieczyć kubełek przed dostawaniem się jak to nazywasz syfu zakładając na wlot zasilenia wodą gąbkę jako prefiltr - jak już napisano filtr będzie wówczas spokojnie spełniał funkcję filtra biologicznego i nie będzie potrzeby za często zaglądania do niego (w tym przede wszystkim do gąbek). Istotne jest oczywiście to co masz w kuble aby bakterie miały się gdzie rozwijać (np. full ceramiki biologicznej). Dobry filtr mechaniczny do środka powinien zaspokoić Twoje potrzeby (propozycje wielokrotnie opisywane już na forum). Osobiście bardzo byłem zadowolony z takiego układu (mocny wewnętrzny dla mechaniki, kubeł biologiczny pełen ceramiki). Ostatnio jednak przesiadłem się na większy zbiornik i sumpa... jest jeszcze lepiej.

Przy okazji - wydaje mi się że na przepływ może mieć u Ciebie wpływ rozszczelnienie o którym wspominasz.

Opublikowano
Ja na Twoim miejscu skróciłbym węże i poprawił filtrację mechaniczną. Nie wiem, jaki masz wkład w wewnętrznym, ale jeśli jest to gąbka, to może zacznij od wymiany jej na włókninę.




Filtr mechaniczny mam jakiś Aquael UNIFILTER 750 UV i jest w nim oryginalna gąbka.

Znalazłem na Allegro takie coś:

http://www.allegro.pl/item247145666_wlo ... _szut.html

Rozumie, że opakowanie zawiera 10 pasków 10x100cm.

Ile mam tych pasków zapakować do filtra na jeden raz?

Jak długo pracuje na jednym wkładzie?


Ale jeszcze pytanie do przelewowego filtra, bo nie do końca rozumie.

Jeśli pojemnik na wodę będzie wyżej niż lustro wody, a pompę umieścimy na wylocie z pojemnika, to czy będzie nabierać wody do pojemnika?



Przy okazji - wydaje mi się że na przepływ może mieć u Ciebie wpływ rozszczelnienie o którym wspominasz.



To też, ale nie do końca. Bo rozszczelnienie jest minimalne.

Jak mi cieknął kubeł w ilości 20l na 5 dni (stał w misce, opisałem problem na forum) to było lepsze ciśnienie.

Problem pojawił się po naprawie i z konieczności wystawieniu kubła do obserwacji. Z racji szybkiej naprawy podłączyłem dłuższe wężei to chyba jest przyczyna.



W takim razie filtr bio faktycznie zakryję przed wlotem syfu.

Rzeczywiście teraz skumałem główne i najlepiej jedyne zadanie filtra biologicznego.

Echhh... Wszystkiego trzeba się uczyć:-)

Opublikowano

Ja zawsze kupuję włókninę w kłębku. Żadnych pasków, czy kulek, które też ostatnio gdzieś widziałem. Wkładam tyle, ile się mieści. To, na ile wystarcza, zależy od przepływu, ilości zanieczyszczeń w akwarium, tego, ile wciśniesz tej włókniny. Ja zmieniam zazwyczaj przy każdej podmianie, ale tylko dlatego, że jest to raczej jedno z tańszych mediów, bo spokojnie mogłoby być w filtrze 2-3 tygodnie, albo i więcej. Paczka wystarcza mi na pół roku, więc to raczej opłacalny interes...

Opublikowano
wloknina jest w rolkach, wata jest w klebkach i jestem troche zamieszany co ty Mateuszu wlasciwie stosujesz...?

Kurcze, tu też systematyka :?: :lol:

Dobrze, niech będzie wata :wink:. Żadne rolki, paski, kulki itp. :wink: .


A dlaczego włóknina, a nie gąbka???

Lepszy przepływ, czy coś innego?


Dobrze ubita (oczywiście bez przesady) wyłapuje drobniejsze zanieczyszczenia. Rzecz jasna szybciej się wtedy zapycha, ale w przeciwieństwie do drobnej gąbki nie czyścisz jej, tylko wywalasz i wkładasz nową porcję. Jest o wiele wygodniejsza.

Opublikowano

No to w łikend sobie troszku podoświadczałem z moim filtrem kubełkowym. Poprawiłem uszczelnienia, skróciłem węże... no i dramat!!!

Kurna, pękła mi taka blaszka-zapinka, jedna z czterech, która sina głowicę z kubłem. Narazie nie cieknie, ale jak zacznie???

Gdzie można kupić części do fitrów Hailea???

Swoją drogą, mój kubeł po ponad pół roku wygląda jak auto ściągane z Niemiec, co wygląda jak przystanek autobusowy, ale to Golf:-)

Słabe tworzywa, kruche. Jedyna zaleta to cicha praca.


Po skróceniu węży obieg wody zwiększył się dosyć mocno.

Ale powiem szczerze, że wydajność deklarowana 1200l/h to to chyba jest ale na pustym kuble. Z wkładem pełnym ceramiki ta wydajność jest zupełnie inna. Może, to i dobrze, bo woda sobie pomaluteńku będzie przepływać i się filtrować.


Zgodnie z sugestią, że kubeł to szczególnie filtr biologiczny zasysanie wstawiłem za tło, natomiast powrót centralnie do przodu baniaka.

Czy to dobrze? W końcu woda przepływa i tu i tu.

Poprawcie mnie, póki czas :shock:



Strasznie mnie irytuje praca filtra wewnętrznego.

Zbiera tylko śmieci koło siebie i to w takiej odległości, że szkoda gadać.

Jak same nie wpłyną, to przelatują gdzieś obok. Jakby nie było zassania.

Natomiast odpływ jest si, wytwarza dość dobry i silny prąd wody.

Chyba go poprostu wymienię na AquaSzuta. Wydaje mi się ładniejszy ale czy skuteczny?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
    • Podpytałem AI Gemini o konstrukcję sumpa z zasysem wody z dna zbiornika. Uzyskany opis w zasadzie pokrywa się z tym, co napisał Bartek (zasada "komina w kominie"). Problem w tym, że pozostawienie szczeliny między dodatkową, drugą ścianą komina a podłożem, przy intensywnie kopiących  rybach Malawi, raczej się nie sprawdzi bo może ona zostać bardzo szybko zasypana piaskiem   Do tego AI wskazał na inne ważne apsekty techniczne: Opisana wcześniej modyfikacja konstrukcji komina w Malawi nie zda zatem egzaminu i pozostaje regularne odmulanie. Ale właśnie odnośnie odmulania i podmian wody, jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Rozumiem, że na ten czas wyłączamy pompę sumpa, a po wszystkim wlewamy do akwarium świeżą wodę do chwili, aż zacznie się ona przelewać do komina i rurą spływu do samego sumpa - czy tak?  Biorąc pod uwagę te wszystkie niuanse, zaczynam brać jeszcze pod uwagę filtr kasetowy, bardzo ostatnio chwalony przez wielu. Z  tego co czytam, potrafi również dobrze jak sump  klarować wodę, skuteczniej zasysać odchody i cały detrytus z dnia, do tego jest jeszcze bezpieczniejszy (0% ryzyka rozszczelnienia czy zalania). Jeśli chodzi o estetykę, to zabiera miejsce w środku zbiornika, no ale podobnie jak komin sumpa (choć ten jest zwykle trochę mniejszy).  Sump na pewno daje dużo większe możliwości jeśli chodzi o filtrację biolgiczną no i jest łatwiejszy w serwisie (nie trzeba wkłaać łap do akwarium). Biorąc jednak pod uwagę, że kaseciak to dużo tanśze i prostsze rozwiązanie, do tego ma swoje w/w przewagi, zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy wybierają tę opcję...
    • Mam akwarium podobne wielkością do Twojego - 720 l, 240 cm długie i  sumpa. Na dnie piasek rzeczny, nie kwarcowy śnieżno-biały, bo nienaturalnie wygląda. Trochę żwiru, żeby to nie było takie jednorodne, sterylne. Kupy na dnie gromadzą się w zasadzie w jednym miejscu, więc ściąganie ich nie jest dużym problemem, robię to zwykle raz w tygodniu przy podmianie, czasami dodatkowo w międzyczasie. Praktycznie jest to walka z wiatrakami, bo moi podopieczni na bieżąco uzupełniają ubytki i nawet bezpośrednio po czyszczeniu coś tam jest. Ponadto, nawet jak sobie odpuszczę sprzątanie, to ilość zalegająca na dnie jest mniej więcej taka sama - coś przybędzie, coś się rozpuści - nie kumuluje się. A zalety sumpa są tak duże, że te trochę kup można zaakceptować.😉 Tyle jest  6 dni po sprzątaniu i w zasadzie dzień po było niewiele mniej
    • Chyba nie jest to aktualne. Kolega Bombla był nawet partnerem KM i miał tutaj swoją reklamę.  Prywatnie załatwiał też Karol @Mortis od siostry z USA.  Ale Karol rzadko tutaj zagląda i nie wiadomo czy by się podjął. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.