Skocz do zawartości

Filtracja mechaniczna - kubeł czy narurowiec ?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pomysł z dodaniem zasysów po obu stronach baniaka wygląda ciekawie jednak u mnie odpada.

Baniak mam na tyle blisko ściany że nie puszcze tam rur 3/4 a jeden bok mam do "oglądania" więc tam nie chce żadnej szpecącej hydrauliki.

Z drugiego boku nie ma tego problemu. Zasys zrobiłbym w rogu, tylko coś nie mogę nigdzie namierzyć takiego trójnika narożnego w PVC. Przydałoby się coś jak na obrazku:

pol_pl_Trojnik-narozny-20-T00011-12885_1.jpg


Inna sprawa, to kolor rur. Nie wyobrażam sobie białych w baniaku, malował ktoś rury na czarno i ma sprawdzoną farbę ?


Z drugie strony to można zrobić na morszczakowych szarych rurkach.

Opublikowano

To akurat szukanie „dziury w całym” bez urazy”


Baniak mam na tyle blisko ściany że nie puszcze tam rur 3/4 a jeden bok mam do "oglądania" więc tam nie chce żadnej szpecącej hydrauliki.


Dublując „IN-OUT” przecież mogą mieć połowę głównego przyłącza powiedzmy ½ cala .


Inna sprawa, to kolor rur. Nie wyobrażam sobie białych w baniaku, malował ktoś rury na czarno i ma sprawdzoną farbę ?


W tym wypadku również rozwiązań jest kilka :

Pod warunkiem że mamy już sprawdzony przetestowany przedmiot „finalny”

Można pomalować na dowolny kolor .

Wykorzystać do zamaskowania gotowe lub zrobić imitacje skał – Tło strukturalne 3d

Lub zrobić przelot przez dno stosowane w przelewach górnych przy „sampa-ach”

Gość pemergency
Opublikowano
Dublując „IN-OUT” przecież mogą mieć połowę głównego przyłącza powiedzmy ½ cala .


Po co w takim razie resztę robić na 3/4, skoro już zmniejszymy przepływ rurkami 1/2? Jaki jest sens wracać z 1/2 na 3/4? pytam z ciekawości...

Opublikowano

Jak po co

Chyba nie „zatrybiłeś” do końca

Mając narurowca na calowych rurach powinieneś mieć również jeden calowy „ssak” w zbiorniku tak ?

Co z kolei jest nie estetyczne i trudne do ukrycia zdaniem kolegi autora postu .

Proponuje mu więc założenie dwóch rur ssących o przekroju ½ cala co daje łącznie równowartość 1 cala .

Nadal wydaje ci się to jakieś dziwnie ?

Bo według mnie ma dodatkowe plusy zabiera nieczystości z dwóch różnych miejsc w zbiorniku .

-- dołączony post:



Myślę że większość tu obecnych chodzi mi o tych bardziej aktywnych przynajmniej po części przyzna mi racje .


Biologię mam rozwiązaną sumpem + pompa CO. Za pompą dodatkowo w by-pasie dwa korpusy na purigen czy inne węgle w razie potrzeby.


Na tego typu „mediach” zalecany jest wolny przepływ .

Połączenie biologa z takim mechanikiem raczej przynosi mizerne efekty przy niemal kubiku wody ;-) .


Jak założyłeś większość posiada przynajmniej dwa oddzielne obiegi filtracji biologiczną i mechaniczną .

W przypadku biologiczne liczy się jak największa pojemniść filtra (kubła) i wcale nie jest wskazana „mega” wydajna pompa ponieważ przepływ powinien być wolniejszy a powierzania filtracyjna duża .

W tym celu stosuje się wkłady o dużej porowatości lub „biobale” miejsce w którym rozwijają się bakterie nitryfikacyjne nie są wypłukiwane .

Jeśli zespolisz oba filtry z pompą C.O to nie będziesz miał ani odpowiedniej filtracji biologicznej ani skutecznej mechanicznej .


Z kolei filtr mechaniczny to wydajna pompa + korpusy z „luźnymi” wkładami które Ci się nie „zapchają” po dwóch dniach , w założeniu mają wychwycić grubsze drobimy z wody.

Można założyć przed pompą równolegle dwa korpusy oraz wkład 100µm po krótkim czasie przekonasz się że obieg straci połowę lub więcej przepustowości i bardzo szybko pompa będzie „mielić”wodę praktycznie w miejscu – czyli płukanko , ale raczej skończy się kupnem nowych wkładów .

Znacznie lepiej sprawdzi się w tych korpusach gąbka 10 ppi podobnia do tych z filtrów wewnętrznych



Przy takim zbiorniku zastosowałbym dwa średnie kubełki biologiczne masz możliwość przemiennego czyszczenia nie oba równocześnie .


Do tego dużą pompę C.O „Omis-a” 32/80 lub dwie 25/40 na ¾ „ lub chęniej 1” calowych rurach i koniecznie rozgałęził przynajmniej na dwa wejścia i dwa wyjścia , dzieląc przy tym długość zbiornika na mniejsze strefy .

Pomoże Ci to w ukryciu niepożądanych „widoków” ;-)

Optymalne usytuowanie dysz wylotowych względem wejściowych wymusi odpowiedni ruch mas wody i wyeliminuje zabawy z „falownikami” lub zmniejszy ich ilość/wielkość .

Jak inaczej chcesz „bujnąć” taką masę wody dwumetrową odległość między „IN /OUT”

Mając do tego jedną pompę z dwoma korpusami i sumpa w jednym obiegu .

Oczywiście masz prawo sam dojść do pewnych wniosków kosztem nerwów i pieniędzy na jakieś „magiczne” trójniki .


O wiele praktyczniejsze będzie założenie pompy 32/80 z 4x100µm siatka , lub dwie 25/40 czyli 2x po 2 korpusy z wkładami wielokrotnego użytku .

Masz możliwość usytuowania nawet 4 punktów wejściowych na 1 lub 2 pompy .


W dalszą część obiegu nie będę się zagłębiał kwestia obsady , czasu , pieniędzy oraz oczekiwań jakie zakładasz przy tak dużym zbiorniku .

A może przesadzam to tylko 960l (200x80x60) ;-)

Wkrótce przedstawię Wam kilka obiegów filtracyjnych w jednym dużo dużo większym zbiorniku (2500x1000x1000) jedno już wiem na pewno duże akwarium duże wydatki .

Gość pemergency
Opublikowano

dwie rury po 1/2 cala dają 3/4", a nie 1". Dopiero dwie rury 3/4" dają 1" ;)

Opublikowano

No tak słusznie masz racje , czyli teraz zostanę publicznie „wychłostany” ;-(

Ale jednak dobrze wiedziałeś w czym „deseń”

Zwracam wszelkie Honory . (zachowałem się jak gówniarz więcej to się nie powtórzy) ha ha ha

Opublikowano




Na tego typu „mediach” zalecany jest wolny przepływ .

Połączenie biologa z takim mechanikiem raczej przynosi mizerne efekty przy niemal kubiku wody ;-) .


Jak założyłeś większość posiada przynajmniej dwa oddzielne obiegi filtracji biologiczną i mechaniczną .

W przypadku biologiczne liczy się jak największa pojemniść filtra (kubła) i wcale nie jest wskazana „mega” wydajna pompa ponieważ przepływ powinien być wolniejszy a powierzania filtracyjna duża .

W tym celu stosuje się wkłady o dużej porowatości lub „biobale” miejsce w którym rozwijają się bakterie nitryfikacyjne nie są wypłukiwane .

Jeśli zespolisz oba filtry z pompą C.O to nie będziesz miał ani odpowiedniej filtracji biologicznej ani skutecznej mechanicznej .


Z kolei filtr mechaniczny to wydajna pompa + korpusy z „luźnymi” wkładami które Ci się nie „zapchają” po dwóch dniach , w założeniu mają wychwycić grubsze drobimy z wody.

Można założyć przed pompą równolegle dwa korpusy oraz wkład 100µm po krótkim czasie przekonasz się że obieg straci połowę lub więcej przepustowości i bardzo szybko pompa będzie „mielić”wodę praktycznie w miejscu – czyli płukanko , ale raczej skończy się kupnem nowych wkładów .

Znacznie lepiej sprawdzi się w tych korpusach gąbka 10 ppi podobnia do tych z filtrów wewnętrznych



Przy takim zbiorniku zastosowałbym dwa średnie kubełki biologiczne masz możliwość przemiennego czyszczenia nie oba równocześnie .


Do tego dużą pompę C.O „Omis-a” 32/80 lub dwie 25/40 na ¾ „ lub chęniej 1” calowych rurach i koniecznie rozgałęził przynajmniej na dwa wejścia i dwa wyjścia , dzieląc przy tym długość zbiornika na mniejsze strefy .

Pomoże Ci to w ukryciu niepożądanych „widoków” ;-)

Optymalne usytuowanie dysz wylotowych względem wejściowych wymusi odpowiedni ruch mas wody i wyeliminuje zabawy z „falownikami” lub zmniejszy ich ilość/wielkość .

Jak inaczej chcesz „bujnąć” taką masę wody dwumetrową odległość między „IN /OUT”

Mając do tego jedną pompę z dwoma korpusami i sumpa w jednym obiegu .

Oczywiście masz prawo sam dojść do pewnych wniosków kosztem nerwów i pieniędzy na jakieś „magiczne” trójniki .


O wiele praktyczniejsze będzie założenie pompy 32/80 z 4x100µm siatka , lub dwie 25/40 czyli 2x po 2 korpusy z wkładami wielokrotnego użytku .

Masz możliwość usytuowania nawet 4 punktów wejściowych na 1 lub 2 pompy .


W dalszą część obiegu nie będę się zagłębiał kwestia obsady , czasu , pieniędzy oraz oczekiwań jakie zakładasz przy tak dużym zbiorniku .

A może przesadzam to tylko 960l (200x80x60) ;-)

Wkrótce przedstawię Wam kilka obiegów filtracyjnych w jednym dużo dużo większym zbiorniku (2500x1000x1000) jedno już wiem na pewno duże akwarium duże wydatki .



Hej,

Dzięki za wywód, ale nie wiem skąd wywnioskowałeś, że chce cokolwiek robić z biologią :-)

Ta sobie śmiga i za nic sumpa nie zamieniłbym na kubeł czy korpusy :-)


Co do cyrkulacji wody to wszystko działa jak należy, obecnie at-203 + cyrkulator 7500 l/h i wylot z sumpa z użyciem inżektora (eduktora) dają sobie świetnie radę.


Wątek ten wziął się z rozważań na co wymienić at-203 z gąbką w baniaku. Na kubeł np. fluval fx6/eheim 2080 czy też dorobić jednak mechanika na korpusach narurowych.


W chwili obecnej wasze opinie przeważają w kierunku narurowca. Wtedy przeniósł bym w nowy układ dwa korpusy jakie obecnie mam na bypasie za pompą i jakoś bym to ułożył w szafce.


Układ zrobię z jak największym użyciem węży PVC http://www.aquario.pl/hydraulika/869-elastyczna-rura-flex-25mm.html , bardzo ułatwiają robienie układów jak mało miejsca.

Gość pemergency
Opublikowano

Gdybym był na Twoim miejscu i potrzebował tylko filtra mechanicznego to dałbym, 4 korpusy na tych wężach 25mm, dwa połączone równolegle przed pompą z gąbkami 20ppi i dwa połączone równolegle za pompą z sznurkami 100 mikron. Dałoby to w teorii płukanie gąbek co tydzień i wymiana sznurków raz na miesiąc, może rzadziej... FX6 to świetny filtr, ale jednak musiałbyś go dość często otwierać z powodu szybko zapychającej się włókniny, którą musiałbyś wsadzić do filtra oprócz samych gąbek. O ile taki filtr może być czyszczony raz na 3 miesiące w zbiornikach mieszanych o tyle przy pyszczakach "walących" jak króliki nie miałoby to racji bytu... ale to oczywiście tylko moje zdanie ;)

Opublikowano

Ja przychylę się do podpowiedzi pemera. Jednak zamiast sznurków zastosowałbym gąbki.

Na pompie grundfosa alpha 2 25-60 dałbym dwa korpusy z gąbką ppi 10 przed pompą, a za pompą dwa korpusy z gąbką ppi 45. U mnie płuczę gąbki co 2-3 tyg. Ja kupowałem coś takiego:

WKŁAD FILTRACYJNY GĄBKA 50x50x1 cm PPI 45 CZARNA (4553983644) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.@@AMEPARAM@@http://img15.allegroimg.pl/photos/400x300/45/53/98/36/4553983644@@AMEPARAM@@15@@AMEPARAM@@45/53/98/36@@AMEPARAM@@4553983644


Mam nawinięte 3 warstwy na ori rurce od wkładów sznurkowych.


Co do malowania rurek pcv u mnie pomalowałem zwykłą czarną farba akrylową taką jaką wielu z nas maluje tła wewnętrzne.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.