Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
ceresit cx5 bo ten schnie ekstremalnie szybko?


Po nałożeniu w/w cementu trzeba go zwilżać wodą i kłaść go rozrzedzonego prawie to postaci gęstej farby. I jeszcze jedno ( przynajmniej ja tak miałem) przy większej warstwie pianki nie ma co kłaść cementu nie wcześniej jak po 48h ponieważ mimo wszystko pianka nadal pracuje.

Opublikowano

Chwilowo przestaje przypominać wielką kupę... Mam nadzieję że finalnie będzie już ok... Nie chciałem dawać takiego marszczenia jak kolega LECH za pomocą folii ale to się jeszcze zobaczy... Z każdą warstwą tło wygląda moim zdaniem lepiej (pomimo początkowych skojarzeń z fekaliami) z tego względu że niektóre zagłębienia wypełniają się cementem... Jak skończe kłaść cement to będę się dalej chwalił...

Opublikowano

CX5 nie trzeba zwilżać. Produkt jest gotowy do użytku od razu. Wiadomo, jest przystosowany do kontaktu stałego z wodą. Szybko schnie dla jednych wada, dla drugich ....

Wygląd dla mnie to sprawa indywidualna, ale jedyne co bym zrobił przed kładzeniem cx5 to troszkę obciosał piankę. Dlaczego. Bo jak widziałeś po zaschnięciu jest jakby taka śliska. Mam małe obawy o trzymanie się zaprawy.

Parę lat temu robiłem kilka eksperymentów z cx5. Oblepiałem kamienie zaprawą na różne sposoby. Wszystkie kamienie z zaprawą do tej pory się trzymają.

Pianka pracować to będzie ale dopiero w wodzie ;)

Pozdrawiam

Opublikowano

CR65 to klej na worku masz napisane proporcje ,jak rozwodnisz za mocno to będziesz go mógł miotełką wymieść ,z mojego doświatczenia wiem że najlepiej jest zrobić średnio gęsty wtedy zasycha w trwałą skorupe .Na żadko to tylko CX5 ,on ma moc i wszystko utwardzi jak należy a potem CR65 do zbajerowania żeby nie było za płasko.

Opublikowano

Na razie cx5 leci jako 3cia warstwa (rozrobiona już prawodłowo, bo nie za rzadko i nie za gęsto) jutro po południu mam zamiar położyć jeszcze jedną warstwę cx5 i zacząć trochę wydłubywać od tyłu żeby zmniejszyć wyporność tła...

Opublikowano
Pianka pracować to będzie ale dopiero w wodzie


Chodziło mi o to, że pianka przy większej ilości nadal rozciąga się, a w wodzie mam od maja piankę w akwarium i nie widzę żeby pracowała. No chyba, że gdzieś na szaro bez rejestracji w ZUS ;-).

Opublikowano

A czy pianka nasiąknie do pewnego stopnia wodą czy też trzeba wydłubać jej możliwie najwięcej żeby zmniejszyć wyporność?

Opublikowano

Coatl1987 wątpię abyś tyle wydłubał pianki i styropianu aby Ci to zatonęło.

Będziesz i tak prawdopodobnie musiał przykleić tło silikonem akwarystycznym do szyby.

Nie wiem jak to wydłubujesz i w których miejscach, ale pamiętaj o konkretnych miejscach na silikon.

Ps. Widzę, że na naszym forum trzeba pisać dosadnie :) Pianka pracowała tzn. Wyjaśniam... Próbowała wydostać się z wody, wypłynąć. Moja pianka od trzech lat pracuje i też nie widzę efektów jej pracy ;)

Opublikowano

Coatl wydłub ile się da, ale i tak będzie trzeba kleić silikonem do wzmocnienia wzdłużnego i boków akwarium. Na pewno cement nałożony na piankę będzie wspomagał zatapialność tła, ale jak pisał Tomasz bez silikonu nie dyrydy.

P.S. Pisaliśmy Tomku o pęknięciach itp. sprawach pianka vs cement , więc pomyślałem że według ciebie pianka w ten sposób jeszcze pracuje w wodzie ;-). Bo o nie zatapialności pianki nawet nie ma co dyskutować ;-).

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.