Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Bardzo ciekawa propozycja uzupełnienia wątku o inne aspekty światła biotopu Malawi poza jego barwą i natężeniem. Również wątpię by to dało się wyliczyć. Bardziej bym polegał na obserwacji zachowań ryb przy pewnych zmianach światła.

I tu stawiam nowe tezy kiedy światło Malawi ryby "boli"

- gwałtowny spadek strumienia światła do 0 ( czyli zgaszenie) = panika czyli boli?

- rozbłyski przy nawet niewielkim oświetleniu nie robią wrażenia w ogóle ( czyli burza , refleksy od falowania wody) mam takie opcje programowe w nowym sterowniku RGB i sprawdzałem

- powolne zmiany barw RGB = 0 reakcji

- stroboskop kolorów RGB = panika.

może ktoś poprawi lub uzupełni???



Nie będę Cię poprawiał bo 2 pierwszych mam identyczne doświadczenia a co do 2 następnych nie bardzo mam możliwość to zweryfikować.


Bardzo jasne światło szczególnie białe w połączeniu z białym piaskiem "ryby boli" ciekawy jestem czy to może być związane z omawianym tu problemem.

Opublikowano

Witam, napisałeś Deccorativo 30 m koniec światła Malawi. Byłem na takiej głębokości i zapewniam że jest tam jasno , tym bardziej że wody malawi są przejrzyste . Dla mnie najlepszym oświetleniem jest lampa ( żarówka rtęciowa) emituje całą gamę widma, dla ciekawostki firma Osram oznacza je HQL. Na stonce o nurkowaniu znalazłem coś takiego :

post-12774-14695716798759_thumb.gif

Opublikowano
Witam, napisałeś Deccorativo 30 m koniec światła Malawi. Byłem na takiej głębokości i zapewniam że jest tam jasno , tym bardziej że wody malawi są przejrzyste . Dla mnie najlepszym oświetleniem jest lampa ( żarówka rtęciowa) emituje całą gamę widma, dla ciekawostki firma Osram oznacza je HQL. Na stonce o nurkowaniu znalazłem coś takiego :

kolego nurek czytaj uważnie.

Wyrażnie napisałem że dopiero na 100m "widzisz ciemność" choć ani na 30m ani na 100 m nie byłem. Biotop Malawi umownie kończy się na 30m nie dlatego że nie ma światła lecz jest to głębokość na której żyją niektóre gatunki naszych ryb wykluczając oczywiście pewne sytuacje jak poszukiwanie pokarmu, tarło, ucieczka - gdzie mogą zanurkować głębiej lub wypłynąć na płycizny.

Z tą przejrzystością wody w jeziorze Malawi też jest różnie, ale to nie tu omawiać.


Kolego odpisz nie tu ale w nowym temacie na moje pytanie.


Używasz HQL Osram o takich parametrach :mad:

pobrano z http://www.luxmarket.pl/asortyment/osram/lampy-rteciowe-osram-hql-od-80w-do-400w/1551:

Trzonek: E27 dla mocy 80W i 125W oraz E40 dla pozostałych mocy.

Skuteczność świetlna: 48lm/W

Wskaźnik oddawania barw Ra: min. 40 maks. 59 !!!!!!!!!!!!

Temperatura barwowa: 4100K

Zastosowanie Uniwersalne zastosowanie w oświetleniu dróg i hal przemysłowych.


a nie HQI Sylvania 10000K ? o takich osiągach:

Kod produktu: 0021049 (SYLVANIA)

Moc znamionowa lampy[W ] - 150W

Trzonek - Rx7s

Temperatura barwowa [ K ] - 10000

Strumień świetlny [ lm ] - 9000



i twierdzisz że oddaje pełne spektrum barw - to już zupełnie nie rozumiem.

Opublikowano

Nasze ryby kończą się jednak głębiej niż na 30 m ot choćby popularny swego czasu Copadichromis sp. virginalis gold żyje głębiej ( 35-40 metrów ) i płycej go nie spotkasz a bardzo dużo popularnych gatunków bytuje do 40 metrów choć płycej je również spotkasz. Biorąc pod uwae czynnik ekonomiczny za pewne nasz odłów jest pozyskiwany jeśli tylko się da płycej bo jakaś tam głębokość około 30 metrów stanowi jakąś tam barierę dla płetwonurka ( płetwonurowie niech nas uświadomią ;) )ale nie zmienia to faktu, że zapis w genach powinien być szerszy. Dlatego 40 metrów bardziej zbliża się do głębokości bytowania naszych ryb.

Opublikowano

Witaj, zamieściłem ten wykres bo z twojego wynika że na głębokości 37m zanika kolor niebieski a tak nie jest. W tym jeziorze zapewne widać przy 60m. Jak pamiętam to pielęgnice widziano w malawi głębiej . Pytasz harisimi o nurkowaniu, na 30 m jest już pustka, płetwonurek na takich głębokościach zużywa dużo sprężonego powietrza (dodatkowe butle) głębiej schodzą nurkowie. Pytasz zapewne o robienie zdjęć, jest to wykonalne na głębokości do 5 m (bez lampy) z tego co pamiętam to na 3m zdjęcia twojego Protomelasa już nie zrobisz (czerwony kolor zanika przy około 2,5m). Jeżeli chodzi o lampy rtęciowe (używałem polskiej), spektrum można odnaleźć w int. Lampy o których piszecie 5000-10000 to świetlówki które emitują barwę niebieską która przenika najgłębiej a brak w nich światła czerwonego. Proponuje zastosować takie oświetlenie w domu ( gwarantowane odczucie zimna). Po co stosować takie widmo skoro mamy 1m wody? Przenikalność światła słonecznego ulega rozproszeniu i załamaniu (jak jest ze świetlówkami nie wiem ). Tak jak ktoś wspomniał wcześniej, światło powinno oddawać naturalną barwę ( jest to oświetlenie o pełnym spektrum barw) na oko można poznać taką świetlówkę, emituje nie białą a żółto-czerwoną barwę.

pozdrawiam

  • Dziękuję 1
Opublikowano


Bardzo jasne światło szczególnie białe w połączeniu z białym piaskiem "ryby boli" ciekawy jestem czy to może być związane z omawianym tu problemem.



To i ja dorzucę swoje 5 groszy , kwestja jasnego białego światła i białego piasku dotycz akurat mojego zbiornika i nie zauważyłem płochliwości ryb .

Jednak jak niektórzy pewnie wiedzą moja lampa rozpala się płynnie w 1, 5 godz ze zmianą barwy i natężenia od około 1000 k barwa czerwona do około 10000 k i mam możliwość zaobserwować zachowanie ryb przy różnych barwach.

Biorąc pod uwagę skalę Kelvina to ryby najbardziej aktywne pod względem zalotów i tym podobnych :-)

Wykazują przy barwie światła około 5000-6000 k i z połową mocy lampy. I tak co dzień , tak więc mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić , że barwa światła postrzegana za ciepłą wcale rybom nie przeszkadza a wręcz przeciwnie. Co nie oznacza że przy 10000k czują się źle :-)

Opublikowano

Białe światło i biały piasek ryby boli ....

Jakoś tego nie zauważyłem piasek mam taki jak był na ZB można go zobaczyć na filmikach. Świeciłem do tej pory świetlówką 15000k czyli jasną. Teraz zmieniłem całkowicie światło na inne i też jasne i jest ok. Nic nie zaobserwowałem w zachowaniu ryb. Żadnego stresu czy płochliwości.

Nie raz się pisało się, że źródłem płochliwości jest światło. Oczywiście zgodzę się z tym, że jak zapali się same niebieskie światło ryby są przestraszone i się chowają. Tak zaobserwowałem u siebie, gdzie zapaliłem niebieskie ledy. A przy białym czy żółtym czy nawet innym takiej reakcji nie zaobserwowałem. Aczkolwiek u innych hodowców widziałem normalne zachowanie ryb przy niebieskim oświetleniu. Reasumując moje obserwacje nie tylko ze swojego zbiornika a i ze zbiorników np z ZooBotaniki ryby nic nie boli gdy jest jasny piasek i jasne światło.

Opublikowano
Wykazują przy barwie światła około 5000-6000 k i z połową mocy lampy. I tak co dzień , tak więc mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić , że barwa światła postrzegana za ciepłą


To nie jest ciepła barwa tylko biała zimna ;-) !!

Opublikowano
Nasze ryby kończą się jednak głębiej niż na 30 m ot choćby popularny swego czasu Copadichromis sp. virginalis gold żyje głębiej ( 35-40 metrów ) i płycej go nie spotkasz a bardzo dużo popularnych gatunków bytuje do 40 metrów choć płycej je również spotkasz..


tak podejrzewałem że 30m to nie wszystkie ryby z Malawi.

Dlatego korygujemy definicję Światło Biotopu Malawi ze względu na głębokości normalnego bytowania ryb - od 5m do 40m a więc przedział barwowy światła od 10000K do 20000K.

Zakres natężenia światła pozostaje bez zmian.


....

Bardzo jasne światło szczególnie białe w połączeniu z białym piaskiem "ryby boli" ciekawy jestem czy to może być związane z omawianym tu problemem.



moje spostrzeżenia są podobne choć doświadczenie w malawce znikome z waszym -aleee.

Myślę iż chwilowe obserwowane przez was zachowanie pysiów w zależności od intensywności i barwy światła a białego piasku podłoża to suma wszystkich stresów jakim poddajemy ryby ( wystarczy skokowo zmienić pH, twardość, poziom NO3) i zaczynają zachowywać się inaczej - najczęściej płochliwie. Dlatego u jednych jest tak a u drugiego na ten sam czynnik reakcja może być zupełnie inna. Wystarczy że u Damiana rozpala się powoli i ryby mają czas bezstresowo przyzwyczaić się do bardzo jasnego otoczenia i od góry i od dołu.

Niewątpliwie jasny piasek odbija bardzo dużo światła i moim zdaniem ryby widząc dużo światła i od góry i od dołu gubią się gdzie jest tak naprawdę dno które oznacza dla nich bezpieczeństwo - więc reagują różnie. Mam taki kotnik-szpital 60x30cm gdzie połowa dna to biały piasek a druga to czarny średnio-gruby żwirek. Każda rybka tam wpuszczona nawet jak w pierwszej chwili wpadnie w szczeliny na białym piasku i tak po chwili przeskoczy na czarny żwirek. Nawet zajadły kopacz piasku Cyrtocara moorii popularny delfinek. Coś jednak w tym czarnym dnie jest. Dlatego w tym sensie zgadzam się z opinią harisimi. Szczególnie mając do wyboru piasek kwarcowy z Castoramy a po przeciwnej stronie skali cenowej ADA La Plata Sand 2kg za 65 zł.

Opublikowano
To nie jest ciepła barwa tylko biała zimna ;-) !!



Tak zgadza się , jednak w naszych akwariach taka barwa jest postrzegana raczej za ciepłą.


A z resztą ! Ciepła , zimna , jasna , ciemna co za różnica i ... :-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
    • Podpytałem AI Gemini o konstrukcję sumpa z zasysem wody z dna zbiornika. Uzyskany opis w zasadzie pokrywa się z tym, co napisał Bartek (zasada "komina w kominie"). Problem w tym, że pozostawienie szczeliny między dodatkową, drugą ścianą komina a podłożem, przy intensywnie kopiących  rybach Malawi, raczej się nie sprawdzi bo może ona zostać bardzo szybko zasypana piaskiem   Do tego AI wskazał na inne ważne apsekty techniczne: Opisana wcześniej modyfikacja konstrukcji komina w Malawi nie zda zatem egzaminu i pozostaje regularne odmulanie. Ale właśnie odnośnie odmulania i podmian wody, jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Rozumiem, że na ten czas wyłączamy pompę sumpa, a po wszystkim wlewamy do akwarium świeżą wodę do chwili, aż zacznie się ona przelewać do komina i rurą spływu do samego sumpa - czy tak?  Biorąc pod uwagę te wszystkie niuanse, zaczynam brać jeszcze pod uwagę filtr kasetowy, bardzo ostatnio chwalony przez wielu. Z  tego co czytam, potrafi również dobrze jak sump  klarować wodę, skuteczniej zasysać odchody i cały detrytus z dnia, do tego jest jeszcze bezpieczniejszy (0% ryzyka rozszczelnienia czy zalania). Jeśli chodzi o estetykę, to zabiera miejsce w środku zbiornika, no ale podobnie jak komin sumpa (choć ten jest zwykle trochę mniejszy).  Sump na pewno daje dużo większe możliwości jeśli chodzi o filtrację biolgiczną no i jest łatwiejszy w serwisie (nie trzeba wkłaać łap do akwarium). Biorąc jednak pod uwagę, że kaseciak to dużo tanśze i prostsze rozwiązanie, do tego ma swoje w/w przewagi, zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy wybierają tę opcję...
    • Mam akwarium podobne wielkością do Twojego - 720 l, 240 cm długie i  sumpa. Na dnie piasek rzeczny, nie kwarcowy śnieżno-biały, bo nienaturalnie wygląda. Trochę żwiru, żeby to nie było takie jednorodne, sterylne. Kupy na dnie gromadzą się w zasadzie w jednym miejscu, więc ściąganie ich nie jest dużym problemem, robię to zwykle raz w tygodniu przy podmianie, czasami dodatkowo w międzyczasie. Praktycznie jest to walka z wiatrakami, bo moi podopieczni na bieżąco uzupełniają ubytki i nawet bezpośrednio po czyszczeniu coś tam jest. Ponadto, nawet jak sobie odpuszczę sprzątanie, to ilość zalegająca na dnie jest mniej więcej taka sama - coś przybędzie, coś się rozpuści - nie kumuluje się. A zalety sumpa są tak duże, że te trochę kup można zaakceptować.😉 Tyle jest  6 dni po sprzątaniu i w zasadzie dzień po było niewiele mniej
    • Chyba nie jest to aktualne. Kolega Bombla był nawet partnerem KM i miał tutaj swoją reklamę.  Prywatnie załatwiał też Karol @Mortis od siostry z USA.  Ale Karol rzadko tutaj zagląda i nie wiadomo czy by się podjął. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.