Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Zadałem pytanie i chciałbym dostać odpowiedź czy to takie zagmatwane??

Nie widzę potrzeby otwierania nowego tematu ale dlaczego nie. Dla mnie bez różnicy czy tu czy gdzie indzie po prostu odpowiedz bo mnie to ciekawi jakie jest światło w biotopie Malawi??



Na tak zadane pytanie mógłbym odpowiedzieć krótko i prosto kopiując starą wypowiedz doświadczonego malawisty z konkurencyjnego forum.


Patrykolo14

Banned

Postów: 327

Grupa: Banned

Dołączył: 23.11.2008

Status: Offline

Płeć: Mężczyzna

Post: #3


RE: Oświetlenie MALAWI

Niekoniecznie im ciemniej tym lepiej,możesz mieć i 1W/l tylko świetlówki o odpowiedniej barwie- powyżej 10 000K Wink



ale to by wywołało tylko dalsze setki wpisów co kto i jak uważa. Jak wiele jest niezrozumienia w tym temacie świadczy choćby taki wpis.

Kolego polecać i preferować to co innego niż to co deccorativo napisał że "6500k to nie jest światło z biotopu Malawi". Jakie zastosujemy światło to kwestja indywidualna jednemu może się podobać 3500k, drugiemu 6500k, trzeciemu 10000k a innym 15000k. Nikt jednoznacznie nie określił jakie jest światło nad jeziorem Malawi.
.


Koledzy nie interesuje nas jakie jest światło NAD MALAWI (akurat dokładnie określone -tam ok 6750K w naszych szerokościach geograficznych ok. 6500K) bo to będzie jedynie biotop malawijskiej żaby na jej głębokości peryskopowej. Opisujemy światło biotopu Malawi z punktu widzenia ryb, czyli tam gdzie pływają pyszczaki od milionów lat(w zależności od gatunku na głębokości od 5 do 30m - tak podaje harisimi i raczej bezdyskusyjna info)


To od razu przesądza że ani barwa światła ani tym bardziej jego natężenie nie są wartościami stałymi lecz przedziałem wartości.


Po drugie nie dyskutujemy tu co komu się podoba. Tu meszek ma rację jest to nasze indywidualne odczucie i zrobimy tak jak nam się będzie najbardziej podobało. Ale nie zawsze wtedy możemy powiedzieć iż mamy Swiatło Biotopu Malawi.

A jakie ono jest?


Odrzucam więc wszystkie fora internetowe, reklamy świetlówek i ledów.

Przechodzimy na poziom naukowy czyli do praw fizyki ( dział Optyka) i do branży absolutnie nie związanej komercyjnie z akwarystyką a najlepiej i profesjonalnie związanej ze światłem w wodzie - FOTOGRAFII PODWODNEJ.


wszystkie cytaty i zdjęcia z http://www.optyczne.pl/281.1-artyku%C5%82-Canon_PowerShot_D20_w_podr%C3%B3%C5%BCy_i_pod_wod%C4%85_-_cz%C4%99%C5%9B%C4%87_II.html


cyt"

Jest to niezwykle trudne zadanie, gdyż w wodzie mamy do czynienia z tzw. pochłanianiem światła. Wynika ono ze zjawiska rozpraszania zachodzącego w cząsteczkach wody. Cząsteczki te są większe od cząsteczek powietrza, zatem rozpraszanie w wodzie występuje w dużo większym stopniu. W rezultacie nawet w najczystszej wodzie na głębokości 100 m panuje już ciemność, a w polskich jeziorach już na 15 m często musimy korzystać z latarek. Jakby tego było mało, poziom rozpraszania światła jest zależny od długości fali, czyli od koloru. Oznacza to, że światło o danym kolorze będzie pod wodą zanikało szybciej, niż światło o innym kolorze. Prowadzi to do zmiany kolorystyki podwodnych obrazów.

2058e07a5eebf57bm.jpg


Canon PowerShot D20 w podróży i pod wodą - część II - Funkcje przydatne pod wodą

Wykres pokazuje, w jaki sposób absorpcja światła pod wodą zależy od głębokości i długości fali. Na powierzchni widzimy pełne widmo, jednak wraz ze wzrostem głębokości zaczyna się ono zawężać. W pierwszej kolejności zanika czerwień, a najdłużej widoczne są odcienie niebieskiego. Źródło: http://studyofbiophotonics.yolasite.com/issues.php

""

Jak na zdjęciu przysłonisz wszystko od głębokości żaby do 5metrów to pozostaje spektrum widma światła białego ok. 10000K i to początek Światła Biotopu Malawi a jak zasłonisz wszystko aż do głębokości 30m to masz światło ok 20000K i koniec światła biotopu Malawi.

Natężenie tego światła dla biotopu Malawi od -pojedyńczych lumenów aż do tysięcy lumenów.

To jest światło biotopu Malawi.

... Nikt też nie określił jednoznacznie jakie światło jest najlepsze dla ryb. Chyba że ktoś umie rozmawiać z pysiami. i


Wcale nie trzeba rozmawiać z pysiami na temat, Swiatła , Ph, twardości wody, jej temperatury. One tam w Malawi żyją w takim przedziale warunków od milionów lat i ewolucja w ich genach zapisała najlepsze parametry dla nich. Wystarczy im to dać bo nawet te które od lat rodzą się w akwariach mają to zapisane w genach. Zupełnie jak my ludzie od milionów lat mamy światło 6500K i każde inne wydaje się nam albo ciepłe albo zimne albo niebieskie.

Nie starajmy się ich podwodnego świata zamieniać w nasz ludzki ale uszanujmy ich odmienność.


A jak zrobić by światło było biotopu Malawi i nam się podobało - to proste tak jak w aparacie do podwodnych zdjęć PRZESTAWIĆ BALANS BIELI - a to już następny temat

  • Dziękuję 4
Opublikowano

Wszystko ładnie i pięknie rozpisane, że światło takie czy siakie. A co ze światłem i jego temperaturą barwową ilością lumenów kiedy przejrzystość wody spada do kilkudziesięciu centymetrów. Pyszczaki z Malawi to nie korale które potrzebują do życia odpowiedniej temperatury barwowej czy ilości lumenów. Jednemu podoba się 6500K drugiemu 15000K ,a rybą lata to setką. Bardziej silniejsze światło może powodować płochliwość ryb ( choć nie musi ) czy silny jednorodny strumień światła niż temp. taka czy siaka.

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Deccorativo bardzo ładnie to przedstawiłeś chwała za to. I to na tyle komplementów :-)

Z tego co napisałeś to nic nie wynika, jakie światło jest najlepsze dla naszych ryb czyli pyszczaków z Malawi. Na wstępie zaznaczyłeś że nad jeziorem jest około 6700k a proponujesz 10000k dlaczego?

Druga sprawa mnie nurtuje mamy ryby jakie mamy i pływają w akwarium na głębokości

około 50-60cm. W jeziorze ryby pływają o wiele głębiej gdzie przenikliwość światła jest inna. Jeżeli twierdzisz że ryby mają wszystko zakodowane w genach to w naszych warunkach nie miały by racji bytu. Gdyż w środowisku naturalnym mają całkiem inne oświetlenie niż w naszych warunkach.

Nie jestem przeciwnikiem jasnego światła ale nigdy nie odważyłbym się komuś powiedzieć że takie a nie inne światło jest najlepsze dla biotopu Malawi.

Sam osobiście do tej pory używałem świetlówki 15000k i uważałem że jest to bardzo dobre światło. Podobało mi się zaznaczę jeszcze raz mi się podobało i dlatego je miałem. Obecnie mam założone moduły led i nie ukrywam że bawiłem się światłem bo dodawałem czerwone i niebieskie. Efekt który osiągnąłem podoba mi się bo takie było założenie. Także dalej uważam że nie ma światła idealnego w naszych zbiornikach. Powtórzę jeszcze raz światło ma się podobać właścicielowi a że każdy ma inny gust to tyle jest opinii.

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Moim zdaniem (chyba się ze mną zgodzicie) najlepsze światło to jest takie, które najlepiej podkreśla kolory posiadanych ryb, każde inne jest złe ;)

Opublikowano

Koledzy jeszcze raz proszę nie piszcie tu o swoich problemach z mleczną wodą vide przjrzystość na kilkadzisiąt cm oraz co się komu podoba a co nie.


Piszcie jeśli nie zgadzacie się z tym iż podane przeze mnie parametry są Światłem Biotopu Malawi.


Deccorativo bardzo ładnie to przedstawiłeś chwała za to. I to na tyle komplementów :-)


dziękuję za pochwałę ale tam na dole jest taki przycisk "Podziękowanie":D


Z tego co napisałeś to nic nie wynika, jakie światło jest najlepsze dla naszych ryb czyli pyszczaków z Malawi. Na wstępie zaznaczyłeś że nad jeziorem jest około 6700k a proponujesz 10000k dlaczego?

Druga sprawa mnie nurtuje mamy ryby jakie mamy i pływają w akwarium na głębokości

około 50-60cm. W jeziorze ryby pływają o wiele głębiej gdzie przenikliwość światła jest inna. Jeżeli twierdzisz że ryby mają wszystko zakodowane w genach to w naszych warunkach nie miały by racji bytu. Gdyż w środowisku naturalnym mają całkiem inne oświetlenie niż w naszych warunkach.



meszek zaczynasz kumać ale jeszcze nie całkiem.

dlatego że w baniaku masz tylko słup wody 60-70 cm a nie 5 metrów to musisz dać światło 10000K by było takie jak na 5 metrach. Jak dasz 6500K to masz biotop żaby malawijskiej.


Nie jestem przeciwnikiem jasnego światła ale nigdy nie odważyłbym się komuś powiedzieć że takie a nie inne światło jest najlepsze dla biotopu Malawi.

Sam osobiście do tej pory używałem świetlówki 15000k i uważałem że jest to bardzo dobre światło. Podobało mi się zaznaczę jeszcze raz mi się podobało i dlatego je miałem. Obecnie mam założone moduły led i nie ukrywam że bawiłem się światłem bo dodawałem czerwone i niebieskie. Efekt który osiągnąłem podoba mi się bo takie było założenie. Także dalej uważam że nie ma światła idealnego w naszych zbiornikach. Powtórzę jeszcze raz światło ma się podobać właścicielowi a że każdy ma inny gust to tyle jest opinii.



A ja mam odwagę napisać jakie to światło biotopu Malawi i jakie jest najlepsze. Na pewno dla ryb światło biotopu Malawi - niepodważalnie.

Sam okazało się że je miałeś i ci się podobało i wcale nie twierdzę że ledami je zepsułeś.

Odpowiedz jest prosta - pomiar kolorymetrem na białej kartce papieru i masz odpowiedz jak temperatura barwowa.

Niestety ja kolorymetru nie mam ( sporo zetów) i nie zamierzam was pouczać co macie zmieniać czy nie.

Jeśli zechcecie to za tydzień napiszę nowy temat - w jakim kierunku iść by światło było Malawi i nam się podobało.

róbcie wszystko by wasze pysie was nie przeklinały.

Opublikowano
Jeśli zechcecie to za tydzień napiszę nowy temat - w jakim kierunku iść by światło było Malawi i nam się podobało.

róbcie wszystko by wasze pysie was nie przeklinały.



Ciekawe temat ! Pod warunkiem, że ktoś ma ochotę osiągnąć stan NIRVANY w kwestii oświetlenia w akwarium. Trzeba było by od razu pod czas układania obsady brać kolejny aspekt - GŁĘBOKOŚĆ NA JAKIEJ ŻYJE DANA RYBA (zmiana temp. barwowej) ;-) !!!

Jak dla mnie to dużo za dużo ,,pojechane". Oczywiście dla osób chcących osiągnąć stan nirvany niech nie zapomną o fazach księżyca, porach braku przejrzystości wody w jeziorze , poranków , zmierzchów itd. ;-) !!

  • Lubię to 1
Opublikowano

Trzeba by jednak wziąć pod uwagę, ze tolerancja rożnych gatunków na głębokość jest tez różna i tak Iodotropheus sprengerae ma rozstrzał około 40 metrów, podobnie jak trewki, przejrzystość wody w różnych porach roku jest skrajnie inna od metra do 20 metrów a więc i światło dochodzi do ryb w zupełnie innych warunkach. Według mnie nie ma czegoś takiego jak światło dla konkretnego gatunku bo i populacje ryb żyją na różnych głębokościach i nikt mi nie zagwarantuje, że dana ryba miała przodków którzy żyli płytko lub głęboko a jednak rozstrzał jest spory prawie u każdego gatunku. Myślę więc, ze tolerancja pyszczaków w tym względzie jest ogromna. Przykładowo Cynotilapia sp. mbweca ma taki układ że samiec bywa w grotach na głębokości 15-25 metrów a a samice migrują za pokarmem na głębokość 1-3 metrów. Jak takiemu gatunkowi dogodzić ze światłem ;). Do tego trzeba pamiętać że mamy taka sytuację, iż wiekszość naszych podopiecznych nie widziała Malawi na oczy i jest co najwyżej F1. Dlatego praca w tym wątku powinna iść bardziej w kierunku zbadania czy istnieją jakieś skrajne wartości, gdy rybę już światło "boli" bo być może da się takie coś wyliczyć. Przydały by się takie widełki tolerancji choć nie wiem jak takie coś wyliczyć ;).

  • Dziękuję 4
Opublikowano
Dlatego praca w tym wątku powinna iść bardziej w kierunku zbadania czy istnieją jakieś skrajne wartości, gdy rybę już światło "boli" bo być może da się takie coś wyliczyć. Przydały by się takie widełki tolerancji choć nie wiem jak takie coś wyliczyć ;).


Bardzo ciekawa propozycja uzupełnienia wątku o inne aspekty światła biotopu Malawi poza jego barwą i natężeniem. Również wątpię by to dało się wyliczyć. Bardziej bym polegał na obserwacji zachowań ryb przy pewnych zmianach światła.

I tu stawiam nowe tezy kiedy światło Malawi ryby "boli"

- gwałtowny spadek strumienia światła do 0 ( czyli zgaszenie) = panika czyli boli?

- rozbłyski przy nawet niewielkim oświetleniu nie robią wrażenia w ogóle ( czyli burza , refleksy od falowania wody) mam takie opcje programowe w nowym sterowniku RGB i sprawdzałem

- powolne zmiany barw RGB = 0 reakcji

- stroboskop kolorów RGB = panika.

może ktoś poprawi lub uzupełni???

Opublikowano
dziękuję za pochwałę ale tam na dole jest taki przycisk "Podziękowanie"

Akurat o tym wiem bardzo dobrze, ale też trzeba sobie zasłużyć na podziękowanie. To nie takie łatwe. A przede wszystkim musimy się zgadzać a my mamy całkiem inne myślenie


meszek zaczynasz kumać ale jeszcze nie całkiem.

dlatego że w baniaku masz tylko słup wody 60-70 cm a nie 5 metrów to musisz dać światło 10000K by było takie jak na 5 metrach. Jak dasz 6500K to masz biotop żaby malawijskiej.


Zaczynam kumać jak to napisałeś ale nie rozumie nic z tego co piszesz. 50-70cm to jest nicość do 5m także dalej nie rozumie. Jeżeli mamy małą gębokość to spokojnie wystarczy słabsze światło i to tylko w zależności od gustu. A po za tym coś się tak uczepił jak to nazwałeś tej"malawijskiej żaby"

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
    • Podpytałem AI Gemini o konstrukcję sumpa z zasysem wody z dna zbiornika. Uzyskany opis w zasadzie pokrywa się z tym, co napisał Bartek (zasada "komina w kominie"). Problem w tym, że pozostawienie szczeliny między dodatkową, drugą ścianą komina a podłożem, przy intensywnie kopiących  rybach Malawi, raczej się nie sprawdzi bo może ona zostać bardzo szybko zasypana piaskiem   Do tego AI wskazał na inne ważne apsekty techniczne: Opisana wcześniej modyfikacja konstrukcji komina w Malawi nie zda zatem egzaminu i pozostaje regularne odmulanie. Ale właśnie odnośnie odmulania i podmian wody, jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Rozumiem, że na ten czas wyłączamy pompę sumpa, a po wszystkim wlewamy do akwarium świeżą wodę do chwili, aż zacznie się ona przelewać do komina i rurą spływu do samego sumpa - czy tak?  Biorąc pod uwagę te wszystkie niuanse, zaczynam brać jeszcze pod uwagę filtr kasetowy, bardzo ostatnio chwalony przez wielu. Z  tego co czytam, potrafi również dobrze jak sump  klarować wodę, skuteczniej zasysać odchody i cały detrytus z dnia, do tego jest jeszcze bezpieczniejszy (0% ryzyka rozszczelnienia czy zalania). Jeśli chodzi o estetykę, to zabiera miejsce w środku zbiornika, no ale podobnie jak komin sumpa (choć ten jest zwykle trochę mniejszy).  Sump na pewno daje dużo większe możliwości jeśli chodzi o filtrację biolgiczną no i jest łatwiejszy w serwisie (nie trzeba wkłaać łap do akwarium). Biorąc jednak pod uwagę, że kaseciak to dużo tanśze i prostsze rozwiązanie, do tego ma swoje w/w przewagi, zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy wybierają tę opcję...
    • Mam akwarium podobne wielkością do Twojego - 720 l, 240 cm długie i  sumpa. Na dnie piasek rzeczny, nie kwarcowy śnieżno-biały, bo nienaturalnie wygląda. Trochę żwiru, żeby to nie było takie jednorodne, sterylne. Kupy na dnie gromadzą się w zasadzie w jednym miejscu, więc ściąganie ich nie jest dużym problemem, robię to zwykle raz w tygodniu przy podmianie, czasami dodatkowo w międzyczasie. Praktycznie jest to walka z wiatrakami, bo moi podopieczni na bieżąco uzupełniają ubytki i nawet bezpośrednio po czyszczeniu coś tam jest. Ponadto, nawet jak sobie odpuszczę sprzątanie, to ilość zalegająca na dnie jest mniej więcej taka sama - coś przybędzie, coś się rozpuści - nie kumuluje się. A zalety sumpa są tak duże, że te trochę kup można zaakceptować.😉 Tyle jest  6 dni po sprzątaniu i w zasadzie dzień po było niewiele mniej
    • Chyba nie jest to aktualne. Kolega Bombla był nawet partnerem KM i miał tutaj swoją reklamę.  Prywatnie załatwiał też Karol @Mortis od siostry z USA.  Ale Karol rzadko tutaj zagląda i nie wiadomo czy by się podjął. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.