Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chińskie przysłowie mówi, że nawet najdłuższą podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Na początku było słowo, a raczej słowa mojej żony – chciałabym hodować altumy. Nie było zmiłuj się. Jak kobieta się na coś uprze, to dopnie swego.

Co było robić – zorganizowałem jakąś gotówkę, zabraliśmy ze sobą kolegę Samira i w drogę, do Roha pod Kętrzyn. Było to w sierpniu 2012 r. Na miejscu zobaczyliśmy prawdziwe cuda - altumy różnej wielkości, chyba ponad tysiąc neonków i inne, fajne rybki. Kupiliśmy najtańsze, czyli najmniejsze. Przywieźliśmy maleństwa do Samira, który zaproponował zostawienie ich u niego do momentu, gdy zbudujemy odpowiednie akwarium. Żona niestety go poparła, bo ja gotów byłem po kwarantannie wrzucić je do naszej pięćsetki. Tak to dowiedziałem się, że muszę zaprojektować nowe akwa dla altumów.


Wybór lokalizacji – piętro nie wchodziło w grę, bo stropy drewniane i by się „ugło” pod ciężarem. Na parterze dość ciasno, w każdym wolnym miejscu stało akwarium, w sumie 5, o różnym litrażu. Wstępnie wytypowałem jedną miejscówkę w kuchni kosztem jednego zbiornika, ale Samir mnie zgasił – „Idź na całość” – zachęcał. No i zachęcił. Największe szanse na wyciśnięcie sensownej pojemności dawał narożnik obok naszej pięćsetki. Trzeba go było tylko nieco przemeblować, a raczej pozbyć się mebla i małego akwarium. Pierwsze pomiary i wyszło ok. 1 000 l wody na stelażu. Żal mi się zrobiło możliwości tego miejscka, więc następna głupia myśl – a może by tak od posadzki do górnej krawędzi pięćsetki? Miarka do ręki i wyszło mi prawie 140 cm wysokości. Kalkulator do ręki, drobne korekty wymiarów i miałem nie wyjęte 2 000 l. Wraz z żoną stwierdziliśmy, że to będzie to.

Dalej było już tylko to, co naprawdę lubię – projektowanie. Szybko okazało się, że w tym przypadku duży może mniej. Nie było chojraka, łącznie z dużą firmą akwarystyczną (pisałem o tym w jednym z felietonów w MA), który podjąłby się sklejenia szkiełka tej wysokości i pojemności. Współpracuję z kilkoma inżynierami od konstrukcji budowlanych, więc podrzuciłem im to kukułcze jajo do rozgryzienia. Oba zespoły doszły do tego samego wniosku – szkło w stalowej ramie. Trudno, pomyślałem, jakoś to strawię, choć skojarzenia z akwariami z lat 70. i 80. były nieuchronne.

Ramę już miałem zaprojektowaną, trzeba było zmierzyć się z kosztami. Koszt ramy jeszcze przełknąłem, ale cena szkła mnie powaliła. Jak już się podniosłem, zacząłem kombinować – może blacha stalowa, może sklejka szalunkowa? Pooglądałem akwaria ze sklejki na YT, sprawdziłem ceny, dało się przełknąć. Ponieważ akwa miało stanąć w kącie, ze szkła pozostał tylko front i jedna boczna ściana.

Podobno jeden obraz jest więcej wart niż 1000 słów, ograniczam pisaninę na rzecz obrazków.


1218owi.jpg


Policzyli mi nawet, ile farby pójdzie na pomalowanie ramy:


k1e6hi.jpg


Widać też, jak woda „ciśnie” na poszczególne boki”


"]2e18tgh.jpg


Krawędź akwarium wysoko, gniazdka na standardowej wysokości, czyli za nisko, trzeba było przerobić elektrykę.


veroyr.jpg


Przy okazji, ten miły kącik musiał pójść do likwidacji:


35ciq0h.jpg


W międzyczasie wpadłem na pomysł redukcji ilości akwariów w domu. Zamówiłem kubik 180 l, do którego poszły roślinki i rybki z czterech mniejszych zbiorników. Potem zacząłem budowę filtra hydroponicznego. Wyszło mi, że jeżeli skleję go ze szkła, sam, a nawet z żoną nie zdejmę tej szklanki z akwa, nawet gdy będzie pusty. Raz w roku trzeba toto zdjąć do czyszczenia. Zamówiłem więc w zaprzyjaźnionej agencji reklamowej elementy ze spienionego PCV. Bardzo ładnie wycięli mi to na specjalnym ploterze. Zabrałem się do sklejania:


205drhc.jpg


Zbudowałem sobie model, żeby czegoś nie przeoczyć:


mkcvk.jpg


Filterek w całej krasie, 240 l pojemności, w tym 100 l komory na ceramikę:


25ro0h4.jpg


Nadzwyczaj udana próba szczelności:


2hey89d.jpg


Przyjechała ramka, dzieci zagonione do klatki:


z0dpy.jpg


Miejscóweczka na baniaczek:


2u77ujs.jpg


Konstruktor zadał mi na pozór głupie pytanie – „A posadzka wytrzyma te 3 tony?” zacząłem poważnie się martwić. Pod spodem jest wężownica ogrzewania podłogowego, zatopiona w warstwie betonu 8 cm grubości, a pod spodem 11 cm styropianu. Styropian leży na 10 cm płycie betonowej, a niżej gruz i grunt. Zaczęli liczyć. Wyszło niestety, że styropian się ugnie, a posadzka pęknie 20 cm od lica zbiornika, ścinając przy okazji rury podłogówki. Ściągnąłem na wizję lokalną innego kolegę konstruktora, starszego ode mnie i bardzo doświadczonego. Popatrzył, pocmokał i powiedział – „Wiesz, na moją intuicję posadzka wytrzyma, ale obliczenia wykazują co innego. Wzmocnij, będziesz spał spokojnie”. Nie było wyjścia, zamówiłem ekipę „wiertaczy” w betonie. Najpierw jednak trzeba było przygotować miejsce:


vpb8lt.jpg


Koledzy Adam i Miewan postraszyli nas ponadnormatywnym zakurzeniem domu. Miejsce operacji otoczyliśmy więc szczelnie folią:


2nu6jbo.jpg


Nazajutrz ekipa dwóch panów rozłożyła sprzęt:


rvbz8z.jpg


Zgrabnie nacięli, a potem wydłubali beton wzdłuż ścian. W tym miejscu nie było rurek:


ev2vyu.jpg


Przynieśli z samochodu wiertełko:


eun5h3.jpg


Wgryźli się na 5 cm w beton, by nie uszkodzić rurek:


if0bqu.jpg


I wydłubali beton aż do styropianu. Rurki ostały się całe:


25utbmp.jpg


Potem pozdzierałem sobie paznokcie, wydłubując styropian do warstwy betonu:


2s95emc.jpg


Powstałe dziury zalałem betonem i cierpliwie czekałem 28 dni, aż beton całkowicie stwardnieje:


2s1qfe1.jpg


Ramka już w środku, pierwsza rybka też:


16i9j6r.jpg


Jeszcze tylko materac, poduszka i można się kimnąć:


ke80md.jpg


Artysta szkła, mistrz Miauczyński (nick na forach) mierzy, laserem oczywiście. Stwierdził krótko – „Kto ci tak to pospawał? Ani kątów, ani wymiarów nie trzyma”:


2uy14rr.jpg


Rama z powrotem na tarasie, ale ma już wklejony tył:


ncck9k.jpg


Wklejanie boku:


xoibo2.jpg


Dna (żona cały czas filmuje):


2w68i8i.jpg


Próba pojemności – koledzy akwaryści Woytek i Robert z narybkiem:


4ihrhg.jpg


Jakoś połatałem stary basen, korzonki się moczą:


qzrzpj.jpg


Przyjechała frontowa szyba:


2998ia.jpg


Mój narząd powonienia nie toleruje smrodu żywic, ani pyłu ze szlifowania sklejki z filmu ochronnego, a trzeba było ten basen czymś uszczelnić. Wymyśliłem więc, że nieźle będzie pokryć sklejkę silikonem. Wcześniej Miauczyński przygotował próbki, które przez miesiąc moczyłem w wodzie. Wszystko grało. Miauczyński oblepił całość silikonem, pozostawiając pasek na komin – tam miało i tak pójść szkło.


2cmpyc5.jpg


Szybka frontowa trochę waży. Trzeba było ściągnąć do pomocy kilku chłopaków z budowy obok.


33e0xlj.jpg


Pozostało wkleić ją na miejsce:


fazwg1.jpg


I mocno docisnąć:


j0uy5x.jpg


Przyjechał komin:


30w3194.jpg


I trafił na swoje miejsce:


fm5nnl.jpg


Nieudana próba wklejenia bocznej szyby, trzeba było zabrać cholerę do warsztatu i zeszlifować, bo się uwzięła i nie chciała wejść na z góry upatrzone pozycje.


apbl02.jpg


Szlif przywołał ją do porządku:


2lmp2zb.jpg


U tych rybek dymorfizm płciowy jest aż nadto widoczny:


2dsidd2.jpg


Nie mogłem doczekać się próby wody. Miauczyński mnie ostudził – nawalił na tekturkę gluta z silikonu, wpisał datę i godzinę i przekonywał, by za tydzień sprawdzić próbkę. Nie wytrzymałem, przekroiłem parę dni wcześniej i zobaczyłem coś na kształt zakalca:


29qo5sp.jpg


Po paru dniach próbka wyglądała tak:


30bo6pu.jpg


Nareszcie próba wody (kranówa), pod korek, trochę strachu, a co będzie, jak coś trzaśnie? Wszystko wytrzymało, po 24 godz wypompowaliśmy zawartość. Przyszedł czas na urządzanie.


244zn5x.jpg


Korzonki umyte pod ciśnieniem schną na tarasie. Te na dole, białe to klon jesionolistny z wycinki na naszej działce, czarne pochodzą z pobliskiej kopalni torfu. Pomimo długiego moczenia nie zatonęły. Te rosochate, to korzenie jabłoni, które już po dwóch dniach zanurkowały.


30w8jyc.jpg


Korzonki już w domu


9swg45.jpg


A teraz w akwarium:


2dl0l88.jpg


Pompujemy deszczówkę:

2ih56ip.jpg


Wypompowaliśmy wodę ze wszystkich beczek, a i tak trzeba było dolać kranówki:


t7z8d4.jpg


Wody było już do ¾ wysokości. Pływające (bardzo ciężkie) korzenie leżały na dnie, dociśnięte tonącymi. Wtedy nastąpiła katastrofa – pływające uwolniły się spod opieki, rozwaliły misternie ułożoną dekorację i jak gdyby nigdy nic, wypłynęły radośnie na powierzchnię, pokazując nam gest Kozakiewicza. Nie było rady, trzeba było wypompować cenną deszczówkę i zacząć od nowa.


64o65y.jpg


Zabawa od początku – układanie korzeni, docisk ciężkimi kamieniami, zalewanie kranówką, by po dwóch dniach zobaczyć angielską mgłę.


9q8heq.jpg


2di0j0x.jpg


Pojechałem do „największego w regionie” sklepu akwarystycznego. Poprosiłem o coś do krystalizacji wody. Pan Marek, sprzedawca, zapoznał się z moim problemem, zapytał o pojemność zbiornika i doradził środek do krystalizacji oczek wodnych. Ja, durny, wlałem to świństwo i zgodnie z zapewnieniem producenta po godzinie widać było efekt. Woda stała się przejrzysta z olbrzymią ilością glutów w niej krążących. Gluty przylepiły się do korzeni, szkła i kamieni. Obrzydliwość. W desperacji podłączyłem pompę i filtr piaskowy od basenu. Po nocy nic się nie zmieniło, po dwóch dniach też.


2lvdy8m.jpg


Trzeciej nocy przyśniło mi się, że akwa na piętrze zalało nam sypialnię. Obudziłem się przerażony, by uświadomić sobie, że przecież na górze nie mamy żadnego akwarium. Zszedłem na dół, a tam mokro dookoła naszego Orinoko. Ja mało przytomny, wyciek nieduży, może się przelało górą? Poszedłem spać. Rano budzi mnie żona – „Orinoko cieknie”. Zerwałem się od razu, papieros, prysznic i szacowanie strat. Straty żadne, ale widać wyraźny wyciek z dna, od ściany bocznej. Telefon do Miauczyńskiego, kolejne spuszczanie wody, oślizłe, śmierdzące korzenie out, podłoże też out, a potem zaczęło się mycie i suszenie zbiornika. Wszystko trzeba było rozpocząć od nowa. Ekspert Miauczyński stwierdził, że uszkodziłem silikonową powłokę walcząc z korzeniami. Znalazł miejsce przecieku. Stwierdził, że tylko radykalne rozwiązanie pomoże – zerwać całą powłokę silikonową i obłożyć zbiornik od wewnątrz szkłem – takie akwarium w akwarium. Nic lepszego nie wymyśliłem. Żona założyła maskę (śmierdziało wewnątrz niemiłosiernie produktami końcowymi środka do krystalizacji oczek wodnych) i zaczęła cierpliwie zdzierać powłokę.


23h90g2.jpg


axu0x.jpg


ohocbq.jpg


Ponowna aranżacja, ukłony dla Alka, to on wymyślił te pokręcone gałązki wierzby. Wyglądają zajefajnie.


5khsn9.jpg


2e2goeg.jpg


Trzech tenorów w mętnej jeszcze wodzie:


2a01ekj.jpg


Przyszedł czas na filtr hydroponiczny:


np3l07.jpg


acudlx.jpg


nzfxc8.jpg


2llbmo5.jpg


2cp81o3.jpg


Altumki już są w domu, na razie 12 szt.. Pozostała obsada – kilka różnych, sporych L-ek, 3 pictusy, kiryśnik. Dojdą jeszcze ziemki, neonki i pewnie kilka dyskowców. Pożyjemy, zobaczymy.


24nmpgg.jpg


Zbiornik oświetlają dwa wodoszczelne reflektory ledowe 30 W, temp. barwowa wg producenta 3 000 – 3 400 K, producent – „no name”, pewnie Chiny, choć nie ma żadnej informacji, absolutnie żadnej. Oświetlenie hydroponiki jest tymczasowe. Zastosowałem świetlówki T5 i T8, które zostały z demontażu oświetlenia nad pięćsetką. Jak zdarzy się nadmiar gotówki, zbuduję lampę ledową na bazie diod Cree.


Altumy są jak Coca-Cola – TO JEST TO.


P.S. Relacja z budowy oświetlenia LED nad hydroponiką nastąpi, jak tylko fundusze się uwolnią :D .

  • Dziękuję 9
Opublikowano

Aleeeek.... Rzadko mi się to zdarza ale trochę mnie zatkało. Rozmach taki, że ja pierdziele. :) Czuję się przytłoczony i gorszy :P


Ile kosztowało wykonanie samego zbiornika? W 100% ze szkła, jak szacowałem to wyszły mi jakieś kosmiczne kwoty. Ciekawi mnie ile wyszło przy takich technologiach łączonych.


Czy te szyby wewnątrz zbiornika są klejone na całej powierzchni czy tylko miejscowo? Bo wygląda jakby były klejone miejscowo i ciekawi mnie dlaczego. Wydaje mi się, że to powinno pęknąć pod naciskiem wody...

Opublikowano
Oleeeek.... Rzadko mi się to zdarza ale trochę mnie zatkało. Rozmach taki, że ja pierdziele. :smile: Czuję się przytłoczony i gorszy :razz:


Ile kosztowało wykonanie samego zbiornika? W 100% ze szkła, jak szacowałem to wyszły mi jakieś kosmiczne kwoty. Ciekawi mnie ile wyszło przy takich technologiach łączonych.


Czy te szyby wewnątrz zbiornika są klejone na całej powierzchni czy tylko miejscowo? Bo wygląda jakby były klejone miejscowo i ciekawi mnie dlaczego. Wydaje mi się, że to powinno pęknąć pod naciskiem wody...



Jarek, czekałem, kiedy w końcu się odezwiesz. Przy okazji - jestem Alek, nie Olek - to od Aleksandra, a nie Oleksandra :D.

Nie czuj się gorszy - nie mam Twojej wiedzy :(, to ja czuje się gorszy.


Koszt

Aquamedic poddał się , jeśli chodzi o wysokość. Mogli zrobić maksymalnie metr wysokości z montażem na miejscu za 11 000 zł. Żona się uparła, że chce mieć 140 cm wys. Mówisz i masz - szklarz wycenił (w ramie stalowej) na podobną kwotę. Zacząłem szukać alternatywy, zwłaszcza, że akwa miało stać w kącie. Sklejka szalunkowa 21 mm na dno, bok i tył. To było to. Szczegóły:


Baniak

- przeróbka elektryki - 500 zł (trochę mnie zatkało),

- spienione PCV 10 mm z ploterowym pocięciem na elementy - 400 zł, w tym 100 zł robocizna (hydroponika),

- niemiecki klej do PCV - 2 tubki po 20 zł,

- rama stalowa (materiał, spawanie i malowanie) - 800 zł,

- projekt ramy - za friko, dla konstruktorów było to ciekawe wyzwanie,

- sklejka szalunkowa - ok. 400 zł,

- szkło float 2x12 mm laminowane na front i bok - 3 500 zł

- silikon Soudal, łącznie z tym, co poszedł sie je....ć - ok 1 000 zł

- szkło wewnątrz akwa 8 mm - 650 zł,

- grzebień z akrylu wycinany komputerowo - 150 zł

- koszt kolejnych wymian wody, pomijając darmową deszczówkę - nieistotny w skali przedsięwzięcia :)


Wyposażenie

- korzenie - za friko,

- pompa New Jet 8000 - ok 600 zł,

- podłoże - "pulpa" za friko,

- rurki, uszczelki, zawór - ok. 200 zł,

- oświetlenie - dwa reflektory po 30 W "no name" (pewnie chińszczyzna) - 400 zł

- altumy - 5 własnych, pozostałe 10 szt. po 200 zł :(

- "glonojady" - własne


Oświetlenie hydroponiki jest prowizoryczne, z akwarium 500 l, po przejściu na LEDy. Oświetlenie filtra hydroponicznego jeszcze przede mną - szacuję na jakieś 1 500 zł. Boże, skąd brać kasę?:mad: .


Wewnętrzne szyby klejone są miejscowo, widać to na fotce. Miauczyński uznał, że jest to jedyne pewne rozwiązanie. Pamiętaj, że szkło też ma swoją sprężystość. Zdałem się na doświadczenie Miauczuńskiego. Jest naprawdę dobry :D i wszystko działa, jak należy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Ciekaw jestem jak będą rosły maluchy i Ciebie 🙂 Czekam na osobny temat do obserwacji 😉👍
    • Akurat myślałem, że Aulonocara jacobfreibergi „Eureka” występuje w naturze, co do Otoparynxa, to zawsze mi się myli sulpurhead z black orange dorsal.
    • Otopharynx lithobates nie jest sztucznym tworem, za to eureka jest. Sztuczną odmianą jest też oczywiście calico.
    • Miało być krótko, ale jednak się nie da… Przez ostatnie trzy lata miałem akwarium 720 litrów, myślałem że to już jest „mój sufit” jeśli chodzi o możliwości mieszkaniowe.  Zdjęcie zrobione podczas opróżniania zbiornika, akwarium trafiło do mojego kolegi. Pomiary i przeprowadzenie wężyka z wodą pod panelami (osmoza 4mm), trochę mała wydajność, ale musi wystarczyć na ten moment.   Długość 200cm, była nie do przeskoczenia, bo ograniczał mnie komin. Mogłem tylko iść w szerokość i wysokość. Szerokość ogranicza okno tarasowe, natomiast wysokość - możliwość „w miarę” wygodnej obsługi, bo z kolei zapadła decyzja o filtracji opartej na sumpie, więc ten musiał się zmieścić pod spodem. Ostatecznie stanęło no 200x75x70h czyli 1050 litrów plus sump 120x50x40. Od początku planowałem stelaż pod akwarium, tym razem stalowy, bo po pierwsze jest sporo tańszy niż aluminiowy, a po drugie postanowiłem zamówić komplet, czyli stelaż akwarium i pokrywę u jednego wykonawcy, wybrałem @timi-akwaria.pro   Jako że cała ekipa z poprzedniego akwarium wyjechała do nowego właściciela wraz ze zbiornikiem, zaplanowałem sobie, że wystartuję samego sumpa, żeby biologia miała czas ruszyć, bo stelaż i sump był wcześniej gotowy do odbioru, a na akwarium musiałem trochę poczekać. No i wystartowałem z wodą w samym sumpie  W tzw. „międzyczasie” przywiozłem akwarium od Marcina, w tym miejscu chciałbym mu bardzo podziękować, bo ustaliliśmy odbiór akurat jak byłem w okolicach Łomży. @timi-akwaria.pro  Dziękuję 😎 Chwilę wcześniej zakupiłem lampę od jednego kolegi z grupy na fb, fajna spawa, lampa przygotowana pod sterownik Palabras LedDimmerPro   Klejenie hydrauliki pod sumpa, sama przyjemność, łatwa robota, niestety błędów nie wybacza.     Finalnie udało się wyprowadzić odpływ przez ścianę na zewnątrz, do rynny. Dopływ świeżej wody jak już wcześniej wspomniałem, wężykiem 4mm od osmozy pod panelami. W piwnicy mam zestaw filtrów węglowych plus piankowy.  Podmiany robię ręcznie, ale za to bez rozciągania dodatkowych węży.   Nadszedł czas na wystrój, żwir to pomieszany Kriesel 99 z piaskiem rzecznym z allegro,  moduły zatapialne od Daniela z AquaDan. Później musiałem połączyć górę z dołem i dolać 1000 litrów wody przez ustrojstwo, oczywiście biologia nie dźwignęła i trzeba było jeszcze odczekać trochę czasu. Testowo dodawałem po kilka kropli WA co kilka dni i na ostateczne zamknięcie cyklu czekałem jeszcze 14 dni Po około trzech tygodniach, zakupiłem obsadę, zdecydowałem się na zakupy w hodowli Luk&Raf w Częstochowie. Niestety podczas zakupów pojawiło się pewnego rodzaju rozczarowanie, bo bardzo zależało mi na Johnstoni Solo, które były w ofercie na stronie hodowli, a po przyjeździe na miejsce nie było tych ryb (może trochę moja wina, bo przed przyjazdem nie zapytałem o ten konkretny gatunek).  Na miejscu zdecydowałem się na zakup pięciu gatunków po 10 sztuk maluszków: Aulonocara jacobfreibergi „Eureka” Labidochromis caeureleus „Yellow” Nimbochromis Venustus Aulonocara calico Otoparynx lithobates sulpurhead Tak wiem, dwa ostatnie gatunki są sztucznie wyhodowane przez człowieka, trochę sam się podpaliłem podczas wizyty na hodowli i zakupiłem więcej niż planowałem. Docelowo chciałbym zakupić jeszcze  Protomelas Johnstoni Solo oraz Placidochromis Mdoka white lips, bo bardzo mnie urzekły te dwa gatunki, a dla tych „sztucznych” poszukać nowego domu. Trzy ostatnie zdjęcia pokazują, jak fajnie moduły pokrywają się glonami.      
    • Do sprzedania komplet jak poniżej: • akwarium 160x60x60 - front optiwhite, szkło 10mm • stelaż stalowy po akwarium obudowany szafką w czarnym połysku. Fronty są lakierowane w czarny połysk • pokrywa z wentylacją • filtracja narurowa z pompą obiegowa • własnoręcznie wykonane oświetlenie na modułach Samsung W + RGB i zamkniętych profilach. • w pełni programowalny sterownik oświetlenia LedDimmerPRO • cykrulator tunze • tło strukruralne Aquadecor • serpentynit zielony Zestaw w ładnym stanie zakupiony w akwarium Szczescin, pokrywa Akwaria.Pro , na samym szkle sa drobne rysy ale nic co by się rzucało w oczy podczas oglądania. Szafa w stanie perfekcyjnym. Pokrywa ze względu na problemy z piaskowaniem została wykonana od nowa i pomalowana proszkowo. Dziury wygryzione przez ryby w tle zostały uzupełnione masa cementowa. Ogłoszenie lecz z defektami bylo wystawione wcześniej, w tym momencie wszystkie defekty poza ruskami na szkle zostały usunięte. Akwarium zostało opróżnione 10.10.2026 lecz kupujący nie przyjechał go odebrać i od tej pory stoi bez wody. Obsada ze zdjęć została już sprzedana. Na życzenie kupującego mogę podesłać film z funkcjonowania zbiornika. Cena to 3500zl, odbior Mielec
    • Pysie generalnie bardzo wcześnie zaczynają się trzeć. I to mbuna jak i non mbuna. Generalnie, bo są wyjątki.
    • Mała aktualizacja po 2 miesiącach życia w akwarium. Dzisiaj zaczął tarło fossorochromis rostratus 😁 myślałem że ta ryba jest jeszcze o wiele za młoda, a tu taka niespodzianka. W kolejnym akwarium od wczoraj plywa 28 sztuk protomelas labrosus thick lips od kolegi @Vrzechu. Niebawem przyjdzie czas na założenie kolejnego tematu dla tamtego baniaka. (Zdjęcie jest w jakimś filtrze bo światło nie działało i nic nie było widac)
    • Każde załamanie kolankiem o 90° tłumi przpływ, a tu kolanka masz dwa. Ja bym deszczownię podpiął do wyjścia z filtra szlauchem, bo tracisz mało przepływu i możesz ją w miarę swobodnie przesuwać góra-dół. Z reguły tych węży jest w zestawie więcej niż potrzebujesz i trzeba je skracać, ze 30cm powinno spokojnie wystarczyć.   
    • Jeżeli to nie jest  biotop Malawi to zostaw tę szerokość.  Jej zadaniem jest łamać lustro wody aby likwidowała biofiim i zarazem natleniała.  Ja bym jednak postarał się dać ją bliżej lustra wody . Ale może i przy takiej wysokości będzie też skuteczna. 
    • To nie będzie malawi i musi być deszczownica, raczej zostawie do pierwszego uruchomienia i zobacze co będzie się działo, kwestia też czy ją skrócić czy raczej zostawić na całą szerokość akwarium... 
  • Tematy

  • Grafiki

  • Videos

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.