Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

No wyglądają raczej marnie....

Ps. Przypomniałem sobie że z miesiąc po zarybieniu padła mi też jedna Mdoka,ale to chyba ze stresu... Była najmniejsza ,przeganiana przez resztę aż po jakimś czasie  zaczeła pluć jedzeniem i chudnąć,odłowiłem ją do innego zbiornika i  próbowałem  leczyć,ale niestety akurat wyjeżdżaliśmy na wakacje i nie przeżyła do powrotu.

Opublikowano

Miałem tam kiedyś brać ryby, ale znajomy mi odradził, twierdząc że ryby stamtąd to duża loteria, ponieważ to handlarz, który skupuje ryby z różnych źródeł, liczy się cena. Różne opinie o sprzedawcy by to potwierdzały.

  • Lubię to 3
Opublikowano

Szczerze nie rozumiem jak prowadząc akwarystyczny biznes można wysłać klientowi ryby w takim stanie. To strzał we własne kolano. Żaden szanując się sprzedawca nie robi takich rzeczy. Rozmawiam ostatnio często z właścicielem małej hodowli/hurtowni w mojej okolicy. Każda ryba, która nie wykluła się w jego hodowli przechodzi miesięczną kwarantannę nie w osobnym zbiorniku. W osobnym budynku. Jak mantrę powtarza że nie ma zaufanych dostawcow, nie ma pewnych źródeł. Zawsze jest element ryzyka, ale należy go eliminować maksymalnie jak się da. Nigdy nie wysyła ryb które budzą jakiekolwiek wątpliwości.  Ja sam zaopatrywałem się w dużych renomowanych hodowlach. W obu byłem osobiście. W największej było ok 2000 zbiorników z rybami z Afryki. Ani jedna nie przypominała kondycją ryb z zdjęć kolegi @RobertKuz. Oczywiscie jakość kosztuje trochę wiecej, ale z drugiej strony biorąc pod uwagę zgony w transporcie, zgony w akwarium, przywleczenie  jakiegoś ścierwa do zbiornika z większą obsadą, wydaje mi się, że czasem warto dołożyć i nie mieć tych problemów. 

  • Lubię to 2
Opublikowano
1 godzinę temu, darianus napisał:

Miałem tam kiedyś brać ryby, ale znajomy mi odradził, twierdząc że ryby stamtąd to duża loteria

Chyba zacznę grać w Lotto bo jeszcze się u tego sprzedawcy nie sparzyłem. Tak na poważnie chciałem stamtąd wziąć  większe samiczki Lithobatesa i  Freyka ale teraz się waham czy nie poczekać na wyjazd do Pokrzywnej i okazyjny wypad do Czech. 

Opublikowano
40 minut temu, pulpet napisał:

Oczywiscie jakość kosztuje trochę wiecej, ale z drugiej strony biorąc pod uwagę zgony w transporcie, zgony w akwarium, przywleczenie  jakiegoś ścierwa do zbiornika z większą obsadą, wydaje mi się, że czasem warto dołożyć i nie mieć tych problemów. 

Ryzyko zgonów zawsze istnieje. Transport, przenosiny do nowego środowiska, to dla ryb bardzo duży stres, więc czym są w lepszej kondycji, tym większa szansa na minimalne straty. Ale to nie da i tak gwarancji. Kwarantanna nie ma moim zdaniem znaczenia. Może jedynie zabezpieczyć ryby i dać im czas na poprawienie swojego stanu, jeśli dodaje się je do już funkcjonującej obsady. Jeśli takiej nie ma, kwarantanna nie ma sensu. Można ją równie dobrze zrobić w ogólnym akwarium. Trzeba mieć świadomość, że wszystkie ryby akwariowe mają w sobie zarodniki bakterii i pasożytów, więc nie można przywlec czegoś, co już jest w rybach. Ich dobra kondycja, a co za tym idzie silny system immunologiczny, uniemożliwia namnażanie się tych bakterii i pasożytów. Ryby są zdrowe. 

Kupowanie ryb to loteria, bez względu gdzie się kupuje. Nie raz czytałem, że z kilku kupionych gatunków tylko jeden zaczyna padać. I nie ma znaczenia, gdzie się kupiło. Takie relacje dotyczyły praktycznie wszystkich znanych hodowli. To są żywe stworzenia i zawsze coś takiego może się zdarzyć. Oczywiście dobra kondycja zmniejsza takie ryzyko, ale nie eliminuje go. 

  • Lubię to 3
Opublikowano

Ale się sparzyłem na tym hodowcy. Za radą forumowiczów, którzy odradzali zakup ryb w sklepach zoologicznych (co jest dla mnie zrozumiałe i oczywiste) kupiłem rybki u znanego hodowcy. No cóż. W ten sposób traci się klientów. Na pewno jednego. Mnie. Widać , że dla niektórych kasa jest ważniejsza niż reputacja. Teraz pozostaje mi rybki doprowadzić do zdrowia. Po przeczytaniu forum i opinii klubowiczów wstrzymam się ze stosowaniem chemii. Spróbuję zastosować namaczanie pokarmu czosnkiem. Jak czytałem terapia ta powoduje oczyszczenie przewodu pokarmowego z pasożytów. Na koniec dodam, że Yellowy w ofercie zakupowej były w rozmiarze 4-5 cm. A te które do mnie dotarły to zaledwie 2-3 cm😒 Ta najmniejsza 2 cm dotarła martwa.

Opublikowano
12 minut temu, RobertKuz napisał:

Na koniec dodam, że Yellowy w ofercie zakupowej były w rozmiarze 4-5 cm. A te które do mnie dotarły to zaledwie 2-3 cm😒 Ta najmniejsza 2 cm dotarła martwa.

To akurat jest normą w każdej hodowli. Niestety. 

Opublikowano
34 minuty temu, pozner napisał:

Ryzyko zgonów zawsze istnieje. Transport, przenosiny do nowego środowiska, to dla ryb bardzo duży stres, więc czym są w lepszej kondycji, tym większa szansa na minimalne straty. Ale to nie da i tak gwarancji. Kwarantanna nie ma moim zdaniem znaczenia. Może jedynie zabezpieczyć ryby i dać im czas na poprawienie swojego stanu, jeśli dodaje się je do już funkcjonującej obsady. Jeśli takiej nie ma, kwarantanna nie ma sensu. Można ją równie dobrze zrobić w ogólnym akwarium. Trzeba mieć świadomość, że wszystkie ryby akwariowe mają w sobie zarodniki bakterii i pasożytów, więc nie można przywlec czegoś, co już jest w rybach. Ich dobra kondycja, a co za tym idzie silny system immunologiczny, uniemożliwia namnażanie się tych bakterii i pasożytów. Ryby są zdrowe. 

Kupowanie ryb to loteria, bez względu gdzie się kupuje. Nie raz czytałem, że z kilku kupionych gatunków tylko jeden zaczyna padać. I nie ma znaczenia, gdzie się kupiło. Takie relacje dotyczyły praktycznie wszystkich znanych hodowli. To są żywe stworzenia i zawsze coś takiego może się zdarzyć. Oczywiście dobra kondycja zmniejsza takie ryzyko, ale nie eliminuje go. 

Zgadzam się z Tobą kolego, transport, przenosiny do nowego środowiska to dla ryb bardzo duży stres. Ale kupując ryby od hodowcy, posiadającego zapewne kilkadziesiąt zbiorników z ponad stu gatunkami ryb, a co za tym idzie ogromne doświadczenie w rozmnażaniu, opiece i wszystkim tym, co się z tym wiąże wymagam choć odrobinę uczciwości i zapewnienia, że nie sprzeda mi kota w worku. Przecież zdjęcia ryb, które wykonałem i wstawiłem nie pływały w moim zbiorniku dwa tygodnie, tylko zrobiłem je na drugi dzień po otrzymaniu. Podsumowując. Ryby dotarły do mnie w złej kondycji, a "hodowca" miał tego świadomość.

  • Lubię to 2
Opublikowano
8 minut temu, RobertKuz napisał:

Przecież zdjęcia ryb, które wykonałem i wstawiłem nie pływały w moim zbiorniku dwa tygodnie, tylko zrobiłem je na drugi dzień po otrzymaniu. Podsumowując. Ryby dotarły do mnie w złej kondycji, a "hodowca" miał tego świadomość.

Przyznam, że poza lekko zapadniętymi brzuchami nie widzę u tych ryb złej kondycji. Odpowiednie podkarmienie i szybko powinny się poprawić. 

Tak na marginesie, jeszcze niedawno (a może i nadal) wielu malawistów twierdziło, że pyszczaki powinny mieć lekko zapadnięte brzuchy, że tak powinny wyglądać. Nikogo to nie raziło. Naoglądali się pewnie filmów z jeziora i tego się trzymali😏 Tak było. 

  • Lubię to 1
Opublikowano
23 godziny temu, wobi napisał:

Ja zamawiałem ryby latem,dotarły w b.db.kondycji, padła mi jedna (chyba samiczka) Aulonki Steveni Hongi na 30 ryb .Na fotkach moje  Aulonki (w 112 po odłowieniu w oczekiwaniu na nowy dom) i Kadango od niego po ok. pół roku od zakupu.

20220101_183710.jpg

20210830_204221.jpg

Też mam Kadango z Malawi Śląsk, rosną jak prosiaczki. Silne zdrowe. Ale dodatkową samiczka z drugiego zamówienia przyszła zdemolowana dużo mniejsza niż poprzednie ( dwa tygodnie różnicy) ledwo żyła i zaraz padła. Niektóre gatunki wg mnie są odporne bardziej i dlatego dostaniemy je fajne i zdrowe. A niektóre dojeżdżają pobite i ledwo żywe ... Jak pisałem pół na pół. 

 

17 godzin temu, RobertKuz napisał:

Zgadzam się z Tobą kolego, transport, przenosiny do nowego środowiska to dla ryb bardzo duży stres. Ale kupując ryby od hodowcy, posiadającego zapewne kilkadziesiąt zbiorników z ponad stu gatunkami ryb, a co za tym idzie ogromne doświadczenie w rozmnażaniu, opiece i wszystkim tym, co się z tym wiąże wymagam choć odrobinę uczciwości i zapewnienia, że nie sprzeda mi kota w worku. Przecież zdjęcia ryb, które wykonałem i wstawiłem nie pływały w moim zbiorniku dwa tygodnie, tylko zrobiłem je na drugi dzień po otrzymaniu. Podsumowując. Ryby dotarły do mnie w złej kondycji, a "hodowca" miał tego świadomość.

Pisałem, że miałem podobne doświadczenia... Wg mnie to ryby wysłane z pełną świadomością ich stanu. W moim przypadku też nie był zdziwiony gdy pisałem w jakim stanie dotarły ryby. Szkoda bo niektóre gatunki ma fajne... 50% szans na zadowolenie. Niektóre u mnie urosły bajecznie, są piękne a niektóre praktycznie w ogóle nie rosną... a przyjechały w tym samym transporcie, a to prawie identyczne gatunki.

Powodzenia w leczeniu. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • 1. Odpływ w panelu to  zły pomysł. Zmiana poziomów wody zależna od wydajności pompy. Po wyłączeniu pompy ucieczka wody do kanalizacji, na starcie brak wody i dopiero się uzupełnia. Przy małym panelu pompa zacznie pracować na sucho. W zbiorniku stabilniej. 2. Kup kilkanaście m rury np. igielitowej i włóż tam wężyk do osmozy. Ciepło spływającej wody będzie ogrzewało wodę do akwarium i dodatkowo pęknięcie wężyka nie zaleje domu.  3. Ilość wody regulowana kroplownikami z kompensacją ciśnienia. Dokładnie i niezawodnie. Ewentualnie regulatory przepływu do osmozy.  Poszukaj w stopce....
    • Najprostsze możliwe rozwiązanie. Standardowo przyjęło się w hydraulice 1 cm spadku na metr odległości. Nie będzie Ci tam leciało nie wiadomo z jakim ciśnieniem, na pewno spłynie. 40 mm będzie wystarczająco, ja mam u siebie jak dobrze pamiętam standardowo 32mm. Ogólnie stała podmiana wody jest najprostszym i praktycznie bezobsługowym rozwiązaniem. W zasadzie nie ma co tam się zepsuć i gdy już ustawisz ilość podmienianej wody to wszystko dzieje się samo. Kolanko spływowe ustaw na takiej wysokości abyś miał wygodna regulacje w pełnym zakresie. U na forum jest kilka zbiorników z takim lub podobnym sposobem podmiana wody i chyba wszyscy sobie chwalą.  U mnie wszystko jest w sumpie, wolewka w pierwszej komorze a spływ w ostatniej z pompą. Rozwiązanie bardzo podobne do Twojego opisywał w swoim wątku o zbiorniku @triamond, zerknij tam, ładnie wszystko opisał. Powodzenia!  Łukasz  
    • Nie martwię się o rachunek, tak naprawdę pierwszy raz od wielu lat będę miał akwarium na kranówie i z tak chłodną wodą 😄 Biorąc pod uwagę odpad z ro, myślę że to będzie tańsze w utrzymaniu niż 1000 litrów Ameryka Południowa.  Myślałem też żeby przetestować ile z tego filtra węglowego leci na minutę, albo założyć taki licznik na ten jeden kran.  Zapomniałem wspomnieć o jednej kwestii. Ten odpływ na jakiej powinien być wysokości? Ciężko to przewidzieć. Górna granica 0,5 cm poniżej wzmocnień będzie ok? I wtedy w razie potrzeby można przekręcić kolanko i obniżyć.
    • Będzie działało, dolewka w bardzo podobny sposób działa i u mnie, najważniejsze to dobrać tak olość wody dolewającej się do akwarium, by nie zrujnował Cię rachunek, na piczątku u mnie kapało za szybko i licznik wody potem mnie przeraził, wyregulowałem ilość wody o było potem już ok. System jak go opisujesz jest prosty i w prosty sposób działa. W tej chwili zrezygnowałem ze stałej podmianki, bo denerwowało mnie kapanie wody i na bazie tego co miałem wodę spuszczam i dolewam.
    • Baniak zbliza się wielkimi krokami, pora pomyśleć o kilku kwestiach. Na początek może podmiana, bo wiadomo ze te 30 minut wygodniowo lepiej poświęcić na podziwianie mieszkańców, niż latanie z wężami 😉 Chcę zrobić automatyczną podmianę, ale nigdy nie miałem z tym do czynienia. Mam kilku bardzo pomocnych kolegów akwarystów na miejscu, ale akurat w tym temacie też nie działali.  Trochę poszperałem i wychodzi na to, że chyba najprościej rozwiązać to na zasadzie dolewki i przelewu nadmiaru wody górą.  Może ktoś tutaj ma doświadczenie z taką podmianą wody i podpowie czy dobrze myślę. Może są jakieś minusy takiego rozwiazania, o których nie mam pojęcia?  W kwestii dolewki zrobiłbym dodatkowy kran w kotłowni, z którego kranówka przez filtr węglowy będzie lecieć bezpośrednio do akwarium. Myślałem o elektrozaworze, bo podobno z tego ustrojstwa do podmian wody leci 2-3 litry na minutę, to wychodzi 30-60 minut dolewki dziennie. Wychodzi na to, że potrzebuję tylko zmodyfikować lekko rury w okolicy gdzie mam obecnie podłączony filtr ro, kupić elektrozawor, kilka metrów wężyka 3/8 cala, parę kolanek, zrobić dziury w 2 ścianach i gotowe.  Ale jak tak o tym myślę to wydaje się aż zbyt proste. Zapomniałem o czymś? Odpływ wyglądałby tak, że w ścianie akwarium otwór ze śrubunkiem, kolanko, kawałek rurki i tam górą będzie się przelewał nadmiar wody. Obracając kolankiem można wyregulować poziom wody w akwarium. Do odpływu muszę zrobić kolejną dziurę w ścianie i mam do położenia na scianach garażu ok 11 metrów rury do odpływu. Spadek na tym dystansie to tylko ok 130 cm. Nie za mało? Nie wiem jaka średnica odpływu? 40 mm wystarczy? Dołączam schemat akwarium, zaznaczyłem gdzie wstępnie zaplanowałem dolewkę i odplyw.  1. Odpływ  2. Dolewka Lubie mieć czysty zbiornik w środku, dlatego odpływ napewno w panelu. Dolewka moze być do akwarium, bo wężyk jest niewielki i można go wymierzyć do powierzchni.  Tak jak mówiłem, to wszystko wydaje się zbyt proste. Mam wrazenie że coś istotnego mi umyka.
    • No ja bym dał zamiast hary maisona. Melano i crabro to duże i silne ryby. Maison moim zdaniem bardziej do nich pasuje.  Redy oczywiście też mogą zostać. Przy tych pięciu gatunkach już bym nie dawał acei. Tu wypadało by dać przynajmniej kilkanaście sztuk, a przy tych pięciu gatunkach może zrobić się ciasno.
    • Witam, z racji tego, że nowy zbiornik już prawie do mnie jedzie, więc muszę zrobić miejsce w salonie 😉 Sprzedaję tylko w zestawie. Cena jaka mnie interesuje to 4000 zł Zestaw 720 litrów
    • https://www.olx.pl/d/oferta/filtr-narurowy-do-akwarium-na-pompie-ibo-beta-25-60-CID103-ID19DvPp.html
    • Cześć, Nikt już się zazwyczaj nie włącza w tematy o doborze obsady bo było tego na forum "miliony" postów i zazwyczaj każdy ma inny pomysł na baniak. Ja natomiast zawsze lubię coś od siebie zaproponować   Jeśli w grę wchodzą tylko te gatunki, które wymieniłeś to ja obsadę w tym zbiorniku widziałbym taką: - Melanochromis Chipokae - stadko 8-10 sztuk - Pseudotropheus Crabro - stadko 8-10 sztuk - Labidochromis Careuleus  - stadko 8-10 sztuk - Cynotilapia hara gellireay reef - stadko 8-10 sztuk Jeśli chodzi o Pseudotropheus Crabro, to polecam kupować je z naprawdę dobrego źródła. Miałem okazję hodować takiego kupionego w niezłym sklepie zoologicznym i takiego z dobrej hodowli. Ten z hodowli był po prostu przepiękny. Dominujący samiec był kompletnie czarny i jakby matowy a samice piękne brązowo - żółte. Te ze sklepu zoologicznego po czasie robiły się brunatne i samiec nigdy nie miał tak wspaniałych płetw. Z obserwacji tego gatunku (przynajmniej u mnie) wynikało, że lepiej hodować dwa samce ponieważ nie były dla siebie zbyt groźne (miałem je w zbiorniku 450 litrów) a dzięki temu dominujący samiec wyglądał cudownie. Gdy usunąłem samca "beta", samiec dominujący już się tak nie wysilał i był po prostu ładny.
    • Witam. Wiem, że temat był już wałkowany, ale poszukuję obsady do zbiornika dekoracyjnego 200x60x60 i przychodzi mi do głowy np. coś takiego? 1. Matriaclima fainzilberi maison reef / Cynotilapia hara gellireay reef (hary mam u siebie w akwa 160x40x50 i mój samiec bardzo przypomina samca maison, z tym że jest zapewne mniejszy) 2. Melanochromis chipokae / Melanochromis maingano (maingano mam u siebie jw) 3. Pseudotropheus acei luwala / Pseudotrohheus acei itungi (luwala miałem, a itungi mam obecnie u siebie jw - moim zdaniem luwala są ładniejsze) 4. Metriaclima estherae red red (mam u siebie, ale póki co to młodzież) 5. Labidochromis careuleus kakusa? (mam u siebie, ale nie do końca jestem zadowolony, bo ryby mimo upływu czasu i sporej ilości mięsa w diecie są małe / bardzo wolno rosną albo nie rosną w ogóle - może źle trafiłem?) Chodzą mi jeszcze po głowie: Pseudotropheus crabro (nigdy nie miałem, a ryba piękna) i Cynotilapia afra jalo reef / Cynotilapia zebroides red top likoma (również nie miałem).  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.