Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam

Już wiem jakie jest wasze myślenie znowu on, znowu truje, znowu coś będzie chciał. Wiem że nikt nie napisze otwarcie że coś się stało w jego zbiorniku bo to ujma. Możecie się śmiać ale uważam że zbiór informacja powinien być bogaty na naszym forum.

Chciałbym podzielić się spostrzeżeniami z leczenia choroby która dopada nasze pysie.

Kilka dni temu zauważyłem że moje pysie zaczęły robić się osowiałe. Nie pływały jak dawniej a siedziały w w grupach po kilka sztuk. Dzięki mojej żonce myślę że dość szybko rozpoznałem chorobę. Ponieważ to moja żonka zauważyła nalot na protomelasach. Choroba zaatakowała prtotomelasy i jednego S fryeri, na pozostałych rybach nie było widać białych kropek. Faktycznie był to początek choroby bo nalot był malutki i ledwie widoczny. Czyli OSPA wywołana przez kulorzęstka

Takie są objawy opisane w książkach

Objawy Ospy Rybiej


  • drobne, małe, białawe plamki na płetwach oraz ciele ryby (z czasem jest ich coraz więcej)

  • ryby ocierają się o rośliny lub elementy dekoracyjne raniąc skórę i płetwy

  • nadmierne wydzielanie śluzu

  • zamglone oczy

  • brak apetytu

  • problemy z oddychaniem w zaawansowanym stadium choroby (ryba szybciej porusza pokrywami skrzelowymi)

  • zaczerwienione i obrzękłe skrzela

Długo nie czekając szybko do sklepu. Ale po drodze miałem dylemat jakie zakupić panaceum na tą chorobę. Bo jest trochę leków do wyboru.

Przegląd najpopularniejszych stosowanych leków/preparatów:


  • SÓL KUCHENNA niejodowana – działa odkażająco. Dodajemy jednorazowo dawkę 1 łyżeczki na 10L wody (najlepiej jest wcześniej rozpuścić ją w osobnym naczyniu). Nie wszystkie ryby dobrze znoszą taką kurację – szczególnie neony czy kardynałki;

  • ZIELEŃ MALACHITOWA – działa odkażająco i przeciw pasożytniczo. Podajemy 1ml na 10L wody. Preparat ten wchłaniany częściowo jest przez rośliny oraz może zabarwić elementy akwarium;

  • FMC - działa odkażająco (przeciw pasożytniczo, przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybicznie), jest to mieszanina formaliny, zieleni malachitowej i błękitu metylowego. Podajemy 10-15ml na 100L wody, kąpiele stosujemy kilka razy w ciągu 7-14 dni, najlepiej w osobnym zbiorniku (silnie napowietrzanego, bez filtra). Przed dodaniem nowej dawki podmieniamy 50% wody. Preparat może zabarwić elementy akwarium;

  • SERA COSTAFORTE – działa przeciw pasożytniczo. Środek podaje się w dawce 1ml na każde 40L wody w 1, 3, 5 i 7 dniu leczenia. Przed podaniem pierwszej dawki podmieniamy 30% wody oraz podnosimy jej temperaturę do max. 30°C. Podając wraz z Sera Ectopur wzmacniamy efekt leczenia. Środek nie jest szkodliwy dla ryb i roślin – można go stosować w zbiorniku ogólnym;

  • TROPICAL ICHTIO – preparat przeciw pasożytniczy. Podajemy 10ml na każde 100l wody. Stosować do długotrwałych kąpieli – do 2 tygodni.

Zdecydowałem się na lek Tropicala ICHTIO.


Preparat akwarystyczny, który wspomaga bezpieczny i prawidłowy rozwój ryb. Ma szczególne zastosowanie w sytuacjach, gdy w akwarium pojawia się ospa rybia spowodowana przez kulorzęska (Ichthyophthirius multifiliis).

SPOSÓB UŻYCIA: w akwarium ogólnym – kąpiel długotrwała (7-14 dni) 10 ml/100 l wody. Po trzech dniach podmienić 20% wody i uzupełnić preparat – 5 ml/100 l wody. Procedurę powtórzyć jeszcze dwa razy. Po tym czasie kulorzęsek powinien ustąpić. Temperatura kąpieli od 27°C do 30°C.

UWAGA! Nie mieszać z innymi preparatami akwarystycznymi wydzielającymi chlor lub tlen!



Pierwsza dawka leku to 60ml do mojego zbiornika 200x60x60 czyli 720l wody około 600l. Oczywiście podniesienie temperatury do 30 z 26°C. Spotkałem się z różnymi opisami co temperatury podczas leczenia. Na innych forach polecają nawet podniesienie do 32 °C. Osobiście jestem za tym aby nie przekraczać 30 stopni. Na drugi dzień po podaniu leku można było zauważyć poprawę. Rybki zaczęły pływać po akwarium. Na trzeci dzień po podaniu leku pysie pływają żwawiej i nabrały kolorków. Większość białego nalotu zginęła. Podmiana wody 20% i podanie kolejnej dawki leku.

Teraz zadaje sobie pytanie skąd się wzięła z choroba u mnie.

W przeciągu ostatnich dwóch tygodni przywiozłem nowe rybki. Zrobiłem krótką tygodniową kwarantannę używając FMC Zooleka.

Druga myśl jaka mi przychodzi to duża zmiana temperatury podczas transportu.

Trzecia opcja choć mało prawdopodobna która nie zdarzyła mi się do tej pory to za zimna woda podczas podmiany. I przyznam się nie mierzyłem jaka była temperatura.

Jestem podczas leczenia i podzielę się dalszymi spostrzeżeniami.


CDN

  • Dziękuję 7
Opublikowano

Witam,

Meszku ja też ostatnio miałem problem z ospą u moich ryb. Moim zdaniem głównym powodem tej choroby było obniżenie temperatury wody w akwarium do 22 st. (przypadkowe odłączenie grzałki). Po dwóch dniach zauważyłem u dwóch ryb białe krostki na całym ciele. Moje szybkie rozpoznanie ospa! Natychmiast podniosłem temperaturę w akwarium z 26 do 30 stopni. Uważam, że nie należy podnosić temperatury wody o więcej niż 4 stopnie! Większy skok temp. może mieć zły wpływ na bakterie!

Jeszcze tego samego dnia podałem podałem preparat ichtio tropicala (postępowałem wg ulotki informacyjnej). Na drugi dzień rano zauważyłem znaczną poprawę u chorych ryb, a mianowicie krost było mniej :) po 3 dniach krosty znikły całkowicie. Kurację dokończyłem zgodnie z zaleceniami producenta. Do dnia dzisiejszego w akwarium wszystko ok.


Dodam jeszcze, że zachorowały ryby które zakupiłem tydzień przed zauważeniem choroby (pochodzące z dwóch źródeł). U ryb które pływały w akwarium dłużej nie zauważyłem objawów.

Czyli pośrednim czynnikiem może być stres spowodowany transportem.

Opublikowano
Uważam, że nie należy podnosić temperatury wody o więcej niż 4 stopnie! Większy skok temp. może mieć zły wpływ na bakterie!


Trochę nie w temacie, ale twoja obawa jest zupełnie bezpodstana. http://www.biotechnologia.uni.opole.pl/biblioteka/docs/badanie-procesu-nitryfikacji-i-denitryfikacji-w-biologicznym-oczyszczaniu-sciekow-cw-4-i-5.pdf

Zob. tabelę w pkt 4,5 -szybkość rozwoju nitrosomonas i nitrobacter,oraz przy jakiej temp. wchodzą na pełne obroty. W naszych akwariach nawet nie osiągamy optimum. Przy okazji fajnie wyliczono tam zapotrzebowanie na tlen, to akurat się przyda żeby zrozumieć jak ważne jest intensywne napowietrzanie przy podkręcaniu grzałki.


Czyli pośrednim czynnikiem może być stres spowodowany transportem.


Ogólnie osłabienie ryb i niska temperatura. Całe szczęście ichtio łatwo wyleczyć.

Opublikowano

Krzychu ja tego stwierdzenia nie wyssałem sobie z palca ;)

Jakiś czas temu jeden z naszych kolegów zamieścił film z wykładu zorganizowanego przez firmę TETRA (bodajże ten

) i właśnie w nim była mowa o nie korzystnym wpływie wzrostu temp. na bakterie ;) Oczywiście ten gość mógł się mylić a tym samym i Ja :(
Opublikowano

Nie wiem czy mam rację, ale wydaje mi się, że Ichtio Tropicala zawiera zieleń malachitową. Kiedyś w jakieś książce wyczytałem, że powoduje ona bezpłodność u ryb. W tej samej książce radzono stosowanie błękitu metylowego. Ja posiadam takowy w czystej postaci oraz w CMF'ie Tropicala.


Sprawdziłem również teraz informacje o zieleni i faktycznie powoduje bezpłodność u ryb.


Jeżeli Ichtio nie zawiera zieleni malachitowej to potraktujmy moją wypowiedź jako OT, w przeciwnym wypadku proponuję Sławku korzystać z wyżej wymienionego błękitu metylowego.


Pozdrawiam.

Opublikowano

Kolego Waszek też to gdzieś czytałem że zieleń ma szkodliwe działanie ale w dużym stężeniu. Tak mnie tym zaciekawiłeś że aż zadzwonie do Tropicala i zadam pytanie. Kiedyś był Ichtiosan i tam na pewno była zieleń malachitowa a czy jest w teraźniejszym Ichtio tego nie wiem, ale się dowiem:-)

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Jestem po skończonej kuracji na ospę . Lek podawałem 5ml/100l wody- pierwsza dawka. Po trzech dania podmiana wody 20%, drugą dawkę podałem o połowę mniejszą czyli 2,5mll/100l. Następne trzy dni kolejna podmiana 20% i zapodanie kolejnej dawki Ichtio 2,5ml/100l wody. Oczywiście po skończonym leczeniu obowiązkowo węgiel aktywny.

Rybki zachowują się normalnie, cieszą oko i są żwawe chyba zdrowe:-)


Bardzo mnie zastanowiła wypowiedz Łukasza (Waszek) na tema składu tegoż preparatu który zastosowałem czyli Ichtio. Zadzwoniłem do do źródła czyli do firmy produkującej w/w preparat. Na wstępie dostałem dowiedziałem się że takich informacji mi pani nie udzieli. Po naleganiach zostałem przełączony na inny numer. Tam z powrotem musiałem wyjaśnić że używam tego preparatu chciałem dowiedzieć się składu. Odpowiedź dostałem że to jest skład firmy i nie zostanie mi podany. Zapytałem czy w tym preparacie zawarta jest zieleń malachitowa. Odpowiedź brzmiała tak, więc zadałem pytanie jak to wygląda procentowo. Nie dostałem odpowiedzi. Zadałem pytanie czy Ichtiosam to jest podobny do Ichtio,

-tak jest to podobny preparat

Kolejne pytanie: czy skład jest w takich samych proporcjach

- jest to preparat podobny do poprzedniego

A w poprzednim preparacie zawartość "zieleni malachitowej" była na poziomie 50-60%

U innego pana dostałem informację że zieleń malachitowa jest szkodliwa dla rozmnażania ryb , ale w dawkach przewyższających tą zalecaną. Stosując się do dawek wskazanych przez producenta nic się nie powinno stać.

Leczymy ryby a tak naprawdę nie wiemy co podajemy. I zachodzę w głowę dlaczego na niektórych preparatach producent nie podaje składu. Czy to jest jakaś tajemnica czy z jakiegoś innego względu.

  • Dziękuję 4
Opublikowano

Dla mnie nie ma dobrego uzasadnienia dla nie podawania składu na ulotce. Podając coś moim rybom mam prawo wiedzieć co podaję z dokładnością do 0,1%. Niestety na wielu preparatach skład jest ukryty i dowiedzieć się czegoś więcej możemy tylko dzwoniąc do producenta.


Nie wiem ile ml/l zieleni malachitowej jest szkodliwe i może spowodować bezpłodność u ryb, ale jedno jest pewne. Zieleń malachitowa szkodliwa jest i stosować jej nie mam zamiaru, bo po co ryzykować skoro taką samą skuteczność ma błękit metylowy, który nie wpływa szkodliwie na ryby. IMHO stosowanie zieleni malachitowej w preparatach jest spowodowane tym, że potrzeba jej w czystej postaci około 10 razy mniej niż błękitu, co za sobą niesie zmniejszenie kosztów produkcji (tak przynajmniej mi się wydaje).


Dzięki Sławku za wykonanie telefonu i uzyskanie tych ważnych informacji.


Pozdrawiam.

Opublikowano
dowiedzieć się czegoś więcej możemy tylko dzwoniąc do producenta.




z tego co pisze Sławek producent też nie chce podać składu

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.