Skocz do zawartości

Tragiczny koniec - tlen w tabletkach JBL OxyTabs


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Drodzy,


Jak pewnie wiecie z ogłoszeń musiałem się rozstać z moją obsadą, która była cząstką mnie. Nie spodziewałem się jednak, że rozstanie będzie bardzo bolesne i tragiczne.


Chciałbym wszystkich przestrzec przed wysyłaniem ryb stosując tylko wdmuchane powietrze i tabletki z tlenem, które rzekomo wg producenta (JBL OxyTabs) wydłużają poziom tlenu do 8 godzin: https://www.dropbox.com/s/aiwf4w80tlj80ht/20131006_193251.jpg?m

Zalecana dawka to 1 tabletka na 10 litrów wody.


Niestety mimo zastosowania 2 tabletek osoba, która otrzymała całość mojej obsady przesłała mi koszmarną wiadomość. Wszystkie prócz 3 jak się dzisiaj rano okazało z 24 wysłanych sztuk nie przetrzymały podróży. Ryby się udusiły https://www.dropbox.com/s/6xw9zdcf3nqifi4/2013_10_.jpg.


Właśnie ze względu na długość podróży od drzwi do drzwi ok 8 godzin, zdecydowałem się na tabletki, które producent reklamuje jako źródło tlenu na czas transportu. Owszem tlen wydziela, ale nie starcza go na tak długo jak deklaruje producent.



Kiedy otrzymałem tą wiadomość mało mi serce nie pękło i nadal nie mogę się z tym faktem pogodzić. Moja duma, którą pieczołowicie pielęgnowałem i z nadzieją wysłałem, że będą razem w nowym domu, nie wytrzymała.


Chciałbym dlatego wszystkich amatorów (bo takim się mienię) wysyłania ryb PKP czy innym środkiem transportu przestrzec przed podejmowaniem ryzyka i wysyłki w długie trasy jeśli nie posiada się butli z tlenem. Tabletki jej nie zastąpią, a jedynie mogą stanowić dodatek do wpompowanego tlenu.


Być może popełniłem jakiś błąd, może nalałem ciut za dużo wody i nie zachowałem idealnych proporcji 1/3 wody reszta powietrze, ale mimo wszystko wysłałem ryby z poczuciem bezpieczeństwa jakie miały dać te tabletki.


Dodam, że parametry wody były w porządku i nie doszło do zatrucia amoniakiem czy azotynami. Temperatura była również stabilna i dobra jak potwierdził mi odbiorca. Ryby były zapakowane w styropianową lodówkę. Pomyślicie pewnie, że może ryb za dużo w workach... W jednym były np. 4 i też nie przetrzymały.


Apeluję jeszcze raz, uważajcie z transportem i na deklaracje producentów, nie tylko JBL, bo pewnie inni też produkują tego typu środki oraz stosujcie sprężony tlen (np. odkryty teraz TLEN MEDYCZNY INHALACYJNY) by napompować worek z rybami, do których dołożycie np. tabletki tlenowe).


Z poharatanym sumieniem i serduchem,

cacadooo

Opublikowano

przykra sprawa kolego. Tlen ten z butli niestety pewniejszy i nie ma co porównywać. Kilkakrotnie wysyłałem ryby w podobnej długości trasy i większość lub połowa padała więc jak wysyłka to tylko tlen z butli i wsio przeżyje.

Opublikowano

Szkoda tylko, że zabrakło takiej informacji w instrukcjach JBL. Na forach też szukałem i o tabletkach było sporo. Mam nadzieję, że moją lekcję wszyscy zapamiętają i znajdą zanim cokolwiek wyślą. Tlen medyczny na allegro do inhalacji kosztowałby mnie tyle samo, ale nie widziałem go wcześniej. Założyłem, że są tylko duże butle tlenowe...

Opublikowano

Po pierwsze jak duże były ryby ? Nie to żebym sie nad tobą znęcał ale bardzo mnie to interesuje bo czesto wysyłam ryby bez tlenu i problemy zanotowałem ale tylko przy wiekszych rybach i inkubujacych samicach. Czy worki pionowałeś, czy poziomowałeś, czy ryby miały zaciemnienie ? Rekordowo moje 3 cm saulosi jeździły po świecie 22 godziny i dojechały w komplecie ( bez tlenu ). Miałem w swojej historii już przypadek, ze prawie połowa nie dojechała 3 na 5 o ile pamiętam. Ile ryb było w workach ilu litrowe były worki ? Przepraszam za ilosć pytań ale to dla dobra naszych ryb bo jednak od czasu do czasu kursują nawet miedzy nami.

Opublikowano
Pomyślicie pewnie, że może ryb za dużo w workach... W jednym były np. 4 i też nie przetrzymały.

cacadooo



To mnie troszkę niepokoi.

Czy to były ryby młode czy dorosłe, bo jeżeli dorosłe to wg mnie 4 ryby na worek (dobrze byłoby gdybyś podał jaki duży był to worek) to zdecydowanie za dużo.

To ile ryby wytrzymają to też różnie bywa.

Zamawiałem kiedyś ryby z dostawą w sobotę, czyli koleś w piątek wysyła w sobotę jest przesyłka u mnie.

Niestety przez nieuwagę zapomniał zaznaczyć opcję dostawy w sobotę i ryby miały przyjść w pierwszy kolejny dzień roboczy. Tak się dziwnie złożyło że poniedziałek był dniem wolnym, potencjalnie miały być u mnie we wtorek.

Oczywiście zadzwoniłem do niego i powiedziałem że nie chcę tej przesyłki (wcześniej jeszcze oboje próbowaliśmy jakoś załatwić żebym mógł osobiście odebrać itp ale niestety nic z tego nie wyszło).

Przesyłka wróciła do nadawcy który mnie poinformował że z 8 Membe Deep i 6 Trewków uratowała się tylko jedna samica membe deep :-)

Czyli podróż 4 dniową też potrafią przeżyć, ale ryby było "pakowane" pojedynczo...

Opublikowano

Wszyscy macie słuszne pytania bo ja zadaję je sobie sam.

1. Worki były w poziomie bo i tak właśnie do mnie ryby przyjechały od dr Pawlaka.

2. Zacienienie oczywiście było bo jechały w styropianowym opakowaniu.

3. Ryby stosunkowo młode w różnych rozmiarach: https://www.dropbox.com/sh/mj7fxmdpw2k3akp/L9MZ2Z1tGI

4. W 3 workach było 7 w jednym 4 ryby (to mnie w tej chwili najbardziej boli bo trzeba było wziąć zwykły duży karton, powyklejać 4 cm styropian w środku i zapakować po 1...)

5. Worki miałem SERY i były całkiem spore, ale niestety nie było oznaczenia pojemności.


Powiem Wam, że napisałem do JBL na profilu FB w tej sprawie i tam odpisano mi, że tabletki mogą wydłużyć czas transportu, ale na maksymalnie 3 godziny...

https://www.facebook.com/JBL.GmbH/posts/10201402983188374?comment_id=5923030&offset=0&total_comments=3

Co innego sugeruje wykres na opakowaniu, link już podawałem, a w instrukcji też nie ma o tym słowa. Sądziłem, że koncentracja tlenu przy użyciu 2 tabletek będzie wystarczająco duża.


Tak już na spokojniej w tej chwili myślę, bo weekend był ciężki, ale pewnie na całą tragedią złożyło się kilka czynników:

1. Przy takiej drodze dla pewności sprężony tlen plus tabletki.

2. Warto by się zastanowić na ogólnym mechanizmem wielkość ryb, a worek, ilość wody (1/3 wody 2/3 tlenu (powietrza) czyli pewnie pakowanie ryb pojedynczo przy wielkości 4-5 cm w górę.

3. Dorzucenie tabletek przed wpuszczeniem o2 dla pewności (tak bym teraz zrobił).


Mam nadzieję, że wspólnie uda się ustalić jakąś dobrą instrukcję i ją przykleić.

Opublikowano

Dodatkowo nieco chłodniejsza woda i nie karmić ryb 1-2 dni przed wyjazdem.Co mnie umniejsza faktu, że to duża strata i łączę wyrazy współczucia.

Opublikowano

2 lata temu kiedy jechaliśmy z Zoobotaniki, zawoziłem ryby Marcinowi. Popakowane były pojedynczo w worki - robili to fachowcy. Niestety na skutek tego, że były w podróży dość długo (około 5 godzin), a także dlatego że to były dość duże sztuki praktycznie prawie wszystkie padły. Straszny widok.

Opublikowano

Jako że nie posiadam tlenu, preparuję wodę w ten sposób, że wlewam do wiaderka wodę świeżą i z baniaka ( 2/3 ) i wkładam kamień napowietrzajacy podłaczony do silnego dotleniacza. Woda pobuzuje sie zawsze całą noc i uzupełniam nią w worku wodę z akwarium. Worki z większymi rybami pionuję. Przy rybach wielkości około 8cm daje najwiekszy rozmiar worka tzn prawie największy bo ostatnio w hodowli u Niemca zobaczyłem co to znaczy duży worek ;) ma chyba ze 20-25 litrów. Postaram sie dzisiaj lub w najbliższych dniach porobić pomiary ich pojemności. Nie byłem w środku styropianowego kartonika ale jakoś nie mam przekonania że jest tam absolutnie ciemno. Ryb nie karmię co najmniejdobę aby nie wydalały z siebie zbyt dużo podczas transportu. Pakuje ryb przy dużych rozmiarach 2-3 a najwieksze wysyłałem pojedynczo. Młode ( 3 cm ) rybki pakuję po 6-8 szt.


5 godzin to nie jest długa podróż. Ryby lecąc z Afryki przeżywają a mają o niebo dłużej ( transport na lotnisko, ładowanie, odprawa, transport do miejsca w którym beda rozpakowane ). Myślę, że w przypadku opisywanych dramatu cacadooo rolę odegrało przede wszystkim zbyt duża ilość ryb w worku bo były to chyba jednak spore rybki.


Grzesiek czy ryby dla Marcina miały izolację termiczną były zaciemnione, miały tlen ?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Fossorochromis rostratus  Mdoka Exochochromis anagenys  Dimidochromis strigatus  Copadichromis borleyi  Labidochromis careuleus Melanochromis kaskazini/parallelus  To jest 7... Ósmy w zależności od dostępności, cen, lub urody konkretnych egzemplarzy to będzie crabro lub protomelas mbenji thick lips. Mam nadzieję, że taka obsada zapewni mi wystarczającą różnorodność kolorów, kształtów i przede wszystkim zachowania. Jak wszystko pójdzie terminowo to ryby w marcu 🙂 
    • W żadnym wypadku Twoich wpisów tak nie odbieram, wręcz przeciwnie, są dla mnie cennymi wskazówkami. Generalnie jak zamawiasz akwarium o długości 2 metrów lub więcej, każdy Cię pyta i zarazem namawia na montaż sumpa. Odnoszę wrażenie, że miażdżąca większość osób posiadająca takie duże zbiorniki, ma jednocześnie sumpa. Dlatego ja, mimo, że na początku nie brałem tego pod uwagę, bo mam dwa wydajne i co ważne bardzo ciche kubełki, zacząłem na poważnie rozważać inwestycję w sumpa, który jak wspomniałeś uchodzi za bezsprzecznie  najwydajniejszą formę filtracji.  Jednak jak zacząłem głębiej analizować, jakie realne nowe korzyści ma przynieść mi ta inwestycja, zacząłem nabierać wątpliwości, czy takowe rzeczywiście będą, tzn. czy faktycznie będę w pełni lub przynajmniej w jakimś stopniu wykorzystywać ten olbrzymi potencjał mediów biologicznych sumpa, skoro już dzisiaj moje dwa kubły bez problemu redukują  NH3 i NO2 do 0. No ale z drugiej strony, litraż wzrośnie niemal o 80%, ryb też pewnie będzie trochę więcej, więc jakaś niepewność jest. Po pierwsze odnośnie buforu mojej obecnej filtracji biologicznej, a po drugie odnośnie klarowności wody, bo jednak do sumpa można załadować całe mnóstwo gąbęk o różnej gęstości, plus włókninę, którą łatwo i często można wymieniać. No ale jest alternatywa w postaci filtra kasetowego, który mógłby wspomóc jeden z kubełków, jako dużo tańsze, prostsze i bezpieczniejsze rozwiązanie od sumpa, a jeśli chodzi o estetykę, stanowiące podobne wyzwanie. Do tego czytałem i miałem okazję słyszeć w realu, że sumpy mogą dość mocno hałasować, choć zakładam, że to akurat wina montażu, dopasowania części czy poziomów wody w sumpie.   Jeśli chodzi o podmianę wody, niestety tutaj nie mam nowych możliwości, bo wymianie akwarium nie towarzyszy remont domu  Ale ja od lat wlewam wodę prosto z kranu, która ma idealne parametry dla Malawi, dlatego ta czynność nie jest dla mnie specjalnie uciążliwa. Na razie zamawiam i dogaduję detale dotyczące szafki ze stelażem. Za tydzień lub dwa, pewnie będę potwierdzał zamówienie akwarium, więc jeszcze kilka dni na rozmyślania mam... 😉 
    • Na jakie konkretnie gatunki się zdecydowałeś?
    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.