Skocz do zawartości

Początek skromnego Malawi ... 375l


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witajcie,


Jak już wspominałem w dziale powitań, po zapoznaniu się z wieloma wątkami na forum, oraz zaczerpnięciu kilku porad (Staszek i Maciek z Coube oraz Malawian) startuje jak niektórzy ocenili "grubo" bo od skromnych 375l dla biotopu Malawi :)


Tyle słowem wstępu, nie tworząc wielostronicowego elaboratu chciałbym przedstawić moją koncepcję i liczę na konstruktywne uwagi.


1. Szafka - zamówiona w sklepie meblowym o wymiarach 150x50x60h. Konstrukcja w całości na płycie 18mm meblowej opiera się na na 4 płytach pionowych co 50 cm, pełnymi "plecami", blatem 18mm oraz pełnym spodem 18mm. Części skrajne zamykane na drzwiczki, środek otwarty z pułkami. Matematyka dla wartości granicznych według dostawcy mówi spokojnie 700 kg obciążenia. Szafka bardzo starannie wykonana koszt około 500 zł - Kupione


2. Akwarium 375l - zamówione w Aquaboro Niemodlin. Front i jeden bok z OptiWhite, reszta Float Pilinkton, silikon czarny, tył oklejony czarną folią. Koszt z oklejeniem 665 zł.


3. Pokrywa - zamówiona w Aquaboro Niemodlin. Aluminiowa srebrna (jak kto woli Amelinium). Oświetlenie 2x 54 Watt T5. (Jedna świetlówka z Castoramy, druga PowerGlo). Cena 627 zł i 104 zł PowerGlo


4. Filtracja -

Kubełek - po wielu konsultacjach jednogłośnie padło na Eheima 2228 jako jeden z najmniej awaryjnych produktów na rynku. Koszt 560 zł - Kupione


Mechaniczna - wewnętrzna głowica Aqua Szut 750 - gąbki ogólnie mnie nie przekonują ze względu na syf podczas ich wyciągania. Stąd zakup takiej zabudowanej gąbki. Z czasem jak nie wystarczy to pewnie Atman i duża gąbka. Koszt około 55 zł. - Kupione


Falownik - tego jeszcze nie zakupiłem zakładam JVP-101 lub JVP-102 koszt około 40-80 zł


5. Grzałka - Trochę z rozmachem Eheim 300 Watt. Tutaj chyba przesadziłem ale 200 watt mnie nie przekonywało. Centralne ogrzewanie w trakcie dnia się wyłącza i w pokojach spada temperatura <18 stopni. Jak będzie trzeba to może dam radę ją wymienić na 200 lub 250watt. Koszt 89 zł - Kupione


6. Podłoże - Tutaj Was zaskoczę nie będzie to piasek kwarcowy :). Decyzja zapadła na żwir Aquadeco Andreas Meyer biały Jestem pod wrażeniem tego podłoża - nie ma możliwości zmącenia wody przy grzebaniu w tym podłożu łącznie około 75 kg koszt wstępny nawet 250 zł


7. Wystrój wnętrza - Na razie są dwie opcje nawet trzy


a) Serpentynit z dużą ilością białych wstawek - około 80-100 kg przed obróbką


B) Wapienie Filipińskie - ze względu na dużą porowatość materiału zakładam 60-80 kg.


c) Czarne otoczaki z dużą ilością białych wstawek.


Koszt orientacyjny 300-400zł albo znajdę tani skład budowlany.


8. Obsada - Część ryb planuje zakupić u Malawiana oraz część z Coube.


Jakie założenia do obsady:

a) podobne karmienie

B) ryby łatwe i średnio łatwe w hodowli (początki Malawi)

c) ryby łagodne i średnio agresywne (początki Malawi)

d) zróżnicowane kolory w zbiorniku

e) na początek 2 docelowo 3 gatunki


1. Pewniak - Pseudotrapeus Saulosi w układzie 2+6


2. Pseudotropheus Acei w układzie 2+6 lub Iodotropheus sprengerae 2+6


3. Maylandia Estherae Red Red (układ zagadka 1+3/4?) lub Maylandia Callainos (układ zagadka 1+3/4?)


Co w sumie da 20 rybek jak na taki zbiornik to chyba dobra docelowa obsada, oczywiście startowałbym od 10 rybek do docelowego układu 2+6 i pewnie 6 rybek do układu 1+3/4 natura zrobi swoje lub pomogę im po 3-6 miesiącach.


Koszt - 200 zł


-------------------------

Suma 3530 zł czyli 1530 zł ponad zakładany budżet. Ceny orientacyjne nie wszystko jeszcze kupione

-------------------------


Tyle tego smęcenia - liczę na konstruktywną krytykę lub info o poprawnych decyzjach. Koszty podałem orientacyjne być może komuś się przydadzą w momencie podejmowania decyzji o Malawi o wielkości 375l. Niestety mało mówi się na forum o kosztach a mogą wpłynąć na decyzję co do wielkości zbiornika.


Postaram się w najbliższych dniach wrzucić fotki szafki oraz zakupionych zabawek.


Pozdrawiam

Dominik

  • Dziękuję 1
Opublikowano

W sumie te wstępne koszty nie są takie wielkie. Może za cenę żwiru z szumna nazwą kup jego odpowiednik ze żwirowni za 20zł, a resztę poswięć np na zakup testów do wody, pierwszej porcji jadła itp.


Bardzo mnie interesują Twoje peferencje co do czarnych kamieni z bialymi wstawkami - jeśli ten pomysł "przejdzie" u Ciebie, chętnie obejrzę efekty.


A przede wszystkim - witaj na forum :)

Opublikowano

Jedynie co bym odradzał od siebie to nie wkładaj wapienia filipińskiego. Wygląda kiczowato(jak dla mnie) i nienaturalnie jak na biotop malawi no i odpuściłbym sobie wydawania kasy na żwir w/w, lepiej przejechać się nad żwirownię i po prostu za darmochę nasypać sobie piachu. Jeżeli masz w akwarium turbo-gąbkę i wylot z kubła to jak dla mnie falownik jvp101 w zupełności Ci wystarczy w 375. No chyba, że mocno zależy Ci na wirowaniu wodą w akwarium !

Opublikowano

To dobra wiadomość ! Obawiałem się że Turbo-Gąbka plus Eheim 2228 nie da wystarczającej nadfiltracji - stąd w perspektywie jakaś głowica Atmana. Może ktoś jeszcze mnie uspokoi :).


Mam też obawy na temat sprzętu Aquaboro ze względu na bardzo rozbieżne opinie w internecie - od euforii do najgorszej krytyki.


A coś więcej o obsadzie spróbujecie powiedzieć - szczególnie doradzić w pozycjach 2 i 3 :)


Dominik

Opublikowano

O akwarium zapytaj Przemka Wieczorka -speca od klejenia akwariów. Ja mam od niego akwarium i naprawdę szczerzę polecam, jakość klejenia powala na kolana ,a cena wcale nie jest wysoka.

Ja napisałem Ci Domin bardziej o cyrkulacji niż o samej filtracji. Jeżeli chodzi o sama głowicę to źle spojrzałem, potrzebna by Ci była taka z przepływem 1500l/h lepiej będzie filtrowała i cyrkulowała wodą w akwarium. Chociaż nie powinieneś zapominać o prefiltrze na biologa np. z korpusu narurowego.

Opublikowano

Problem jest taki że raczej nie jestem typem dłubka który taki prefiltr sam wykona :). Co do Przemka to słyszałem dobre opinie ale to 600 km ode mnie :) i tutaj obawiam się że będzie problem.

Opublikowano

Nie będzie problemu Przemo wysyła baniaki ale trza 200 zeta dać za transport ale same akwaria nie są u niego drogie !

A wykonanie prefiltru to żaden problem. Potrzeba Ci korpus narurowy z gwintem 3/4, dwa zawory i dwie końcówki ogrodowe z gwintem 3/4 i po kłopocie !

--

korpus narurowy

http://www.woda.com.pl/index.php?p580,wf34-korpus-narurowy-10-z-odpowietrznikiem-przylacze-3-4-wysoka-jakosc

zawory na wąż 16/22

http://allegro.pl/zawor-zaworek-na-weza-regulacja-przeplywu-wody-i3101557405.html

końcówka ogrodnicza

koncowka-3-4-zewn-na-kra_1372.jpg

Na końcówkę ogrodniczą należy dla bezpieczeństwa założyć metalową opaskę zacisnąć i po kłopocie !

Opublikowano

Wow za to kocham takie fora :)

Rozumiem że korpus narurowy może być dowolny czy ten jest jakiś szczególny ?

Czy wzdłużnie wyglądałoby to tak ?


KUBEŁ------wąż------zawór--wąż--złączka ogrodowa---korpus---złączka ogrodowa---wąż---zawór---wąż--czerpak wody w akwarium.


Jak rozumiem do środka filtr sznurkowy ?

Jeżeli tak to faktycznie prosta sprawa a filtry mam na stanie bo mam taki filtr na wodzie z sieci :)


Dominik

Opublikowano

Montujesz dokładnie tak jak to opisałeś ! Możesz dać wkład sznurkowy (max 100 mikronów) lub wypełnić gąbką i watą sery tubę plastikową (nie trzeba będzie kupować wkładów sznurkowych).

tuba plastykowa :

http://www.woda.com.pl/index.php?p283,fceb10-pusty-wklad-10-cali-obudowa-do-zasypania-zlozem


Acha filtr najlepiej dać 10cali 3/4 wtedy bezproblemowo i w dobrej cenie dostaniesz wkłady sznurkowe czy zakupisz w/w tubę !

Opublikowano

Rozumiem, że pewne są saulosi ale już ze to bedzie 2+6 to nie do końca ;). W takim baniaku saulosi ma szanse czasowo być w obsadzie nawet 3+ x. Kup ich tak jak napisałeś co najmniej 10 szt ale rozważ nawet 12. Pozostałe gatunki do zaakceptowania jednak ja bym na twoim miejscu jeszcze pomyślał. Aceika ( standard ) to bardzo ciekawa ryba nieterytorialna i ładna, odewrana od substratu skalnego. Wybrałbym ją szybciej od żywiołowych jednak niepozornych rdzawych. Samice Red - Reda pomimo zalet tego gatunku ( oderwanie od substratu ) jednak dadzą ci troszeczke zbyt jednostajny wyglad baniaka. Mimo, że nie sa takie same jak samice saulosi to jedak będzie żółto- pomarańczowo :) lepsze już kobalciki. Osobiście wybrałbym jednak inaczej pomyszkowałbym wśród ryb szczególnie Malano i dał obok Acei i saulosi jeszcze dwa mniejsze gatunki.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.