Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam wszystkich,

Harisimi - nie ma sensu zabierać chleba Meszkowi - jest dobry w tym co robi !!


"Jestem zwolennikiem mniejszej ilości gatunków w większych stadach. Uważam, że akwarium ładniej się prezentuje, gdy kolor żółty jest reprezentowany przez jeden gatunek. Uważam, że kolor żółty w akwarium Malawi jest niezbędnie, koniecznie potrzebny. Uważam, że najładniejszą żółć mają samice metriaclima msobo magunga. Chcę założyć ładne akwarium." - jeśli tak myślisz, nie zapomnij wpuścić do swojego nowozakładanego akwa 20 małych msobo. Masz wtedy gwarancję (a raczej duże prawdopodobieństwo), że wyrośnie ci conajmniej 5 ładnych żółtych samic (jeśli trochę więcej to jeszcze lepiej). Przy założeniu, że posiadasz akwarium o długości 120cm - nastaw się, że prawdopodobnie zostanie jeden samiec. Jeśli masz akwa 150cm lub większe są szanse na więcej samców.


Ponieważ najlepiej uczyć się na cudzych błędach, powiem jeszcze o towarzystwie magungi z fryeri. Jest ono kuszące (m.in. pod hasłem, że sciaenochromis zaspokoi swój apetyt na mięso z reguły nie chcianym narybkiem) - ale odradzam. Jak napisałem w pierwszym poście, msobo było u mnie zawsze uprzywilejowane żywieniowo (przewaga roślinnego 70:30, wydaje mi się optymalna). Spowodowało to totalne skarłowacenie fryeri, zwłaszcza samca - 7,5cm!!! Kolor i prokreacja w porządku, ale ta wielkość czteroletniej ryby! Jest mniejszy nie tylko od msobo, ale też od maingano. Dla porządku - 4 samice mają wielkość w przedziale 6,5-8cm. Dlaczego się o tym rozpisałem w wątku dotyczącym msobo? Otóż, po 2 latach funkcjonowania akwarium, gdy maingano i fryeri nie mnożyły się tak intensywnie jak wcześniej, chcąc poprawić dietę sciaenochromisów, stopniowo skorygowałem żywienie na 40:60 na korzyść mięsnego. Po kilku miesiącach odniosłem wrażenie, że zaczynają się otłuszczać upodobniając się do krówek (red-redów). Powróciłem więc do diety z przewagą roślin - skutek pozytywny - ryby wróciły do normalnej budowy ciała.

Opublikowano
Przy założeniu, że posiadasz akwarium o długości 120cm - nastaw się, że prawdopodobnie zostanie jeden samiec. Jeśli masz akwa 150cm lub większe są szanse na więcej samców.

Tu sie z Tobą zgodzę. Chyba że byłoby to 120cm jednogatunkowe


Kolego Tom77 dziękuje za swoje spostrzeżenia i cenne uwagi na temat żywienia. Teraz zadaje sobie pytanie co by było gdybyś karmił msobo od samego początku z przewagą pokarmów miesnych tj 60/40%. I czy obrastałyby tłuszczykiem?.

Drugie pytanie to jakie masz na myśli pokarmy mięsne suche czy mrożonki? Mając msobo przez 1,5 roku od 3-4cm karmiłem trzy razy w tygodniu mrożonką w połączeniu z NF cichlid i trzy razy Nf plant i spirulina. Nie zauważyłem czegoś takiego jak opisujesz.

Opublikowano

Osobiście też miałem frejkę z msobo i karmiłem raczej z przewagą karm mięsnych ( ok 60 na 40 ). Drapieżnik był smukły choć nie skarłowaciał. Nie trzeba być jednak ekspertem, żeby się domyślić że nie jest to optymalny układ. Typowe drapieżniki na pewno nie mają jakiejś gehenny przy diecie kompromisowej jednak w zależności od sposobu karmienia jest mu źle lub średnio. Należy przy tym odróżnić mięsożerną mbuna od tych drapieżników bo słowo miesożerny nie jest tu tożsame. Yellow przykładowo zjada spore ilości peryfitonu w czasie wyskubywania z niego organizmów zwierzęcych a ze nie jest bardzo dawno wyspecjalizowany również organy wewnętrzne ma zbliżone do swoich peryfitono czy roślinożernych kuzynów. Śmiem wręcz twierdzić, ze non - Mbuna która żywi się bezkręgowcami wygrzebywanymi z róznych miejsc jest lepsza niż rybozerca. Mbuna peryfitonożerna jest na pewno bliżej roślinożerców niż mięsożerców. Układanie więc obsady peryfitonożercy z rybożercą zawsze jest już lekka jazdą po bandzie. Sam żem to czynił. Oczywiście układ taki przy ostrożnym, mądrym i planowanym karmieniu może dać na wiele lat satysfakcje jednak najlepiej aby rybożerca był ewentualnie z mięsożerną Mbuna. Należy też szczególnie przy wprowadzeniu młodych frejek zadbać o większą ilość mięcha ( np 60 % ) gdy ryba osiągnie już dojrzałość i znaczne rozmiary można ilość mięsnej karmy zmniejszać. W momencie kiedy pływają z nimi młode msobo potrzebujące do rozwoju dużo białka dieta taka nie kolidowała by. Pytanie czy warto i czy nie lepiej dać innego tępiciela narybku. IMHO o wiele sensowniejsze jest wpuszczenie jako takowego choćby Othoparynxa czy jeszcze lepiej yellow. Msobo w tym kontekście lepiej gdyby był uzupełniony własnie takimi gatunkami. Osobiście nie zauważyłem przetłuszczania msobo ale moje ryby były jednak karmione bardzo delikatnie ( częsty brak karmienia w weekendy, notoryczna dieta w niedziele ). O ile jednak msobo tego nie odczuwały o tyle frejki na prawdę były relatywnie smukłe i rosły wolniej. Króciutko podsumowując łączenie frejki z mbuna jest możliwe a czasami nawet pozytywne ... jednak to już temat na inny wątek ;).

  • Dziękuję 3
Opublikowano
Osobiście też miałem frejkę z msobo i karmiłem raczej z przewagą karm mięsnych ( ok 60 na 40 ). .


To jest porownanie raczej do warunkow naturalnych vs akwarium czyli czlowiek jaskiniowy vs czlowiek terazniejszy ,ktory nie musi polowac bo ma fast food.

Dlatego w akwarium(fast food) tak wazne jest odpowienie karmienie ryb.

Uwazam ze prawidlowo dobrane zbilansowanie karmy z wyzszej polki bedace na rynku, dobrze podawane nie beda wplywaly na kondycje i budowe ryb negatywnie. Nie zależnie czy to bedzie 40%miesa/60 zielska. Wazne aby podawac to z glowa,preferencja pokarmowa i odpowiednia dawka OCZYWICISE MOWA O MAGUNDZE.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Musisz jednak zauważyć że obojętnie od półki karmy mają swój skład i nigdy nie jest on jednorodny ale wykazujący czasami bardzo wyraźne różnice na korzyść jednej lub drugiej opcji. Karmiąc przykładowo ryby peryfitonożerne wysokiej klasy karmami dla pielęgnic mięsożernych prawie na pewno otłusciusz swoich podopiecznych a możesz i wywołac bloat. Oczywiście mieszając te karmy możesz odnieść wrażenie że w sumie to miałem gdzieś te proporcja a i frejka i magunga sa OK ale jakbyś na spokojnie usiadł i policzył to jednak byłbyś blisko tego 60 do 4 czy 50 do 50. Musimy przyjąć oczywiście błędne założenie że karma określona jako miesna jest miesna a jako roślinna jest roślinna i że proporcje uzupełniaczy wychodzą w obu rodzajach na zero. Nie jest to do końca prawda ale jednak takie quasi liczenie i tak zbliża się do dokładnych przeliczników. A tak poza tym Fast Food zabija ;) ... spójrz choćby na amerykańskie społeczeństwo i nawet najlepsze karmy nie rozwiązują problemu jeśli są podawane bez głębszej analizy.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Jeżeli chodzi o pokarmy z najwyższej półki(osi ,Nf itp.) karmiąc peryfitonożerców czy nawet roślinożerców musimy brać bardzo ważną rzecz pod uwagę na plus, że białko zwierzęce jest białkiem ekstrudowanym (tzw. wstępnie trawione). Czyli jest bardzo łatwo przyswajalne przez ryby za czym idzie łatwiejsze trawienie i nie obciążanie delikatnego układu trawiennego pyszczaków.

Przeglądając skład poszczególnych pokarmów dochodzę do wniosku, że karmiąc w/w ryby np. spiruliną OSI już dostarczamy spore ilości białka zwierzęcego ekstrudowanego co oznacza, że pokarmem stricto zwierzęcym należałoby karmić nie 3X w tygodniu, a np. 2x co w ogólnym bilansie tak jak napisał harasimi da nam 50/50 lub nawet więcej.

I na koniec mojego skromnego wywodu :-) nie porównywał bym jednak pokarmów z wyższej półki do fast foodów, bo nie ma się to ni jak do siebie.

ps. Chyba jedynym stricto roślinnym pokarmem jest NATUREFOOD PREMIUM CICHLID PLANT, który warto brać pod uwagę przy bilansowaniu pokarmów dla ryb z różnymi preferencjami pokarmowymi.

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Napisalem fast food bo mialem na mysli szybkie zarcie na gotowe bez wysilku a nie jego jakosc;) a to pierwsze przyszlo mi do glowy.

Opublikowano

Czy ktoś z Was ma doświadczenie w trzymaniu tego gatunku w 200 litrach w obsadzie jedno lub w towarzystwie innych pyszczków ?


z góry poproszę o nie pisanie że Msobo nie nadaje się do trzymania w 100 cm.




A ja przytoczę post który znalazłem w sieci napisany przez użytkownika aarset, na innym forum akwarystycznym:


2 lata wcześniej:

"Ryby kupiłem rok temu w AC Sieradz jako F1. Obecnie pływają w 500l w układzie 5/5. Dotychczas panował względny spokój a co będzie dalej zobaczymy. "



14-06-2012:

"Sorki za post pod postem, ale musiałem zamieścić małą fotorelację ku przestrodze "Młodych Malawistów". Może powinienem założyć nowy wątek i zatytułować go " Czternastego w czwartek"? Ale do rzeczy. Jak już wcześniej pisałem dwa lata temu kupiłem 10 szt Metriaclima sp. msobo Magunga. Po czasie okazało się, że udało mi się, ponieważ układ 5+5, nie jest wcale taki częsty. W większości przypadków okazuje się, że mamy większość samców, a dokupienie samic nie jest proste. Wracając do tematu przez prawie dwa lata trwała sielanka, ryby rosły i oprócz dwóch przypadków losowych, w wyniku których straciłem dwie ryby 1+1 wszystko było w największym porządku. Do czasu. Od mniej więcej miesiąca zaczęło się gnębienie samicy, głównie przez pozostałe. Skończyło się na tym, że po odłowieniu jednej pobitej i jej rekonwalescencji i nieudanej próbie dopuszczenie jej z powrotem do zbiornika, zmuszony byłem oddać ją koledze. Po Kilku dniach nastąpił zmasowany atak na kolejną samicę. Udało mi się ją jednak w porę odłowić do kotnika i dać jej dojść do siebie. Tym razem wpuściłem ją jednak przy zgaszonym świetle. Co ciekawe ryby przy wyłączonym głównym oświetleniu i pozostawionym tylko delikatnym oświetleniu ledowym pozbywały się agresji. Takiego oświetlenia używałem pięć dni. Wczoraj po podmianie wody włączyłem główne. Takiej reakcji ryb zupełnie się nie spodziewałem. Zaczęła się jatka z zbiorniku. Wyglądało to tak, jakby ryby na nowo obierały terytoria. Był "dym", ale w końcu samica, na której mi zależało znalazła "swój kawałek podłogi". Niestety dzisiaj po powrocie do domu, a od momentu zapalenia się głównego światła do mojego powrotu minęły zaledwie trzy godziny, zobaczyłem tylko moment jak dominator dobijał innego samca. Nie zdążyłem zareagować.


Ale to jeszcze nie koniec. Za chwilę musiałem wyłowić inną rybę ze zbiornika obok. Dlaczego to napisałem? Dlatego, aby adeptom malawawistyki uświadomić fakt, że ryby z tego biotopu mogą być nieobliczalne, i fakt, że cała "zabawa" z tymi rybami rozpoczyna się gdy już są naprawdę dorosłe. "

Opublikowano
Dlaczego to napisałem? Dlatego, aby adeptom malawawistyki uświadomić fakt, że ryby z tego biotopu mogą być nieobliczalne, i fakt, że cała "zabawa" z tymi rybami rozpoczyna się gdy już są naprawdę dorosłe. "

Kolego Damian S co miałeś na myśli zamieszczając ten cytat. Chyba nie to że póki są młode to można je trzymać w mniejszym akwa np 100cm? Sielanka była w akwarium 500l gdzie powierzchnia dna jest o wiele większa. Pomyśl sobie co się będzie działo w mniejszym akwa.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
    • Podpytałem AI Gemini o konstrukcję sumpa z zasysem wody z dna zbiornika. Uzyskany opis w zasadzie pokrywa się z tym, co napisał Bartek (zasada "komina w kominie"). Problem w tym, że pozostawienie szczeliny między dodatkową, drugą ścianą komina a podłożem, przy intensywnie kopiących  rybach Malawi, raczej się nie sprawdzi bo może ona zostać bardzo szybko zasypana piaskiem   Do tego AI wskazał na inne ważne apsekty techniczne: Opisana wcześniej modyfikacja konstrukcji komina w Malawi nie zda zatem egzaminu i pozostaje regularne odmulanie. Ale właśnie odnośnie odmulania i podmian wody, jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Rozumiem, że na ten czas wyłączamy pompę sumpa, a po wszystkim wlewamy do akwarium świeżą wodę do chwili, aż zacznie się ona przelewać do komina i rurą spływu do samego sumpa - czy tak?  Biorąc pod uwagę te wszystkie niuanse, zaczynam brać jeszcze pod uwagę filtr kasetowy, bardzo ostatnio chwalony przez wielu. Z  tego co czytam, potrafi również dobrze jak sump  klarować wodę, skuteczniej zasysać odchody i cały detrytus z dnia, do tego jest jeszcze bezpieczniejszy (0% ryzyka rozszczelnienia czy zalania). Jeśli chodzi o estetykę, to zabiera miejsce w środku zbiornika, no ale podobnie jak komin sumpa (choć ten jest zwykle trochę mniejszy).  Sump na pewno daje dużo większe możliwości jeśli chodzi o filtrację biolgiczną no i jest łatwiejszy w serwisie (nie trzeba wkłaać łap do akwarium). Biorąc jednak pod uwagę, że kaseciak to dużo tanśze i prostsze rozwiązanie, do tego ma swoje w/w przewagi, zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy wybierają tę opcję...
    • Mam akwarium podobne wielkością do Twojego - 720 l, 240 cm długie i  sumpa. Na dnie piasek rzeczny, nie kwarcowy śnieżno-biały, bo nienaturalnie wygląda. Trochę żwiru, żeby to nie było takie jednorodne, sterylne. Kupy na dnie gromadzą się w zasadzie w jednym miejscu, więc ściąganie ich nie jest dużym problemem, robię to zwykle raz w tygodniu przy podmianie, czasami dodatkowo w międzyczasie. Praktycznie jest to walka z wiatrakami, bo moi podopieczni na bieżąco uzupełniają ubytki i nawet bezpośrednio po czyszczeniu coś tam jest. Ponadto, nawet jak sobie odpuszczę sprzątanie, to ilość zalegająca na dnie jest mniej więcej taka sama - coś przybędzie, coś się rozpuści - nie kumuluje się. A zalety sumpa są tak duże, że te trochę kup można zaakceptować.😉 Tyle jest  6 dni po sprzątaniu i w zasadzie dzień po było niewiele mniej
    • Chyba nie jest to aktualne. Kolega Bombla był nawet partnerem KM i miał tutaj swoją reklamę.  Prywatnie załatwiał też Karol @Mortis od siostry z USA.  Ale Karol rzadko tutaj zagląda i nie wiadomo czy by się podjął. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.