Tak czytając powyższe posty utwierdzam się w swoim przekonaniu, że najważniejsze jest pewne źródło a nie numer przy F-ce . Co do odłowu też uważam, iż tu występuje efekt "tygrysa w klatce" + chemia wody którą ciężko odwzorować (bo WF z hodowli przyjeziornych też jeziora nie widziały ).
Zgadzam się również, że odpowiednia karma ma wpływ na jakość ryb, natomiast teoria z pstrągami chyba nie bardzo pasuje do pyszczaków, te pierwsze nie trą się na okrągło i w jeziorze, ani w hodowlach skoki temperatur rzędu 60 % nie występują. Oczywiście pomijam sytuacje awaryjne i piszę o strefach przebywania
danego gatunku w jeziorze (różnice temperatury przy powierzchni i na dnie są zapewne dużo większe ).