Skocz do zawartości

pulpet

Użytkownik
  • Postów

    1 055
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez pulpet

  1. pulpet

    Nikon D3200

    Na razie staram się trafić w modela i nie zawsze się udaje. Oko to cel na kiedyś, ale będę się starał.
  2. pulpet

    Nikon D3200

    Aparat został i jestem zadowolony z pierwszych efektów. Może nie zupełnie pierwszych, bo próby fotografowania przy użyciu kitowego obiektywu były raczej nieudane i już mnie zniechęcenie ogarniało. Ale pierwsze foty za płoty. Za namową znajomego przesiadłem się na staloogniskowy, jaśniejszy obiektyw i nawet coś tam zaczęło z tego wychodzić. Poniżej kilka wczorajszych osiągnięć. Zdjęcia tylko przycięte w jakimś prostym programie na komórce, bez poprawiania i edycji jakiejkolwiek. Pewnie da się lepiej, ale z tym musimy poczekać aż ja się nauczę fotografować a moje ryby pozować . Jak na 10 godzin praktyki uwazam.ze jest znosnie. Dziękuję wszystkim za podpowiedzi i sugestie. Może z czasem uda się pstryknąć jakąś perełkę do galerii.
  3. Aktywna ceramikę od kolegi wrzuć do filtra. Zeolit wywal. Uzupełnij ewentualnie ta swieżą, która masz. Wieszanie w woreczku ja bym sobie darował, bo zanim zacznie cokolwiek działać Twój problem się pewnie rozwiąże. Chyba że chcesz zostawić w akwarium taka dekoracje na stałe. Bakterie w płynie to wg mnie placebo, więc się nie wypowiem. Z laniem Toxivec bym się wstrzymał, do wartości NH4 0,5 NO2 0,2. Jeżeli któraś dojdzie do tego poziomu to jeszcze raz bym wodę podmienił. Znowu trochę licznik zabijesz. Tak ze 20 procent podmień. Bakterie z żywej ceramiki powinny dość szybko zacząć działać i mnożyć się na potege, ale jak zabijesz NO2 sztucznie to co ma je niby do tego działania pobudzić. NH4 powinno już powoli samo spadać, a NO2 będzie rosło. Jak skoczy po podmianie znowu do 0,2 to daj Toxivec, ale stopniowo, żeby zostawić je na minimalnym wykrywalnym poziomie. Co do temperatury zgoda z przedmowcą. I obserwuj ryby. Jak się zaczną dziwnie zachowywać, dyszeć, polegiwac na dnie albo łapać powietrze pod powierzchnią to lej toxivec. To moja rada, kolega sugeruje inną drogę. Pora użyć intuicji i działać.
  4. Fakt, trochę to w myślach skróciłem. Wiadomo że nie czekać do takiego wzrostu, tylko jak zacznie wzrastać to reagować. Chodziło mi o potencjalną możliwosć usunięcia wartości NO2 do 1,5 przy pomocy czegoś co ma teoretycznie węższe spektrum dzialania i zgodnie z informacjami producenta tworzy związki rozkładane przez Nitrobacter. Produkt jest polecany jako środek do przeprowadzania startu z rybami, co niestety ma w tym przypadku miejsce. Toxivec to raczej jednorazowa pomoc doraźna, obniży wskazania, ale też będzie hamował domknięcie cyklu. Co nie znaczy że nie trzeba go użyć jak będzie wysoko rosło. Mało precyzyjnie napisałem. Biorę na klate.
  5. Znowu mnie trochę przekręcasz. Napisałem że skoki do 1,5 można teoretycznie zbijać innym preparatem niż Toxivec. Nic nie pisałem, że chcę taki poziom utrzymywać w akwarium. Po użyciu Toxivec otrzymasz związki azotu nieprzydatne w rozwoju cyklu azotowego. Jedyne to co sugeruje, to nie zbijanie wszystkiego jak leci i do zera bo to wydatnie wydłuży domykanie cyklu na poziomie mogącym utrzymać równowagę bez dodawania czegokolwiek. Między wartościami szkodliwymi a wykrywalnymi jest pewien odstep. Zanim kolejny raz poślesz mnie gdzieś z radami, postaraj się proszę przeczytać że zrozumieniem. Pozdrawiam
  6. Witam, Po pierwsze nigdzie nie napisałem żeby nie lać chemii. Wszystko zależy co kolega zobaczy dzisiaj w testach. Z tym że obecność NH4/NH3 jest szkodliwa zgadzam się w pełnej rozciągłości. Ale zbijanie go chemią do zera jest błędem o ile nie przekracza przy posiadanym przez kolegę pH wartości 0.5. Ryby i tak już nim potraktował, w taki stężeniu poradzą sobie, a jako że bakterie rozkładające NH4 działają dość szybko, jeżeli zobaczy tendencje spadkową to w 48 godzin powinien w testach mieć okrągłe 0,0. Jak będzie powyżej 0,5 to jak najbardziej Toxivec ale w dawce która nie zbije do zera. Zostawić delikatnie wykrywalne. Co do drugiego preparatu, to również nie napisałem żeby go lać. Natomiast napisałem, że dzisiaj zdobędę wiedzę na temat jego skuteczności co zrobię. Będę miał wiedzę z pierwszej ręki a preparat straci status niesprawdzonego w moich oczach. Mam też pewne zaufanie do preparatów tego producenta. Zasugerowałem zakup, bo z posiadanych informacji wnioskuję że kolega nie ma świetnie zaopatrzonego sklepu zoologicznego pod domem. Zamawia przez internet, dostawa trwa, a przed nim weekendowa walka z NO2. Lepiej mieć i nie użyć niż nie mieć. Mam gasnice i liczne polisy ubezpieczeniowe. Najbardziej się cieszę jak ich nie używam. NO2 skoczy na 100 procent, ale jak wysoko? Jak do 1,5 to może nie warto zbijać na pałę wszystkiego Toxivec tylko pozwolić działać naturze. Ten drugi preparat zbija wg. opisu takie stężenia. Jak pojedzie wyżej to oczywiście Toxivec. Kombinuje, jak z najmniejszą szkodą dla ryb dopiąć biologię, a nie zbijać parametry do zera, bo to akurat łatwe, ale będzie się ciągnąć bez końca. A co lepsze, utrzymywanie parametrów w ramach tolerowanych dla ryb, choć nie optymalnych w jakimś tam czasie, czy cykliczne skoki do wartości szkodliwych rzadziej ale dłużej? Nie wiem, ja się skłaniam do wariantu pierwszego. Ale to tylko moja subiektywna opinia.
  7. No to skoczy niebawem. Tak teraz popatrzyłem dokladniej na przebieg tego co się działo od początku w Twoim akwa. Otóż nic się nie działo. Żadnych przesłanek, że cykl wystartował i się domknął. Decyzja o wpuszczeniu ryb była błedem. O ile Ciebie jako nowicjusza można jakoś tam zrozumieć, to osoba która sprzedawała Tobie ryby zasłużyła na ...... I jeszcze poprawić jak się zagoi. Czeka cię masa atrakcji związanych ze startowaniem zbiornika z rybami w środku. Nie będą zadowolone i kondycji im tym nie poprawisz. Jest preparat o nazwie Nitrit Minus od Sery. Służy do zbijania NO2 w zbiornikach zarybionych. Sam nie używałem, ale znajomy w gorącej wodzie kąpany używał i wyprowadził akwa z podobnej sytuacji jak Twoja bez strat w rybach. Jutro spróbuję go popytać, jak dokładnie to poszlo. Możesz spróbować to kupić.
  8. A swoją drogą podbicie pH o 1 do góry przez same kamienie wydaje mi się niemożliwe. Ale niech się inni wypowiedzą. Nie grzbaleś przy wartości KH jakimś utwardzaczem?
  9. Sporo syfu na prefiltrach po kilku dniach funkcjonowania akwarium, znaczy dużo za dużo karmisz. Parę dni nie karm wcale, pomierz wodę teraz i jutro zanim polejesz chemię. Lanie bakterii na ceramikę w skarpecie dla mnie mija się z celem. Jak zbiłeś NH4 poniżej 0,5 i nie skoczy jutro, poczekalbym z chemią, bakterie jak już to do filtra. Czeka cię jeszcze skok NO2 więc nie chowaj za głęboko gratów do podmiany. Mierzyles NO2 przed podmianką? Przy pH na razie nie grzeb.
  10. Pisałeś w poniedziałek, że masz go w kubełku. Inny kalendarz mamy chyba, bo mi wychodzi max dwa dni, jeśli wyciągnąłeś w poniedziałek. Czy źle liczę? Robiłeś po drodze jakieś testy, masz coś zapisane? co kiedy w jakiej ilości wychodziło w testach, co pokolei dawałeś, dolewaleś? Bo tak to możemy z fusów wróżyć. Z bakteriami to np. jakikolwiek wkład z filtra z żywego dojrzalego akwarium, gąbka, ceramika A będący dobrym siedliskiem bakteri to nowy wkład, który bakterie zasiedlają podczas dojrzewania filtra, np. gąbka, ceramika. I naprawdę z życzliwości dla Ciebie i Twoich ryb. Przestań działać pod presją czasu. Daj się unormować parametrom, zdobądź pewność że ryby które planujesz wpuścić do zbiornika trafią w warunki, które będą im odpowiadać. Jeszcze się na nie napatrzysz i przy nich napracujesz do bólu. Chyba lepiej z przyjemnością obserwować ich piękno, niż panicznie szukać ratunku, bo się duszą, choruja czy zdychają. Jesteś panem tego kawałka wszechświata który właśnie urzadzasz i od Ciebie zależy jak się będzie w nim żyło mieszkańcom. Twój pośpiech może się na nich zemścić.
  11. Jak będziesz podmieniał wodę, to nie podnoś celowo pH. Ja bym obniżył twoje do minimalnej wartości akceptowalnej dla twoich ryb. Jaka to, niech się wypowiedzą znawcy pyszczakow, ale im wyższe pH, tym gorzej dla ryb w przypadku pojawienia się Nh4. W środowisku zasadowym pojawia się amoniak w formie gazowej, bardziej szkodliwy dla ryb.
  12. Zerknąć nie zawadzi, jak są czyste to nie ruszać. Jak oblepione grubo to delikatnie opłukać w wodzie z akwa, nie prać, nie wyrzymać. Nie ruszać ceramiki. Tak wg mnie. To czy czyste, zależy jak mocno kolega karmił. Na początku bywa różnie.
  13. Wyczysć mechanika, jeżeli są w nim jakieś odpady, odchody, resztki pokarmu, są w tej chwili niepotrzebnym do niczego źródłem NH4, otwórz biologa, jak masz tam jakiś element zbierający grube zanieczyszczenia to też wyczyść. Zrób podmianę tak z pół wody. staraj się usunąć zalegające po kontach nieczystości. Nie karm ryb. Bierz się za to, bo jutro może być późno już. Reszta jak koledzy radzili
  14. Kolega jechał z Purigen w filtrze. Czyli teoretycznie usuwał w sposób sztuczny wszystko co bakterie potrzebują. Tak naprawdę zaczyna wg mnie od zera, jeśli chce być pewny, że ma biologię, a nie wynik działań dolożonej chemii. A w bakterie startowe nie wierzę, ale to już mój osobisty pogląd. Startowałem bez nich kilkadziesiąt razy i nigdy nie było dramatu w postaci tego, że po zarybieniu coś się rozjechało za mocno. Dodawałem parę razy i wg mnie nic nie przyspieszyly. Na brudzie i mediach z innego zbiornika startuje od dawna bo jest najszybciej i jest to moja subiektywna opinia poparta własnymi doświadczeniami. A wzrost NO2 jest potrzebny koloniom bakterii do szybkiego namnażania. Wpuszczanie ryb w momencie, kiedy testy pierwszy raz pokażą wartości zerowe jest wg. mnie błędem, który jest powielany do znudzenia przez nowych akwarystów. Mija 3 -5 dni od zarybienia, zwłaszcza ”na grubo” i są skoki w górę, płacz i ratowanie się chemią, bo innej możliwości nie ma już. A to znacznie wydłuża faktyczną stabilizację zbiornika. Niedogodności dla ryb ze zgonami włącznie nie wymagają chyba komentarza. Wiec radzę tak jak mi się sprawdza, zgodnie z wiedza i doświadczeniem. Z dobrej woli, dla pożytku akwarystów i ryb przede wszystkim. Oczywiście wszechwiedzący nie jestem, nieomylny również. Tak że inne stanowiska, pomysły i poglądy wydają mi się normalne na forum.
  15. Witaj, zacznij może od zmiany podejścia do tematu. Za pięć dni mam mieć ryby, to trochę mało akwarystyczne myślenie. Ryby stopniowo wpuszczać możesz jak już stworzysz im najlepsze możliwe warunki. Masz mały zbiornik, a takie lubią kaprysić, są mniej stabilne od tych kilkusetlitrowych. Tym bardziej skup się na stworzeniu mocnych stabilnych podstaw. Inaczej twoja akwarystyczna przygoda z dużym prawdopodobienstwem skończy się jakimś rybim dramatem. Jak już ktoś wyżej pisał, wyrzuć Purigen, bo bo uniemożliwia prawidlową interpretację tego co się dzieje w zbiorniku. Zastąp go jakimś wkładem, który może być siedliskiem bakterii. Przestań wlewać na pałę magiczne specyfiki To co wlałes do tej pory na start wystarczy, o ile w ogóle działa. Brud z gąbki jak wyżej ktoś pisał, albo najlepiej trochę aktywnego wkładu z działającego akwarium pomoże na pewno. Filtr przykręć tak na 30 procent mocy, jak masz taką możliwość, bo nie znam tego modelu. Co dwa dni dodaj szczyptę pokarmu i testuj wodę. Jak już w zgodzie z całą dostępną Tobie wiedzą, warunki dla ryb będą odpowiednie, zacznij powoli zarybiać a potem dorybiać zbiornik. Niekoniecznie w ten piątek
  16. Jak NO2 i NH4 niewykrywalne już, pomimo że spadało przy rybach to powinno być ok. Przemierz czasem testami i tyle.
  17. Ile tych, ryb, jakie duże, kiedy wpuszczales.
  18. Nie ty pierwszy i nie ostatni. Jest to wynik tego, że wiedza funkcjonująca w głowach akwarystów jest mało uporządkowana i mocno powierzchowna. Ogranicza się często do tego, że są jakieś tam potrzebne bakterie i trzeba zrobić cykl azotowy. Kupujemy bakterie i zaczynamy rzeźbić coś pod presją emocji, które każą nam jak najszybciej położyć wisienkę na torcie i wpuszczać wymarzone ryby. Słuchamy dziesięciu doradców, stosujemy wszystko, co ktoś, gdzieś podpowiedział, albo ładnie opisał na opakowaniu magicznego środka. Ale tak do końca nie rozumiemy, co się ma wydarzyć i jakie prawa tym rządzą. Myślę, że w końcu warto troszkę głębiej sięgnąć. Zaczać od tego, że za te wszystkie wytęsknione przemiany NH3/NH4 w upragnione NO3 odpowiadają dwa rodzaje bakterii. Pierwsze utleniają NH4 do NO2, drugie NO2 do NO3, wykorzystując te reakcje do pozyskiwania energii do życia. I tutaj kończy się wiedza przeciętnego akwarysty. Co ciekawe, hodując ryby staramy się zdobyć każdą możliwą wiedzę na temat ich potrzeb i zwyczajów, natomiast hodując bakterie wcale tej wiedzy nie jesteśmy głodni. Bakterie te w obu przypadkach są kolonijne, tlenowe i nie posiadają możliwości samodzielnego przemieszczania się. Te trzy cechy są wg mnie kluczowe. Kolonijnosć czyli nie występują pojedynczo, tylko tworzą zorganizowane struktury które zachowują się jak pojedynczy organizm. Wynika z tego kilka istotnych dla akwarysty spraw. Po pierwsze muszą mieć miejsce do osiedlenia się. Nasza głowa w tym, żeby zapewnić odpowiednią ilość miejsca na rozwój kolonii. Wszelkie porowate powierzchnie, gąbka, ceramika, koszyki są ok. Takie kolonie mają specyficzny sposób funkcjonowania i rozmnażnia się który można podzielić na kilka faz. 1. W świeżo zasiedlanym środowisku, potrzebują czasu na osiedlenie się w odpowiednich dla nich miejscu i przystosowanie się do zastanych warunków środowiskowych. W tym czasie nie rozmnażają się i jedzą niewiele, a akwarysta rwie włosy z głowy i pyta co z "moim cyklem azotowym". Ano nic, dzieje się, tylko nic w testach nie widać. I to niezależnie jak szlachetne bakterie kupiłeś, czy je kupiłeś faktycznie czy tylko za nie zapłaciłeś to już inna sprawa, ale fakt że się dzieje. Jak można pomóc w tej fazie, ano zapewnić spokojny podkreślam spokojny przepływ wody przez media filtracyjne, żeby dać bakteriom możliwość ich zasiedlenia. Zbyt silny przepływ wody będzie ten proces wydłużał i utrudniał. 2. Osiedlone już i z grubsza zadomowione bakterie zaczynają się lawinowo namnażać. W przypadku naszych podopiecznych proces ten zachodzi jednak dość wolno. Te utleniające NH4 mnożą się szybciej, te od NO2 wolniej. W obu przypadkach jednak w zależności od warunków w zbiorniku, podwojenie ilości bakterie jest liczone jest w dziesiątkach godzin lub dniach, a szkoda, bo rekordziści wśród bakterii podwajają liczebność kolonii w 15-30 minut. Ale jak się nie ma co się lubi.... to na tym etapie dostarczamy pożywki i czekamy. I nie czekamy do pierwszego skoku parametrów tylko zwiększamy ilość pożywki, zwiększamy przepływ wody w filtrze i dalej czekamy. Czemu tak, ano bo jak przestaniemy dbać o ilość materiału do rozkładu, to zacznie się kolejna faza. 3. Ustabilizowanie się kolonii. Nasi podopieczni są namnożeni w ilości, która jest w stanie zjeść to co dostępne. Rozmnażają się na poziomie pozwalającym utrzymać liczebność kolonii. Czyli rodzi się z grubsza tyle co umiera. I tutaj akwarysta zaczyna odnosić sukcesy. Testy wykazują wartości zbliżone do zera i puszczamy ryby. Albo co gorsza poczekamy jeszcze trochę niech się umocni. Ale już nie będziemy karmić. Wpuszczenie rozsądnej ilości ryb w tym momencie jest jak najbardziej zasadne, bo jest spore prawdopodobieństwo, że dostarcza one pożywienia w wystarczającej ilości dla naszych bakterii, albo lekki nadmiar wzbudzi znowu dość szybko fazę nr 2 i się sprawnie domnożą. Zaniechanie dodawania pożywki w tym momencie i czekanie to przysłowiowy strzał w stopę. Bo zaczyna się faza 4. 4. Zmniejszenie aktywności, obumieranie części koloni, znaczne zahamowanie rozmnażania. Czyli cofamy to o co walczyliśmy przez ostatni czas. Na testach nadal zero, więc bombowo, a my czekamy jeszcze trochę i potem zarybiamy na grubo. I problem gotowy. Ratunku, wszystko zrobiłem jak kazali a ma parametry poza skalą i ryby mi się smażą w akwarium. Ano pech. Nie trafiłeś w moment i żadne tam biologia padła, po prostu pogrzebaleś przy swoim cyklu w sposób nieumiejętny i oberwało się rybom. Masz nauczkę, ale ryb szkoda. A biologia dzieje się nadal, ale wolniej bo na takim etapie potrzebuje więcej czasu na reakcję na nadmiar pożywienia, i podwaja się z mniejszej ilości. Taka prosta matematyka. Miałeś 100 bakterii w fazie 3 Funkcjonują stabilnie i dostają sygnał, jest więcej żarcia. Reagują szybko, i już po kilku kilkunastu godzinach masz ich 200 po następnych 400. Albo zaspałeś, dałeś przejść do fazy 4. Masz 80 ospałych i spowolnionych. Po pierwsze potrzebują więcej czasu na reakcję, a po drugie jak już ten czas minie masz ich już tylko 160. A po kolejnym cyklu 320. Czas leci a ryby się smażą. Oczywiście trzeba dopisać duuużo zer do tych liczb, ale z grubsza o to chodzi. Tak naprawdę nie da się powiedzieć dokładnie, ile bakterii jest w danym zbiorniku w danym momencie i czy wystarczy. Wszystko zależy od ilości i jakości materiału startowego, parametrów chemicznych i tego, jak mocno obciążysz go w początkowej fazie rybami. Ja osobiście nie bardzo wierzę w magiczne bakterie startowe. Jak wiemy są kolonijne gdzie niby ma ta kolonia w tej butelce się osiedlić, tlenowe czytaj potrzebują tlenu skąd go wystarczająco w leżącej miesiącami butelce. Zapach siarkowodoru towarzyszący otwieraniu butelek z tymi cudami mówi wyraźnie, że zachodzą tam procesy beztlenowe. I potrzebują pożywienia którego w tej flaszce też jest jakaś skończona ilość. Jakieś nieliczne, niemrawe w fazie 4 może i są, ale jak dla mnie to raczej pożywka dla bakterii niż znaczące ilości aktywnego materiału do natychmiastowej reprodukcji. No i placebo na niecierpliwość akwarysty. Ale nie wiem na pewno. Biorę na logikę i nie używam. Za to robiłem od zera nie dając niczego poza pożywką. Trwa dłużej ale się da. Najlepsze efekty miałem zawsze na aktywnych mediach z innego zbiornika. Spora ilość bakterii w fazie 3 robi szybko robotę. I sądzę że tak było u Ciebie. Jak będziesz spokojnie dorybiał, nic złego nie powinno się dziać.
  19. Wg mnie zrobiłeś wszystko ok. Startowałeś na aktywnym medium filtracyjnym, ceramika z innego akwarium, brud z gąbki itd. To pozbawiło cię przyjemności obserwowania spektakularnych skoków NH4 i NO2. Akwarium rozwija się tak jak powinno. Pamiętaj, że w tej chwili jesteś hodowcą bakterii. Bez jedzenia nic się nie rozmnaża. Za to mnie zjedzą wszyscy miłośnicy NH4 i NO2 na poziomie niewykrywalnym. Ale na to przyjdzie jeszcze pora w twoim akwarium. Kolonie potrzebnych bakterii namnażają się lawinowo tylko wtedy, kiedy są pewne nadmiary pożywienia. Zrobisz zero zero i po wpuszczeniu ryb będzie dramat. Zwłaszcza jak od razu mocno zarybisz to będziesz miał duże skoki w górę zwłaszcza jeśli chodzi o NO2. Ja bym powoli wpuszczał ryby, a przestał wlewać cudowne specyfiki. Puść kilka szt. karm oszczędnie, testuj czasem wodę, zwłaszcza jakby ryby, zachowywaly się dziwnie i ciesz się z nowego zbiornika. Na w pełni dojrzały zbiornik, z wahaniami parametrów na poziomie niewykrywalnym poczekasz jeszcze chwilę ale się doczekasz. Akwarystyka to nie praca w laboratorium chemicznym, tylko piękne hobby, polegające na obserwacji ryb. I radości z tego serdecznie życzę.
  20. Wg Mnie wymiana na raty nie ma sensu. Jeżeli posiadasz dojrzały zbiornik z wydajną filtracją, dno robi Tobie kilka procent przemian azotowych. Reszta dzieje się w filtrach. Natomiast częste, głębokie grzebanie w podłożu to tylko uwalnianie siarkowodoru i innych świństw z przemian beztlenowych. Jak ruszysz to raz a porządnie. Stare podłoże staraj się wysysać z wodą, a nie zlewać wodę i wybierać potem. Wymień w połączeniu ze sporą podmianą wody, żeby usunąć popłuczyny z głębszych warstw podłoża i tyle. Nic się złego nie powinno dziać. Często tak robiłem w roslinniakach.
  21. pulpet

    Nikon D3200

    Nie ukrywa, ale też nie uwypukla. po prostu grat z szafy. Spadek po byłej żonie. Ostatni prezent. Jedno co mnie nurtuje, to stan baterii po kilkuletnim szafowaniu. Naładowałem. Pstryknąłem żeby sprawdzić migawkę, ale liczę się z tym że pewnie trzeba będzie dokupic nową.
  22. pulpet

    Nikon D3200

    Andrzeju, najwyższą formą zaufania jest kontrola, więc wg cammerashuttercount.com liczba migawki to 3289 Jako że żywotność tej migawki wg różnych źródeł to 100-150 tys.cykli wg nikoniarze.pl to zakładam że stwierdzenie prawie nowy jest zasadne. Chyba, że kolega licznik cofnął, ale jak sądzę nie ma takiej możliwości.
  23. pulpet

    Nikon D3200

    Zgoda, najnowszy model to to nie jest. Ale za równowartość czterystu paru złotych dostanę do ręki coś, co pozwoli mi po pierwsze poćwiczyć, po drugie sprawdzić, czy ten pomysł na zdjęcia to krótka wirusowka, czy przewlekle schorzenie. Do tego takie stare pudła kosztują ok 2,5 raza więcej niż mam zapłacić. Kupuję od dobrego znajomego, żadna uszkodzona lipa z portalu aukcyjnego, więc w najgorszym wypadku, jeżeli się okaże że nie moja bajka, bądź potrzebuje lepszego to raczej do interesu nie dołożę. Pójdzie w świat i tyle.
  24. pulpet

    Nikon D3200

    Dzięki serdeczne. Aparat wezmę do zabawy i zobaczę z grubsza co z czym się je. Jak coś tam będzie mi wychodzić to zostanie. Pewnie, jak z każdym zagadnieniem, jak wciągnie, to zrobi się z tego skarbonka, ale po to też się żyje. Fajnie, że to co jest w zestawie daje jakieś podstawowe możliwości i pozwoli coś tam pstryknąć, choćby po to, żeby z grubsza załapać o co chodzi.
  25. pulpet

    Nikon D3200

    Oczywiście obiektyw żadna rewelacja, lampa o której piszesz to kolejna 100. Czapka puchnie. Jaki ewentualnie obiektyw typowo pod akwarium, chyba że ten co jest coś tam da radę. Znalazłem na jego temat trochę opinii, ale żadne nie dotyczą fotografowania akwarium. A wszelkie opisy ogniskowych, migawek i przesłon to dla mnie czarna magia. Zacząłem się z tego doktoryzować wczoraj, więc pewnie jeszcze chwilę mi zejdzie zanim zrozumiem co czytam. Ale Twoje foto, wczoraj dyskutowane na forum wywołało u mnie silną reakcje z cyklu ja też tak chcę. Więc się muszę nauczyć, a aparat wydaje się sensowna pomocą naukową. Ostatnio odpaliłem nowe akwa więc w portfelu światło, nie chce inwestować poważnych kwot na początek.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.