Skocz do zawartości

pulpet

Użytkownik
  • Postów

    1 055
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez pulpet

  1. Pokombinuj z aranżacją zbiornika. Saulosi opisywane wszędzie jako łatwe, moim zdaniem wcale takie nie są. Ja w większym litrażu i przy większym miksie gatunków też mam tylko jednego w pełni wybarwionego samca. Układ kamieni może zdziałać dużo na niewielkiej przestrzeni. Dwa odpowiednio atrakcyjne dla samców miejsca sprawią, że drugi samiec choć trochę się odnajdzie. Ale gwarancji nie ma. U mnie w układzie 3/8 jeden dominujący na maksa, drugi podbarwiony i trzeci śledziowaty. I nie wiem, czy redukcja zaszkodzi czy pomoże. Może się zdarzyć, że po usunięciu najsłabszego, drugi w hierarchii będzie dojechany i zamęczony.
  2. Fajne rybska, miło popatrzeć
  3. pulpet

    Nowy filtr

    Dużo zależy od ilości ryb i aranżacji zbiornika. Obawiam się że docelowo może być słabo. Jeżeli chodzi o biologię, to kubełek który planujesz wystarczy. Jeżeli chodzi o filtracje mechaniczną raczej będzie za słabo. Złóż co masz, puść ryby. zobaczysz jak będzie i dopracujesz z czasem.
  4. pulpet

    Nowy filtr

    Poprzeglądaj forum, ludzie często kupują ryby, które potem nie spełniają ich oczekiwań. Możesz zostać obdarowany mieszańcami różnych gatunków, lub rybami słabymi genetycznie, na skutek wsobnego chowu. Takie ryby wolniej rosną, są często zdeformowane lub dziwnie/słabo ubarwione. W tym biotopie naprawdę warto poszukać ryb z pewnego źródła, od osób które na 100 procent wiedzą co sprzedają. Nie zarzucam nic twojemu konkretnemu sklepowi. po prostu radzę to, co większość z nas tutaj praktykuje.
  5. pulpet

    Nowy filtr

    Oddaj ryby do zoologa, jeśli masz taką możliwość, a nową obsadę przedyskutuj tu na forum i zamów z jednej z polecanych tutaj hodowli. Unikniesz ryb o wątpliwej jakości, o jakie w zoologicznych nie trudno, zwłaszcza jak brakuje wprawnego oka. Osad przy przedniej szybie to normalna sprawa. Wystarczy co jakiś czas przemieszać palcami i zniknie, ale wróci za jakiś czas. Jak weźmiesz ciemne podłoże będzie mniej widoczny.
  6. Ostatnio było o dziewczynach, bo wiadomo, panie przodem. Ale żeby było poprawnie politycznie, parytet, równouprawnienie i te sprawy, dzisiaj kilka słów o moich Mphanga samcach. Chciałoby się opisać kolejne pasmo sukcesów, ale niestety tym razem nie obyło się bez porażki. Akwarium zarybione pod koniec sierpnia i wszystko było cudownie. Trzy samce podzieliły się niewielkim zbiornikiem. Dwa większe zajęły boki zbiornika, ale traktowały swoje tereny zamiennie. Czasem na środku dochodziło do spinek, potem każdy wracał na swoje miejsce, lub zamieniały się stronami i znowu kilka dni spokój. Mniejszy samiec zajął środek zbiornika w 2/3 od dna i wszystko było ok. Trzech ślicznie wybarwionych panów podzieliło się niewielkim zbiornikiem i wszystko grało. 8 panienek regularnie inkubowało, a agresja między samcami jakoś fajnie się rozkładała i nikt nie cierpiał. Jako, że NO3 zaczęło rosnąć między podmianami powyżej 40, postanowiłem zamontować absorber. Podczas prac z tym związanych zostawiłem akwarium odkryte i w tym czasie jeden z dużych samców postanowił wyskoczyć ze zbiornika. Akwarium stoi wysoko, górna krawędź ok 1,8 m nad podłogą i niestety było to dla niego zgubne. Zebrałem z paneli trupka. Od tej chwili równowaga w zbiorniku runęła jak domek z kart. Duży samiec pozbawiony przeciwnika chodzącego w "jego wadze" zaczął szaleć. W pierwszej kolejności dojechał mniejszego samca, w dwa dni mocno go poobijał i skutecznie wyleczył z wybarwienia. Wobec samic również stał się bardzo natarczywy i po paru dniach wszystkie wyglądały na zmęczone życiem, chociaż mało ich nie jest. Jako, że od dawna planowałem wizytę/wycieczkę do miejsca skąd pochodzą moje Mphangi, bo to podobno największa hodowla pielęgnic afrykańskich w Europie, to w tydzień po tragicznych zdarzeniach pojechałem, z pomysłem na dobranie samca podobnego do nieszczęśliwego skoczka. Opis hodowli to osobny temat. Starczy powiedzieć, że jak mawia klasyk mają rozmach........ Szczękę ciągnąłem za samochodem 250 km. w drodze powrotnej. Jak chciałem Nimbo Livinstonii tak 4-5 cm, to usłyszałem że wielkość handlowa to 15 cm i się nie da. Nie ma w cenniku i narybkiem nie handlują. Dało się po wstrzyknięciu palety cukru jaka fajna najlepsza na świecie hodowla właścicielowi, tak spod lady. Do rzeczy. W zbiorniku pływało kilkanaście sporych, ślicznych, podbarwionych samców Mphanga. Wybrałem jednego, jak mi się wydawało pasującego gabarytami do mojego dominanta. Po powrocie do domu okazało się, że jest nieznacznie większy. Nie miało to żadnego znaczenia. Dwa zadomowione samce zgodnie na niego wsiadły i pokazały mu kto rządzi w akwa. Mniejszy, taki pobity i zdominowany w oczach się wybarwił i do spółki z większym kolegą zaczął spuszczać oklep nowemu. Po dwóch dniach już myślałem ze go zamęczą, jednak powoli zaczął się stawiać i pokazał że też jest twardy. Na dzień dzisiejszy jego życiu i zdrowiu nic nie grozi, ale po pięknych kolorach zostało wspomnienie. Dalej jest zdominowany. Wygląda jakby stracił cały czarny pigment i jedyne, na co go stać, to mocno granatowe przebłyski przez chwilę. Ale stroszy płetwy, stawia się innym samcom, pogania dziewczyny. zobaczymy jak się sytuacja rozwinie. Poniżej parę fotek moich panów. Szef zbiornika tak ok 10cm+ Zdominowany samiec tak ok 11 cm + I beta tak ok 8-9cm. Jeszcze widoczne na płetwie grzbietowej "zęby" alfy, jak byli we dwóch w akwa. Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie. W moim odczuciu zbiornik jednogatunkowy jest inny, nie mniej ciekawy do obserwacji niż miks. Inne interakcje, większy spokój, ale daje sporo frajdy dla obserwującego z uwagą. Polecam nie pchać kilku gatunków w nie za duże szkło. Jeden daje rade aż miło. Kolejne relacje pewnie nastąpią.
  7. Jak dla mnie ryba wygląda na wymęczoną. Albo transport dał jej w kość, albo nie miala łatwego życia w poprzednim akwarium. Postrzępione końce płetw sugerują raczej to drugie. Jak już wpuściłeś, to pozostaje jedynie obserwować i mieć nadzieję że będzie ok. Swoją drogą odważne podejście. Jak już czasem wpuszczam ryby bez kwarantanny, to muszą wyglądać wzorowo. Ale nie ma co na zapas się martwić. Pewnie bedzie dobrze.
  8. Petarda Rewelacyjnie to wygląda.
  9. Brązowe przebarwienia i żyłki na kamieniach to niekoniecznie związki żelaza. Rozmawiałem o tym całkiem niedawno z geologiem, bo mam takowego w pracy pod ręką. Rozmowa dotyczyła wlasnie przenikania/ rozpuszczania się różnych związków ze skal w wodzie w akwarium. Moje wapienie mają mnóstwo przebarwień przypominających rdzę, ale wg. niego to różne inne substancje, nie żelazo. Ogólnie stanęło na tym, że co by to nie było, raczej do wody nie będzie przenikać w ilościach mających wpływ na mieszkańców akwarium. Wiec jeżeli nie przebarwia wody to zostaw i się nie przejmuj. Porośnie glonem i zniknie. A na marginesie bardzo fajne kamole masz
  10. pulpet

    Podmianka wody.

    Dopóki nie masz zestawu z węglem wodę do dolewek/podmiany traktuj jakimś uzdatniaczem. Każdy, nawet najtańszy dostępny na rynku wyeliminuje ewentualne zagrożenia związane z laniem bezpośrednio kranówy. Przede wszystkim usunie chlor, który jest silnie toksyczny dla życia w akwarium. A czasem może się pojawić w wodzie wodociągowej, nawet jeżeli przeważnie go nie ma.
  11. Do takiego szkła dalbym max 4 gatunki. Zwłaszcza że planujesz układy wielosamcowe. W 160 x 50 x 50 mam 4. Gdybym startował dzisiaj byłyby 3 i docelowo tak pewnie będzie.
  12. U mnie panicznie reagują na "zajączka" Jak w słoneczny dzień wychodzę na balkon, to takiego refleksa puszczam na akwarium otwierając drzwi balkonowe. Przez kilka minut żadnej ryby w toni. Chwilę mi zeszło, zanim się połapałem co je płoszy.
  13. Może być mnóstwo przyczyn. Zmiana parametrów wody, oświetlenie, zmiana cyrkulacji, zmiana równowagi sił w zbiorniku, ktoś się wybarwił, zrobił agresywny np. i pewnie jeszcze parę innych czynników. Jak z wodą wszystko ok, to pozostaje poczekać aż sytuacja wróci do normy.
  14. Kolega @Jelonek pisze, że rybki od kilku dni zrobiły się płochliwe. Czyli wcześniej nie były.
  15. Zaaajefajnie to wygląda. Sprawdź parametry wody dla spokojnosci, bo taka nagła płochliwość czymś tam może być spowodowana.
  16. Masz tylko 80 cm długości. Jeżeli myślisz o więcej niż jednym samcu, to prawą i lewa stronę zaaranżuj tak, żeby były w jakiś sposób podobne i atrakcyjne dla samców. Sądząc z proporcji, masz nieduże te kamienie. Ja bym je rozrzucił w trochę luźniejszą konstrukcję, żeby było więcej przestrzeni pomiędzy. Taka spasowana układanka z niedużych kamyków nie daje zbyt dużo miejsca na kryjówki, które na tak małym metrażu będą rybom potrzebne. Akwarium jest małe, ryby nie będą miały gdzie odpłynąć. Muszą mieć miejsce żeby się schować.
  17. Nie pozostaje nic innego jak przyznać rację koledze @ziemniak. Zanim zdecydowałem się na Mphangi tu na foum trwała dyskusja, w której padały głosy, że samice nieatrakcyjne i mało ciekawe. Poniżej 15 fotek. W rolach głownych moich 8 samic. Zdjęcia wykonane w przeciągu ok. godziny. Żadnych zmian oświetlenia, małe korekty ustaiwień aparatu. Czy nieatrakcyjne i mało ciekawe oceńcie sami.
  18. No to w twoim przypadku grzałka jest raczej zbędna
  19. Grzałkę która masz połóż na dnie, chyba że producent zaleca zamaczania jej do jakiegoś poziomu tylko. Grzałka przepływowa stłumi ci przepływ niepotrzebnie, jakiej byś nie wybrał, chyba, że już masz za duży i jakoś sam go tlumisz. Mam jedną przepływową w innym biotopie i drugi raz bym nie inwestował.
  20. Też jakaś norma. Zwłaszcza w przypadku młodych samic. U siebie widziałem inkubacje kończące się niepowodzeniem chyba na każdym stadium zaawansowania. Z tym, że ja inkubujących nie izoluje w żaden sposób. A z ciekawostek, rdzawe narybek swojego gatunku praktycznie ignorują, a wszystkie inne maluchy atakują z dużym zaangażowaniem. Ostatnio widziałem, jak wypuszczone przez Saulosi maluchy były praktycznie natychmiast z dużym zaangażowaniem wyłapane przez kilka rdzawych samic Pilnowaly france miejsc gdzie się pochowały i wydlubaly chyba co do jednego. Również podchowany tak do 2 cm narybek rdzawych nie gardzi mięskiem innych gatunków, a swoich raczej nie rusza.
  21. Norma, nie przejmuj się, będą następne. U mnie Acei chyba wszystkie za pierwszym razem nie dotrzymaly do tygodnia.
  22. Rozmawiałem w tej znajomej firmie, troszkę się pozmieniało od czasu, gdy u nich pracowałem, raczej nie robią dla detalistów. Ale polecili mi tych. Podobno chłopaki niezli są. Ale to już info z drugiej ręki. Sam tej firmy nie znam. A jeżeli to ma być zwykły prostopadłościan, to niech znajomy bierze najtańszą ofertę. To wbrew pozorom łatwe do zrobienia, i ciężko zepsuć. Jak mu się marzą łuki, czy inne szyby formowane przestrzennie, niech szuka najlepszych, bo to już inna skala problemu. https://www.aquaacryl.com/akvaria-akrylowe Pozdrawiam
  23. I tutaj pełna zgoda. W oceanariach, ogrodach zoologicznych akryl jest stosowany na potęgę. Ale też jeszcze nie widziałem, żeby taka szyba po jakimś czasie byla w dobrym stanie. Porysowane, zmatowiałe, poprzebarwiane. Co nie znaczy że przez nie nie widać. Przy swoim akwa latam ze szmatką bo nie lubię brudnej szyby. Wkurza mnie każda smuga czy glonek. Tego co proponuje akryl po dość krótkim czasie używania bym nie zaakceptował. Czyli wszędzie tam gdzie się da dałbym szkło.
  24. Nie, tworzywa to jeszcze praca w Polsce. Ale skoro wiodący producenci zestawów akwariowych nie stosują akrylu tylko szkło, biorąc na klatę stłuczki, większą wagę itp. to jest to czymś podyktowane. I wg mnie właśnie odpornością na zarysowania. Inaczej lekki, łatwiejszy w obrobce i bardziej odporny na potłuczeniem plastik dawno wyparł by szkło.
  25. Zdarzało mi się używać różnych jakościowo gatunków plexi i od różnych producentów. Różnice są, ale nie takie, żeby te ogromną jak dla mnie wadę wyeliminować. Oczywiście każdy robi akwa z czego chce. Ja tylko piszę co wiem na podstawie kilkuletnich sporych doświadczeń z tym materiałem. Każdy producent wychwala swoje wyroby jako lepsze od innych, ale pewnych właściwości fizycznych materiału nie da się do końca wyeliminować. Nie spotkałem plexi choć trochę zbliżonej odpornością na zarysowania do szkła. A wszyscy wiemy, że i szklany zbiornik zdarzy się zarysować. Więc pozostanę przy swoim stanowisku.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.