Wrzucam zdjęcie z inej perspektywy.
Poprzednie wywołało nehatywne komentarze co do wyglądu roślin, z tej perspektywy wygląda ciut ineczej.
Obsada ta sama: żarłoczne saulosi i bojowe maingano.
Ja polecam pandarium z Bytomia, na moje szczęście mam blisko i dostarczono mi akwarium w cenie podstawowej, dobry kontakt.
Jedynym minusem jest sandardowa pokrywa, która zaczyna mnie wyprowadzać z nerw, mało praktyczna ale szczelna jak diabli
Nie mam zamiaru dodawać CO2 tylko kulki pod korzeń, chociaż zdecydowanie skłaniam się ku wyrzuceniu roślin, powodem ich trzymania jest skubanie przez saulosi.
ja myślę, że spokojność ryby zależy nie tylko od konkretnego gatunku ale konkretnego osobnika ( tak jak u innych zwierząt).
U mnie maingano się rozpychają ale w innych przypadkach uznawane za spokojne rdzawe albo yellowy mogą zdominować akwarium.
Ja też mam pierwsze malawi i zdecydowałem się na ten zestaw, zobaczymy jak wyjdzie.
Ja zaryzykowałem, jestem ciekaw kiedy będę mógł kogoś rozróżnić
Normalnie torpeda ale zauważyłem chyba 2 samce w moim stadku i przy 3 cm już zaczynają piękne gonitwy stroszenie, i mini potyczki Cudnie się je obserwuje.
Optymista
Ja w swoim 240 mam saulosi i maingano, wiem jedno maingano do spokojnych ryb nie należą, w mniejszym zbiorniku polecam rdzawego, jest spokojniejszy.
U mnie mimo przewagi liczebnej saulosi zanosi się na dominacje maingano w akwa, choc to tylko przypuszcenia bo ryby małe.
Dokładnie, kunta ma rację, IMHO każdy ma swój gust i akwarium ma być miłe dla oka dla jego właściciela, dodatkowo zapewnić dobre warunki rybom.
Mnie to nie podchodzi, "kominkowe" za bardzo.
Akwarium 240l.
Tło: szaro czarny arkusz bristolu.
Dekoracje: piasek dekoracyjny Kreisel 20kg + serpentynit 50kg.
Roślinność: Cryptocoryne +nurzaniec.
Filtracja: Atman 202 + jbl e900.
Oświetlenie: sera blue sky + noname 4200K
Obsada akwarium maluchy: stadko saulosi i stadko maingano(do redukcji);dodatkowo masa okrzemków.
Koledzy to moje pierwsze akwarium malawi, już wiem, że kamienie zbyt niskopienne ale w tej chwili nie mam dostępu do innych, liczę na konstruktywną krytykę
Spokojnie, myslę, że sytuacja z NO2 jest juz opanowana i powoli przejdę do rzadkich podmian w celu pozbywania się NO3 (bo okrzemki mnie już drażnią, bardzo ekspansywne).
Dzisiaj będę przeprowadzał eksperymenty żywieniowe, tak żeby maingano coś pojadły.
NO2 skoczyło do 0,3 wczoraj a dzisiaj 0,1; NO3 waha się od 20-40.
Jutro wreszcie zaczyna się weekend to będe eksperymentował z podawaniem pokarmu, choć wątpię, że będą mi jadły z ręki na moją rękę mają alergię (rękę w akwa, rękę z papu nie).
To znowu ja i znowu mam mały problem.
Moje saulosi to straszne żarłoki i pucują prawie wszystko nim pokarm doleci bliżej dna gdzie rządzą maingano.
Pokarm to hikari excel, wersja mini, namaczany o dorozgniatany; drugi pokarm to tropical spirulina 36%.
Generalnie nie wiem jak mam ten pokarm podawać żeby maingano też coś miały z posiłku.
W tej chwili nie dostają dużo pokarmu bo pokazały się małe skoki NO2 i NO3.