Skocz do zawartości

arbitro

Użytkownik
  • Postów

    64
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez arbitro

  1. Ładnie powierdziane No cóż zobaczymy.... Mam tylko jeszcze problem, jak tu w miarę bezboleśie przekazać małżonce, że musimy oddać dotychczasowe pysie (saulosi, yellow, maigano) bo nie pasują do nowej obsady :? A pomysleć, ze znowuż nie tak dawno msiałem ją gorliwie przekonywać i walczyć o akwa w domu Odnośnie atrakcyjności akwa jednogatunkowych to naprwadę nieźle prezentują się też np. same yellowy. Oczywoście muszą mieć odpowiednio kontrastujący wystrój akwa (jasne wapienie tak dobrze wygladajce przy Demasoni tutaj raczej odpadają). No ale dla doświadczonych malawistów to jak cofnięcie się za karę do szkoły podstawowej Ale czasem warto iść pod prąd
  2. Nie wiem, czy nadal cię to interesuje, ale bardzo fajne wapienie drążone ma gość ze skałdu budowlanego przy ul Rybitwy 12 - firma OLDEX, wiem bo niedawno wybierałem ...
  3. Z jednej strony twoja wypowiedź bardzo mnie ucieszyła i w zasadzie utwierdziła co do słuszności wyboru jednogatunkowego akwa z Demasoni, z drugiej jednak strony nieco zmartwiła... Mówisz że w 150 cm. zbironiku z 10 demasonów zostało 7 (czyli redukcja blisko 30%) to nie brzmi zbyt zachęcająco, tymbardziej, że moje akwa bedzie miało tylko te 30 cm więcej a musżę się liczyć z tym, że początkowo samców może być nawet ok. 15 do 20!!! (kupując 30 młodych rybci, trudno od razu zakładać od razu optymistycznie, że samiczek będzie zdecydowanie więcej) A opowieści o tym, jak to jeden samiec Saulosi wytłókł 3 konkurentów w tym 150 cm. akwarium to już w ogóle o dreszcze przyprawiają :shock: Jak tu być optymistą przy Demasonach i to przy o wiele większej ich ilości....
  4. Tak przypuszczałem, że ławica Demasoni w wersji mini bedzie miała najwięcej zwolenników, ja zresztą również najchętniej skłaniam ku tej wersji Jeden mały znak :?: to agresja, też już słyszałem, że w przypadku Demasoni przy większej ilości tych ryb ulega ona pewnemu złagodzeniu i tym się pocieszam, choc obawy są że kiedyś 2 - 3 samce pozielą między siebie cała akwa a reszta bedzie ściśnieta za filtrem.. Dlatego myśłałem też o Saulosi. Harismi myslę jednak, że tutaj ciut więcej niż jeden samiec mógłby znaleźć swoje miejsce ale rzeczywiście przewaga koloru pomarańczowego może być w tym przypadku zbyt wielka, a mi zależy zwłaszcza na pięknie barw niebiesko czarnych (też mam power glo ) Chyba więc stadko Demasoni, jeśli nie zda egzaminu i kilku małych bandytów zdominuje mi bez reszty akwa wprowadzę 2 gatunek. Ciekawa mogłaby być kombinacja z L. fluavus albo M. crabro. A jak nie, to dodam właśnie może msobo, m. barlowi, auratusa albo jakiegoś kulfona... Ale jednak liczę, że uda się jednogatunkowo, naprawdę widok takiego stadka 30 szt. tej samej rybci robie wspaniałe wrażenie. Znajomy ostatnio był w chorzowskim zoo i akwa z samymi yellowami (fakt, że spore), zrobiło na nim piorunujące wrażenie... P.s. Flegmatyczne w dużej mierze bezbarwne (samiczki) non mbuna to nie dla mnie, ja muszę mięc żywioł i piekne barwy w całym akwa....
  5. Witam, Po dwóch latach wzdychania i snów spełnia się moje marzenie: ze swojego bardzo już dzisiaj dla mnie przyciasnego 240 l wkrótce przeprowadzam się do 450 literków (180 cm/50cm/50cm) Jednocześnie zaobserwowałem u siebie bardzo ciekawą ale chyba nie do końca oryginalną zmianę Otóż, o ile kiedyś, do sowjego baniaczka 240 najchętniej wpuściłbym z 10 gatunków (w szczytowym momencie było ich 5 ), to teraz, gdy mam w perspektywie znacznie większy baniaczek, zamierzam zredukować ilość gatunków, a w zasadzie to bardzo nęci mnie akwa jednogatunowe Tylko teraz trzeba się zdecydować :? Nie ukrywam, że zawsze marzyłem o Demasoni ale wymiary starego akwa i trzymane tam rybcie mocno mnie ograniczyły w tym względzie. Jestem przekonany, że spora gromada samych Demasoni (25- 30 szt.) prezentowałaby się wybornie, tylko nie wiem jak na dłuższą metę wygladałaby kwestia współżycia ryb. Chciałbym za wszelką cenę uniknąć widoku zastraszonych i zgniecionych po kątach i pod lustrem wody pysi. Z kolei mniejsza ilośc mogłaby trochę ginąć w takim akwa. Jest jeszcze wybór co prawda bardzo oblecianych ale jakże uroczych Saulosi. No właśnie, na pewno byłoby sokojniej ale chyba jednak już nie tak efektownie...? Myślałem też nad również bardzo pięknymi Maigano, ale nie wiem czy mimo wszystko więcej niż 3-4 samców mógłbym utrzymać w tym zbiorniku umiarkowanej harmonii) No właśnie, a ile Demasonków - samców mogłoby w takim akwa znależć sobie spokojnie miejsce. Jak wsponiałem, marzy mi się w sumie stadko 25 - 30 tych pyśków, ale czy to przejdzie...? A może ma ktoś jeszcze inne, ciekawe propozycje?
  6. Ja od 1,5 roku w dokłądnie takim akwarium 240 l mam właśnie te trzy gatunki. Przy rozsądnym karmieniu nie ma problemów z dietą (być może tylko yellowy są nieco poszkodowane przewagą pokarmów roślinnych ale nie przeszkadza im to w utrzymaniu dobrej kondycji). Jeśli chodzi o agresję to przynajmniej w moim przypadku od pewnego czasu samce saulosi dostają mocno w kość od maigano. Długi czas był względny spokój, niestety ostatnio straciłem dwa pięknie wybrawione samce saulosi, w moim akwa maigano niepodzielnie panuje, yellowki praktycznie nie angażują się w starcia międzygatunkowe, saulosi na swoje nieszczęscie czasem się stawiają....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.