Skocz do zawartości

arbitro

Użytkownik
  • Postów

    63
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez arbitro

  1. Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami
  2. Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści. W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm) Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.
  3. Podpytałem AI Gemini o konstrukcję sumpa z zasysem wody z dna zbiornika. Uzyskany opis w zasadzie pokrywa się z tym, co napisał Bartek (zasada "komina w kominie"). Problem w tym, że pozostawienie szczeliny między dodatkową, drugą ścianą komina a podłożem, przy intensywnie kopiących rybach Malawi, raczej się nie sprawdzi bo może ona zostać bardzo szybko zasypana piaskiem Do tego AI wskazał na inne ważne apsekty techniczne: Opisana wcześniej modyfikacja konstrukcji komina w Malawi nie zda zatem egzaminu i pozostaje regularne odmulanie. Ale właśnie odnośnie odmulania i podmian wody, jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Rozumiem, że na ten czas wyłączamy pompę sumpa, a po wszystkim wlewamy do akwarium świeżą wodę do chwili, aż zacznie się ona przelewać do komina i rurą spływu do samego sumpa - czy tak? Biorąc pod uwagę te wszystkie niuanse, zaczynam brać jeszcze pod uwagę filtr kasetowy, bardzo ostatnio chwalony przez wielu. Z tego co czytam, potrafi również dobrze jak sump klarować wodę, skuteczniej zasysać odchody i cały detrytus z dnia, do tego jest jeszcze bezpieczniejszy (0% ryzyka rozszczelnienia czy zalania). Jeśli chodzi o estetykę, to zabiera miejsce w środku zbiornika, no ale podobnie jak komin sumpa (choć ten jest zwykle trochę mniejszy). Sump na pewno daje dużo większe możliwości jeśli chodzi o filtrację biolgiczną no i jest łatwiejszy w serwisie (nie trzeba wkłaać łap do akwarium). Biorąc jednak pod uwagę, że kaseciak to dużo tanśze i prostsze rozwiązanie, do tego ma swoje w/w przewagi, zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy wybierają tę opcję...
  4. Cześć, Przesiadam się z dotychczasowego akwarium 180x50x50 na nowe 220x70x50 (zmiana z 450 na 770 litrów) i mam dylemat odnośnie filtracji. Do tej pory korzystam z dwóch kubełków Aquael Ultramax 2000 i jestem zadowolony, bo woda klarowna i brak zalegających odchodów na dnie. Oczywiście wiem, że wydajność sumpa byłaby nieporównywalnie większa, ale jak zakładam, nie ma on szans zaciągać odchody ryb z podłoża, a jak wiadomo w Malawi ich produkcja jest na wysokim poziomie Zastanawia mnie więc jak osoby posiadające sumpa radzą sobie w tym aspekcie, aby widok zalegających zwałów rybich kupek na białym piasku/żwirku nie psuł estetyki zbiornika - czy odmulacie dno niemal codziennie, czy dodatkowo stosujecie jakieś filtry zewnętrzne z wlotem zasysającym wodę blisko dna? Ale przy takiej długości nie ma chyba szans, aby jeden taki filtr załatwił całą sprawę, więc dodatkowo jeszcze cyrkulatory...? Ostatnio w swoim obecnym akwa (180 cm długośći), na próbę wlot zasysający wodę jednego filtra przeniosłem z dołu zbiornika do góry pod samo lustro wody, aby zasymulować działanie sumpa, natomiast wlot drugiego filtra pozostał bez zmian przy dnie. I już po pierwszej nocy zobaczyłem na dnie mnóstwo zalegających na piasku odchodów, widok nieobserwowany przeze mnie od dawna. Co dało mi jeszcze więcej do myślenia, jakby to wyglądało, jeśli w dużo dłuższym zbiorniku postawiłbym tylko na sumpa? Stąd moje pytanie do użytkowników sumpów, jak sobie radzicie z oczyszczaniem dna?
  5. Opis poprawiony
  6. Mimo, że najstarsze ryby mają ponad 4 lata, a najmłodsze około 1,5 roku, w zasadzie nie ma drastycznych walk, głównie niegroźne przepychanki czy krótkie gonitwy. Aczkolwiek widzę, że coraz wieksze ambicje przejawia 1,5 roczny Dimidiochromis, więc z jego strony można się obawiać próby zmian na szczycie hierarchi, bo póki co rządzi najstarszy Red Empress. Jedyne zejścia w wyniku agresji zaliczały yellowy, które kiedyś miałem w układzie 5+1. Teraz nie ma już żadnej samiczki i agresja miedzy 3 samcami yellow bardzo spadła, choć i tak pozostaje relatywnie największa w akwa.
  7. Ale masz jakąś teorię związaną z parametrami wody, czy tak po prostu pytasz? Nieważne…. Choć nie spodziewałem się żadnej niespodzianki przy dojrzałym kilkuletnim akwarium z dwoma filtrami Ultramax 2000, ale z wlasnej ciekawości zrobiłem testy po raz pierwszy od około 4 lat pewnie, nie wiem na ile są wiarygodne bo termin ich ważności minął w 2022 NO2 =0 NO3 między 10 a 20
  8. Ostatni restart akwarium miał miejsce ponad 4 lata temu
  9. Protomelas Taeniolatus sp. Red Empress 1+0 Nimbochromis Livingstoni 1+0 Nimbochromis Venustus 1+0 Dimidiochromis compressiceps 1+0 Nimbochromis fuscotaeniatus 1+0 Placidochromis Mdoka White Lips. 4+0 Placidochromis Phenochilus Tanzania 1+0 Protomelas Spilonotus MARA Rock 1+0 Sciaenochromis fryeri iceberg 1+0 Aulonocara Hansbaenshi 1+0 Auloncara Fire Fish 3+0 Aulonocara Marmelade OB 3+0 Aulonocara Red Rubin 1+0 Aulonocara Baenschi Benga 2+0 Aulonocara Jacobfreibergi "Otter Point" 2+0 Aulonocara Stuartgranti Chilumba 2+0 Labidochromis Caeruleus Yellow 3+0
  10. Tylko suche pokarmy NF Cichlid, Tropical Soft Line Africa Carnivore, D-Allio Plus, Tropical Krill, Tetra Discuss i Pro Color
  11. Witam, Czy ktoś ma pomysł z czego mogą pochodzić te czerwone zmiany na płetwach? Ryba zachowuje się zupełnie normalnie i pobiera pokarm. Przy okazji, czy można na 100% określić jej płeć? (ryba ma ok. 1,5 roku)
  12. Myślę, że trop z kropkami i pasami może być rzeczywiście trafny. Znalazłem zdjęcie gdzie jest mój Red Empress i Mara Rock - pierwszy ma pas pionowy i poziomy, drugi z kolei przebijające się kropy. A tutaj Othoparynx Zimbawe Rock, któego miałem przez kilka lat, też ma wyraźne kropy, co upodobnia go do Mara Rock, ale z drugiej strony jest też sporo innych różnic w kształcie i wyglądzie ryby... Ten Mój Mara Rock to chyba jednak krzyżówka Protomelasa z Othoparynxem A to mój Mara Rock kilka miesięcy po zakupie w 2021: I jeszcze wycinek fotki sprzed lat, gdzie są: 1) Protomelas (?) Mara Rock - czerwona ramka 2) Protomelas Red Empress - niebieska ramka 3) Othoparynx Zibawe Rock - zielona ramka
  13. Zakup w hodowli Jacka w Żorach. Nie mogę narzekać, bo to pięknie wybarwiona ryba. Aczkolwiek zastanawia mnie czy to rzeczywiście Protomelas, bo te zwykłe rosną dużo większe. Mam np. Red Empressa, który jest znacznie większy i bardziej karpiowaty. Z kolei miałem kiedyś Othoparynxa Zimbabwe Rock i tamte z kolei były bardziej torpedowego kształtu. Generalnie można znaleźć w necie jakieś stronki gdzie pojawia się nazwa Protomelas Mara Rock, ale są to pojedyncze, bardzo rzadkie przypadki w przeciwieństwie do innych odmian tego gatunku, dla których jest mnóstwo zdjęć, filmów itp. No właśnie dość często widzę Othoparynxy bardzo podobne do mojej ryby, stąd wątpliwości
  14. Witam, Kupiłem tą rybę 3 lata temu jako Protomelas spilonotus Mara Rocks, ale szczerze mówiąc, zastanawiam się, czy taka odmiana rzeczywiście istnieje, czy to tylko nazwa handlowa, a tak naprawdę to jest Otoharynx lithobates Sulphur Head...?
  15. arbitro

    450 l Non-Mbuna

    Protomelas Taeniolatus sp. Red Empress 1+0 Placidochromis Mdoka White Lips. 4+0 Protomelas Spilonotus MARA Rock 1+0 Sciaenochromis fryeri iceberg 1+0 Nimbochromis Livingstoni 1+0 Nimbochromis Venustus 1+0 Aulonocara Hansbaenshi Auloncara Fire Fish Aulonocara Marmelade OB Labidochromis Caeruleus Yellow
  16. Od 3 lat mam mdoki, zakupiłem 6 szt., ostały się 4 samce, przy czym największy to niezły byk, ma ok. 16 cm. Ale tak spokojnych ryb Malawi to nie miałem nigdy wcześniej, prawie jak paletki
  17. Oooo harisimi, kupa lat No w zasadzie teraz to powinien chyba powiedzieć czołem szefie Może moje pytania mogą wydać się nazbyt trywialne, ale czytając opisy producentów odniosłem wrażenie, że Dainichi Veggie FX ma jednak nieco więcej elementów mięsnych niż Veggie Deluxe czy też NF Premium Cichlid Plant, stąd chciałem się upewnić, czy spokojnie mogę ten pokarm podawać codziennie demasnkom. W zboironiku będą też pływać msobo dlatego oprócz na wskroś roślinnego pokarmu spiruliny super forte tropicala (jakoś bardziej mnie przekonała do siebie, niż produkt Jbla), chciałem podawać regularnie jeszcze coś z niewielkim dodatkiem mięska, dlatego wybór padł właśnie na Dainichi Veggie FX. Przez ostatnie 4-5 lat pływały u mnie mięsożercy w postaci aulonek i yellow, więc podobnych dylematów nie miałem Niemniej wracając po latach do wybitnych roślinożerców, wolałem dmuchać na zimne przed wprowadzeniem zupełnie dla mnie nowego pokarmu.
  18. Witam, Po kilku latach przerwy zamierzam wrócić do demasoni, kupując stadko 20 szt. Chciałbym oprzeć codzienną dietę na Dainichi Veggie FX oraz na Spirulinie Super Forte Tropicala (oczywiście wzbogacaną co jakiś czas pokarmami uzupełniającymi). Ponieważ z poprzednich doświadczeń wiem, że te ryby wyjątkowo nie wybaczają pomyłek w żywieniu prosiłbym o potwierdzenie, czy w/w pokarm dainichi może być im podawany tak często. Jest on co prawda sklasyfikowany jako roślinny, ale zawiera również składniki mięsne oraz wybarwiające (cyklopa-eeze i kryla antarktycznego). Nie stosowałem go do tej pory, a teraz nadarza się możliwość bo jest obecnie łatwo dostępny (m.in. na allegro) a jak już wspomniałem doświadczyłem wcześniej wrażliwości na dietę demonków. Rozumiem, że dla młodych ryb wchodzi w grę w rozmiar baby.
  19. Czytam ten wątek i nie mogę uwierzyć, jak bardzo część rozmówców z uporem godnym lepszej sprawy, próbuje na siłę i do bólu polemizować z niektórymi oczywistymi tezami. Choćby np. fakt, że w naszych akwariach to brak pokarmu a nie ilość złoża ogranicza przyrost bakterii jest dla mnie tak oczywista i doskonale zilustrowana, że doprawdy ciężko z tym dyskutować, ale niektórzy wciąż wracają do oczyszczalni ścieków, wymyślają przeróżne nieprawdopodobne w naszych realiach scenariusze i teorie, aby za wszelką cenę i wbrew krzyczącym faktom dowieść, że ich jest na wierzchu, bez sensu… Dla mnie w zasadzie już po pierwszym wpisie Przemo były jasne jego intencje i doprawdy trzeba naprawdę sporo dobrej woli (sic), aby tego nie zauważyć… Otóż wg mnie nadrzędnym przesłaniem Przemo jest wykazanie faktu, że 90% akwarystów (tak, uważam , że ta wartość wcale nie jest przesadzona!) uczestniczy w zupełnie bezmyślnym, owczym pędzie, polegającym na bezrefleksyjnym powiększaniu potencjału swojego złoża biologicznego w kubełku, poprzez dokupowanie bądź wymienianie na droższe, lepsze etc. przede wszystkim różnego rodzaju ceramik, kulek, itp. Wszystko to oczywiście dzieje się ku uciesze producentów (i pewnie jednocześnie w dużej mierze za sprawą ich sprawnego marketingu), nie dając ŻADNYCH wymiernych korzyści kupującym, a często wręcz przynosząc szkody. Pamiętam jak sam ok. 6 lat temu zaczynałem wreszcie na poważnie przygodę z Malawi i zakupiłem swój pierwszy profesjonalny filtr Tetra 1200. Oczywiście namiętnie śledziłem wypowiedzi na przeróżnych forach i najpoważniejszy zarzut jaki padał pod kierunkiem tego filtra to to, że miał wg powszechnie powielanych opinii, beznadziejne firmowe wkłady biologiczne (ceramikę i biobale). Oczywiście różnej maści mądralińscy podpowiadali przy każdej możliwej okazji, że im większa pojemność złoża tym lepiej, że najlepiej zainwestować w bardziej porowatą i dużą droższą ceramikę. Generalnie im więcej tym lepiej, im drożej tym lepiej, jakikolwiek nadmiar na pewno nie zaszkodzi a na pewno pomoże (niby w czym?!!!! chciałoby się dzisiaj zapytać…) Ba, nierzadko pojawiały się wypowiedzi i przykłady, gdy ktoś zasypywał cały kubeł wysokiej jakość ceramiką i w poczuciu dobrze wypełnionego zadania to samo polecał innym. Jeżeli ktoś ma tyle samozaparcia proponuję przegrzebać nawet nasze forum i dyskusje sprzed 2-4 lat, by się przekonać ile bezmyślnych rad i wskazówek udzielano… Oczywiście sam jako świeży i zielony właściciel nowego kubła, mimo, że spisywał się bez zarzutu (co wówczas nie było dla mnie takie oczywiste jeszcze), wyrzuciłem firmowe wkłady i dokupiłem duże ilości cenionej, porowatej ceramiki. Dopiero jednak po jakimś czasie, gdy coraz bardziej zapoznawałem się z zagadnieniem filtracji biologicznej, nitryfikacji, denitryfikacji etc., spostrzegłem bezsens swojego postępowania. Wydałem kupę kasy a N02 jak wcześniej miałem na poziomie 0, to nadal było 0. Natomiast wcześniejsze relatywnie wysokie stężenia N03 nie uległy oczywiście żadnym zmianom. Co gorsza, nowa bardzo porowata ceramiki (w przeciwieństwie do wcześniejszej gładkiej oraz sporej wielkości bimbali), szybciej się zapycha i brudzi, co wymusza częstsze otwieranie kubła i jej czyszczenie. Efekt, jaki jest przez nie osiągany (czyli N02 = 0), można równie dobrze uzyskać niepomiernie skromniejszym nakładem. Bo w istocie pokarmu dla bakterii nitryfikacyjnych w naszych akwariach, wbrew pozorom nie jest wcale tak dużo i naprawdę niewydolność kubełka (przejawiająca się N02 > 0), która byłaby spowodowana zbył małą pojemnością filtracyjną jest skrajnym ewenementem (ja np. o takim przypadku jeszcze nie słyszałem). O wiele powszechniejszym problemem jest trudny do zwalczenia nadmiar N03, ale do tego mega ilości super ceramiki na nic się zdadzą (o czym mam wrażenie, wielu akwarystów nie zdaje sobie sprawy). Ot, to wszystko….
  20. Odnośnie wycieku wody spod pokrywy Wromak miałem bardzo podobną sytuację, szczególnie w jedynm kącie woda od czasu do czasu spływała strużkiem, zalewając blat szafki i doprowadzjąc do pleśni na nim. Jednak w moim przypadku przyczyna była bardzo prosta i naocznie stwierdzona. W tym jednym górnym rogu akawrium, lubiły przebywać przeganiane pysie. Stąd nierzadko dochodziło tam do niezłej kotłowaniny między goniącymi się rybami, woda często gwałtownie chlupała i pluskała, a że między pokrywą i akwarium jest szczelina, część wody się przedostawała przez ową szczelinę i spływała po zewnetrznych ściankach zbiornika, tak że niekiedy potrafiła się stworzyć na podłodze całkiem niezła kałuża. A blat szafki po pewnym czasie nadawał się do wyrzucenia. Przy zakładaniu nowego zbiornika, zadbałem juz o to, by rama pokrywy była przyklejona do akwarium. I gdy dzisiaj obserwuje, co wyprawiają moje ryby nawet przy zwykłym karmieniu (niejednokrotnie miałem już niezły prysznic na twarzy po otwarciu pokrywy), jestem bardzo rad z tego rozwiązania.
  21. To, że Demasoni do aniołków bynajmniej nie należą, jest faktem powszechnie znanym. Jednak dramatyczne zejścia rybek często są wynikiem walk również innych gatunków, niekoniecznie uchodzących za wybitnych killerów (ja podobne perypetie przechodziłem np. z maigano). Można by rzec, że jest to ryzyko niejako wliczone przy hodowli malawi. Jednak nie sądzę, by epatowanie tego typu fotami na forum było najszczęśliwszym posunięciem - mogę sobie wyobrazić, że po takiej sesji, delikwent przymierzający się do założenia akwarium Malawi (nawet niekoniecznie z Demasoni czy innymi podobnymi zabijakami), temat sobie odpuści i przerzuci się na spokojniejsze paletki... Inna rzecz, że widok każdej wyłowionej rybci po zgonie (nawet w wyniku choroby a nie agresji współtowarzyszy) - zwłaszcza dla początkujących akwarystów - do przyjemnych nie należy...
  22. Sądzę, iż klasa oraz jakość filtrów Fluval, JBL czy Tetry jest zbliżona i raczej rzadko zawodzą. Stąd użytkownicy tych filtrów są z reguły zadowoleni i je sobie chwalą (podobnie jest w moim przypadku a korzystam z Tetry EX 1200). Różnice są raczej znikome i drugorzędne (np. w wyposażeniu w wkłady biologiczne, te u Tetry są cieniutkie ale i tak większość zakupuje sobie dobrej jakości ceramikę we własnym zakresie). Oczywiście zdarzają sie pechowcy, którzy trafią na ferelny egzemplarz lub z czasem złapią jakąś (niezawinioną) usterkę, ale myślę że to nieliczne wyjątki....
  23. arbitro

    Korzeń oraz GH i KH

    Soda nie podnosi TWW (KH) tylko zasadowość (alkaliczność) wody Jednak dla naszych ryb z Malawi nie ma to większego znaczenia, bo jedna i druga podnosi bufor wody. Stąd może tak często są powtarzane te nieprawdziwe informacje, nawet przez doświadczonych malawistów Dokładniej mówiąc zdolności buforujące mają wszystkie wodorowęglany (jony HCO3-). Twardość węglanową KH tworzą natomiast jedynie węglany i kwaśne węglany wapnia i magnezu CaCO3, MgCO3 Ca(HCO3)2 , Mg(HCO3)2. Natomiast na alkaliczność wody składają się oprócz wcześniej wymienionych, również węglany i wodorowęglany sodu i potasu (Na2CO3, NaHCO3, K2CO3, KHCO3). I właśnie te ostatnie są wynikiem całego zamieszania.... Ponieważ w doskonałej większości testy akwarystyczne KH mierzą tak naprawdę zasadowość wody a nie TWW stąd częste anomalie przy wynikach pomiaru (czyli pozornie TWW > TWO co jest oczywistym absurdem ). Co więcej sody używa się w stacjach do zmiękczania wody (tak, tak, wiem, bo sam mam taką zamontowaną w domu , i wtedy testy akwarystyczne to już zupełnie wariują, w moim przypadku pokazywały totalne bzdury ( KH 15 a GH 4 :shock: ), co było bezpośrednią przyczyną nieco mocniejszego wgryzienia się w to zagadnienie. Okazało się że w procesie zmiękczania wody, wodorowęglany wapnia i magnezu tworzące Tww a zatem i Twardość ogólną, zostały wymienione na wodorowęglany sodu. Dzięki czemu woda stała się miękka ale jednocześnie nie straciła nic jeśli chodzi o swoje wcześniejsze walory buforowe.... Nawiasem mówiąc, podobną sytuację mamy również w J. Malawi, która jest relatywnie miękka przy jednoczesnym wysokim poziomie PH. To efekt właśnie stosunkowo niskiego stężenia związków odpowiadających za TWW i jednoczesnej obecności innych, składających się na zasadowość wody.
  24. arbitro

    Zieleńce w akwarium

    Jeśli poza widocznym na zdjęciu anubiasem nie masz innych delikatniejszych roślin, również polecałbym w pierwszej kolejności długotrwałe zaciemnienie (nawet do 10-14 dni) + czyszczenie obumarłych glonów + podmiany wody i wydajne napowietrzanie. Odnośnie przykrego zapachu to owszem towrzyszy on niektórym rodzajom sinic (np. toworzącym sino-fioletowy szlam). poniżej jeszcze kilka linków z fotkami i przydatnymi informacjami: http://glony.republika.pl/ http://www.akwarium.nyzio.com/artyk/glony_zdjecia.htm http://www.akwa.aip.pl/rosliny.html
  25. Fakt, dość ciekawie i stosunkowo przystępnie napisana ściąga o właściwościach chemicznych wody. Dla tego wątku najistotniejsze wydają się dwa akapity: Zasadowość wody Jest to zdolność wody do zobojętniana kwasów, a właściwość tę nadają wodzie wodorowęglany, węglany, rzadziej wodorotlenki, krzemiany i fosforany (Ca, Mg, Fe, Mn czasem też Na i K). Testy akwarystyczne do oznaczania twardości węglanowej, w zasadzie oznaczają zasadowość. Dlatego może się zdarzyć, że oznaczając twardość węglanową jej wartość będzie większa niż twardość ogólna. Jest to związane z faktem, że testy do twardości węglanowej oznaczają wszystkie znajdujące się w wodzie węglany i wodorowęglany, zarówno te związane z jonami Ca i Mg (odpowiedzialne za twardość węglanową) jak i te związane z jonami jednowartościowymi (głównie z sodem). Dla praktyki akwarystycznej większe znaczenie od twardości ma zasadowość, która jest odpowiedzialna za zdolności buforowe wody. Im zasadowość jest wyższa tym woda charakteryzuje się większą stabilnością odczynu (jest mniej podatna na zmiany odczynu wody wywołane intensywną fotosyntezą roślin, podawaniem CO2 czy stosowaniem torfu). Taka woda jest natomiast utrapieniem dla osób hodujących ryby, które wymagają niskiego odczynu wody. Znaczna zasadowość (w akwarystyce twardość węglanowa) wody utrudnia obniżenie jej odczynu. Zasadowość wyraża się w tych samych jednostkach co twardość wody. Mam nadzieję, że sprawa została już definitywnie rozstrzygnięta I nikt komu pomiar wskaże KH > GH nie będzie panikował, że ma do bani albo przeterminowane testy i nie wyda niepotrzenie kasy na zakup kolejnych...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.