Skocz do zawartości

Placidochromis phenochilus Mdoka white lips problemy.


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam.


Zbiornik

Wymiary:

130 x 70 x 60 – brutto 546 l.


Parametry wody:

Ph – 8,0

No2 – 0

No3 – ok. 30


Obsada:

- Aulonocara baenschi benga 1 +2

- Aulonocara Jacobfreibergi 'Otter point' 2 samce

- Sciaenochromis Fryeri 1+1

- placidochromis mdoka white lips 3+1

- Copadichromis borleyi Namalenje 2 samice


Do założenia tematu zmusił mnie fakt, iż od około miesiąca mam problem z moimi placidochromisami. Mam 3 dorosłe (prawie) samce oraz jedną samicę. Podczas zakupu chciałem aby było 1 + 3, ale niestety okazało się że przyszłe samiczki okazały się być chłopami z jajami. Ryby kupowałem młodziutkie ok. 5 cm.

Dopóki ryby były młode pływały w grupie, przepychały się i ogólnie panowała pełna zgoda i sielanka. Po pewnym czasie na plan pierwszy zaczął wybijać się samiec (jako pierwszy się wybarwił, rósł najszybciej z pozostałej grupy). W tym momencie ma rozmiar około 16 cm, pozostałe 2 samce mają około 12-13 cm. Samiec dominant od około miesiąca stał się bardzo agresywny w stosunku do swojego gatunku, kilkukrotnie próbował odbyć tarło z samicą, ale "rozpraszało" go dosłownie wszystko. Bezustannie gnębił 2 pozostałe samce (mimo iż siedziały pochowane za kamieniami), zaczął również terroryzować pozostałych członków akwarium. Na początku liczyłem, że spowodowane to jest tarłem, no więc reakcja jak najbardziej ludzka, stała nerwówka. Niestety po tarle nawet smrodu nie zostało a sytuacja w akwarium się zaostrzyła. Rybska mniej więcej do pierwszego karmienia t.j. ok. 9.30 rano pływają w miarę spokojnie, po karmieniu zaczyna się gonitwa i tak mniej więcej przez 3 godziny, z przerwą na kupkę i siku. Przed drugim karmieniem ok. 15 spokój i błoga cisza, po karmieniu gonitwa do zgaszenia światła ok. 21.30.

Proszę o porady, jaki scenariusz powinienem w takiej sytuacji przyjąć:

- czy dać im trochę więcej czasu, a agresja się zmniejszy;

- czy zmniejszyć obsadę (oddać Aulonocary, pozostając przy 3 gatunkach)?;

- czy j.w (plus oddać Copadichromisy, pozostając przy 2 gatunkach)?;

- czy pozostać tylko przy Mdokach, dokupując większą ilość samic (jeżeli tak ile)?;

- czy oddać Mdoki (za małe akwarium dla nich)?


Nie załamuję rąk, bo przecież za to lubimy pyszczaki, że mają to coś to jajo w sobie i utarczki czy zgony się zdarzają, ale myślałem, że obsada jaką wybrałem (studiując przez długi czas forum), zapewni względny spokój.

Proszę o wskazówki, konstruktywne "wezwanie na dywanik", też mile widziane.


Pozdrawiam


P.S.

Ryby karmię wymiennie OSI BRINE SHRIMP FLAKES, NATUREFOOD PREMIUM CICHLID, NATUREFOOD PREMIUM COLOR PLUS, DAINICHI CICHLID Ultima Krill Sinking, Seachem NutriDiet Cichlid Flakes, OSI SPIRULINA FLAKES, mrożonki wodzień, ochotka raz na tydzień.

Opublikowano

Agresja to normalka. Jednak mają zdecydowanie za ciasno.

Pomysł z oddaniem aulonocar nie jest zły. Dodatkowo dodać przydało by się samiczki min.2 najlepiej 3.

Na copadichromisy to za małe akwarium.

Pomimo tego, że akwarium ma ponad 500 l to powierzchnia dna nie powala. Obsada dość słabo dobrana do tego akwarium. bo i niestety placków ja też niestety bym się pozbył myśląc o budowie obsady na innych rybach.

Aulonocary mogły by być, ale oterpoint point bym nie zostawiał.

Opublikowano

Witam Non-mbunowca

Przy doborze obsady sugerowałem się artykułem: http://forum.klub-malawi.pl/artykul-...um-t21020.html

Trzy powody problemów:

1/ masz 130cm, a nie 150/160cm

2/ masz 5 gatunków, a nie 3

3/ masz za mało Mdok

Jak ja bym postąpił?:

1/ nie robiłbym nerwowych ruchów

2/ poczekałbym na wyniki ankiety, którą w wątku o Placidochromisach robię razem z prawie wszystkimi Mdokomaniakami

3/ nie wiem jaką masz "filozofię akwarystyczną" (czy kierujesz się minimalizacją redukcji/oddawania/itp?), bo zasadniczo dla większości gatunków masz za mały zbiornik

- jeśli kierować się minimalizacją redukcji/oddawania

- to na początek zwiększyłbym (tak nie pomyliłem się) liczbę Mdok być może oddając agresywnego samca (masz wysokie akwa, trzeba to wykorzystać i zacząć redukcję od ryb "z dołu akwarium", których masz za dużo -Aulonocara Jacobfreibergi 'Otter point')

- potem bym poobserwował


Recepta kontrowersyjna - bo sytuacja nietypowa

Wszystko powyżej to tylko zdanie toma77:smile:

Życzę akwarystycznego nosa.:smile:


PS1. Wyszło ze mnie całe moje lenistwo;)

PS2. Jakbyś nie miał jeszcze ryb, to bym Ci inaczej poradził.

Ale je masz i umieściłeś post w dziale "Chów", a nie "Obsady" - bez pewności, ale z szansą - docelowo: stadko Mdok (np.8szt) + drugi gatunek jako akcent kolorystyczno-zachowaniowy.

PS3. Akwa masz świetne, ale trochę "uwolniłbym" piasku - trochę może nim by się zajęły......przydałby się jakiś element "zagraceniowy" np.filtr wewnętrzny z gąbką (ale zaraz wszyscy będą krzyczeć że szpeci)

PS4. Może uda się zorganizować większy zbiornik.

-- dołączony post:

Rybska mniej więcej do pierwszego karmienia t.j. ok. 9.30 rano pływają w miarę spokojnie, po karmieniu zaczyna się gonitwa i tak mniej więcej przez 3 godziny, z przerwą na kupkę i siku. Przed drugim karmieniem ok. 15 spokój i błoga cisza, po karmieniu gonitwa do zgaszenia światła ok. 21.30.

IMHO za dużo karmisz - dowód:

W tym momencie ma rozmiar około 16 cm, pozostałe 2 samce mają około 12-13 cm.

Aż nie chce mi się wierzyć, że w 130cm osiągnął 16cm. Przyszłe ewentualne stadko niestety bez tego kolegi.

Jeszcze powtórzę - wszystko powyżej to tylko moje zdanie:)

I naprawdę zorganizowanie większego akwarium by nie zaszkodziło.

Opublikowano

Wczoraj z wieczora, po wylaniu litrów wody na podłogę, dominator został wyłowiony i przeniesiony do zbiorniczka tymczasowego.

Nasunęła mi się taka myśl a mianowicie: samiec dominator, kilka miesięcy po zakupie małych mdok zaczął się mocno wybijać, najszybciej rósł, był najbardziej zadziorny i można powiedzieć "matkował" całemu stadku. Zaryzykował bym stwierdzenie, że to on nauczył je grzebania w piachu. Kontrolował całe stado, pływał w kółko, sprawdzając czy wszyscy są :o Reszta podążała za nim jak za guru. Wyglądało to niesamowicie. Dlatego mam do niego straszny sentyment, bo to taki "mdokowy mędrzec".


cytat:

"Aż nie chce mi się wierzyć, że w 130cm osiągnął 16cm. Przyszłe ewentualne stadko niestety bez tego kolegi.

Jeszcze powtórzę - wszystko powyżej to tylko moje zdanie

I naprawdę zorganizowanie większego akwarium by nie zaszkodziło."


Zastosuję się do twojej rady i zmniejszę dawki pokarmu.

No taki urósł :P Mierzony z przyłożoną linijką do szyby.

Co do akwarium niestety o większym zbiorniku nie ma co marzyć, miejsca brak, a nawet jakby się udało zorganizować jakiś większy kont, to moja druga połowa zapewniłaby mi spanko na werandzie:(


Co do aranżacji, oczywiście wszystko jest do zrobienia, parę kamoli wywalę, zorganizuję większą plażę.

A może pozostać przy jednym samcu, 2 oddać i dołożyć 2-3 samice, prowadzić dalej obserwacje i przy dalszych napięciach sukcesywnie zmniejszać obsadę?

Cytat:

"Pomimo tego, że akwarium ma ponad 500 l to powierzchnia dna nie powala. Obsada dość słabo dobrana do tego akwarium. bo i niestety placków ja też niestety bym się pozbył myśląc o budowie obsady na innych rybach."


Wiem, że akwarium mogłoby być większe, ale..... Czy uważacie, że powierzchnia dna 130x70 jest za mała dla Mdoki w układzie typowo haremowym?


P.S.

Po eksmisji wielgusa zapanował spokój.

Opublikowano
Obawiam się że tymczasowo, niebawem któryś z pozostałych zajmie jego miejsce.


Nie myliłeś się. Dwa pozostałe samce wzięły się za pyski, ale na razie bardzo kulturalnie ;)

Różnicy w wielkości pomiędzy nimi praktycznie nie ma, stroszą się na siebie, po raz pierwszy zaprezentowały się w pełnej krasie, nabrały kolorów. Przypomina to bardziej zabawę w straszonko, niż bijatykę.

-- dołączony post:

Tu masz temat o mdokach. Może coś Ci się wyjaśni.

http://forum.klub-malawi.pl/placidochromis-phenochilus-mdoka-p-sp-phenochilus-t21729p18.html

Tego samego się obawiam, co eljot.


Przestudiowałem ten temat już wcześniej.

Myślę, że najlepszym rozwiązaniem pozostaje stała obserwacja i kontrola zachowań rybek. Mam to szczęście, że pracuję w domu, więc mogę sobie pozwolić, na permanentną inwigilację podopiecznych.

Opublikowano
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem pozostaje stała obserwacja i kontrola zachowań rybek.


Masz rację. Z moich obserwacji wynika, że samce będą się tłukły, jeśli będą podobnej wielkości. Jeśli nie, to słabsze będą pochowane. Ale to już sam zaobserwowałeś. Zgonów raczej bym się nie spodziewał, ale ostrych pojedynków owszem. Myślę, że ilość samic nic tu nie zmieni. Widzę, że reszta obsady jest mniejsza od mdok. Powinieneś poczekać, aż reszta dorośnie. Wydaje mi się, że Otter Point, jak i fyeri powinny sobie radzić z nimi, gdy dorosną. Z baenchi benga i Copadichromisami (chociaż tu tylko samice) może być gorzej. Myślę, że te 3 gatunki powinny zostać (max). Możesz też zostawić mdoki i dokupić któregoś z Protomelasów. One na pewno poradzą sobie z dominacją mdok. Sprawdziłem u siebie :)

Opublikowano

Przeleciałem raz jeszcze watek monograficzny http://forum.klub-malawi.pl/placidochromis-phenochilus-mdoka-p-sp-phenochilus-t21729p15.html.

Twoje posty Pozner a w szczególności post nr 112,128,143 pokrywają się z moimi spostrzeżeniami. Jedyna różnica, u mnie występuje jeden zdecydowanie najsilniejszy samiec, który zdominował wszystkie ryby w akwarium. Jedyny kozak, który ma to wszystko gdzieś to samiec Fryeri (nie za duży).

Zastanawiam się cały czas, bo we wspomnianym powyżej wątku nie znalazłem na razie odpowiedzi, czy w moim akwarium istnieje możliwość trzymania haremu Mdoki. Czy zmiana wystroju akwarium (stworzenie jednego większego gruzowiska otoczonego plażą) coś może zmienić w ich zachowaniu.

Opublikowano
Zastanawiam się cały czas, bo we wspomnianym powyżej wątku nie znalazłem na razie odpowiedzi, czy w moim akwarium istnieje możliwość trzymania haremu Mdoki.


Placidochromis mdoka nie jest jeszcze zbyt popularną rybą u nas. Swoją popularność dopiero zdobywa. Trzeba jeszcze poczekać na więcej relacji dotyczących ich zachowań. Myślę jednak, że już teraz, na podstawie swoich obserwacji, możesz odpowiedzieć na to pytanie.

Mdoka to silna i dominująca ryba, z wyraźnymi cechami terytorialisty. Harem, czyli jeden samiec i kilka samic, jest oczywiście możliwy. Resztę obsady powinieneś wtedy tak dobrać, żeby nie dała się zdominować samcowi mdoki. Dlatego napisałem o Otter Point i fryeri, gdyż wydaje mi się, że tylko one dałyby jemu radę. Co do wielosamcowości, to jeśli będą równorzędne samce, to będziesz miał ciągłe walki. Myślę, że nie będą śmiertelne, ale na pewno ostre i zacięte, pozostawiające "pamiątki" na ciele ryb. Co się dzieje, gdy jeden samiec przeważa, widziałeś u siebie. Długość akwarium w tym wypadku jest bez znaczenia. U mnie jest 180cm. i też się tłukły. Chociaż trzeba zauważyć, że czym większa powierzchnia dna, tym łatwiej samce znajdą swoje miejsce, również te innych gatunków, jeśli są terytorialne, co na pewno trochę ograniczy konflikty. Nie wiem, czy ilość samców i samic ma znaczenie. U mnie były 4 samce; 3 równorzędne, 1 słabszy i mniejszy. Ten 1 siedział cały czas za kamieniami, a 3 się tłukły. Może gdyby były jeszcze ze 2 samce plus kilka samic, byłoby inaczej. Nie wiem, co by się działo, gdybyś wyjął większość kamieni i zostawił np. tylko dwa kamienie. Musiałbyś sprawdzić. Moim zdaniem, jeśli chcesz utrzymać te dwa samce (jako równorzędne) plus inne gatunki, powinny to być gatunki nieterytorialne (mała powierzchnia dna, tło też zajmuje kilka centymetrów). Jeśli tylko mdoki, mógłbyś spróbować dokupić ze dwa, trzy samce (zostawiając tego największego) i kilka samic, lub np. 10-12 podrostków. Agresja może by się wtedy rozłożyła. Tak było z moimi samicami tetrastigmy. Gdy były dwie, jedna bardzo gnębiła drugą. Ta siedziała cały czas schowana za kamieniami. Gdy doszły jeszcze trzy, sytuacja się uspokoiła. Tak, czy siak, czeka Cię trochę kombinowania zanim ułożysz życie w swoim akwarium.


Ps.

Piękne masz te akwaria. Czapki z głów...gratuluję.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
    • Podpytałem AI Gemini o konstrukcję sumpa z zasysem wody z dna zbiornika. Uzyskany opis w zasadzie pokrywa się z tym, co napisał Bartek (zasada "komina w kominie"). Problem w tym, że pozostawienie szczeliny między dodatkową, drugą ścianą komina a podłożem, przy intensywnie kopiących  rybach Malawi, raczej się nie sprawdzi bo może ona zostać bardzo szybko zasypana piaskiem   Do tego AI wskazał na inne ważne apsekty techniczne: Opisana wcześniej modyfikacja konstrukcji komina w Malawi nie zda zatem egzaminu i pozostaje regularne odmulanie. Ale właśnie odnośnie odmulania i podmian wody, jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Rozumiem, że na ten czas wyłączamy pompę sumpa, a po wszystkim wlewamy do akwarium świeżą wodę do chwili, aż zacznie się ona przelewać do komina i rurą spływu do samego sumpa - czy tak?  Biorąc pod uwagę te wszystkie niuanse, zaczynam brać jeszcze pod uwagę filtr kasetowy, bardzo ostatnio chwalony przez wielu. Z  tego co czytam, potrafi również dobrze jak sump  klarować wodę, skuteczniej zasysać odchody i cały detrytus z dnia, do tego jest jeszcze bezpieczniejszy (0% ryzyka rozszczelnienia czy zalania). Jeśli chodzi o estetykę, to zabiera miejsce w środku zbiornika, no ale podobnie jak komin sumpa (choć ten jest zwykle trochę mniejszy).  Sump na pewno daje dużo większe możliwości jeśli chodzi o filtrację biolgiczną no i jest łatwiejszy w serwisie (nie trzeba wkłaać łap do akwarium). Biorąc jednak pod uwagę, że kaseciak to dużo tanśze i prostsze rozwiązanie, do tego ma swoje w/w przewagi, zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy wybierają tę opcję...
    • Mam akwarium podobne wielkością do Twojego - 720 l, 240 cm długie i  sumpa. Na dnie piasek rzeczny, nie kwarcowy śnieżno-biały, bo nienaturalnie wygląda. Trochę żwiru, żeby to nie było takie jednorodne, sterylne. Kupy na dnie gromadzą się w zasadzie w jednym miejscu, więc ściąganie ich nie jest dużym problemem, robię to zwykle raz w tygodniu przy podmianie, czasami dodatkowo w międzyczasie. Praktycznie jest to walka z wiatrakami, bo moi podopieczni na bieżąco uzupełniają ubytki i nawet bezpośrednio po czyszczeniu coś tam jest. Ponadto, nawet jak sobie odpuszczę sprzątanie, to ilość zalegająca na dnie jest mniej więcej taka sama - coś przybędzie, coś się rozpuści - nie kumuluje się. A zalety sumpa są tak duże, że te trochę kup można zaakceptować.😉 Tyle jest  6 dni po sprzątaniu i w zasadzie dzień po było niewiele mniej
    • Chyba nie jest to aktualne. Kolega Bombla był nawet partnerem KM i miał tutaj swoją reklamę.  Prywatnie załatwiał też Karol @Mortis od siostry z USA.  Ale Karol rzadko tutaj zagląda i nie wiadomo czy by się podjął. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.